Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [quote name='Alicjarydzewska']asher nie przejmuj , powstał nowy topik :wink:[/quote] Gdzie!?????? [size=2]Flaire nas pogoni[/size] :scared:
  2. No to trzeba wziąc sprawy w swoje ręce :D I zrobić sobie stronę samemu. To ponoć nie jest takie strasznie trudne :wink: Mnie się marzy zrobienie strony o tym, co ludzie powinni wiedzieć, zanim kupią psa - czyli coś w stylu "Rasowy=rodowodowy", tylko napisane przystępniej i zawierające więcej informacji. Byłyby tam opisane wymogi hodowlane poszczególnych ras, linki do stron adopcyjnych psów rasowych, itp... Ale nie mam zielonego pojecia, jak się za to zabrać :-?
  3. Że tak się offtopikowo wtrącę... [b]Aluzja[/b], czemu Twoja strona www nie działa? :(
  4. Piękne!!!! Więęęęęęcej!!!!! :modla: Po prostu balsam dla duszy...
  5. A! Ja miałam tak samo po wycięciu wyrostka! [img]http://manu.dogomania.pl/emot/glupek2.gif[/img] (wszczykiwali mi oczywiście w brzuchal, a nie w szyję :lol: ) Tyle, że u mnie rana zaczęła się babrać zaraz po operacji. I tak się babrała ze dwa miesiące :roll: [size=2][b]Flaire[/b], zamknęłas mój ostatnio ulubiony topik :evil: I gdzie ja się teraz będe wyżywać?[/size] :cry:
  6. A mnie się wydaje, że ZK zainterweniował tylo z powodu tej podwójnej przynależności związkowej i gdyby nie to, to by palcem nie kiwnął :roll: BTW, czy jeśli te dwie hodowle (jedna ZK i druga PKPR) zarejestrowane są na dwóch różnych członków rodziny, to ZK może się do tego przyczepić? :o
  7. U mnie na osiedlu też jest wektoropodobny pies :o I jest własnie mieszanką szorstkiego wyżła niemieckiego i ON! Sierśc ma nie jednolitą czarną, tylko gdzieniegdzie taką dropiatą, jak wyzły. Jest też chyba od Wektora wyższy i smuklejszy. Ale bardzo podobny 8)
  8. U nas niestety rana duuużo większa, więc i dolegliwości są dla Sabiny dużo dotkliwsze... Pierwszy raz widziałam swoją sukę w takim stanie, chyba nawet tuż po operacji czuła się lepiej, niż kilka dni temu... :( Ja sama unikam antybiotyków jak mogę, ale nie mam wątpliwości, że tutaj był konieczny. Podobnie, jak środek przeciwbólowy. Na szczęście wszystko sie ładnie wchłania, dostałyśmy wczoraj antybiotyk w tabletkach (Cefaleksyna). Idziemy na kontrolę w poniedziałek. Suka interesuje się raną bardzo umiarkowanie, więc nie chodzi w kubraku, ani w kołnierzu. Mam nadzieję, że się wszystko ładnie wygoi :drinking:
  9. [quote name='MateuszCCS']Tylko pomysl nad jednym - "jadac" na kogos raczej go nie przekonasz[/quote] Wiesz... jeśli kogos nie przekonuja rozsądne argumenty, to przynajmniej można sobie po nim pojeździć 8) :wink: BTW sama mam niekastrowanego samca. Kiedyś wcale o pozbawieniu go jajek nie myślałam. Umiem go upilnować i wiem, ze mi się "smycz nie zerwie", a jak się zerwie, to potulnie zaproponuje właścicielce suczki pomoc w rozwiązaniu problemu niechcianych szczeniąt. To jednak raczej nieprawdopodobny scenariusz, ale nigdy nie mów nigdy... Na kastrację zwyczajnie nie mam teraz pieniędzy. Poza tym Boogie to pies bardzo nerwowy, strachliwy, wręcz histeryczny, więc właściwie dobrze się stało, że nie został wykastrowany wcześniej... Suczki z cieczką owszem, interesują go, ale nie wpada w amok, jest odwoływalny. Teraz ma już 8 lat, więc na charakter kastracja nie powinna mieć wpływu. Wolałabym jednak, żeby wcześniej zobaczył go behawiorysta, a to niestety też kosztuje. Więc póki co pozostaje mi inwestować w wystarczająco mocne smycze :wink:
  10. Łiiii sto lat sto lat!!!!! :tort: :BIG: :new-bday: :beerchug: :laola: :silly: :drinking:
  11. [quote name='MateuszCCS']Gucia ze swoim (kolejnym zreszta) miotem jest dla mnie kwintesencja rozwrzeszczanej , narzucajacej na sile innym swoje zdanie dogomanii ...[/quote] Człowieku, zastanów się co piszesz!!! Ta "rozwrzeszczana, narzucająca na siłę innym swoje zdanie dogomania" jest taka dlatego, że ma watpliwą przyjemność próbowac naprawiać to, do czego beztrosko doprowadzają ludzie, którym "smycz się urywa"! :x Czy ty naprawdę NIE WIDZISZ, jak sa w naszym kraju traktowane psy??? Nie widzisz przepełnionych schronisk, krótkich łancuchów, nie widzisz walęsających się psów tępo wpatrujących się w drogę, gdzie odjechał samochód z którego je wyrzucono??? Dziwisz się, że mi się ciśnienie podnosi, kiedy czytam "mądrości" wypisywane przez Alake??? Jasne, każdy ma prawo do swojego zdania, ale niech do jasnej cholery weźmie za to "swoje zdanie" ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!! Bo póki co ludzie, tacy, jak Alake, nie ponoszą ŻADNEJ odpowiedzialności, oprócz tej, jaką ponosi kazdy obywatek RP - bo to z naszych podatków finansowane sa schroniska dla bezdomnych zwierząt! Całą resztę odpowiedzialności za beztrosko rozmnażających psy palantów ponoszą "ludzie nienormalni", którzy nie moga przejśc obojętnie obok bezdomnego, zabiedzonego psa! Ci, "dzięki" którym ten pies pojawił się na świecie śpią spokojnie, sumienie ich nie dręczy, bo mają to głeboko w dupie! Po prostu super sprawa - napaskudzę, namieszam, bo co mi tam, mnie nie zależy, posprząta i wyprostuje kto inny :x (sorry Flaire, jak przegięłam, to wykasuj :roll: )
  12. Ach, [b]Mateusz[/b], zapomniałabym! Tego, czy Gucia wysterylizowała własne stadko, jak pisałam, nie wiem. Wiem natomiast, że dwa z trzech szczeniaków, które nie zostały uśpione tuż po narodzinach - wciąż szukają domu. I jakoś nie ma po nie kolejki chętnych. Ostatnio Gucia ma jeszcze pod opieką dobermana, prawie zagłodzonego, którego kilka dni temu znalazała. Guci tacie nie bardzo się to wszystko podoba, szczeniaki - właściwie już podrostki - coraz bardziej działają mu na nerwy i ponoć ostatnio coś wspomniał o odwiezieniu ich do weterynarza i zafundowaniu dawki morbitalu. Fajnie, nie? Może uchronisz je przed tymi weźmiesz pod swoje skrzydła? Suczki masz fajne, na pewno nie będa protestowały przeciwko tymczasowym lokatorom, a twoi rodzice już się raczej się w twoje sprawy nie wtrącają, więc u ciebie tym pieskom morbital nie grozi... I może raczyłbyś [u]wczytać się[/u] w posty skierowane do Alake? Jeśli ktoś ma serdecznie w doopie gdzie trafią szczeniaki, które przez jego własną głupotę pojawią się na świecie, i to czy owe szczeniaki nie powiją następnych szczeniaków, a te nastepnych i następnych i następnych, to sorry, nie zamierzam go głaskac po główce i pocieszać, że dzieci w Afryce mają gorzej i twierdzić, że dorównuje świętością Matce Teresie, bo antykoncepcję, aborcję, sterylizację, czy uśpienie ślepego miotu uważa za wymysły szatana...
