-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
Lekarz ludzi PIES- potrzebne informacje do gazety
asher replied to agata-air's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Skontaktuj sie też z [url=http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=7003]ayshe[/url] Ma starszawego juz owczarka niemieckiego ze schroniska w Ostrowii Mazowieckiej. I startuje z nim w zawodach sportowych - z sukcesami :multi: -
Feluś, weź się w garsć!!!! :) [B]Aga[/B], ale te problemy są na tle zdrowotnym, tzn, znów cos z gardłem, czy raczej ma uraz? Tak, czy inaczej trzymam kciuki, wreszcie musi przecież być dobrze :kciuki:
-
Chyba wiem, co chcę pod choinkę :cool3: :loveu: [URL]http://www.pieskowo.pl/go/_category/?idc=%22id_28%22&sess_id=c68680b08685905d886b3713a8e5d007[/URL]
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Hahaha, nooo, moejmu dyskowi też przydałby się formacik :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A do weta nie idź. Jesli Luna nie ma gorączki, to po co? ;) A jak zniosła psikanie gardła tantumem? Moje chyba by mi rękę odgryzły, albo sobie język :shock: :evil_lol:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='jefta']Kiedy macie jakieś spotkanie albo spacer w Warszawie-widzę, że jest nas tych zakochanych, ale z wątpliwościami sporo :cool3:.[/quote] Zapisuję się do klubu ;) Cholera, zdecydowanie za ładne te wilczaki, prawda? :mad: Ale powiem ci w wielkiej tajemnicy, że na żywo to są dopiero cuuudne :loveu: Jedną taką ślicznotę spotykamy z burkami dośc często :) Na moją własną zgubę, chyba :shake: :evil_lol:
-
[quote name='Mrzewinska']No to smacznego nam wszystkim! Ale prosze, napiszcie cos wiecej o pracy psów....[/quote] No właśnie :mad: Bo do tej pory to tylko żarcie i żarcie... :evil_lol: A może to tak specjalnie? Jako wybieg dyplomatyczny? ;)
-
[quote name='iza_szumielewicz']Ale zawiozę Mamie również ten koncentrator tlenu oraz "magiczne zastrzyki" od dr Niziołka. Plus dwie torby sterydów w tabletkach, wziewnych, wziewnych do rozszerzania oskrzeli, wykrztuśnych, itd):cool1::cool1: Obłęd![/quote] Hehe. Sabinka bierze dziennie więcej leków, niż moja babcia hipochondryczka ;)
-
[quote name='Berek']A ja uważam że jest też... drugi koniec... problemu - czyli nasze psy, ktore "potrafią reagować agresywnie" itd. Boję się że część z nas zapomina, ze samo trzymanie psa na smyczy może nie być wystarczające i... niespecjalnie próbuje trochę podszlifowac, ze tak powiem, własnego pieska w temacie "nie pozwalam na kretyńską agresję do psów, mowię ci że masz się uspokoić i tak ma być".[/quote] Jasne. Tylko trudno "podszlifowywać" własnego psa w momencie, kiedy ten niepilnowany prawie skacze naszemu psu po głowie - czy to dlatego, ze chce go zjeśc, czy dlatego, że chce się "tylko pobawić" ;) Bo szlifować psa możemy tylko w kontrolowanej sytuacji. A pies latający bez kontroli niestety może zepsuć nam kawał roboty, którą wczesniej z własnym psem odbębniliśmy :shake: Sama nie mam jakichś mega-agresorów (choć Sabina swoje za uszami ma), ale znajomi i owszem. I umiem się wczuć w ich położenie. Dlatego, jeśli mój pies, bez wcześniejszego uzgodnienia z drugim właścicielem, podbiegnie do psa... i dostanie od niego bęcki - to nie tylko się nie wkurzam, ale jeszcze przepraszam. Bo to ja nie upilnowałam swojego psa. I nie interesuje mnie, czemu ten drugi pies jest agresywny. Bo bez względu na to, czy właściciel z takim psem pracuje, czy nie - on też ma prawo do odbycia spaceru w świętym spokoju.
