Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30303
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    209

Everything posted by agat21

  1. Tak, zobaczymy co jutrzejsza wizyta przyniesie. Oby dobre wieści. Żal mi go strasznie. Tyle czasu zmarnowanego, a teraz zdrowie zaczyna szwankować :/ Zaraz spróbuję wkleić filmiki z rana.
  2. No nie najlepiej, to starszy psiulek już przecież. Nie wychodzi na długie spacery, głównie odpoczywa w boksie. Dobra wieść jest taka, że dobrze zniósł pierwszą turę odrobaczania, nie było żadnych sensacji żołądkowych. Mam nadzieję, że teraz chociaż trochę chłodniejsza pogoda dobrze mu zrobi na samopoczucie.
  3. Już po wizycie. Zespół przedsionkowy. To jest zespół objawów neurologicznych. Myślałam, że to coś sercowego, a to neurologiczne właśnie. Ponguś dostał lek przeciwwymiotny (w nocy wymiotował), steryd i antybiotyk. Ważne, żeby pił i jadł. Po powrocie od weta od razu się napił i puszeczkę też dostał. Zjadł. Muszę się dokształcić na temat tego zespołu, podobno starsze psy go miewają. To pewnie jak u ludzi - lata zaniedbań, złej diety, braku ruchu dają znać o sobie :( Biedaczysko. Dobrze, że nie dostał tego w schronie.
  4. Upały nie doskwierały Pongusiowi za bardzo, bo pawilon dla psiaków ma klimę. Do ogrodu wychodzą jeśli chcą i na jak długo chcą. Ponguś siedział więcej w chłodzie. Ale dziś rano bardzo niedobra wiadomość. Anecik zadzwoniła, że TZ jedzie do weta z Pongusiem, bo psina ma kłopoty z chodzeniem i utrzymaniem równowagi. Chodzi, ale powoli i lekko przekrzywia łepek. Ich Misia miała podobne objawy i okazało się, że to był zespół przedsionkowy. Ja boję się, że to mógł być jakiś udar. W nocy podobno było burzowe piekło, pioruny waliły przez długie godziny. Może Ponguś wystraszył się bardzo? :( Czekam na wieści po wizycie u weta. :(
  5. Tak, moja nieodżałowana psica uwielbiała ganiać koty, obszczekiwać je, bardzo była wtedy dumna i podbudowana we własnym ego :). Do czasu. Trafiła na kocicę, która się tak wkurzyła, że jakiś pies obszczekuje ją w jej własnym ogrodzie (przechodziliśmy obok domu z ogrodem, gdzie kocica sobie mieszkała), że wyskoczyła zza ogrodzenia i goniła moją sucz dość długo, aż dopadła i wczepiła się pazurami w jej kuper. Na szczęście nic się nie stało, ale moja Azunia tak lamentowała jakby ją kto ze skóry obdzierał. Potem nie była już tak wyrywna do kotów ;)
  6. Tak, Anecik mówiła, że on raczej jest ich ciekawy. Nie ma morderczych zamiarów. Jestem ciekawa co on by zrobił gdyby kot nie uciekał a postawił mu się i najeżył :D
  7. Za kilka dni upały przejdą i fajnie by było sunię przebadać i rozprawić się z guzami. To by wszystkim dało oddech ulgi.
  8. Kilka dni temu planowana była sesja zdjęciowa Makarego, ale dexterka napisała mi, że nie ma serca męczyć Makusia pozowaniem w taki upał. Więc chyba na razie musimy poczekać na trochę chłodniejsze dni. Mam nadzieję, że też niedługo będzie wiadomo co lekarz zalecił na dobicie capillari.
  9. Wspaniałe wieści. Takie fajne, a ja zaniedbałam dogomanię ostatnio i mnie ominęło :D Ale teraz sobie poczytałam i pooglądałam. Bardzo się cieszę. Poszła moja stała za czerwiec.
  10. Poza tym dexterka trochę na niego naskarżyła, że chłopak zaczyna kozakować. Jak jest przy niej i usłyszy jakiegoś psa nadchodzącego, to od razu kłapie zębami. Na wybiegu też zaczyna poczynać sobie coraz śmielej i zaczepia zębami inne psy. Nie może w związku z tym wychodzić z nimi na wybieg. On krzywdy nie zrobi, ale jemu ktoś może..
  11. Bardzo Ci dziękuję, że cały czas dbasz o to jego ogłoszenie. ♡ U mnie to samo. Bardzo wiele odsłon, pobrań telefonu też sporo - i w buty można sobie wsadzić. :/
  12. Szczęściarz! Wychodzi kiedy chce, dosypia kiedy chce :)) Tak to rozumiem! Sposób na sierść wypróbuję, mój pieso też strasznie linieje.
  13. Sunia rozwala człowieka na kawałki. Znowu żal i rozpacz, że tyle biedactw żyje w taki sposób, a tylko niektóre dożywają momentu wyjścia z obozu... Cieszmy się, że sunia doczekała. Tak fajnie się patrzy na Twoje pieszczoty Murko i jak sunia je przyjmuje. Będzie między Wami na pewno super relacja. I to szybko :) Te guzy na listwie mogą dać się ładnie zoperować i jeszcze może być wszystko długo w porządku. Starsza sunia Blusia z radys po adopcji zaraz miała operację guzów na listwie. Po pół roku pojawiły się kolejne, była znowu operacja. Bardzo się bałam, że nie wyjdzie z tego. Wyszła. Wszystko jest super już od ponad roku, jest zdrowa i wesoła. I ma super życie :) Tak samo może być z Shilą. Wierzę, że tak właśnie będzie.
×
×
  • Create New...