Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. jesli jestes z warszawy, to skrobnij mi pliz na priv namiary na lecznice, gdzie kupujesz. moze po prostu sa tansi od moich weterynarzy? (a z matematyka tez jestem ciut na bakier, wiec wcale nie bylam taka znowu pewna tych obliczen :wink: )
  2. taaa, Bugajskiemu to sie zdarza puscic takiego gaza, ze muchy padaja :lol: celowal w tym zwlaszca, gdy mieszkalam z nim w malutkiej kawalerce, bez balkonu na ktory w razie czego moznaby sie ewakuowac. cale mieszkanie zasmradzal! a wyobrazcie sobie co sie dzialo, jak akurat byl obiad. do tego proszony... :evilbat:
  3. Sabina ma - co najmniej - poczatki zwyrodnienia stawu lokciowego :( okulala w ub. tyg i taka diagnoze postawiono na podstawie RTG. dokladniejszy RTG, w narkozie bedzie miala zrobiony dopiero przy sterylizacji... chce jej przeswietlic rowniez biodra... a poki co ma brac wlasnie Arthroflex. pocieszyliscie mnie bardzo, bo nie bylam pewna, czy ten preparat naprawde jest skuteczny. a w wieku Sabiny (ok. 7 lat) podobno juz sie stawow leczyc nie da, tylko wspomagac... sota36 ja tez sie przymierzam do pol litrowej flachy (u mnie 150 zl), dawke Sabina bedzie miala taka sama. ale z wyliczen weterynarza i moich wlasnych wynika, ze pol litra starczy na pol roku, a nie na trzy m-ce :o
  4. asher

    Warzywa, owoce...

    AM, a jesli chopdzi o cytrusy, to ile jest ten nadmiar? i jesli chodzi o wymioty - czy to jest objaw sam w sobie, czy moze objaw czegos powazniejszego, co te cytrusy powoduja?
  5. asher

    Warzywa, owoce...

    psom nie mozna podawac cebuli. czytalam gdzies jakies madre wyjasnienie, ale oczywiscie ze lba mi wylecialo, wiec musicie uwierzyc na slowo :wink: poza tym slyszalam, ze w wiekszych ilosciach szkodza psom rodzynki (wiec pewnie winogrona tez) ale nie wiem czemu... moje burki jedza BARF wiec dostaja praktycznie wszystkie warzywa i owoce (oprocz tych wyzej wymienionych) - drobno starte i surowe.
  6. Bugajskiego (taki nie calkiem ON) poznalam jak mial nieco ponad rok. i wtedy dopiero zaczynal podnosic noge i jeszcze nie znalczyl terenu. choc przyklady do nasladowania mial, bo sie wychowywal z doroslymi psami.
  7. podczepie sie pod temat, bo sama mam wlasnie niezly kolowrot z burkami :roll: Sabina - goracy okres cieczki... a niestety musial przyjechac do nas Boogie... wlasnie jedno lezy pod drzwiami i piszczy, drugie w te drzwi drapie... a ja sie chyba pojde powiesic :-? sa caly czas osobno, a mnie sie serce kraje, bo nie moge byc w obu pokojach rownoczesnie... za chwile musze wyjsc z domu i sie zimnym potem oblewam na mysl co bedzie, jak Bugajski wykombinuje jak otwiera sie drzwi... a to zmyslna bestia jest... do piatku tak bedzie... zastanawiam sie, czy w tej sytuacji mozna dac mu (Boogiemu) na uspokojenie? czy to pomoze? bo boje sie, ze mi sie pies wykonczy nerwowo... Sabina na szczescie znosi cala sytuacje ze wzglednym spokojem. ale i tak nie moge sie doczekac, kiedy wreszce beda ja mogla wykastrowac...
  8. Rogalik, zamiast myslec o tym ile to czasu zajmuje, pomysl, jak doskonale to robi na linie. zwlaszcza ten brak windy :lol:
  9. asher

    Pies do uspania?

