-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
"400 rad dla milosnikow psow" Marcela Kocha - pozycja mocno tracaca myszka, ale ostatnio chyba wznowiona. do poczytania - na kibelku na przyklad :evilbat: - to jeszcze, ale nie bardzo do stosowania w praktyce (co powiecie na "rade", ze o rodzaju siersci powinna decydowac pani domu, jako, ze to ona bedzie ja usuwala z dywanow? :lol: )
-
a w sobote bedzie jakas reprezentacja DGM na P. Mokotowskich? o ktorej i gdzie mniej wiecej? i jak was poznac? bo my sie z Doddy wybieramy, jak pogoda dopisze :D
-
no to super :D wyglaskaj oglupialego po narkozie rekonwalescenta :wink:
-
co do badania krwi pod kątem babeszjozy - to chyba nie musi byc z ucha. w maju Sabina miala robione badania krwi (pobieranej z lapy) pod katem ropomacicza. wyszlo negatywnie. to bylo rano. wyniki byly po poludniu. i podczas tej drugiej wizyty lekarz spytal, czy Sabina przypadkiem nie miala kleszcza, bo moze zle samopoczucie to objawy babeszjozy. jako, ze miala - zadzwonil po prostu do laboratorium i zlecil dodatkowe badanie na tej samej probce.
-
ja bym odciela dostep do takich miejsc jak wanna i klop. wtedy jak maluch poczuje pragnienie, to nie bedzie mial wyjscia i bedzie pic z miski. tak mi sie przynajmniej zdaje 8)
-
z tego co rozumiem, chcesz nauczyc pieska pokazywania, ze chce na dwor? ja co prawda nie mam takiego problemu, bo moje burki potrafia bardzo sugestywnie dac do zrozumienia, ze pora na siusiu... ... ale mozesz np. sprobowac nauczyc psa, by przynosil wam smycz bezposrednio przed spacerem. nauke trzeba oczywiscie zaczac od normalnych spacerow, inicjowanych przez was. moze skojarzy, ze wystarczy przyniesc wam smycz, zeby wyjsc na dwor? a po drugie - jestescie pewni, ze on was nie probuje obudzic? moze macie tak gleboki sen, ze po prostu sie wtedy nie budzicie? :wink:
-
a bedzie ktos w czwartek albo piatek na Polach? czy tez cala Dogo ucieka z Warszawy na dlugi weekend? bo niestety wsrod moich przyjaciol ani jednego psiarza nie ma, wiec bardzo chetnie zadziezgniemy z burkami nowe znajomosci :wink:
-
a jak tego dokonalas? wiesz co, jakos tak samo sie dokonalo :wink: kiedy jadlam, a Sabina probowala sie zblizyc przestawalam jesc i intensywnie sie w nia wpatrywalam. odwracala wtedy glowe. mnie to nie wystarczalo, bo wciaz byla za blisko, wiec wciaz sie w nia patrujac wydawalam jakis gniewny dzwiek (takie jakies prychniecie), czasem wstawalam i przyjmowalam "wladcza postawe". zazwyczaj troche sie wtedy odsuwala. jesli jednak wciaz uznawalam, ze jest za blisko, dodawalam "fe!" i zamaszysty gest dlonia w kierunku np. drzwi. wtedy to juz zazwyczaj ja wymiatalo z pomieszczenia :lol: a jak skonczylam jesc, to szlam do niej, chwalilam i rzucalam jakis kasek. podobnie robilam w przypadku jej proby zblizenia sie do stolu, na ktorym stoi jedzenie. pokazywalam, ze to MOJE zarcie i suce nic do niego.
-
dolaczam do tych, co sie na metodzie faszerowania baaardzo zawiedli. chcac oduczyc Sabine brania pokarmu z ziemi (zarla wszystko, co bylo do zezarcia) nafaszerowalam jej mieso: - pieprzem -chili w proszku - sosem chil - tabasco rozrzucilam te "smakolyki" w ogrodku. zezarla, oblizala sie i wyraznie miala ochote na wiecej :evil: natomiast kradziezy jako takiej nigdy nie dokonala (chopc na poczatku probowala) - po prostu od poczatku bylo jasno postawione, ze ludzkie jedzenie nalezy do ludzi. pojela to w mig (zaznaczam, ze trafila do mnie jako ok. 6 letnia - wyglodzona - suka, nie bardzo rozumiejaca co wolno, a co nie).
-
skoro powstal kolejny temat o sterylizacji to sie podczepie... jak wyglada stosunek innych psow do tych wykastrowanych? czy wykastrowana suka to wciaz jest dla nich suka, czy moze jednak podchodza do niej inaczej?
-
a w ogole rozmawiales z nimi na ten temat? przeciez istnieja jeszcze telefony... no totez wlasnie! powiedz jednemu co mowi drugi i niech sie ten pierwszy ustosunkuje. i na odwrot (troche zagmatwane mi wyszlo, ale chyba sens jasny? :wink: ) a jak uznasz, ze zamiast rozwazyc opinie kolegi po fachu unosza sie jakas falszywie pojeta duma, to zastanow sie nad zmiana weterynarza. bo tu nie ma miejsce na urazona godnosc wlasna specjalisty. tu chodzi o zycie twojego przyjaciela i naprawde dobry specjalista powinien to rozumiec :-? glaski dla cudnej psiej mordy :D
-
to ja jeszcze jedno pytanie dorzuce skoro biale dlugowlose sa zrzeszone w ZOND to czy oznacza to, ze, tak jak w przypadku ON, wzorzec FCI uznaje dluga siersc za wade?