  13. [b]Alake[/b], nie bardzo nadążam za Twoim tokiem rozumowania :hmmmm: [b]Mateusz[/b], nie wiem, spytaj Guci. Poza tym zdecydowanie wolę być nadgorliwą i wysterylizowac sukę, niż sprowadzić na świat gromadę nikomu niepotrzebnych szczeniaków :roll:
  14. A ja słyszałam, że sprawa zagryzienia tej dziewczyny nie jest taka znowu oczywista. Czyżby powtórka Nera z Poznania? :evilbat:
  15. [b]Nintencja[/b], ale hormony u psów i hormony u ludzi to dwie różne rzeczy. Ktoś gdzieś (chyba na Forum Miau) wkleił zdjęcie macicy kotki, która przez wiele lat byla faszerowana antykoncepją... :roll: Podane suce środki wczesoporonne moga mieć fatalne skutki uboczne. To jest fakt, choćby nie wiem, jak niewygodny dla naszej idei, jednak autentyczny :wink:
  16. [quote name='Alicjarydzewska']Z zielonego i niebieskiego forum poszły dziesiąti listów 8) [/quote] A co to za zieloni i niebiescy??? Daaaj linka... (na priw, bo na forum jest odgórny zakaz wklejania linków do innych for :roll: )
  17. [quote name='Alake'][quote]by powstał odgórny nakaz kastracji zwierząt domowych nie przeznaczonych do hodowli (legalnej, zarejestrowanej hodowli)...[/quote] Szybko by wtedy doszlo do kazirodztwa nie uwazasz? I w ogole... Ostrym rasizmem mi to pachnie... ... :lol: ... Jezeli cos takiego wejdzie kiedykolwiek w zycie to uciekam do mongilii bo w polsce geje beda mogli adoptowac dzieci i aborcja bedzie legalna... :roll:[/quote] :hmmmm: Możesz pisac jasniej? Bo nie rozumiem związku? :niewiem:
  18. Łiiiii, nowe fotki :angel: [size=7][color=blue][b]Więcej!!!!![/b][/color][/size]
  19. [quote name='Alake']kazdy ma prawo do wlasnego zdania...[/quote] Jasne, dopóki to jego zdanie nie robi nikomu krzywdy... Czytając Twoje posty Alake coraz bardziej jestem skłonna się przychylić do tego, by powstał odgórny nakaz kastracji zwierząt domowych nie przeznaczonych do hodowli (legalnej, zarejestrowanej hodowli)...
  20. [quote name='daga10011']Asher powinna byc rzecznikiem prasowym stowarzyszenia RR :P .[/quote] No przecież od początku to proponowałam :roll: Eeee, zaraz, zaraz, ale jakiego Stowarzyszenie RR? :hmmmm: A na list poki co nie mam odpowiedzi... Ale spokojna głowa, mam kolegę w Fakcie, w razie czego poprosze go o monitowanie Pani Redaktor :evilbat: [size=2]Tak sobie myślę, czy ona nie potraktuje tego listu poważnie, bo nie zorientuje się, że ja sobie jaja robię...[/size] :hmmmm: :roflt:
  21. [b]Katerinas[/b], przestaję oglądac Twoją galerię! Bo jak patrzę na Dzidka, to mi się instynkt macierzyński włącza! :x Śliczny bąbel jest, kurde! :drinking:
  22. [quote name='Alake']Poród to naturalna sprawa, a grzebanie skalpelem w brzuchu już nie. Ja bym wolała urodzić niż przejść operacje. Może ty nie - twoja sprawa. [/quote] A gdybyś nie mogła urodzić siłami natury, to co? :o Przeciez cesarka JEST nienaturalna! Naturalny byłby w takiej sytuacji zgon - Twój i dziecka... I proszę, zastanów się - na spokojnie i bez zbędnych emocji - nad tym, co napisałam wyżej... Nad tym, co jest dla psa/suki "naturalniejsze"...
  23. Jeśli pies jest zdrowy, to narkoza niesie za sobą minimalne ryzyko. Oczywiście powikłania moga być zawsze - tak samo, jak przy ciąży. Czy ciążowych powikłan Twoja mama jest świadoma? Jeśli chodzi o szwy - zazwyczaj rana pooperacyjna goi się jak "na psie". Moja suka pierwszą operację miała w czerwcu - była sterylizowana przy okazji usuwania guza sutka (bo niestety ma raka). Cięcie miało ok. 10 - 15 cm. Gdyby to bya sama sterylizacja, to rana byłaby mniejsza. Już po trzech dniach suka zachowywała się tak, jakby żadnej operacji nie przeszła, rozpierała ją energia, czuła się świetnie. Szwy zdjęłiśmy po 11 dniach od operacji. Obecnie prawie już nie widac, że była tam krojona. Uświadom też swojej mamie, że niestety w starszym wieku suczki dośc często zapadają na ropomacicze. Ciąża nie chroni przed tym schorzeniem. Wtedy JEDYNYM ratunkiem dla suczki jest szybka sterylizacja. Niestety zabieg jest już bardziej niebezpieczny, niż zwyczajne wysterylizowanie zdrowej