Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. Własnie, BARF, to przecież nie tylko mięso i kości... Ale dzięki za opis, połowy pierwszej części nie zrozumiałam :oops: :lol: A klateczka służy świetnie, dziekuję, dziękuję, dziękuję!!! :D Bez niej chyba nie dałabym rady... Mam nadzieję, że na razie nie jest ci potrzebna? :oops: Na początku Beżyk korzystał z kojca bardzo chetnie, potem się zbuntował, a teraz znowu go lubi. "Lubi" go też Sabina, czasem ostentacyjnie sie tam kładzie 8) A tak w ogóle powiem ci, że łączenie psów w stado, to arcyciekawe doświadczenie!!! W takiej sytuacji chyba najbardziej wyraziście widac, jaki charakter/"osobowość" ma dany pies. Moje wypadają calkiem nieźle, choć Bugajski przyczynił mi kilku siwych włosów, jest strasznym histerykiem :wink: Ale te problemy, to po części i moja wina - nie pozwoliłam chłopakom na samodzielne ustalenie wzajemnych relacji, bo nie mam możliwości, ani kasy, ani czasu, żeby leczyć jakieś ewentualne naderwane uszy, itp. Generalnie obaj mają fantastyczne hamulce. Z całej trójki jestem dumna :D No, dośc już tego offa :wink: reucia, do głowy mi nie przyszło, żeby mielić kości! Bugajski nie ma żadnych problemów ani z ich jedzeniem, ani z trawieniem. Sabina niestety kości trawi źle, dlatego zrezygnowałam z BARFu w jej przypadku. Radzono mi co prawda, żebym jej kości mielila, ale nie mam jak, poza tym jestem leń i to dla mnie za dużo roboty :wink: :roll: A czy BARF jest droższy... Moi rodzice mieszkają w Radomiu, więc mięso kupuje tam. Kilogram szyj z kurczaka kosztuje ok. 1,5 zł, korpusów ok. 1 zł, szyje z indyka - ok 3 zł, kości schabowe, na których jest więcej mięska, niż na normalnych żeberkach - 99 groszy... Raz na tydzień dwa Bugjski dostaje mielone mięso wieprz. - wołowe, albo gorszy gatunek wołowiny - 10 zł za kilo. Jutro wybyeram się na warszawski bazarek, gdzie kupuje ogony cielęce - 4,5 zł... Codziennie zjada papkę podrobowo-warzywną, proporcje 1:1, łącznie ok. 20 dkg... Raz na jakiś czas jakieś rybki (ale nie surowe, bo nie lubi), nabiał, całe jajko, olej... Kiedyś sobie to wyliczłam i wyszło mi, że karmienie BARFem kosztuje mnie ok. 100 zł miesięcznie. To mniej, niż dobra sucha karma. A teraz kończe ten przydługi wywód, bo małemu własnie się włączył tryb głupawki i rozmontowuje sowje posłanie :roll: :lol:
  2. Ja mam najnowszy pakiet MKS... Z firewall'em, antyszpionem... Aktualizowany automatycznie. I guzik. NIC MI NIE WYŁAPUJE :evilbat: A syf mam w kompie na pewno, prze jakies dwa tygodnie nie miałam żadnej ochrony, nie wierzę, że nic nie złapałam, na dodatek komp mi chodzi coraz wolniej :evilbat:
  3. Łapanie siuśków opisałam w Beżykowym topiku :evilbat: Jutro powtórka z rozrywki, bo przyszlam do weta za późno :evilbat: :lol: A z Sabiną lepiej... Opuchlizna się zmniejszyła, suka czuje się lepiej. Skoro więc organizm reaguje na antybiotyk, jest to najprawdopodobniej jakies miejscowe zakażenie, stan zapalny. Mogły to spowodowac wewnętrzne szwy - te rozpuszczalne, możliwe, że organizm je odrzucił. Mogło się też wdać zakażenie na skutek ogólnego spadku odporności - i to jest ponoć najbardziej prawdopodobna wersja. Alergia mi na logikę nie pasuje, zresztą weteryanrzowi tez nie, bo od operacji minęły już trzy tygodnie - więc dopiero teraz by sie pojawiła? :o Oczywiście kontynuujemy kurację antybiotykiem. Weterynarz ma nadzieję, że w miejscu tego paskudnego zgrubienia nie dojdzie do przetoki. Ja też mam taką nadzieję :modla:
