-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
Ja też życzę Foksowi jak najszybszego powrotu do zdrowia :multi: [B]Waldku[/B], napisz coś więcej o samym zabiegu, co Foksowi wycinali? Czyraki? Jeśli pisałeś o tym wczesniej, to sorki, przegapiłam :oops:
-
[quote name='renia3399']Hammurabi a czy żółwiowi jest niezbedne do życia polecenie w kosmos? no raczej nie, nam też nie jest to niezbedne do przezycia, ludzie chca wiedzieć wszsytko i dlatego badają świat.[/quote] I czy ta właśnie "ciekawość świata" nie odróżnia nas od pozostałych zwierząt? :cool3:
-
[quote name='Mrzewinska']Co do tego, zesmy na szczycie - uprzejmie przypominam, ze Afryka umiera na AIDS, wiele wskazuje na definitywny schylek cywilizacji europejskiej, konczy sie zdolnosc samooczyszczania oceanow, co moze spowodowac smierc raf koralowych i zaburzyc - oprocz efektu cieplarnianego - podstawy zycia na Ziemi.[/quote] Zofio, inteligencja, "bycie na szczycie" - zwał, jak zwał - niestety nie jest synonimem "mądrości". Zgadzam się z ostatnim postem Hammurabiego. [quote name='Eve-linka']Całkiem pokaźna liczba małżeństw (i nie tylko) tak właśnie funkcjonuje[/quote] [quote name='renia3399']hm coś mi to przypomina, a chyba wiem, pokojówke, pomoc domową, tylko że oni dostają kase, albo pracują za wyzywienie i dom...[/quote] Litości... Czy wy naprawdę nie zauważacie różnicy między dobrowolną, świadomą zgodą jednego człowieka na częściową zależność od drugiego człowieka, a niewolnictwem? Uważacie, że zalezność człowiek-pies można porównać do zależności człowiek-jego pokojówka? :mdleje: [quote name='Chandler']Przykro mi asher, ale dla mnie ewolucja jest rzeczą biologicznie niemożliwą...[/quote] [B]Chandler[/B], wyjątkowo zgadzam się z Karmi ;) [quote name='Karmi']Uważam, jak to ktoś mądrze powiedział, że ,,ewolucję uważa się za fakt" a reszta jest sporem o mechanizmach i skutkach fakt ten wyjaśniających.[/quote] Kiedyś ludzie za dane/stworzone przez Bogów uznawali sprawy dla nas, żyjących obecnie, oczywiste. Bo ich nie rozumieli, nie umieli wyjaśnić. Być może kiedyś nauka wyjaśni obecne nieścisłości w teorii ewolucji. Choć ingerencji siły wyższej oczywiście wyluczyć nie można ;) Chętnie poczytam co mądrzejsi mają na ten temat do powiedzenia, sama jednak nie zamierzam brać udziału w dyskusji, erudytka ze mnie żadna ;) [quote name='Karmi']Myśliwi twierdzą, że wszystko co robią robią właśnie dla dobra przyrody. Pies nie jest częścią ,,ich" przyrody. Jak wiec wyobrażasz sobie taką współpracę?[/quote] [B]Karmi[/B], rozumiem, że Ty, w przeciwieństwie do myśliwych, uważasz psa za zwierzę typowo leśne? No i cały czas jestem ciekawa, jak to jest z tym "gatunkowizmem"...