-
qrcze Rocky, ja tez wspolczuje bardzo. jedyne co mi przychodzi do glowy to... poradzic sie jakiegos trzeciego weta... albo skonfrontowac te rozne opinie ze soba nawzajem - tzn. wypytac dokladnie o za i przeciw i przedstawic je wetom, tzn. temu od odnerwiania powiedziec to co mowi ten od operacji i na odwrot... a najlepiej niech sie sami ze soba naradza? to jest mozliwe? a jak w ogole czuje sie Paco?
-
a moglabys podac linka do takiej dyskusji? wrzucilam nazwe hodowli w wyszukiwarke, przejrzalam tez dzial "hodowla" ale nic nie znalazlam (a brak stalego lacza wylkucza bardziej szczegolowe poszukiwania). chetnie bym sie zapoznala ze zdaniem innych... wlasciwie to sie nie dziwie - osiagnecia wystawowe maja naprawde imponujace. ja jednak, szukajac dla siebie szczeniaka, chcialabym znalezc hodowce, u ktorego zamilowane do kynologii idzie w parze z miloscia do psow... moze ja jakas dziwna jestem :fadein: oczywiscie nie twierdze, ze hodowcy o ktorych tu mowa nie kochaja psow. jednak rozmiary ich przedsiewziecia wskazuja, ze chodzi przede wszystkim o zysk. no bo iloma psami na raz mozna sie naprawde dobrze zajac? :-?
-
nie tyle powera, co wolny czas w weekendowe poludnia. z wieczorami bywa roznie :wink: a przy okazji wsrod moich przyjaciol nie ma zadnego psiarza, wiec dlatego jestem bardo otwarta na takie spotkania :D
-
dla mnie najblizszy weekend jest ok.
-
a nmozesz cos napisac o skutecznosci? mnie na innym forum polecono ten preparat, ale jeszcze nie wyprobowalam. i nie wiem, czy warto?
-
no wygrywaja. obejrzalam sobie ich strone www. pozazdroscic... ale nadal nie wiem co o tym myslec. wierzyc mi sie nie chce, ze dwoje ludzi zna sie tak dobrze na tylu rasach. to musi byc pelen profesjonalizm, pewnie kilku pracwonikow, itd, itd. tylko czy jest w tym miejsce na prawdziwa milosc do psow? :roll: ja raczej nie wzielabym szczeniaka z takiej hodowli. mimo tych wszystkich tytulow (cytat z ogloszenia "zdobylismy ponad 1650 pucharow"...)
-
a czy ja bym mogla poprosic o namiary na pania dystrybutor na priwa?
-
w ostatnim numerze "Psa" znajduje sie ogloszenie pewnej hodowli, a w nim: "Nasze rasy to: - amerykanski staffordshire terier - basenji - chart afganski - chinski grzywacz - chow-chow - duzy japonski pies - foksterier szorstkowlosy - foksterier krotkowlosy - golden retriever - jamnik krotkowlosy standard - jamnk krotkowlosy miniatura - pointer - mops - polski owczarek nizinny - syberian husky - yorkshire terier - sznaucer miniaturowy czarno-srebrny -sznaucer miniaturwoy ieprz i sol" :o :o :o mnie z lekka przytkalo i nie mam pojecia co o tym myslec...
-
terwik rulez! :D
-
no i temat znowu zdechl... mysmy sie z Doddy wczoraj na Kabatach wyowczarkowaly :D ale spotkanie w wiekszym gronie byloby super!!! ja mam onkopodobnego stwora Boogiego, ktory na stale mieszka z moimi rodzicami. a od prawie roku jest ze mna ok. 7 letnia DONka Sabina - wzieta z lasu, po tym, jak ktos ja w zeszloroczne wakacje wywalil z samochodu. ma uroczo klapniete ucho i dla mnie jest najcudowniejsza na swiecie, choc obiektywnie patrzac, ON z niej sredni. ale mam nadzieje, ze nas do grona owczarkarzy przyjmiecie? :wink: to jak z tym spotkaniem, sa chetni? Kabaty niby na zadupiu, ale jest metro, a jest u nas gdzie polazic (Doddy swiadkiem). ale jakby co, to mozemy z Sabina ruszyc zadki i wybrac sie gdzies w miasto.
-
u Sabiny krztuszenie okazalo sie byc oznaka nacieczen na plucach. jak zrozumialam sa to jakies zrosty, ktore zmniejszaja powierzchnie oddechowa tychze (sorry za nieprofesjonalny opis). takie nacieczenia moga byc wynikiem jakiegos niezaleczonego zapalenia pluc, oskrzeli, a czasem dopadaja co wrazliwsze psiaki mieszkajace w zanieczyszczonym srodowisku (np. miejskim). lekarz zdiagnozowal to za pomoca RTG. u Sabiny nacieczenia spowodowaly niewydolnosc serca - kardiolog nazwal to "leniwym sercem" - wolniej pracuje. tak wiec jak radze jak najszybciej isc z psem do weterynarza. i oby sie okazalo, ze to tylko jakies zakrztuszenie :)
-
No niestety, lecznicy która tu polecałam, już nie polecam :(