  4. Jaki wirus??? :o Ja mam Windowsa XP :smhair2: Czym się to zawirusowanie objawia???
  5. Trzymam kciuki za bercikowego nochala! :kciuki:
  6. [quote name='Maga100'][quote name='Alicjarydzewska']Jakto bezsensowne , jest Prezentacja Ogonków i Poop :lol:[/quote] oczywiście masz na myśli tylko i wyłącznie psie poopy :evilbat: a tu była prawdziwa walka, taka z warczeniem :smhair2: [img]http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/PICT0085.jpg[/img] [img]http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/PICT0084.jpg[/img] [img]http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/PICT0083.jpg[/img] [img]http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/PICT0082.jpg[/img] [img]http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/PICT0086.jpg[/img][/quote] Maga, te zdjęcia były robione w Warszawie? :o Gdzie są takie świetne tereny spacerkowe, z wodą??? :o
  7. [quote name='Maga100']zabawa miała miejsce w galerii mojego taty. W galerii z porcelaną 8)[/quote] Odważnego masz tatę :o :lol:
  8. [quote name='aga1215'][img]http://img266.imageshack.us/img266/153/dymek24ly.jpg[/img][/quote] Dymek wygląda tu, jak kocie wcielenie dekadencji... To zblazowane spojrzenie 8)
  9. Buuu, wrzuciłabyś coś na otarcie łez :cry: 8)
  10. [quote name='aga1215'][quote name='malawaszka']TYLKO JEDNO???!!! :o[/quote] więcej jest w Poświatowskim topiku :lol:[/quote] Coś małe to "więcej" :-? A tak w ogóle to ja nie rozumiem, masz nowy ekstra aparat, a zdjęć Wektora jak na lekarstwo :o :x :nono:
  11. [quote name='Alake']nie sądzę, żeby mój tata, który ledwo zgodził się na suczkę był zadowolony 5 innymi przegubowcami.[/quote] Zaproś tatę na Dogo :evilbat:
  12. Aaaaa, pośwaitowe kotecki :angel: Już się nie mogę doczekać chwili, kiedy zostaniemy zasypani wakacyjnymi fotkami :angel:
  13. [quote name='Alake']W kazdym przypadku, mozna sie bawic w zbawce swiata, ale przyjmowanie matematycznych wykresow jako pewnosc co sie stanie z potomstwem suki jest niepowazne.[/quote] Za to postawa "będzie, co będzie, a ja się tym nie zamierzam przejmować" jest jak najbardziej poważna... :-? Ech, im dłużej prowadzę tę dyskusję, tym mi smutniej :(
  14. A ja oczywiście znow nie spytałam o te leki ziołowe :oops: Byłam z suką i naszym tymczasowym lokatorem Bezykiem - na kontrolę i po prostu nie miałam głowy :roll: Jutro idę już z samą suką, więc będzie spokojniej :wink: No i mam dobre wieści - z Sabiną lepiej, jest odpowiedź na antybiotyki, organizm zwalcza infekcję :D (tfu, odpukać! :wink: ). Zresztą widać, że sucz się wyraxniej lepiej czuje :D
  15. [quote name='Alake']Chwila moment. Czy naprawde uwazacie, ze kazdy kto ma suke bedzie ja rozmnazal? Ja swojej nie chcialam "uszczesliwic" ale los chcial widac inaczej (to taka wpadka 1 do 100. Co nie znaczy, ze kazdy kto ma psa od razu bedzie szukla okazji do powielenia go.[/quote] Alake, sama sobie przeczysz. Owszem, nie szukałas okazji do "powielenie" swojej suki, a [u]MIMO TO[/u], suka jest w ciąży! Niech raptem jedna z córek twojej suczki zaliczy podobną wpadkę - już masz gromadkę kolejnych, nikomu niepotrzebnych szczeniaków! Że nie wspomnę o tym, że któryś synek twojej suczki może się właścicielowi urwać na panienki... I nikt nie będzie wiedział, ile suk podczas swojej eskapady zapłodni :( Ty uważałaś, a mimo to - stało się. A niech jeden z twoich szczeniaków trafi do osoby, której to będzie całkiem zwisać... I co wtedy? I tak własnie się nakręca karuzela psiego nieszczęścia... :( [quote name='Alake']A schroniska nie sa jedynie przepelnione przez to, ze ludziom zdarzaja sie wpadki z wlasnymi psami, tylko tez dlatego, iz wiekszosc osob nie chce psa po przejsciach.[/quote] Mylisz przyczynę ze skutkami Alake. Przyczyną pełnych schronisk jest to, że zbyt wiele psów jest rozmnażanych w sposób kompletnie nieodpowiedzialny... Na świat przchodzą nikomu niepotrzebne istnienia, z góry skazane na cierpienia i ból... :( A to, czy ludzie chcą adoptowac psy ze schroniska, czy nie, to zupełnie inna sprawa. Gdyby właściciele pśów byli odpowiedzialni, to schroniska świeciłyby pustkami i nikt nie musiałby tych schroniskowych bied adoptować, bo by ich nie było, a raczej byłoby ich tak mało, że po każdego stałaby kolejka chetnych... To faktycznie utopia, bo w naszym kraju chyba już zawsze pies będzie "tylko psem", czyli niewiele wartą RZECZĄ, przedmiotem. A ludzie, którzy przejmują się psim losem będą postrzegani, jako bardziej, lub mniej szkodliwi wariaci :( Dodam, że 3, czy 4 tydzień ciązy nie jest przeciwskazaniem do sterylizacji. Musi ją jednak wykonać doświadczony weterynarz.