-
Niestety ze ślepymi psami nie zawsze jest tak różowo, jak piszecie :shake: Moja Sabina (ok. 10-cio letnia ON) oślepła bardzo gwałtownie, w ciągu dwóch dni. I zrobiła się całkiem bezradna. Mimo, że minęły już dwa miesiące i radzi sobie trochę lepiej, niż na początku, to jednak nawet w doskonale jej znanym mieszkaniu zdarza się jej "zagubić", uderzyć w coś. Chodzenia po schodach musiała uczyć się od nowa, na początku to była prawdziwa masakra :shake: Teraz jest już dużo lepiej, ale i tak nie puszczam jej samej, bo wciąż zdarza się jej potykać i lecieć na pysk. Przy czym to, że Sabina umie jako tako poruszać się po schodach na naszej klatce schodowej nie oznacza, że tak samo dobrze radzi sobie z innymi schodami. Mimo wprowadzenia jej komend. Sabina zawsze porusza się bardzo ostrożnie, o galopowaniu nie ma mowy, co najwyżej lekki kłus. No, chyba, że czuje, że ją trzymam, ma do mnie na tyle zaufania, że wtedy razem ze mną pobiegnie bez strachu. Bardzo przydatne są szelki, takie z paskiem pod brzuchem, świetnie nadają się do podtrzymywania psa w razie konieczności. Sabina jest na tyle duża, że w razie konieczności przytrzymania psa, pokierowania nim (np. na schodach, czy między drzewami) trzymam po prostu za pasek idący wzdłuz kręgosłupa, to daje o wiele większą kontrolę, niż trzymanie za przypiętą do szelek smycz. Byc może ze względu na wiek Sabiny węch i słuch nie są już tak sprawne, jak u młodszych psów. Trzeba też pamiętać, że wychowując psa człowiek nieświadomie uczy go nie kierowania się węchem, a raczej słuchem i wzrokiem. Po oślepnięciu pies musi się swojego węchu uczyć od nowa. Młodszemu psu ta nauka pewnie pójdzie sprawniej. Na dodatek Sabina ma bardzo chora głowę, ze względu na guzy nowotworowe na czaszce każde, nawet lekkie uderzenie jest dla niej o wiele bardziej bolesne, niż dla zdrowego pod tym względem psa. Stąd pewnie ta ostrożność w ruchach, wycofanie, brak spontaniczności. Stąd stres, który rzutuje na niezbyt efektywną naukę nowych komend i generalizowanie nowych dla niej sytuacji. Daleka jestem od odwodzenia ludzi od adopcji ślepych psów. Jednak po tym, co przechodzę z Sabiną (a właścicie co ona przechodzi) sama świadomie nie zdecydowałabym się na kolejnego ślepego psa.
-
A jak to wygląda w Nieczech? Skoro już Dorplant ten temat wywołała? W Niemczech są różne kluby "rasowe", np. SV, DMC. Czy one mają oddzielne uregulowania dotyczące licencji dla pozorantów, czy są to sprawy odgórnie narzucone przez niemiecki odpowiednik polskiego ZK? (no bo chyba jest w Niemczech jakiś ichni ZK?) A jak jest w innych krajach?
-
[quote name='Karmi']Ewolucja? Najsprytniejszy gatunek? Po czym tak sadzisz?[/quote] Po tym, że to my umiemy podporządkować zwierzęta/rośliny swoim celom, a nie na odwrót. [quote name='Karmi']Poglądy na zwierzęta zmieniały się wraz z rozwojem nauki. Kto wiec czego dowiemy się jeszcze o nich w przyszłości??? Mówienie o człowieku jako jedynym naj.... na ziemi to czysty gatunkowizm.[/quote] Zależy co kto rozumie pod tym "naj". Ja wcale nie uważam się za "lepszą" od zwierząt. Co więcej, człowieka też uważam za zwierzę. Takie trochę inne zwierzę, niż pozostałe zwierzęta. Rozróżnienia "człowiek-zwierzę" uzywam tylko na potrzeby klarowności dyskusji. Nie uważam się też za lepszą od ludzi, którzy w jakiejś dziedzinie życia są ode mnie gorsi, np. od takich, którzy mają niższy, niż ja iloraz inteligencji, albo mniejszą wiedzę na jakiś temat. A od ludzi z wyższym IQ nie uważam się gorsza. Pytasz kto człowiekowi dał moralne prawo do decydowania o życiu i śmierci zwierząt. Sądzę, że to prawo dał człowiekowi ten sam "ktoś", kto dał np. czarnej wdowie prawo do uśmiercenia człowieka... itd. [quote name='Karmi']Odnoszenie się do układu niewolnik- właściciel to zły pomysł. Lepiej nie kieruj dyskusji w tym kierunku. Pomyśl, sytuacja niewolników była kiedyś analogiczna jak sytuacja zwierząt dziś. Kilkaset lat temu zapewne nikomu nie przyszłoby do głowy, ze niewolnik może posiadać jakiekolwiek prawa. Ot jeszcze jedna wartościowa rzecz. Wolność, równość - tak ale nie dla wszystkich.