suczki. Macica pełna jest ropy, jeden mniej ostrożny ruch skalpela i ropa wylewa się do jamy brzusznej, może dojśc do zakażenia organizmu. Kiedy suczka jest chora cały organizm jest osłabiony, więc i narkozę i samą operację może znieśc gorzej. Suczka będzie też starsza, niż obecnie, więc może byc już nie najzdrowsza - kolejne zwiększenie ryzyka. Poza tym nowotwór gruczołu mlekowego (rak sutka, na to własnie choruje moja Sabina) to schorzenie hormonozalezne. Wczesna sterylizacja (przed pierwszą cieczką) chroni przed nim suczkę niemalże w 100 procentach. Im dłużej zwleka się ze sterylizacją, tym działanie ochronne jest mniejsze. W takim wieku, w jakim jest twoja suczka sterylizacja nie zapobiegnie ewentualnemu rozwojowi choroby, ale na pewno [u]spowolni[/u] ten rozwój - inaczej mówiąc jeśli Twoja sunia miałaby zachorować, to dzieki sterylizacji życia jej na to może nie starczyć :wink: O tym, jak paskudną chorobą jest rak, chyba pisać nie muszę? Jest jeszcze inny aspekt sterylizacji... Jej przeciwnicy zazwyczaj twierdzą, że to okaleczanie zwierzęcia, wyrządzanie mu krzywdy, działanie wbrew naturze... Zazwyczaj przypisują psom swoje ludzkie odczucia... To złe (obiektywnie niewłaściwe) podejście. Pies/suka po kilku dniach nie będzie pamiętać o tym, że kiedys był zdolny do rozrodu. Pies nie siedzi i nie analizuje "jeju, kiedyś było tak fajnie, miałam macicę, mogłam zostać matką..". Pies przyjmuje rzeczywistość taka, jaka jest, nie myśli abstrakcyjnie, nie widzi tak złożonych związków przyczynowo - skutkowych. Po prostu - przestaje odczuwac popęd płciowy i to dla niego stan normalny. Natomiast nienormalne jest dla psa odczuwanie popędu płciowego i brak możliwości jego zaspokojenia! Moim zdaniem to dręczenie zwierzaka. Kiedy suka ma cieczkę, każda komórka jej organizmu "krzyczy", ze pora na dzieci... A człowiek nie pozwala... Spróbuj się wczuć w istotę rządzoną czystymi prawami biologii, spróbuj wyobrazić sobie jakie katusze przezywa co cieczkę niewysterylizowana suka, czy niewykastrowany pies, który suke z cieczka poczuje...
  24. [quote name='Alake']Nie, pies nie jest tak znaczek, chodzilo mi o zainteresowanie tematem bardziej niz robia to normalni ludzie.[/quote] No tak, bo ci, którzy przejmują się psami, to nienormalni jacyś... Boshe, jakie to typowe myślenie!!! :( A ci, którzy jeżdżą do schronisk, poświęcają swój czas na ratowanie psów skrzywdzonych przez innych ludzi, to chyba niebezpieczni wariaci? Przecież mogliby w tym czasie na przykład zbierać znaczki... O ile to milsze zajęcie... [quote name='Alake']A co do moich pierwszych wypowiedzi dotyczacych sterylki, myslalam, ze odbywa sie to nieco inaczej i nie jest tak klopotliwe.[/quote] Inaczej, czyli jak? :o [quote name='Alake']Z reszta wszystko zalezy od nowych wlascicieli, jak juz npisalam nie moge od nich rzadac tego zabiego bo inaczej zostalabym z 5 duzymi szczeniakami w 3 pokojowym mieszkaniu co jest nieco nierealne...[/quote] Jasne, ty nie będziesz mieć problemu, a to, czy za parę lat, jakiś przypadkowy miot wnuków, czy prawnuków twojej suczki nie dostanie łopatą przez łeb, albo nie zostanie utopiony, albo nie zostanie zakopany żywcem, to już nie twój problem... :-? Może spisz umowę adopcyjną z ludźmi, którzy wezmą od ciebie szczeniaki? Mozesz tam zaznaczyć, że mają obowiązek zapobiec rozmnażaniu zwierzęcia, ze wskazaniem na kastrację/sterylizację psa. Z każdym możesz też zwyczajnie, po ludzku porozmawiać. To naprawdę nie boli! Możesz przedstawić swój punkt widzenia i spróbowac przekonać do niego chętnych na szczeniaki. Możesz opowiedzieć o sytuacji psów w Polsce, o nadpopulacji psów, o tym skąd się biora psy w schroniskach. Przecież jesteś żywym przykładem na to, że upilnowac suczkę wcale nie jest łatwo, nawet, jeśłi zwraca się na to uwagę! Bo zawsze może zdarzyć się coś nieprzewidzianego, jak np. zerwanie się smyczy. Tylko, żeby kogoś przekonać do sterylizacji, trzeba [u]chcieć[/u] to zrobić. No i trzeba byc przekonanym do własnych racji.
×
×
  • Create New...