Pozwolę sobie skorzystać z zaproszenia i o patyczakach pisać tutaj ;) :)
Otóż: Paulinko, ten patyczak, co to się z jajka nie mógł wydostać nie "wyprostował się" :( Taki zgięty "chodzi", przewraca się, chyba dwóch nóżek nie ma, nie jednej :placz: Do tego jedna jest na końcu taka pozwijana :placz:
Czy on się męczy?