[/quote] No to już kompletnie nie rozumiem. Wytykasz, że kilkaset lat temu "klasa panów" miała o ludzkich niewolnikach takie samo mniemanie, jak my teraz o zwierzętach. Uważasz, że takie podejście jest błędne, bo być może za ileśtam lat będziemy musieli zweryfikować nasze poglądy na prawa zwierząt. Sama już wczesniej je zweryfikowałaś twierdząc, że wszystkie gatunki są sobie moralnie równe. A potem piszesz to: [quote name='Karmi']Pytałaś o mojego psa. Mój pies ( a nawet 2) zapewne nie ma nic przeciwko zależności jaką niesie za sobą ,bycie moim psem" Mój pies i zapewne każdy inny pies nie ma poczucia braku wolności, poczucia przykrości z powodu zależności od człowieka, mój pies nie przeżywa rozterek moralnych z powodu ,,bycia niewolnikiem". Te zależności nie są wiec z mojego punktu widzenia niczym nagannym. Zapewne tak samo myśli mój pies. Mogłby wybrać wolność ale nie wybiera. Zawsze przybiega...[/quote] Samej sobie zarzucasz błąd w rozumowaniu? :hmmmm: Z powyższego wynika, że uważasz, iż niewolnictwo (w układzie człowiek-człowiek) nie jest niczym złym, pod warunkiem, że niewolnik: - nie będzie miał poczucia braku wolności, - nie będzie miał poczucia przykrości z powodu zależności od swojego pana, - nie będzie przeżywał moralnych rozterek z powodu bycia niewolnikiem, - nie wybierze wolności, choć mógłby - i będzie zawsze przybiegał na zawołanie swojego pana... Jeśli natomiast uważasz posiadanie ludzi na własność za zło, nawet, jeśli spełnione są powyższe warunki, to także posiadanie na własność psa powinnaś uważać za zło. No bo przecież między psem, a człowiekiem różnicy nie ma, [U]Twoim zdaniem [/U]to moralnie sobie równe gatunki. No, chyba, że jednak przyznajesz sobie moralne prawo do decydowania o swoim psie, mimo, że nie przyznajesz sobie takiego prawa w stosunku do innego człowieka? Tylko co wtedy z tą równością? Bo mnie to trąci "gatunkowizmem"... :razz: Może zdecyduj się wreszcie jakie właściwie są twoje poglądy? Bo póki co sama sobie przeczysz :niewiem: [quote name='Chandler']P. Singer, R.D. Ryder - to jeden z pomysłów na życie... To o czym mówi asher, to inny pomysł... A ja jeszcze dodałabym inny pomysł - kreacjonizm...[/quote] Skoro już filozofujemy... :cool3: Ta nasza "wyjątkowość" wcale przecież nie musi być skutkiem wykreowania nas przez istotę wyższego rzędu - Boga, czy jak tam tę istotę nazwać. Czemu niby nie może być wynikiem ewolucji? Ewolucja to przecież nic innego, jak nieświadome wykorzystanie przez dany gatunek jakiejś przypadkowej mutacji. Która to mutacja sprawia, że zmutowane osobniki stają się lepiej przystosowane do zycia w zastanych warunkach. Człowiekowi na skutek przypadkowej mutacji mogły dostać się również te cechy, które nazywamy inteligencją, zdolnością abstrakcyjnego myślenia, twórczego działania itd. i które sprawiły, że nasz gatunek stał się zdolny do wykroczenia w swych działaniach poza ramy zachowań koniecznych do przetrwania. [quote name='Aska7']Sądzę,że ograniczoną poczytalność w przypadku zaatakowania myśliwego stwierdzi większość biegłych, to wyklucza wszelką odpowiedzialność, a po trzech zatłuczonych lub okaleczonych myśliwych, czwarty zastanowiłby się zanim strzeliłby do kolejnego psa.[/quote] Idąc tym tokiem myślenia, ograniczoną poczytalność powinno też stwierdzać się u myśliwego, który strzelił do psa. Bo taka żałość go zdjęła na myśl o wszystkich tych hipotetycznie zagryzionych przez psa leśnych zwierzętach, że stał się niezdolny do racjonalnej oceny sytuacji. [quote name='Aska7']Sagaj - 3 litry czerwonej olejnej farby to 20,00 zł. Bo oblaniu tym samochodu myśliwego jest on do kasacji. Ubezpieczyciel wypłaci jak za nowe lakierowanie ok. 2500,00. Może ktoś Ci wyświadczy przysługę ...[/quote] [B]Lisie[/B], co ty na to? :cool3: Niedawno wklejałeś tekst myśliwego nawołujący do złamania prawa... "Żarty" o pozbawieniu myśliwego życia przez koleżankę Aski7 pozostawiam bez komentarza :roll: [quote name='ulvhedinn']Owszem, zdaję sobie sprawę, że to "prymitywny instynkt hordy" i... dobrze mi z tym.... [/quote] Zaraz, zaraz, ktoś tu pisał o obrzydliwości myśliwych, którzy folgują swoim pierwotnym instynktom. No to jak? "My" możemy się pierwotnymi instynktami kierować, a "oni" nie mogą? :hmmmm: [quote name='Chandler']Jak myśliwy zabił - czarne, jak najbardziej czarne... Jak właściciel spuścił psa w lesie - lekki odcień szarości... Jak ktoś pisze o zabiciu myśliwego, bo kocha swojego psa - kawa z mlekiem...[/quote] :klacz: :klacz: :klacz: [quote name='fx200']A co mają do tego właściciele? Przecież zabicie (w tym bezdomnego) psa niezgodnie z ustawą jest przestępstwem ściganym z urzędu.[/quote] Jeśli pies wałęsał się w odległości <200 m od zabudowań i hipotetycznie zagrażał zwierzynie leśnej, to nie jest to przestępstwo.