-
Iza, trzymaj się dzielnie! Malutki, chłopie, no powalcz jeszcze :) [SIZE=1]ps. ech, z Sabinką tez tak sobie...[/SIZE]
-
[B]Ka-ka[/B], ja nie chcę być natrętna, ale kiedy dostanę burkowe zdjecia ze spacerku? :cool3: :modla: :mad: :loveu: [quote name='anetta']:mdleje: przeczytałam że zjadł pół metra szczurka, no to frruu, czytam raz jeszcze bo jak to możliwe zjeśc półmetrowego szczurka??? :lol: :evil_lol: Ale mine miałam nie z tej ziemi :evil_lol::evil_lol:[/quote] Haha, pół metra szczurka to prędzej zeżarłoby mojego pierdołka, niż na odwrót :lol: A sznurek Bugajski chyba strawił... :-o Bo nie wydalił go do tej pory :niewiem: [quote name='Alicja'][FONT=Arial][COLOR=red][B]Asherku ....i co u Was :razz::razz:[/B][/COLOR][/FONT][/quote] A dziękuję :loveu: Chu..wo :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Oni naprawdę się kochają :lol: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images32.fotosik.pl/64/440ad640c949a073.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/119/8f9a9228a28367c9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/64/9585d5e2250cc73e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/119/2356e7d99d858358.jpg[/IMG][/URL] Oprocz Magdy Bugajski kocha też chipsy ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/64/814697c925db829f.jpg[/IMG][/URL]
-
Wiesz Magda... Mam moralniaka :shake: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images27.fotosik.pl/118/970e7ff917338297.jpg[/IMG][/URL] Nie marudź, Boogie. Lepiej kopsnij fajkę :smokin: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images31.fotosik.pl/64/f4d44f95d8675d0b.jpg[/IMG][/URL]
-
Cholera, co ona chce mi zrobić? :icon_roc: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images29.fotosik.pl/118/58e6699a45336137.jpg[/IMG][/URL] Auć! Per rectum??? :shock: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images29.fotosik.pl/118/63de4286fcc61a4b.jpg[/IMG][/URL] Kurde, mogę tylko przeczekać... :roll: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images26.fotosik.pl/119/03cca6511a170b33.jpg[/IMG][/URL] No w sumie... Nie jest tak źle... :razz: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images30.fotosik.pl/119/b3b09fc4f34e83b7.jpg[/IMG][/URL] :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Ja odniosłam wrażenie, że Seeman to TZ Gelii. Może więc dlatego mają jednakowe IP? ---- Mch, pisałyśmy jednocześnie :lol:
-
[quote name='lisica']Ona,drobna czarna,myśleliśmy ze jej przeszło i w celach pojednania przybyła. A Ona chlast kumpla w dynię,jakąś ścierka co w dłoni dzierżyła, po czym odwróciwszy się dziarskim krokiem odeszła. Kumpel gały wybałuszył,patrzy i mówi -K***wa,za co to nie mój pies- a mój maż -Cicho bo sie wróci i wszyscy oberwiemy[/quote] :roflt: Lisica, koniecznie pozdrów kumpla!!!!! :lol::lol::lol:
-
[quote name='Gelia']zresztą obecnie, to w głównej mierze czas poświęcam na umieszczanie w domach psiaków, które niby trafiały do odpowiednich domów a teraz są porzucone[/quote] I nie szkoda ci będzie, że te potencjalnie dobre domy - zamiast zaopiekowac się jakąś uratowaną psią biedą - wezmą szczeniaka od ciebie? Bo tych psich bied niestety raczej szybko nie ubędzie, zawsze będą takie, które trzeba ratować... A dla nich znalezienie dobrego domu, to czesto kwestia życia, lub śmierci... :-( Nawet sobie nie wyobrażasz, jakie szczęście zapanowałoby w dogomaniackim dziale "Psy w potrzebie", gdyby kazdy ten, kto kupił sobie szczeniaczka w typie rasy - wziął zamiast tego właśnie jakiegoś biedaka... Ale na to nie ma co liczyć... Snob pozostanie snobem. A dla snoba wazne sa pozory. Zwykłym kundlem snob gardzi. Jak pies to tylko rasowy. A najlepiej własnie taki podrabiany rasowy - bowtedy można sie jeszcze pochwalić, że się nie przepłaciło... :shake:
-
