Matyldo 1975 , mój Harley odszedł, nie został uspany, przeżywałam to strasznie ,miesiąc zupełnie wykreślony z życiorysu ,kolejne tez do niczego ,ale musiałam pracować.Wtedy mój mąż ,a było to dokładnie 3 msc po śmierci Niuńka,zdecydował że jedziemy po szczeniaka.Wybraliśmy psa zupełnie innego ,żeby nie przypominał nam Harleya wizualnie.Nadal tęsknię ,ale mam sie kim opiekować ,o kogo martwić i kochać ,bo Ozzyego także bardzo kocham .Więc nie wahaj się i tak cię ta nowa miłość gdzieś dopadnie , chwyci za serce i będą 2 istotki do kochania....
Hanca , wiesz że możesz na mnie liczyć ,więc pisz gdyby coś....