-
[quote name='muminka']wiecie co? ja też szukam idealnego właściciela onka :diabloti:. do użytku własnego. :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Pliiiz, poszukaj od razu dwóch :modla: Jak nam się znudzą, to będziemy mogły sie wymieniać :razz: :evil_lol:
-
[quote name='lis']ja twierdzę że gatunek ( człowiek ) który nie panuje nad własną populacją nie ma żadnego moralnego prawa rządzić innymi.[/quote] Super. To wywalmy wszyscy swoje psy, świnki morskie, rybki itd. z domów. Wtedy będziemy moralnie czyści :lol: Lisie, jesli nie ewolucja, to co? Co sprawiło, że to ludzie oglądają małpy w klatkach, a nie na odwrót? :niewiem:
-
Trucizny (rodzynki, winogrona, cebula, czekolada i inne)
asher replied to basia's topic in Domowe jedzenie
Mnie kiedyś olej z pestek winogron poleciła weterynarz, na problemy skórne psicy. Możliwe, że te niekorzystne substancje są tylko w miąższu, a w nasionach juz nie. Czasem przecież tak jest, że choć jakaś częśc rośliny jest trująca, to inne części można bez obaw zjadać. -
[quote name='Karmi']Metoda prób i błędów? Chyba tak, ale raczej z dużą przewagą błędów.[/quote] A jakie są inne możliwości? [quote name='Karmi']Z takim sformułowaniem trudno sie nie zgodzić.Ta ,,miłość" do przyrody jest jednak bardzo wybiórcza. Chętnie podyskutowałabym kto nam dał moralne prawo decydowania które zwierzę powinno żyć a które nie powinno.Jedynym kryterium jak się zdaje jest tu szeroko pojęte dobro gatunku ludzkiego. Określenie ,,szkodnik" mówi samo za siebie. Szkodnika można sie pozbyć ba nawet należy sie pozbyć.[/quote] A jakie są inne możliwości? Popełnienie zbiorowego samobójstwa przez całą bez wyjątku ludzkość - w imię "powrotu do natury"? Kto nam dał prawo? Ewolucja nam dała. Jesteśmy obecnie "najsprytniejszym" gatunkiem na ziemi. [B]Karmi[/B], a kto ci dał "moralne prawo" do posiadania psa? Skoro uznajesz, że wszystkie gatunki są sobie "moralnie" równe, to takie zależności, jakie występują w układzie pies-właściciel psa są przecież tak samo moralnie naganne, jak w układzie ludzki niewolnik-właściciel niewolnika.
-
[quote name='Gaga']Itym sposobem ONkarze zawłaszczyli sobie kultowy tekst ze świata wilczaków. "Wilczak po ukończeniu 2 roku zycia rzuca sie włascicielowi do gardła" - to wizytówka rasy wypuszczana w świat przez jedną z "hodowli" :lol:[/quote] Eeee, to plagiat z bulowatych :lol: [B]Dorplant,[/B] jednej recepty na idealnego właściciela to chyba nie ma. Hodowcy sa różni, psy są różne. Tak ogólnie, to chyba dobrze, żeby wiedział, że ON jest psem aktywnym, który kocha współpracę z przewodnikiem. Więc trzeba psu to zapewnić. Że ON jest psem dośc popędliwym, więc trzeba umiec nad nim zapanować, ale wiedzę o panowaniu nad psem niekoniecznie czerpać z książek o teorii dominacji. Powinein miec wiedzę na temat chorób charakterystycznych dla rasy, żeby wiedzieć jakie objawy powinny go zaniepokoić. To, że taki człowiek w ogole powinien mieć jakies pojęcie o psach, o tym, czym powinno się je karmić, że powinno się je szczepić, mieć wiedzę, jak psy się uczą itp. pomijam, bo to powinien wiedzieć właściciel każdej rasy. Ach i dobrze by było, gdyby przyszły własciciel ON wiedział, ze jak jego pies okaże kiedyś agresję, np. wobec pozoranta, to nie oznacza, że tylko do policji się nadaje :lol: A jak właściciel psa innej rasy mu tak powie, to ma nie słuchać :lol:
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[B]Tangerine,[/B] widzisz, jak te dogomaniackie Ślunzaczki potrafią swoją gwarą zainfekować? :megagrin: Ja też oglądam Szarika i jak usłyszałam to sznupanie u Gustlika, to od razu mi się przypomniało, jak się tu na Dogo dopytywałam co to właściwie znaczy :lol: [quote name='malawaszka']:shock: albo nie będę - muszę to przemyśleć!!! albo jak będę to sama :diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol: [/quote] Waszka, ty lepiej uważaj! Bo jak Katcherine zastosuje jakąś zaawansowaną technikę manipulacji, to nie tylko Jota, ale i własne garnki jej oddasz :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [quote name='malawaszka']aha! no i tym, że mają durne gęby pasują też do mnie :lol: w ten weekend okazało się, że im jestem starsza tym bardziej mam łeb pusty :shock:[/quote] Poproszę o szczegóły :p A awatatr cudny! Ja myślę, że Boluś jest dumny, że znalazłaś godną go następczynię ;) To brzmi, jak żart, ale naprawdę myślę, że Pepa świetnie wpasowała się w pustkę po Bolusiu :loveu:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='Mrzewinska']Kto ma racje - coz, wiele badan nad zwierzetami szlo w blednym kierunku, wiele praw bywalo obalanych, wiele przywracanych. Nie bylabym wiec tak kategoryczna jak MARS w twierdzeniu, ze Droscher i badacze, ktorych cytuje, piszą bzdury.[/quote] Ja uważam podobnie. W obie strony ;) Cywilzacja zaszła za daleko, by teraz pozostawić "naturę" samej sobie. To my, ludzie, musimy starać się utrzymać równowagę w przyrodzie. Metodą prób i błędów, niestety. Tak, jak wybicie gatunku uważanego za szkodniki ma na dłuższą metę negatywne skutki, bo wtedy populacja innego gatunku rozrasta się do "nienaturalnych" rozmiarów, tak samo chronienie jednego gatunku, może odbyć się ze szkodą dla innych zwierząt. Dlatego nie jestem w stanie potępić myśliwych w czambuł. Na pewno są wśród nich tacy, których cieszy sama możliwość zabijania, sadyści znajdą się w każdej grupie społecznej. Ale są też tacy, którzy naprawdę kochają przyrodę i wiedzą, że czasem trzeba jakies zwierzę zabić, żeby inne mogły żyć.
-
[quote name='Marzena S']Asher, wiem, że nie jesteś członkiem ZK, ale zauważam także twoją niechęć do PKPR.[/quote] [B]Marzeno[/B], ależ ja się nie wypieram niechęci do PKPR ;) Prostuję tylko opinię, że jest to niechęć bez konkretnego powodu, ot, taka bezinteresowna, spowodowana tym tylko, że PKPR nie jest Związkiem Kynologicznym, czy tym, że PKPR działa poza strukturami FCI. Przynależność do takiej, czy innej międzynarodowej organizacji kynologicznej nie jest dla mnie kryterium oceny. Związek Kynologiczny też niejednokrotnie krytykowałam ;) FCI jako takiej nie, bo nie mam bladego pojęcia o tej organizacji, jedyne informacje jakie mam są bardzo ogólne. ACE też nie krytykuję. [quote name='Marzena S']Hodowcy są różni w różnych związkach, są także przykłady prominentów ZK, których działalność hodowlana jest naganna (także sprzedawanie psów bez rodowodów, nie tylko akurat taka jak u państwa Kosińskich polityka hodowlana, zresztą dająca w rezultacie bardzo udane mioty). Jeśli ja krytykuję te osoby z ZK, to nie oskarżam całego związku, a tylko tych konkretnych "hodowców". I to jest właśnie różnica w twoich i moich ocenach, bo moje poglądy nie są oparte na niechęci i uogólnieniach.[/quote] Jeszcze raz napiszę, jeśli ktoś występuje z ZK i tworzy własną organizację, to ja od kogoś takiego oczekuję więcej, niż od ZK. Oczekuję, że stworzy coś lepszego, niż ZK. Oczekuję dużej etyki hodowlanej i dużej wiedzy o kynologii, których, jak wszyscy wiemy, niektórym członkom ZK brakuje. Być może jestem naiwna, zbyt idealistyczna? :niewiem: Bo niestety, Joanna Kosińska powiela najgorsze wzorce z ZK. Jakie więc cele przyświecały stworzeniu PKPRu, skoro cele samej założycielki są dość kontrowersyjne? Co mam sądzić o organizacji kynologicznej założonej przez osobę, która w moich oczach dyskredytuje się, jako kynolog? Co mam sądzić o hodowcach, którzy wstępują do organizacji założonej przez taką osobę? Automatycznie zakładam, że "ideały" mają wspólne. A mnie się "ideały" Joanny Kosińskiej nie podobają. [quote name='Marzena S']O krytyce sportów kynologicznych wypowiadać się nie będę, bo po prostu się na tym nie znam. Jak sądzę, PKPR promuje hodowanie psów biorących udział raczej w Obedience i Agility[/quote] Super. Tylko co z rasami użytkowymi? Agility i obedience nie sprawdzą