Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. no masz ci los. ja z kolei nie mam pojecia, gdzie jest lagodne zejscie do wody :-? anetta, merlin to knajpka wlasnie przy tym duzym stawie, po jego poludniowej stronie mniej wiecej. tuz za knajpa jest laczka, gdzie sie zazwyczaj spotykaja psiarze. my z Doddy bedziemy raczej niezaleznie od pogody, no chyba zeby aura faktycznie czadu dala :evilbat: mozna nas poznac po dwoch sukach ON (no, prawie :wink: ) jedna krotkowlosa, druga dlugowlosa z klapnietym uchem. a zaraz posle Ci na priwa numer telefonu.
  2. asher

    Remont

    w wakacje rodzice robili remont elewacji - ocieplali, tynkowali. strasznie sie balismy, co na to Boogie - zapalony stroz, pies bojazliwy i nieufny wobec obcych. i jeszcze te halasy, rusztowania. a szkoda by go bylo trzymac caly dzien w domu. i co? zaprzyjaznil sie z gromada robotnikow od pierwszego kopa :D jakis udzial w tej przyjazni mialy zapewne parowki, spozywane przez nich na sniadanie :evilbat: dodam ze pies, ktory jest na codzien czarny-podpalany zrobil sie wtedy snieznobialy - caly byl w styropianie. zostal tez gdzieniegdzie otynkowany :oops: :lol:
  3. ja bez zmian - najchetniej w samo poludnie :D tak wiec niedziela, 5 grudnia, godzina 12, Pola Mokotowskie, pod Merlinem?
  4. moge i w niedziele. to teraz jeszcze trzeba Doddy przekonac 8) a czemu nie w sobote?
  5. tak na wszelki wypadek napisze - nie mozna sterylizowac OD RAZU po cieczce. moj weteryanarz powiedzial, ze trzeba co najmniej miesiac odczekac. a co do "odstraszaczy" - ja stosuje jak wiekszosc - kij :wink: natomiast tabletki chlorofilowe zupelnie nie zdaly egzaminu - Sabina nadal cuchnie psem, wiec cieczka pewnie tym bardziej :lol:
  6. no, moze jednak bez propagowania kynologi? chociaz kto ich tam wie :lol: a serio - podpisuje sie po cala reszta, ktora napisales.
  7. z tym obgadywaniem i zawiscia pewnie masz racje :( w kynologicznym swiatku co prawda sie nie obracam, ale w kazdym innym swiatku tak jest, wiec pewnie psiarze nie sa tu jakims chlubnym wyjatkiem :( a z pisaniem o "rozmnazaczach" masz tez oczywiscie racje. nie wazne, czy oni sami to czytaja, bo czytaja to inni i mozna miec nadzieje, ze przynajmniej kilka osob postanowi nie kupowac od takiego szczeniaka (i nie wazne, czy pies jest zupelnie bez papierow, czy nie ma bo suka kryta drugi raz w roku, czy tez metryka jest, ale hodowca powinien wyladowac za kratkami za warunki w jakich trzyma zwierzeta) a wracajac do tematu - ja poki co zdania o rzeczonej hodowli nie zmieniam 8)
  8. weridiana, moze jednak obyloby sie bez tych wszystkich wykrzyknikow? tak sie sklada, ze ja na nikogo tu nie krzycze, a pytam, nie po to, zeby udowodnic swoja teze, czy komus "dowalic", ale po to, by sie czegos dowiedziec. tak wiec spokojnie, ok? piszesz, ze znasz sasquehanne. ja nie znam, zetknelam sie z hodowla psow na taka skale po raz pierwszy w zyciu i to na dodatek poprzez gazetowe ogloszenie. dlatego chce o tym pogadac. zdanie mam takie, nie inne, co nie oznacza, ze jego zmiana jest niemozliwa. co do czepiania sie tych, ktorzy kryja co cieczke... bardzo chetnie - wskaz mi takiego to sie z najwieksza przyjemnoscia poczepiam, i to jak!!! :evilbat: tak sie zreszta sklada, ze takie tematy byly walkowane nie raz i nie tylko na tym forum. ale sklada sie rowniez tak, ze ci pozal sie boze producenci zazwyczaj psich forow nie czytaja, wiec jest to gadanie w proznie, ot zeby pogadac i wyzalic sie na glupi swiat i glupich ludzi... :evil:
  9. weridiana, to wlasciwie ile jest tam psow, tak na codzien? i skoro jest ich niewiele - jak piszesz, to po co zatrudniac pracownikow i angazowac wolontariuszy?
  10. tez sie na poczatku zdziwilam, ze nie ma i chcialam leciec do kiosku z awantura :evil: ale potem doczytalam, ze bedzie w drugim numerze :lol:
  11. asher