    Rocky, skoro Paco mimo tego "iiiyyiii" ma ochote na ganianie za zabawkami, to chyba nie jest az tak zle? :D bo gdyby naprawde przezywal meki, to mimo, ze jest mlodziutki, nie w glowie by mu byla zabawa... jasne, ze to przykre widziec ze pies, choc chce, to nie moze ganiac za zabawkami, ale jest przeciez wiele sposobow by psiaka czyms zajac. wymysl mu jakas inna spokojniejsza zabawe, np. przeciaganie szmatki, zawijanie piszczacej zabawki w kocyk, zeby pies musial ja "odkopac", szukanie zabawki... mozliwosci zeby zajac czyms psiaka, ktory nie moze biegac jest mnostwo! mysle, ze jesli ten czas, ktory teraz marnujesz na rozpaczanie, ze Paco taki biedny, poswiecilbys na obmyslanie odpowiednich dla jego stanu zdrowia figli, to od razu poczulbys sie lepiej. a Paco zapewne tez :wink:
  10. dzieki Tufi. moja rodzicielka niestety ma obnizona odpornosc... :( chyba ja osobiscie zaprowadze do lekarza... a moze lepiej do weterynarza? predzej rozpozna chorobe :wink:
  11. pytanie moze troche offowe, ale wazne - dla mnie... czy na babeszjoze choruja rowniez ludzie? tydzien temu moja mama wrocila z lasu z kleszczem, dzien pozniej dookola miejsca, gdzie byl wbity pojawilo sie zaczerwienienie, taki spory czerwony placek... mama co prawda nie jest ospala, nie ma goraczki i apetyt jej dopisuje :wink: ale ja i tak sie boje, ze to moze byc babeszjoza.... a ta uparta baba to sobie lekcewazy i odmawia pojscia do lekarza... do tej pory slyszalam tylko o zapaleniu opon mozgowych wywolywanym przez kleszcze i nie wiem, czy przypadkiem nie panikuje?
  12. http://mamut.ceti.pl/malamuty/IndexPl/Zywienie/Gotowane/gotowane.html tu mozecie sobie poczytac o przyrzadzaniu gotwanego menu dla piesow. jest tam odnosnik do trujacych substancji - radze potraktowac te liste z duza doza zdrowego rozsadku. moje burki jedza watrobke i zyja :D pija tez mleko i wcinaja surowe jajka (a skorupki miele razem z warzywami) no i kosci - w BARFie to podstawa, rowniez wieprzowe, ale wszystkie musza byc SUROWE!!!
  13. Szamanka, oczywiscie, ze dodalam! :lol: warzywa sa tylko dodatkiem. miksuje je z niewielka iloscia podrobow drobiowych (mniej wiecej pol na pol), a oprocz tego psy dostaja kosci z miesem - i to jest podstawa. jest na "zywieniu" topik o BARFie, zapraszam do lektury! :D ja podalam Blairze (hmmm... Blaira, jak sie ciebie u licha odmienia przez przypadki??? :wink: ) przyklad, jakie warzywa moze dawac psu - majac na mysli, ze beda one dodatkiem, a nie daniem glownym. pies to w koncu nie krolik :wink: Blaira jeszcze jedno - mimo, ze podajesz psu warzywa, nie zapomnij o dodatkach witaminowych. bo podczas gotowania warzywa traca wiele cennych skladnikow, wiec same jako zrodlo witamin itp nie wystarcza.
  14. Wind, dzieki za wypowiedz! nareszcie jakies argumenty ktore do mnie przemawiaja! :D co do doswiadczen - kilka razy podkreslalam, ze takowych nie mam (ani z przedszkolem, ani z normalnym szkoleniem), a dyskusje traktuje czysto teoretycznie (poki co, mam nadzieje, ze kiedys, kiedys, w koncu bede miala jakiegos wymarzonego malca :P ) po prostu - spotkalam sie z taka, a nie inna opinia i chcialam o tym pogadac.
  15. Adda, ale jakie toto? slodkie? wytrawne? tak czy inaczej ja to chyba nie, dziekuje. za to moim burkom pewnie by smakowalo. lubia sobie od czasu do czasu golnac np. ajerkoniaczku :wink: :o a za jaka ilosc to 16 zl? bo mysle, ze jak sobie czlowiek chlapnie innego 40 procentowego napoju, to tez sie niezle uodporni. a taniej wyjdzie :lol:
  16. adda, te jezowke to sie kupuje w aptece, czy w zielarni? i jak to smakuje? tzn, czy psy chca to spozywac to jedna sprawa, a druga, ze sama szukam czegos uodparniajacego, wiec jesli jezowka jest smaczna, to moze sie skusze :lol:
  17. Ot to :) . A czy w ludzkim przedszkolu widział ktoś licealistę? no, licealiste to moze nie, i nie od razu w przedszkolu, ale jak bylam w podstawowce, to czasem starsze dzieci opiekowaly sie maluchami z najmlodszych klas, albo zerowki (bo pani zachorowala, itp). zapewniam, ze wiele sie wtedy - jako ta starsza - nauczylam. np tego, ze kredki swiecowe (istnieja jeszcze takie?), klej biurowy i - pardon - wlasne gluty tez nadaja sie do jedzenia. mysle, ze i maluchy tez na tym skorzystaly - chocby dowiadujac sie, ze wymienione wyzej rzeczy sa jednak niejadalne :lol: a powaznie, addaco do obecnosci na szkoleniu psow agresywnych... rzadko kiedy i komu udaje sie ustrzec swojego malucha przed kontaktem z agresorem. czy nie uwazasz, ze lepiej, by zarowno szczeniak, jak i jego wlasciciel znalezli sie w takiej sytuacji, kiedy obok jest specjalista-trener? a na dodatek, gdy wlasciciel agresora jest czlowiekiem odpowiedzialnym, i w razie czego tez bedzie interweniowal (co na spacerach nie zawsze jest oczywiste)? nie uwazasz, ze dzieki temu zarowno psiak, jak wlasciciel naucza sie wlasciwego postepowania w takiej sytuacji? ja moze nie jestem tak kategoryczna, jak Doddy, nie uwazam, ze pieniadze wyadne na psie przedszkole sa wyrzucone w bloto, bo z pewnoscia tam tez psiak moze sie wiele nauczyc. no i nie wiem, czy zabierajac malca od razu na nauki do doroslych psow pozwala oszczedzimy kase. byc moze nie, bo maluch moze uczyc sie wolniej i szkolenie bedzie dluzsze, a wiec i drozsze. ale wciaz wydaje mi sie, ze podczas nauki obcowanie szczeniaka z doroslymi psami jest korzystniejsze dla jego socjalnego rozwoju (ale madrze zabrzmialo :wink: )