się jako kwalifikacja hodowlana tych ras. Testy PKPR też użytkowości nie sprawdzają. I nie chodzi mi tylko o owczarki niemieckie. To nie jest jedyna rasa użytkowa. IPO może nie jest najdoskonalszym sposobem testowania psychiki psów "obronnych" (spór o to pozostawiam specjalistom ;)), ale na pewno jest lepsze, niż brak jakichkolwiek testów użytkowości. A taki np. wyżeł? Uważasz, że agility/obi sprawdzi jego przydatność użytkową? [quote name='Marzena S']A co do "dowalania" konkurencji, to wierz mi, rumieniłabyś się tak jak ja słuchając niektórych wypowiedzi i wstydziłabyś się za osoby takie opinie prezentujące. Nie ma zatem nawet czego porównywać. Tam są dopiero absurdy. Musiałabyś mieć psa z rodowodem ACE, żeby to usłyszeć.[/quote] Nie wątpię. Chciałam tylko pokazać, że "dowalanie" konkurencji nie jest domeną członków ZK. Obie strony zachowują się równie brzydko. Przy czym ze strony PKPRu jest to nieco schizofreniczne, bo przecież większość hodowli tam zrzeszonych bazuje na psach organizacji, którą krytykują ;)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='Katerinas']A Twój J.... hmmm..... cholercia przystojny jak diabli :oops: ;) Będziesz na wystawie w Katowicach? Bo być może będę to można by się spotkać (?) :-)[/quote] Waszka, ty uważaj z tym spotykaniem się, bo cos czuję, że ktoś tu ma ochotę garnki poprzypalać :evil_lol: Ale wcale się nie dziwię 8) [quote name='malawaszka']http://img185.imageshack.us/img185/4523/dsc0228nu3.jpg[/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: :roflt: :roflt: :roflt:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='Marzena S']Uogólnienia i daleko idące wnioski oparte na czystej niechęci.[/quote] Nie ma we mnie nieuzasadnionej niechęci do PKPR. Z ZK, ani żadną inną organizacją kynologiczną nie jestem w żaden sposób związana. Nie patrzę więc przez pryzmat "konkurencji". [B]Marzeno[/B], co sądzisz o hodowcy - nie ważne z jakiej organizacji - który kryje swoją sukę 6 razy pod rząd tym samym (swoim) psem? Ja sądzę, że taki hodowca idzie na łatwiznę, odwala masówkę i albo nie ma pojęcia o hodowli, albo ma, ale mu to zwisa... Bez względu, czy jest to hodowca z PKPR, czy z ZK, czy z jakiejkolwiek innej organizacji. Co sądzisz o autorze krytyki sportu kynologicznego, który o krytykowanej dziedzinie nie ma bladego pojęcia? Ja sądzę, że trzeba być bardzo zadufanym w sobie, żeby szczycić się własną ignorancją. Bez względu na przynależność związkową takiej osoby. Co sądzisz o twórcy testów psychicznych obowiązujących w PKPR? Ja sądzę jak wyżej... Nie dlatego, ze są to testy PKPR. A dlatego, że są to testy idiotyczne. A to, że osoba, która wystawia sobie nienajlepszą opinię, (jako hodowcy, jako behawioryście i jako szkoleniowcowi) jest przewodniczącą organizacji kynologicznej, niestety stawia tę organizację w wątpliwym świetle. Według mnie. Jasne, w ZK też nie jest idealnie. Ale jest całkiem spora rzesza członków, którzy zdają sobie sprawę z niedoskonałości obowiązujących regulaminów hodowlanych i działają na rzecz ich zmiany, a zaczynają od siebie, robiąc ze swoimi psami o wiele więcej, niż wymaga hodowlane minimum. A po drugie PKPR jest młodą organizacją, powstałą niejako po to, żeby przełamać monopol ZK. Czy to dziwne, że od takiej organizacji oczekuje się czegoś lepszego, niż ma do zaoferowania ZK? A ja odnoszę wrażenie, że i w podejściu do hodowli i w dziedzinie znajomości psiej psychiki oraz wiedzy o przeznaczeniu użytkowym niektórych ras w PKPR nie tylko nie jest lepiej, ale wręcz przeciwnie - jest gorzej. [quote name='Marzena S'] A jeśli chodzi o "dowalanie" konkurencyjnym organizacjom, to lista takich działań, bardzo zresztą brzydkich, ze strony ZK jest naprawdę długa.[/quote]Czy to oznacza, że dowalanie Związkowi Kynologicznemu przez przewodniczącą PKPR jest ok? Zwłaszcza dowalanie tak absurdalne, jak we wspomnianym artykule o sportach obrończych?