  16. Reucia, dzięki! Na szczęście ze stawami nei jest najgorzej, to póki co nasz najmniejszy prblem (tfu, odpukac!). Własnie notuję nazwy leków, (bo pamięc to ja mam słabą) i człapiemy do weta...
  17. [quote name='Alake']Nie w tej dyskusji. Bodajze kiedys ktos o niku Gucio mial tez miot kundelkow i reszta doradzala uspienie. Napisalam "dogomanska filozofia" - ogolnie troche przebywam na tym forum i znam reguly. Nie tyczy sie to poszczegolnych osob, ale ogołu rozumowania.[/quote] Tylko widzisz, uogólenienia, to pójście na łatwiznę :-? Widać masz chęć być "jedyna sprawiedliwą", kontra "dogomaniacka klika"? :-? Ja wypowiadałam się w topiku Guci i popierałam jej decyzję o uśpieniu ślepego miotu. Jeśli ktoś nie czuje sie na siłach, by zapewnić przypadkowo spłodzonym szczeniętom dobre domy, to nie zamierzam nazywać go mordercą, dlatego, że uspi szczeniaki. Nigdzi ejednak nie napisała, że uważam takie rozwiązanie za godne pochwały. Nie jestem robotem bez uczuć! Ty natomiast nie czujesz się na siłach, by poszukać małym ODPOWIEDZIALNYCH domów, ale ci to zwisa, oddasz szczeniaki pierwszym lepszym, guzik cię będzie obchodziło, jakie będą dalsze ich losy I uważasz, że to właściwa, godna naśladowania postawa? :o [quote name='Alake']Och... Zyjesz w slodkiej utopii? Po pierwsze... Komu ja sprzedam nierasowe jamniki za 200 zł? Od znajomych i rodziny wrecz nie wypada brac pieniedzy. Po drugie, niezbyt realne jest trzymanie powiedzmy 5 szczeniat (tych, ktorych nie udalo sie oddac) w mieszkaniu w bloku + mamusia. Po trzecie teraz to ty mnie obrazasz, twierdzac, ze dom w ktorym trzyma sie nie wysterylizowane psy jest tylko troche lepszy od schroniska. Hm... Moja sunia ma sie calkiem niezle... No nic... Widze, ze ciebie dogomanska filozofia przezarla na dobre...[/quote] Nie pisałaś tego do mnie, ale ci odpowiem. Jeśli zwykłą ludzką przyzwoitośc, jeśli umiejętność wczucia się w sytuację OGÓŁU psów w naszym kraju, jeśli ODPOWIEDZIALNOŚĆ nazywasz - ironicznie - "dogomaniacką filozofią", to tak, jestem przeżarta na wylot. To Ty Alake żyjesz w słodkiej utopii. A raczej w słodkim tumiwisizmie :( Widzisz, mam własnie pod opieką psa. O jego losach możesz poczytać, klikając w mój podpis. Zapewniam mu tymczasowy dom. Nie jest mi łatwo, bo oprócz Bezyka mam dwa swoje własne psy, owczarki niemieckie. Mieszkam w bloku. Mogłabym do tego podejśc tak, jak ty - wydac Beżyka pierwszemu lepszemu i mieć kłopot z głowy. Miałam kilku chętnych, ale ich spławiłam - bo nie są to ludzie, którym powierzyłabym opieke nad psem. Szukam mu ODPOWIEDZIALNEGO opiekuna i tylko takiej osobie zgodzę się oddac psa. Warunek - podpisanie umowy adopcyjnej, a jednym z jej punktów jest kastracja. Jeśłi nowy opiekun warunków nie dopełni, będe miała prawo odebrać mu psa. I jeśli się tak zdarzy - zrobię to i poszukam kogoś innego, bardziej odpowiedzialnego. Piszesz, że zdjesz sobie sprawę z tego, że mamy nadpopulację psów, że pies dla większości ludzi jest niewiele wart, że rozumiesz mechanizm powstawania bezdomnych psów... A zarazem postępujesz tak, jakbyś tego wszystkiego nie wiedziała... Widać po prostu mało cie to obchodzi :( Skoro wiesz, że niełatwo znaleźć dla szczeniaków dobre