Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    208

Everything posted by agat21

  1. Tak, już domyśliłam się, że na jego wątku są wieści - dzięki ogromne Ale on jest wspaniały!
  2. A Zoran? Też pojechał?
  3. Dziękuję Wam, że tu przyszłyście i tyle dobrych słów o Pongusiu napisałyście. Widać, że tutaj też był kochany. Nie odszedł sam, anonimowy, niekochany. To takie jednak ważne.
  4. Pewnie tak. Ale ile jednak miał szczęścia, że ten schron opuścił. Za chwilę byłyby 2 lata od tego ważnego wydarzenia w jego życiu. Na koniec dobre 2 lata. Niewiele - fakt. Chciałoby się więcej, zwłaszcza, że wreszcie miał dom. A może jednak to było dużo, bo inne nawet tego nie doczekają. A on był przynajmniej szczęśliwy.
  5. Trzustka i nerki wysiadły. Nie pomogły leki ani kroplówki. Ponguś bardzo osłabł, nie miał siły się podnieść, nic nie chciał jeść. Wetka nie dawała żadnych szans na wyleczenie, a jedynie na przedłużenie cierpienia. Rodzina zdecydowała się na eutanazję. Strasznie mi żal, że nie nacieszył się zbyt długo życiem i domem.
  6. Ogromne kciuki za udaną i bezpieczną podróż. Jutro wielki dzień dla kolejnych psiaków.
  7. Dzisiaj Ponguś pobiegł za Tęczowy Most. Żegnaj Piesku. Żegnaj dzielny i kochany krótkołapku. Biegaj zdrowy i szczęśliwy razem z innymi naszymi Psami.
  8. Przelałam 550 zł za hotelowanie Gucia w styczniu. Jest minus, myślę, że ze skończonego bazarku z włoskimi pysznościami część kasy przeznaczę na Gucia właśnie.
  9. Z imiennego bazarku przelałam 290 zł, dołóż swoje 30 zł Marto i konto Dyzia zasili się na 320 zł. Bardzo pięknie jeszcze raz wszystkim dziękuję za udział w bazarku
  10. Bardzo przykre wieści Trzymam kciuki za sunię. Boję się, że będzie coraz trudniej psom pomagać. I to nie ze względu na wiek, bośmy przecież młode wszystkie jeszcze, a Malagos to w dodatku wysportowana kobieta, tylko coraz mniej miejsc chce przyjmować takie psiaki i coraz mniej ludzi chce wspierać takie akcje ratunkowe..
  11. Jeszcze nie zdążył się nawet rozliczyć Ale błyskawiczna adopcja, chociaż było to do przewidzenia. Przy okazji - Ewa na Twoje konto kasa z bazarku?
  12. No to nie mam więcej pytań. Wszystko jasne. Potrawa wegańska nie jest udawaną potrawą. Jest potrawą.
  13. Tak, właśnie taką tofucznicę robię najczęściej. W sezonie letnim dodaję czasem pomidorki koktajlowe, w zimie czasem pieczarki. Ja też mam chorą tarczycę, ale tofu jest produktem trochę innym niż czysta soja. Musiałabyś go zjeść z kilogram dziennie żeby Ci zaszkodziło. Ja tofu uwielbiam i jem je praktycznie codziennie, często robię z niego np. pasty kanapkowe.
  14. Ja rzadko gotuję coś wymyślnego, bo nie mam czasu, na co dzień jem bardzo prosto. Dzienny jadłospis to będzie trudno napisać, bo to zależy od dnia i rozkładu zajęć. Zawsze staram się za to zjeść treściwe śniadanie (owsianka z orzechami lub suszonymi owocami na mleku roślinnym) plus smoothie z warzyw liściastych (jarmuż, szpinak, natka pietruszki, seler naciowy) i owoców (banany, jagodowe owoce - teraz mrożone jak nie ma świeżych itp.) , czasem dorzucam buraczka lub marchew, sok z cytryny, kurkumę czy imbir jak zimny dzień - co tam mam pod ręką i w lodówce. Zdarzają się kanapki z tofu lub domowym hummusem (banalnie prosty w przygotowaniu), na to jakieś ogórki kieszone lub inne kiszonki (zimą to super sprawa) lub papryka lub cykoria lub natka pietruszki. W weekendy często robię tofucznicę, którą uwielbia mój TZ czyli wegański zamiennik jajecznicy. O obiadach można by pisać godzinami. Polecam w razie czego książki Marty Dymek (popularne Jadłonomie), które napisała właśnie dla początkujących wegan. Proste i szybkie w przygotowaniu. Jej przepisy, ale także Weganona, Ervegana i innych popularnych autorów, są też w necie.
  15. To jeszcze do kompletu zabij osobiście zwierzaka zanim go zjesz. Będziesz miała porównanie. Bo na razie to jest właśnie gadanie.
×
×
  • Create New...