  18. ooo, doddy ( :D ), fajnie ze jestes. jak myslisz, czyja opinia sklonila mnie do zalozenia tego topiku? :lol: adda, totez ja mam na mysli taka sytuacje, kiedy podstawa jest WSPOLNE szkolenie. ale wiadomo, ze normalnego doroslego tempa szczeniaki moga nie wydolic, wiec czasem sobie ida na boczek, albo na przerwe, albo na szkolenie odpowiednie do ich mozliwosci (podczas, gdy dorosle ucza sie tego, co te mozliwosci przerasta)
  19. ejze, czy aby na pewno? niejednokrotnie, rowniez na dogomanii, spotykalam sie z opinia, ze psy na szkoleniach grupowych czasem ucza sie od siebie nawzajem. tak nie jest? (oczywiscie nie mam na mysli, tego, ze jak jeden pies zobaczy drugiego robiacego "siad", to sam od razu bedzie to umial). no, ale moze masz racje - ze w takiej sytuacji, jaka jest szkolenie, szczeniak byc moze nauczy sie spokojnego obcowania z doroslym psem, czyli tego, czego wymaga od niego czlowiek, ale niekoniecznie "psich regul gry", czyli tego, jak sie zachowuja psy miedzy soba... poza tym adda, ja niczego nie oczekuje. ja po prostu pytam, gdybam sobie, zastanawiam sie. i tyle. jakbym miala szczeniaka, to chyba sprobowalabym i przedszkola i normalnego szkolenia... (zakladaja oczywiscie, ze mialabym na to pieniadze :wink: ) i od razu zdalabym wam relacje. moze kiedys?... :D BTW w jakim wieku mozna isc z maluchem do psiedszkola?
  20. kurczę, chyba mi brakuje precyzji, bo wciąz piszę niedokładnie to, co chcę :evil: Mokka, chodziło mo o to, że generalnie psy szkola sie razem. ale wiadomo, że szczeniaki potrzebują innego trybu niż dorosłe psy. tak więc część szkoelnia odbywają razem. a kiedy szczeniaki mają dość, to robią sobie przerwę, podczas gdy dorosłe ćwiczą nadal. a gdy dorosłe ćwiczą coś, co dla szczeniaków jest za trudne, te w tym czasie uczą się czego innego. czasem przerwy odbywają sie razem, czasem jedne ćwiczą drugie nie... nie mam natomisat pojęcia, czy takie coś jest w ogóle mozliwe i jak by wpływało na tempo uczenia sie itp. jak napisałam wcześniej - nie mam żadnego doświadczenia w tej dziedzinie.
  21. No wlasnie. a na spacerach, to roznie bywa... wiec nie lepiej, zeby sie male psiaki socjalizowaly z doroslymi pod okiem fachowca? i czy szkolenie w asyscie doroslych psow nie pomoze szczeniakowi nauczyc sie spokojnego na nie reagowania - tzn. nie podbiegania do kazdego zauwazonego psa, tylko spokojnego czekania na pozwolenie przewodnika? co oczywiscie nie znaczy, ze szczeniak nie powinien w ogole miec kontaktu z innym szczeniakiem! ja wiem, ze szkolenie szczeniakow z doroslymi psami jest malo realne - ze wzgledu na tryb nauki. ale to nie sa przeszkody obiektywne, tylko spowodowane tym, jak sa zorganizowane szkolenia. a przeciez moznaby je zorganizowac inaczej - tzn. dorosle szkola sie w swoim tempie, a maluchy w swoim, powiedzmy kilka krokow dalej, ale na tykle blisko, by psy sie nawzajem widzialy. i pytam, czy taka wlasnie sytuacja nie bylaby dla szczeniakow lepsza? no, chyba, ze szkolen w taki sposob zorganizowac po prostu sie nie da. nie ze wzgledu na ograniczenia trenerow, bo np. na szkoleniu jest jeden i nie bedzie w stanie wszystkiego ogarnac, ale z tego powodu, ze w takich warunkach nauka szla by o wiele gorzej, nawet jesli trenerow byloby pieciu. przy czym podkreslam - ja nie bronie zadnej tezy, za malo wiem, nie jestem specjalista. poki co argumenty za szkoleniem szczeniakow razem z doroslymi bardziej do mnie przemawiaja, co nie znaczy, ze nie dam sie przekonac. i sorki za zbyt mocne okreslenie - "idiotyzm". jakos nie mialam wczoraj weny. chodzi mi tylko o to, by dowiedziec sie "co by bylo gdyby", czyli czy jesli szkolenia bylyby odpowiednio zorganizowane, to nie lepiej by bylo szkolic szczeniaki z dorslymi psami, anizeli w psich przedszkolach.
  22. czy ja dobrze rozumiem, ze w wawie bez problemu mozna zamowic worek 20 kg? bo na stronie acany pisza, ze sprzedaja je tylko hodowcom i sklepom, dla pozostalych tylko 15 kg. i czy jest w warszawie sklep, gdzie mozna kupic acane na wage? bo jesli mialabym przestawiac Sabine, najpierw chcialabym te karme przetestowac. a mniejszych workow adult large niz 15 kg nie ma w cenniku, wiec kupienie na wage to chyba jedyne wyjscie?
  23. asher