domy, to po jakie licho sprowadzasz je na świat? Czemu nie zdecydowałas się na sterylizację suni, zaraz po kryciu? Bo ci moralnośc na sterylizację aborcyjną nie pozwala? A pozwala ci na skazywanie tych piesków na niepewny los? Pozwala ci na potencjalne zapełnianie schronisk potomkami twojej suni? Będziesz miała spokojne sumienie, zastanawiając się za kilka lat, czy akurat w tej chwili wnuk, czy prawnuk twojej suczki nie kona z głodu w przydrożnym rowie, albo przywiązany do drzewa w lesie? :( I bynajmniej nie namawiam cie na uspienie piesków! Tylko na to, bys poszukała im odpowiedzialnych domów! Nie jestem w stanie zrozumieć Twojej beztroski :(
  18. Tak własnie przypuszcza lekarka - że to alergia na nici. Jak pisałam, w Sabinie kawałek nici został. pewnie trzeba to będzie jakoś wyciągnąć :-? Oprócz tych zaczerwienień i nadprogramowych zgrubień ma też gzieniegdzie obok rany opuchliznę... Saba czuje się dziś nieco lepiej. Ale nadal jest słabiutka... :( Zaraz idziemy na kolejną wizytę. Dziekuję też za namiary na lekarzy. Zobaczę co powie dziś nasz chirurg... :roll: I trzymajcie kciuki, bo za moment po raz pierwszy w życiu będe łapała psu mocz do badania. Mam nadzieję, że Beżyk zechce kooperować 8) :wink:
  19. [quote][img]http://img105.imageshack.us/img105/482/grzybek7gc.jpg[/img][/quote] A co je tooo? :o Niniejszym wnoszę o przyjęcie mnie w szeregi bezcyfrowców. Mogę robić za piarowca, speca od marketingu i rzecznika prasowego w jednym 8)
  20. [b]Alake[/b], wiesz, nie chodzi o to, że nas "spieniasz"... Bo to nie my cierpimy z powodu nieodpowiedzialnego rozmnażania psów. Cierpią na tym psy. Nie wierzysz? Przespaceruj się do schroniska, zerknij na choćby tylko jamniczy topik na "Psach w potrzebie", zobacz ile psich tragedii rozgrywa się właśnie z tego powodu, ze kiedyś jakiemuś człowiekowi zdarzyła się "chwila nieuwagi"...!!! :( I naprawdę nie chodzi o lincz, tylko o to, żeby wytłumaczyć ci pewne mechanizmy - a mianowice to, skąd sie biorą zwierzęta w tych przepełnionych, brudnych, strasznych miejscach, jakimi są schroniska :( Wiesz, kiedy mnie zdarzyła się "chwila nieuwagi", moja Sabina dostała srodki wczesnoporonne. Drugi raz jednak bym tego nie zrobiła, bo niesie to za sobą poważne skutki uboczne. Po prostu... wysterylizowałabym suczkę, której zdarzyła się "wpadka"... Nie wyobrażam sobie sprowadznia na ten świat kundelków, podczas gdy schroniska pękają w szwach od niechcianych przez nikogo szczeniaczków - dziesiątkowanych przez głód, chłód i zakaźne choroby, przez nikogo nie kochanych, mających spore szanse, na to, że do konca zycia pozostaną w brudnym, ciasnym schroniskowym kojcu :( BTW, a co zrobisz, jak szczeniaków będzie np. 10, a ty znajdziesz chętnych tylko na osiem? :o Pozostałe i tak sprzedasz na allegro? :o Wiesz, naprawdę, gratuluję ci dobrego sapomoczucia w tej sytuacji :(
  21. [quote name='malawaszka']mój kolega tak go naswał bo stwierdził że wygląda jak surowe mięsko z kurczaka :lol:[/quote] [quote]Jest gatunkiem konsumpcyjnym. Jego mięso jest ponoć bardzo smaczne.[/quote] To jak, Waszka, robisz przyjęcie? :eating: [b]Aga[/b], słyszałam :( Co prawda do dziś nie wiedzialam o istnieniu brata Rogera, ale też jestem w szoku :(