-
[quote name='14ruda']Tiaaaaa....:evil_lol:Aicha przynies dzidzie!:evil_lol:[/quote] No to nie masz wyjścia, muszą być bliźniaki. Bo jak ci Aicha zacznie z jedną dzidzią radośnie kicać dookoła, to musisz mieć drugą na wymianę :eviltong::evil_lol: ----- [SIZE=1]To oczywiście ŻART, nie chęć dokopania[/SIZE] ;)
-
Laluna, jak słusznie wcześniej zauwazyłaś, za nogawkę to w sportach ringowych psy łapią. Tylko jak to się ma do kwalifikacji hodowlanej w ZK, to ja nie wiem :lol: [quote name='Mraulina']Sprawy szkolenia są mi, jako staremu - dosłownie i przenośni - ONiarzowi raczej znane.[/quote] Jakie, w takim razie, jest Twoje zdanie o rzeczonym artykule autorstwa Joanny Kosińskiej? Kurczę, ja może nazbyt podejrzliwa jestem, ale jeśli ktoś bierze się za krytykę czegoś, o czym nie ma pojęcia, na dodatek "przy okazji" - i zupełnie bez podstaw - krytykuje konkurencyjną organizację, to staje się dla mnie osobą niewiarygodną. Joanna Kosińska, chcąc "dowalić" ZK (bo mam wrażenie, że po to powstał ten artykuł, a sport obrończy był tylko pretekstem), mogła to zrobić całkiem rozsądnie - krytykując wspomniane przez Arę testy psychiczne. Ale do rozsądnej krytyki potrzebna jest wiedza. Widać Joanna Kosińska jej nie ma... "Testy psychiczne" obowiązujące a PKPR też świadczą o braku fachowej wiedzy o psiej psychice. A krycia w hodowli twórców PKPR świadczą też o braku planu hodowlanego. I jak tu uważać PKPR za rozsądną, godną szacunku organizację? Skoro tam prowizorka uznawana jest za normę, a nie za odstępstwo od normy?
-
[quote name='saJo']Moim zdaniem, wozek wypelniony zlomem bedzie o wiele bardziej atrakcyjny :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote]Eeeee tam, to żadne dziwo. A babeczka z misiem w wózku i psem, któremu każe tego misia niańczyć to dopiero widok :evil_lol:
-
[quote name='14ruda']A narazie musze znaleźć jakis stary wózek i połazic po osiedlu[/quote] Pliiiz, wsadź do wózka lalkę, albo misia i niech ktoś z ukrycia nagrywa reakcję ludzi :roflt: :evil_lol:
-
pielegnacja onka-jak i w czym kapac,czym czesac,jak dbac o wyglad onka
asher replied to ayshe's topic in Owczarek niemiecki
Używalam podobnego w konstrukcji, ale z innymi ząbkami, trójkątnymi, tak, jakby ktoś na krańcu blaszki wyciął zygzakowaty szlaczek. U długowłosej onki nie sprawdziło się wcale, u krótkowłosego mixa o stosunkowo miękkiej sierści - średnio. Ale to z krakvetu wygląda zachęcająco, może nabędę... niedrogie w sumie :hmmmm: ps. słodka mordka :loveu: -
[quote name='Mrzewinska']Rozmaitej ptasiej drobnicy nie uswiadczy sie tam, gdzie trawa jest ustawicznie strzyzona, gdzie nie ma nasion traw, niekoniecznie to obciaza krukowate. W molochach miejskich na betonie tez nie ma larw owadow. Wiele ptakow wyginelo na skutek chemizacji i mechanizacji rolnictwa - nie przez krukowate. Oczywiscie na obrzezach miast bardziej widac te, ktore zdolaly przetrwac i lepiej odnajduja sie na miejskich smietnikach, czyli krukowate. W populacji wron wystepuje samoregulacja - wzajemne niszczenie lęgów przez zbyt blisko gniazdujące pary lęgowe. Poza tym wrony nielęgowe są rabusiami gniazd tych lęgowych. Zofia[/quote] Zofio, w miejskich obszarach Warszawy wróbli nadal jest sporo. Za to na moim zadupiu - nie uświadczysz. Ubywało ich w miarę, jak wyrastały kolejne bloki i przybywało ludzi. Tak własnie przypuszczałam - im więcej ludzi, tym