    Mleko Dla Psa

    moje piesy (oba po ok. 7 lat) uwielbiaja i pija mleko. ale nie za duzo, tak raz na tydzien mniej wiecej. nie maja zadnych zoladkowych sensacji. wyczytalam natomiast w takim mini poradniku zywieniowym dolaczonym do zeszlotygodniowego numeru "Polityki", ze ludzie, ktorzy nie trawia laktazy (?) w mleku, swobodnie moga jesc np. bialy ser, bo w nim tego nie ma. byc moze z psami jest podobnie?
  12. nie bardzo rozumiem... mamy ci doradzic jak przmeblowac mieszkanie, czy co? :niewiem: z dzialem "weterynaria" ma to niewiele wspolnego, ale moze po prostu naucz psa, zeby zachowywal sie spokojnie, kiedy ktos wraca do domu?
  13. laguna, a ja mam pytanie - - po kiego grzyba zakladasz dwa identyczne tematy w dwoch roznych miejscach forum? :niewiem:
  14. gazete mozna tez kupic w malym salonie Ruchu, ktory miesci sie w blaszanych pawilonach przy ul. Wawozowej (przy szkole amerykanskiej) mam nadzieje, ze drugi numer bedzie lepszy. pierwszy mnie powalil na kolana - z rozczarowania :-? jak juz pisalam - dwa pierwsze artykuly... hmmm... i tak, jak pisala BeataG - w artykulach o rasach circa about 3/4 wzorca, ktory przeciez mozna poczytac praktycznie wszedzie, a tylko 1/4 zywego slowa hodowcy o rasie... przy czym te opisy tez pozostawiaja wiele do zyczenia. wlasciwie takie pisanie o niczym - zwlaszcza w opisie ON i husky, zero konkretow... np. w artykule o husky hodowczyni pisze, ze ewentualny nabywca szczeniaka powinien najpierw poczytac o rasie. moze sie myle, ale po to wlasnie pisze sie takie artykuly - zeby podzielic sie swoja wiedza o rasie, a nie po to, zeby stwierdzac "zanim kupisz husky, poczytaj o nich w internecie"? :roll: :roll: :roll: i jeszcze jedno - w gazecie roi sie od bledow stylistycznych :-? zrozumialabym, gdyby to byla gazetka robiona przez uczniow gimnazjum. w pismie, ktore z zalozenia ma byc fachowe, jest to moim zdaniem niewybaczalne! tym bardziej, ze to pierwszy numer, powinien byc dopracowany w kazdym szczegole, jako, ze ma zachecac do kupienia kolejnych!!! wrrrrr....
  15. :evil: :evil: :evil: mam taki dziwny zwyczaj wyjezdzania z warszawy, jak sie tylko jakis psi sped szykuje :( a sa chetni na nastepny weekend na Pola?
  16. alez mnie absolutnie nie chodzilo o oczernianie kogokolwiek! sama zreszta pisalam, ze sadze, iz hodowla jest w pelni profesjonalna, a to - moim zdaniem - wyklucza "brud, smrod i ubostwo". psy jako takie uwielbiam, natomiast o hodowli psow rasowych mam niewielkie pojecie - z hodowla na taka skale zetknelam sie po raz pierwszy i szczerze mowiac - zaskoczylo mnie to... zaskoczylo i sklonilo do zastanowienie, co wlasciwie o tym myslec. doszlam do wniosku, ze mi sie to nie podoba. nie ze wzgledu na warunki w jakich trzymane sa psy, nawet nie ze wzgledu na chec zysku, bo to mile, jesli uprawianie wlasnej pasji na dodatek przynosi dochod. nie podoba mi sie natomiast robienie z hodowli psow przedsiebiorstwa. a co by dobrego nie pisac o TEJ hodowli, to takim wlasnie przedsiebiorstwem jest. byc moze mam zbyt emocjonalne podejscie do tematu. ale po prostu w glowie mi sie nie miesci, ze mozna do opieki nad wlasnymi psami wynajmowac obce osoby. przeciez taka opieka to cala frajda z posiadania psa! po to je mamy - zeby je kochac, zeby sie nimi opiekowac, zeby je uczyc, zeby sie z nimi bawic, a w zamian brac od nich cala te wspaniala psia milosc... i choc kochac mozna wszystkie psy swiata, to z iloma na raz moze nas polaczyc ta szczegolna wiez, ktora wytwarza sie podczas takiego zwyklego, codziennego przebywania w swoim towarzystwie? i dlatego wlasnie nie kupilabym tam psa. bo pomiedzy hodowczynia, a jej psami nie ma tej wiezi. nie moze jej byc, skoro to nie ona sie nimi opiekuje... tak jak juz wczesniej pisalam - jednym z kryteriow, jakimi kierowalabym sie przy wyborze hodowli, byloby nie tylko zamilowanie kynologiczne hodowcy, ale tez wlasnie ta zwykla, codzienna ludzko-psia milosc... przepraszam, ze sie tak rozpisalam. czasem trzeba wywalic to co w srodku siedzi :wink:
  17. a czy to normalne, ze sznaucer mini czarno-srebrny staje sie po jakims czasie sznaucerem pieprz i sol? suczka jest wlasnoscia mojego wujka i kiedy ja ostatnio zobaczylam, to mi oczy na wierzch wyszly. myslalam, ze to jakis nowy pies, a to ta sama, tylko masc inna :o (dodam, ze pies bez rodowodu, wiec w sumie rozne dziwne rzeczy moga sie dziac... :roll: )
  18. eeech, sasiedzi. moi sa ok, ale moje znajome top dopiero mialy ubaw :evil: nie o psy poszlo, tylko o rzekome halasy (upierdliwa baba mieszkala pod nimi). czepiala sie nawet tego, ze chodzac wieczorem... tupia :o :o :o ciagle straszyla dzielnicowym, a ze kolezanki mieszkanie wynajmowaly, to sie baly, bo babiszon co i rusz donosil na nie do wlascicielki. tak dziewczyny sterroryzowala, ze jak sie do nich przychodzilo, to trzeba bylo mowic szeptem :roll: buntowalam je ile wlezie i namawialm zeby same poszly do dzielnicowego. ale jak grochem o sciane... na szczecsie pani Wiesia (bo tak jej na chrzcie dano) w koncu przegiela. podczas jakiegos malego spedu towarzyskiego nagle zadzwonil domofon. odebral jeden z gosci i uslyszal przemily glos saiadki: "wyladujecie na palacu kultury, wy rury!!!" :lol: :lol: :lol: kolezanki sie zapienily, naste[nego dnia polecialy na komende policji, dzielnicowy przyszedl, porozmawial z nimi, porozmawial z sasiadka i... poskutkowalo! od tamtej pory przstala sie czepiac :D tak wiec goraco polecam to rozxwiazanie. nie dajmy sie szykanowac wariatom!!! :evilbat:
  19. wiecie co, to skandal! przez ostatnich kilka dni byl mroz, a te cholerne kleszcze zyja i maja sie dobrze. wczoraj jednego z Sabiny wyciagnelam (mimo zmiany preparatu na Frontline spot-on) :evil: :evil: :evil: tak wiec mimo, ze grudzien za pasem i snieg pada - nadal trzeba uwazac. one chyba wytrzy,alsze od karaluchow sa :roll:
  20. ja mam smycz z dwoma karabinczykami, a na niej Boogie i Sabina, czyli pies i suka. generalnie to suka jest gora w tym zwiazku. a na smyczy chodza roznie - raz Boogie przodem, raz Sabina, w zaleznosci, od tego, jaki akurat maja cel (np. czasem Boogie ciagnie do innej suki, czasem Sabina cos wyweszy i po prostu MUSI to dokladnie obwachac, wiec prze do przodu, itp). i zadne nie ma do drugiego najmniejszej pretensji o takie wyprzedzanie :D tak naprawde relacje miedzy dwoma psami sa chyba o wiele bardziej skomplikowane, niz by sie wydawalo opierajac sie na TD i zaleza od wielu czynnikow. aaa jeszcze obilo mi sie o uszy, ze w psich zaprzegach to wcale nie ten najwazniejszy w stadzie jest na czele. moze Twoje PONki tak wlasnie funkcjonuja? :wink:
  21. ja sie troche rozaczarowalam poziomem tego tekstu. gdybym nie miala podobnych pogladow, to chyba by nie ten artykul nie przekonal. odnioslam wrazenie, ze jest napisany bez pasji, jakby autorka sama nie bardzo wiedziala czemu akurat razowe szczenie jest lepsze :-?
  22. UWAGA UWAGA! Ostrożnie z asher, bo bywa agresywna :wink: :lol: :lol: :lol: .zdarza sie to na szczescie rzadko, ale sie zdarza :oops:
  23. asher

    Co z ta wieprzowiną?

    Bugajski chrupie miesne kosci schabowe i jest ok. natomiast Sabinie nie daje wieprzowiny. po pierwsze wystepuje u niej swiad, po drugie raz zdarzylo sie, ze po zjedzeniu surowych wieprzowych kosci, wyszly druga strona... niestrawione :o
  24. popieram. na dodatek, czasem jak mnie ktos gwaltownie budzi, to tez bywam agresywna :evilbat: i jak Aga, wybudzasz pieska zanim podejdziesz? jak wam idzie?
  25. asher

    Hodowla psów

    a to kolko to tylko dla studentow SGGW? ja tam nie studiuje, ale starsznie bym sie chciala zapisac...
×
×
  • Create New...