-
Posts
30283 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Już poprawiłam rozliczenie. Mam nadzieję, że Basia jednak będzie wracać do zdrowia, wiem, że na razie jest nie najlepiej, ale wierzę, że najgorsze ma za sobą. Przykro mi, że nie mogę wziąć na siebie rozmów z potencjalnymi chętnymi. Pracuję w większej grupie, nie jestem sama w pokoju i nie mogę co chwilę wychodzić na korytarz na rozmowy. Poza tym to strasznie wybija z pracy, ciężko się skoncentrować jak ludzie dzwonią w prywatnych sprawach. Kiedyś do jednego z ogłoszeń moich psiaków dodałam prośbę o telefony wieczorem - myślicie, że ludzie to uszanowali? ..
-
Marta pisała do mnie czy znam jakąś lecznicę, gdzie coś by doradzono. Znajoma kociara poleciła mi klinikę Petelickich w Żyrardowie. Nie wiem czy Marta tam będzie dzwonić i pytać czy jest szansa dla koteczka z uszkodzoną wątrobą i toksoplazmozą. Straszne to. Kocina tak długo się już męczy. Przez 2 miesiące nie było prawidłowej diagnozy
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Z mniejszego bazarku książkowego przesłałam dziś dla Fado 117 zł. -
Jaaga założyłam wątek psiakom na prośbę Ewu. Nie orientuję się we wszystkich ustaleniach i decyzjach. Pieniądze nie wpływają przeciez na na moje konto. Rozliczenie poprawię, tylko co mam wpisać w rozliczeniu, a co wyrzucić? Nie zajmę się szukaniem domów psiakom, bo mam nawet problemy, żeby odbierać telefony odnośnie moich zwierzaków jak jestem w pracy, a pracuję do wieczora. Może ktoś inny tu pomoże.
-
No niestety od pisania na wątku nie stanie się cud.. Tutaj nie ma nikogo, kto zajmie się tym psem. Nikogo, kto dzwoni do podrzucanych propozycji hoteli i pyta o miejsce. Nikt nie chce brać na siebie odpowiedzialności za psa, który może już dożywotnio siedzieć w hotelu. Taka jest prawda. Fundusze pewnie by się i znalazły. I to nawet pewnie spore. Ale co z tego? Nikt nie chce się zaangażować w psa. Ja nie wezmę na siebie piątego zwierzaka. Ale większość nie chce nawet wziąć jednego. Może więc tytuł wątku z enigmatycznego "jak mu nie pomożemy" zmienić na "bardzo pilnie poszukiwana osoba, która zajmie się ratowaniem psa". Bez takiej osoby można sobie tu pisać, a pies zejdzie sobie cichutko któregoś mroźnego dnia w schronie. Sorry, ale szlag mnie już trafia.