  22. Kamila! Najważniejsze, że już nie masz w sobie tego paskudztwa i że wszystko się dobrze skończyło :buzi: Swoją drogą, mówi się, że zapalenie wyrostka, to rzecz banalna, a ja też o mało przez ten banał się na tamten świat nie przeniosłam :-? Trafiłam do szpitala o 5 rano, a na stół operacyjny dopiero tuz przed północą - ponoć byłam tak nietypowym przypadkiem, że w końcu rozcięli mi brzuch, by sie dowiedzieć co mi dolega, bo każde badanie diagnostyczne pokazywało, że wlaściwie to wszystko jest ok :roll: :lol:
  23. Wiesz, ja znam polski dość dobrze, a też nie wiem... :-? Dowiem się jutro... Ze zgrubienie jest normalne, to ja wiem. Ale to, co zauważyłam, wygląda jak podłużna wypukłość OBOK szwu. Przeraziłam się, ze to jakis kolejny guz :roll: Teraz jak się przyglądam, to widze, że cały szew jest jakby rozpulchniony, gdzieniegdzie zaczerwieniony... I wyraźnie Sabine boli - mimo leku przeciwbólowego :(
  24. [b]Flaire[/b], od wetki usłyszałam, że wdał się odczyn. I tyle. Przyczyny nieznane, ma to obejrzeć chirurg, może on będzie znał przyczynę. Być może to alergia na nici, którymi suka była szyta. Powiedziałam, że nie sądze, bo przy poprzedniej operacji żadnej alergii nie było, ale ponoć wtedy mogły byc użyte inne nici. Jak pisałam, kawałek szwu w Sabinie został, bo podczas wyciągania się nić urwała... Chirurg zapewnił, że to nic, bo ten materiał nie daje żadnych odczynów... :-? Ja Sabinie ranę raz na jakiś czas oglądałam, ale nie znam się na tym na tyle, że nawet dziś nie zauwazyłam, że dzieje się coś niepokojącego (oprócz tego sporego zgrubienia obok szwu w pachwinie)... [b]Flaire[/b], podaj mi proszę namiary na waszego weterynarza... Wiem, wiem, że w Elwecie, ale kto to jest konkretnie? (nie mam siły przeszukiwać postów, choc pewnie gdzieś już namiary podawałaś)... Czy do niego trzeba sie umawiać? Chciałabym, żeby Sabę obejrzał ktos jeszcze, oprócz naszego chirurga :-? :(
  25. Niesety nie jest dobrze. Na całej długości rany wdał się odczyn (podejrzewam, że zapalny). Wczoraj po południu Sabina nagle zaczęla czuć się bardzo źle, była smutna, osowiała, ledwo chodziła, dyszała, odmawiała wykonywania komend "siad" i "waruj" (za co ją durna opieprzyłam :cry: ), trudno jej było zmienić pozycje, jakby bolały ją tylne łapy... Widac było, że coś jest nie tak, bardzo nie tak. Dzisiaj niestety nie było poprawy, więc popędziłyśmy (a właściwie poczłapałyśmy, bo ona ledwo szła), do weterynarza... Tuz przed wyjściem coś mnie tknęło i przyjerzałam się ranie. W okolicach pachwiny zobaczyłam dziwne zgrubienie, reszta wydawała mi się ok... A pani weterynarz za głowę się złapała... :( Dodam, że rana ma blisko metr, nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak bardzo to musiało Sabinę boleć! Na szczęście nie ma gorączki. Ma też względny apetyt (choć pewnie gdyby nie obecność dwóch konkurentów do michy, apetytu by nie miała). Saba dostała dziś środek przeciwbólowy i antybiotyk, jutro idziemy na kolejną wizytę, żeby przyjrzał się temu chirurg, który dziś był jeszcze na urlopie... A ja jestem bliska załamania nerwowego. Tak strasznie mi tej mojej biednej suki szkoda :cry: :cry: :cry:
×
×
  • Create New...