    Suche i puszka

    gosia, a inne Bosche tez sa takie smakowite? bo sabina na serducho niedomaga i nie bardzo moze sie wybiegac... a jesli sledzisz barfowy watek na lukrowych, to wiesz, ze mi sucz strajki przy misce urzadza i, mimo, ze od kilku dni je drob, to boje sie, ze niedlugo znow zacznie wybrzydzac... poki co wyprobowalam niebieska Nutre - zjadla ciut chyba tylko po to, zeby mi zrobic przyjemnosc bo widac bylo, ze jej nie smakuje :wink: moze w rzaie czego Boscha wyprobuje... Palatina, a jakie bylo to drobiowe? normalne, zmielone mieso, czy taka gotowa papka w paczkach? bo ta papka, to jest mieso+tluszcz (rowniez wieprzowy)+przyprawy+konserwanty. i nawet moj Bugajski nie bardzo chcial to jesc... co do puszek (tych supermarketowych - Chappi, itp) - burki dostawaly je tylko w awaryjnych sytuacjach, wiec nie wiem, jak sie na dluzsza mete pies na tym chowa. ale podejrzewam, ze nie bardzo. ale jedno moge napisac i sorry za doslownosc - kupy po tym sadzily wielkie, cuchnace i luzne. czyli przyswajalnosc skladnikow pozostawia wiele do zyczenia.
  24. Blaira, ja zaczynam karmic psy BARFem. w tej diecie podaje sie warzywa (jak i wszystko inne) surowe i mozna psu dawac praktycznie WSZYSTKIE warzywa, oprocz tych, ktore ewidentnie mu szkodza (jak do tej pory wiem tylko o cebuli). nie wiem, czy w przypadku warzyw gotowanych tez mozna podawac wszystkie, ale podejrzewam, ze chyba nia ma przeciwwskazan. tak wiec kieruj si epo prostu apetytem psa. mysle, ze nie musisz miec stalego przepisu - raz mozesz dodac marchweke i pietruszke, innym razem selera i buraka, itd. poza tym slyszalam i czytalam, ze dobrze jest podawac psu zielone warzywa - salate, kapuste (ja daje tylko pekinska), szpinak, rozne natki (takze z marchewki). dla przykladu - dzis zrobilam burkom mieszanke warzywna z: marchewki, pietruszki, selera, pora (ziel;ona czesc i niewiele), salaty, pomidora, jablka i banana.
  25. asher

    Kleszcz!!!!!!!!

    byla dzisiaj u weterynarza po dodatkowa obroze. zamiast tego polecil mi Frontline (spot-on) i zapewnil,ze moge go uzyc, mimo, iz suka jest zabezpieczona Expotem. kupila wiec, ale zakrople suke dopiero w niedziele, przed powrotem do wawy, bo w radomiu jakos kleszczy nie lapie, wiec na razie nie ma potrzeby. a poki co - co myslicie o takim polaczeniu dwoch specyfikow?
×
×
  • Create New...