[quote name='Gelia']Rozważając ewentualne, jednorazowe krycie suni duzo wczesniej biore pod uwagę zapewnienie odpowiednich domów dla szczeniaków i wierzcie mi lub nie ale w sytuacji gdyby sie one pojawiły to takie sprawdzone domki im zapewnię - w odróżnieniu od wielu "profesjonalnych" hodowców. Ilu hodowcow szuka pewnych i sprawdzonych domów dla szczeniaków zamin pokryją rodowodową sukę? Ilu z nich sprawdza gdzie i w jakie warunki trafiają szczeniaki oraz tego jak im sie wiedzie np. po pół roku?[/quote] Masz rację. Wielu "profesjonalnych" hodowców ma w nosie to, do kogo trafią szczeniaki. Ale czy to w jakikolwiek sposób usprawiedliwa rozmnażanie kundelków? [B]Gelio[/B], masz psy ze schroniska. Ja wiem, ty wiesz i wszyscy tu wiedzą czemu tam trafiły - przez ludzką nieodpowiedzialność. Tylko, że dla mnie ta ludzka niepodpowiedzialność nie zaczyna się w momencie porzucenia psa. Zaczyna się już w momencie powołania takiego psa do życia... Psów jest po prostu za dużo. Już teraz. Stąd zapełnione schroniska. Gdyby psów było mniej, gdyby sprawienie sobie psa było trudniejsze, niż jest obecnie - ludzie zaczęliby tę psią miłośc wyżej cenić. I wtedy psy braliby pod swój dach przede wszystki ci, któzy naprawdę tego chcą. Bo teraz niestety znakomita większośc posiadaczy psów ma te psy, bo ma. Bo dziecko przyniosło, bo komuś tam się suka oszczeniłą i wcisnął szczeniaka, bo dostali w prezencie... A przeciez nie tak powinno być. Decyzja o posiadaniu psa nie powinna być impulsem, powinna być dokładnie przemyślana. Chyab się z tym zgodzisz? Piszesz, że Twoja suczka jest wyjątkowa. Zgadzam się, zapewne jest wyjątkowa :) Przecież dla każdego to jego własnie pies/suczka są najwspanialsze na świecie, najmądrzejsze, najukochańsze, najbardziej wartościowe. Dla kazdego z nas jego właśnie pies jest wyjątkowy :) Ale czy to oznacza, że wszyscy na hurra mamy swoje psy rozmnażać? Wyobrażasz sobie, co by się działo? Dlatego własnie hodowca nie powinien, więcej - nie może kierowac się emocjami. Prawdziwy hodowca powinien kierowac się tylko jednym - dobrem rasy. Bo przecież na tym własnie hodowla polega - na doskonaleniu ukochanej rasy. Dlatego własnie planując hodowlę, planując uczynienie swojej suczki matką, czy swojego psa ojcem emocje trzeba odłozyć na bok. Trzeba, z pomocą fachowców spojrzeć na swojego pupila chłodnym okiem i obiektywnie ocenić, czy nasz pies jest wart zostania osobnikiem hodowlanym, a konkretnie czy jego geny wartę są przekazywania ich dalszym pokoleniom. Owczarki niemieckie ocenia się pod kilkoma względami. Po pierwsze - wygląd. Po to sa wystawy i przeglądy hodowlane. Wystawy to nie są - wbrew opinii przeciętnego Kowalskiego - imprezy dla szaleńców, którzy robią ze swojego psa wariata. Na wystawe jeździ się po to, żeby fachowiec, czyki sędzia ocenił na ile wygląd naszego psa zgodny jest ze wzorcem rasy. Zgodzisz się, że dla dobra rasy rozmnażane powinny być tylko te psy, które nie mają znaczących wad? Po drugie, moim zdaniem wazniejsze - psychika. Do tego służą testy psychiczne i próby pracy. U owczarków niemieckich próbom pracy podlegają niestety tylko samce. Ale szanujący się hodowca nie dopuści do rozrodu suczki nie mającej wyszkolenia, mimo, że nie ma takiego obowiązku. Wyszkolenie obowiązkowe dla samców ON to przede wszystkim szkolenie obronne (IPO) - im wyższy stopień, tym lepiej. Niektórzy dodatkowo poddają też swoje psy tzw. próbom wytrzymałości, choć nie jest to obowiązkowe. Zgodzisz się chyba, że owczarek niemiecki, który nie jest w stanie sprostać psychicznie takiemu szkoleniu raczej nie może być uznany za wartościowy (pod kątem hodowli) egzemplarz? Dla hodowcy mottem powinny być słowa twórcy rasy rotmistrza vom Stephanitza: "Owczarek niemiecki to psychika". Czyli, mówiąc inaczej - w tej rasie mniej niż wygląd liczy się