więcej odpadków, im więcej odpadków, tym więcej ptactwa, które jest w stanie z nich skorzystać. Trudno mi powiedzieć, czy wróble po prostu zwiały z tej okolicy, wytraszone zatrzęsieniem swoich naturalnych wrogów, czy może jednak sroki i s-ka oprócz odpadków zakąszały też wróblami i inna drobnicą. Sikorki w tym roku ani jednej nie widziałam, a specjalnie się rozglądałam :shake: Z roku na rok ubywa też oknówek. Z tym, że to raczej przez ludzi, którzy uniemożliwiaja im budowę gniazd. Ja sama niestety rozwalam zaczątki jaskółczych gniazd w swoich oknach. Po pierwsze dlatego, że pod oknem mam łóżko i bywało, że budziłam się w pierzu i ptasich kupach, o ptasich wrzaskach bladym świtem nie wspomnę. A po drugie i ważniejsze dlatego, że gniazda niezbyt dobrze trzymają się elewacji mojego bloku. Dwa lata temu miałam jatkę, gniazdo spadło, częściowo zaklinowało się w szczelinie okna (uchylanego pionowo), częściowo wylądowało na parapecie, pisklaki, które przeżyły odwiozłam do ptasiego azylu w zoo, niestety z reszty piskląt została miazga. Nigdy więcej :shake:
-
Ruda, gratulacje! :multi: Będzie mała Ruda, czy mały Rudy? :cool3: Co do trenowania IPO z dysplastykiem, to Axusia dobrze napisała. Ten sport dośc mocno obciąza tylne łapy, dlatego zanim zaczniesz trening, poradź się dobrego weterynarza. To, że pies z dysplazją nie ma objawów w mlodości nie znaczy, że zbytnie obciążanie chorych stawów nie odbije sie w starszym wieku.
-
pielegnacja onka-jak i w czym kapac,czym czesac,jak dbac o wyglad onka
asher replied to ayshe's topic in Owczarek niemiecki
[B]Lorraine,[/B] taka szczotka, jakiej uzyłaś do wyczesania kłaków z pozostałych rejonów psicy zazwyczaj niezbyt dobrze sprawdza się przy onkowej sierści, ślizga sie po wierzchu. Pudlówka służy raczej do rozczesywania długiej sierści, niż do wyciągania podszerstka. Dlatego nie bardzo wiem, jaką własciwie sierśc ma twoja suczka, więc i doradzić nie bardzo wiem jak... A jeśli chodzi o zgrzebło dwurzędowe, to jest też wersja z gęstszymi zębami. Myślę, że to gęściejsze zgrzebło sprawdziłoby się lepiej, ale rzadkiego z gumką nigdy nie używałam. -
[B]Lis[/B], kilka lat temu sama byłam gorącą zwolenniczką obowiązkowej kastracji. Cóż... dorosłam ;) Nie można zmuszać ludzi do poddawania zwierzaka zabiegowi, który niesie ze sobą ryzyko powikłań ze śmiercią włącznie, nie tędy droga :shake: Poza tym jak niby kwalifikować psy jako rasowe i nierasowe? W każdej chwili mogę zarejestrować sobie organizację kynologiczną i zgodnie z prawem wydawać rodowody takim psom, jakim tylko chcę. I te psy będą wtedy rasowe. Co do cytatu, który wkleiłaś/eś nawoływanie do odstrzału chronionych gatunków jest oczywiście naganne. Powinno się po prostu zmienić przepisy. Ja mieszkam na podleśnym osiedlu, las to rezerwat przyrody, strzelać nie wolno. I wiesz co? Na moim osiedlu praktycznie nie uświadczysz już wróbla, w lesie też drobnych ptaków nie widać. Jest za to zatrzęsienie krukowatych: srok i innych, których nie odróżniam. A kiedy jeszcze byłam czynną dziannikarką, to na własne oczy widziałam rozszarpaną sarnę... Zrobiły to psowate, a innych psowatych, niż psy w okolicy nie ma... Nie dziwię się więc, że przepisy pozwalają na odstrzał psów. Właściciel, który w lesie puszcza psa luzem musi liczyć się ze śmiercią pupila. A myśliwy, który nadużył tego prawa musi liczyć się z konsekwencjami.