charakter. To przecież własnie charakter owczarków czyni je tak wyjątkowymi psami, tak wszechstronnymi użytkowo. [U]Po trzecie i najwazniejsze[/U] - zdrowie. W Polsce, zanim pies, czy suka staną się hodowlanymi muszą mieć zbadane stawy biodrowe. Jesli eynik prześwietlenia wskazuje na dysplazję - nie moga być rozmnażane, bo to choroba dziedziczna. Niestety ta metoda nie jest doskonała. Po zdrowych rodzicach też mogą urodzić się chore psy :-( Dlatego tak ważne (choć nieobowiązkowe) jest obliczenie zuchtwertu, czyli tzw. współczynnika dysplazji. Niestety jest to możlwie tylko wtedy, kiedy zna się wyniki prześwietleń przodków i krewnych danego psa. Więc u Twojej suczki obliczenie zw jest niemożliwe... Dodam, że polskie przepisy hodowlane są minimalne. Prawdziwy hodowca na tym nie poprzestanie. Kolejną bardzo często występująca chorobą jest np. dysplazja stawów łokciowych. Ja nie wzięłabym szczeniaka po niezbadanych pod tym kątem rodzicach. I tu też się liczy częstotliwość występowania tej choroby wśród krewnych danego psa. A to naprawdę nie są jedyne choroby występujące u owczarków niemieckich. Polecam lekturę wątku "Choroby genetyczne, a hodowla". Wielu z opisanych tam chorób nie da się wykryć ot, tak. Żeby stwierdzić, czy jest ryzyko, że nas pies jest nimi obciążony (a wcale nie musi być chory, może być tylko nosicielem i jesli i drugi z rodziców też będzie nosicielem, to istnieje ogromne ryzyko, że szczeniaki będą chore) - musimy znać stan zdrowia przodków i krewnych naszego psa. Im więcej masz informacji, tym lepiej. Ty takich wiadomości nie posiadasz, bo suczka nie ma rodowodu - nie znasz więc jej przodków. A chyba zgodzisz się, że powoływanie na świat psów potencjalnie chorych jest delikatnie, mówiąc, nieodpowiedzialne? A nawet więcej - niemoralne, bo świadomie naraża się na cierpienia i psy i ich właścicieli... [quote]Jeżeli tak bardzo porusza Was los psów w schroniskach to dlaczego nie przygarniecie własnie takich "bezpapierkowców" - choc i psy rasowe nie raz mozna tam spotkać. Czy psy ze schroniska są gorsze, mniej kochane a może mniej wartościowe (nie można zarabiać na szczeniakach). Ja mam dwa takie psy, po przejściach - żaden z nich nie będzie miał potomstwa (sterylizacja) ale za to oba dostały szansę, mają dom i kochających właścicieli - żadnego z nich nie zaieniłabym na psa z rodowodem - ich miłość, oddanie i ta iskra w oczach są dla mnie ważniejsze niż dokumenty pochodzenia.[/quote] Ależ wielu z nas ma własnie takie psy! I kochamy je najbardziej na świecie! :) Przeciez brak rodowodu nie czyni tych psów "gorszymi". Czyni je tylko niehodowlanymi. Bardzo cie prosze, żebyś na spokojnie przeczytała to wszystko co napisałam. Żebyś na spokojnie, bez zbędnych emocji porozmawiała z ludźmi, którzy są hodowcami z prawdziwego zdarzenia - czyli pasjonatami kochającymi rasę i kochającymi swoje psy i mającymi dużą wiedzę na ten temat. I żebyś, po tym, jak ci pasjonaci podzielą się z tobą swoją wiedzą, jeszcze raz, na spokojnie przemyślała kwestię rozmnożenia swojej suczki. Pozdrawiam serdecznie :)
-
[quote name='frruzia']oczywiście nie zaryzykuje tej metody gdy drugi pies jest na tym samym poziomie w hierarchii lub wyżej od niej, zastanawiałam się tez jeszcze czy nie ma to jakiegoś znaczenia symbolicznego łączenia się ze stadem, na zasadzie przypomnienia, że to ona rządzi[/quote] Hmmmm. Bugajski, jeśli Sabina przegnie, tzn. "nagada" mu za ostro, jak na jego gust - dzielnie się jej odgryza :diabloti: ;) U moich burków zastanawia mnie jeszcze jedno - wyglądające przezabawnie - zachowanie. Teraz niestety zdarza się im to robić bardzo rzadko, być może dlatego, że Sabina z powodu choroby odczuwa ból przy szerokim rozdziawianiu paszczy, a może z jakiegoś innego powodu? :niewiem: Mianowicie, kiedy oba psy są mocno podekscytowane i popiskują np. gdy szykujemy się do spaceru, albo kiedy namolnie sępią, próbując "wymusić" na mnie podzielenie się posiłkiem - to popiskiwanie czasem przeradza się w taki miaukotliwo-jękliwy warkot do siebie nawzajem i łapanie się nawzajem za szeroko rozdziawione pyski... Nie mam pojęcia, czy takie zachowanie ma jakieś znaczenie socjalne, czy to jakiś rytuał? Na logikę wydaje mi się, że tak - skoro oba psy jednocześnie postępują w identyczny sposób :niewiem:
-
[quote name='AM']Kenny tez to lubi tylko kiedyś zamiast wody to złapał moją nogę. Myślałam, że oszaleję z bólu :mad: Bugajski załatwił w ten sposób mojemu ojcu kilka tygodni zwolnienia lekarskiego ;) Zamiast w wodę kłapnął w rękę. Auć :evil_lol: Mój świrek uwielbia też tak skakac za piaskiem, ziemią, żwirkiem... Żwirku mu oczywiście nie kopię, ale piasek albo ziemię i owszem, bo życ nie daje :roll: A najfajniej wygląda, jak jakiś pies kopie dołek, a Bugajski zajmuje pozycję stategiczną między jego tylnymi łąpami i poluje na lecącą ziemię :-o:evil_lol: Wygląda to mniej więcej tak :lol: Po prawej Leon - dog niem., w dołku Sabina, a pod jej ogonem Bugajski :evil_lol:
-
[B]Fffruzia,[/B] chyba czytasz mi w myślach :lol: Dokładnie wczoraj zastanawiałam się własnie nad tym, co opisujesz. U mnie Sabina "karci" (?) w taki sposób Bugajskiego. Ale ja zaobserwowałam, że to jednak wywołuje jakis efekt. Kiedy Boogie biegnie do mnie i Sabiny, to po zauważeniu, że psica mu się przygląda - zwalnia, zaczyna robić łuk, na chwilę zatrzymuje się z nosem przy ziemi. Czyli csuje jej chyba? A to potwierdza "niepedagogiczność" tej metody. Czyli wychodzi chyba na to, że takie psie zachowanie wynika raczej z chęci rozładowania emocji (nakręconych np. naszym zniecierpliwieniem, albo po prostu tym, że stado się rozłazi), a nie z "rozumu" - czyli postepowania mającego przynieśc jakiś skutek na przyszłość ;)
-
[quote name='Axusia']Jezuuuu ten PKPR :angryy: Tam znalazłam już 2 hodowle takie, a to 3 :shake:[/quote] Poszperaj w ZKwP :cool3: Zaręczam, że najdziesz duuużo wiecej takich hodowli :lol:
-
[quote name='dorplant']:lol::lol::lol::lol: dobre !! moze stworzymy leksykon niecenzuralnych slow uzywanych w szkoleniu ??[/quote] Hmmm, przekleństwa szkoleniowe chyba nie różnią się ani brzmieniem, ani znaczeniem od tych uzywanych powszechnie :lol: U mnie róznica jest tylko w decybelach - zazwyczaj po prostu mamroczę sobie pod nosem, albo w intonacji - jak już artykułuję donośnie, to tylko słodkim głosikiem i z uśmiechem na ustach. Inaczej burek by się wyciął :shake: ;)
-
Gratulacje!!! :klacz:
-
[quote name='Waldek']A Foks tym razem na szyi wydrapał sobie "hot spota" , to juz trzeci w ciągu pół roku ...:placz::placz::placz: Waldku, swego czasu moja Sabina też miała problemy z hot spotami. Leczyliśmy to tylko miejscowo - Manusanem i jeszcze jakimś szamponem dermatologicznym, nazwy nie pomnę. Ale przeszło jak ręką odjął - po prostu zaczęłam sumiennie wyczesywać jej sierśc po zmoknięciu, łażeniu po chaszczach, itp. No i przepatruję raz na jakiś czas skórę, sprawdzając, czy się gdzieś nie skaleczyła, czy choćby zadrasnęła, a jeśli tak od razu to dezynfekuję. A za walkę z czyraczycą trzymam kciuki :kciuki:
-
[B]Chefrenku[/B], to, że o czymś nie słyszałaś nie znaczy, że jest to to zabobon :razz: Jad z pająka występuje pod nazwą Theranecron. Ten lek nie jest zarejestrowany w Polsce, ale w niektórych lecznicach można go dostać. Theranecron oczywiście nie wyleczy raka! Po prostu ułatwia oddzielenie komórek chorych od zdrowych. Jeśli guz jest jakimś stanem zapalnym - to pomaga w jego wyleczeniu. Jeśli jest nowotworem z ogniskami zapalnymi - wtedy służy jako przygotowanie do ewentualnego zabiegu chirurgicznego. [url=http://www.bialobrzeska.waw.pl/?modul=faq&id=438]TUTAJ[/url] jest opis.