Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. Pikulska, a czemu masz umrzeć? :cool3: Młody wykańcza cię w takim tempie? :evil_lol: Na spacerek może w weekend? Bugajskiemu jutro zdejmują szwy, więc w niedzielę powinien już być całkiem na chodzie... Ale jeszcze się zdzwonimy, bo nie wiem, jak będę stała z czasem...
  2. O mamuniu, dzięki!!!!!!! :loveu::loveu::multi::sweetCyb: BTW, dzwoniłam do ciebie w piątek :mad: :eviltong: [B]Anetta[/B], bo to zdjęcia z października chyba, wtedy jeszcze Sabina nie była ślepa i guzy na czaszce były mniejsze... ;) --- Ech, aż mi łezka pociekła, jak zobaczyłam śliczne oczka i zadowoloną mordkę Sabiny :oops:
  3. Pooglądałam sobie psie piłki zza oceanu. No i nie wypatrzyłam nic idealnego :mad: Albo za duże, albo się nie odbijają, a jak są idelanej wielkosci i elastyczne, to nie wydają dźwięków. Kurde, no!:roll: Ale zapisałam się na listę dyskusyjną dla właścicieli ślepych psów, zobaczymy, może coś mi doradzą :cool3:
  4. [quote name='WŁADCZYNI']Piłka gumowa jest wielkości tenisowej. Ta z ikei jest większa ale miękka, materiałowa. A z kocich zabawek nie będzie nic dzwoniącego? coś takiego na przykład [URL]http://www.czterylapy.pl/product.php?p=618[/URL] tylko futerko moze sie nie odbijac kula smakula powinna być też mniejsza - dla królików[/quote] Kocie są z kolei za małe. A smakula dla królika albo kota nie jest z gumy, tylko z plastiku. Obie opcje odpadają, niestety :lol: Muszę poszperac w zagranicznych sklepach www, może tam coś znajdę...
  5. Ano właśne, idelanej metody nie ma. Myślę, że jak ma się w domu małe dzieci, to dla pewności chyba warto zadzialac dwutorowo - badać kał np. co 2-3 miesiące, a odrpbaczać bez względu na wynik badania. Ja burki odrobaczam co ok. pół roku, nie zawsze myję ręce po mizianiu, dajmey sobie z burkami buzi... i jakoś żyję ;) Mnie zastanawia, jak to się dzieje, że mimo badania kału suki, systematycznego odrobaczania jej, szczeniaki i tak zazwyczaj są zarobaczone? Czy to nie jest dowód własnie na to, że jakiej metody odrobaczania by się nie zastosowało, to i tak jest ona zawodna? No bo skąd te robale u szczeniąt? BeataG, są i preparaty o szerszym spektrum działania, które działają nie tylko na tasiemce i glisty, inne nicienie też tępią.
  6. [quote name='shida']czyli lepiej ja truc niz zbadac ?????????????????????????? no dziiwne to troche dla mnie ze lepiej podac trucizne ktora wcale nei jest obojetna dla suki niz zbadac czy wogole jest sens jej podawania co akurat jest zupelnie nieinwazyjne i obojetne dla psa.... hmm moze ktos mi to wyjasni ? plizzz bochyba dziwnie rozumuje...[/quote] Nie wiem, czemu Marmara nie bada psom kału, wiem, czemu nie badam ja ;) Badanie kału, nawet, jeśli dostarczy się próbki z kilku dni, może dac wynik fałszywie ujemny. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy pies jest tylko lekko zarobaczony. I choc psu takie lekkie zarobaczenie pewnie jakoś szczegolnie nie zaszkodzi, to mającym z nim kontakt ludziom już niestety może. Takie jest przynajmniej zdanie weterynarzy, z którymi rozmawiałm o badaniu kału. Poparte doświadczeniem - kiedyś trafił do nich pies ewidentnie zarobaczony, próbki kału pojechały do labu (chyba po to, żeby sprawdzić z jakim konkretnie paskudztwem mają do czynienia), a wynik badania okazał się negatywny. Nie ma więc idealnej metody odrobaczania. [B]Muminka[/B], a skąd się Frodowi to wzięlo? :-o Ech, trzymam kciuki :kciuki:
  7. Zwizualizowałam sobie wielkość kuli smakuli, no i niestety, 7,5 cm to za dużo dla Sabiny. Szukam czegoś o średnicy ok. 5 cm... Ma być miękkie, łatwo się odbijające i z dzwoneczkiem :lol: [B]Władczyni[/B], dzięki, ale skoro piłka jest spora, to dla Sabiny pewnie za duża. Ona już nie może szeroko otwierać paszczy. [B]Blow[/B], a może to własnie te piłeczki z Ikea? Jesli nie, to myśl intensywnie :cool3: ;)
  8. [quote name='Bura']Bonharenu miałam chyba ostatnią fiolkę w Polsce... Niestety teraz przerwali produkcję, mają do mnie mailować jak wznowią z Contipro.[/quote] O, nie miałam o tym pojęcia... Czy Contipro to nazwa leku, czy firmy produkującej Bonharen? [quote name='Bura']Myślę, że warto Cartrophenowi dać szansę, mnie kuracja koszotwała coś ok. 80 zł. Z tego co pamiętam. Albo 60. Nie mam pojęcia ale poniżej stówy na pewno.[/quote] Ale cała seria, czy jeden zastrzyk? Bo mnie lekarz uprzedził, że kuracja jest dość kosztowna. Nie wnikałam na razie w szczegoły, ale spodziewałam się, że skoro kosztowna, to będą to raczej setki,a nie dziesiątki PLN ;)
  9. [quote name='moon_light']to może kula smakula ? Jak wrzucisz do srodka karmę, to będzie chrobotało w środku :), i po zapachu też Sabince bedzie łatwiej znalezc:) są też gumowe, które będą się odbijały. [B][URL]http://www.allegro.pl/search.php?string=smakula&category=28081&buy=0&new=0&pay=0&personal_rec=0&from_showcat=1&country=1[/URL][/B][/quote] Oooo, to jest myśl! :cool3: Dzięki! A jakbym tak jeszcze znalazła dzwoniącą piłke w typie tej gumowej kuli smakuli, to już by było zupełnie idealnie :lol:
  10. [B][COLOR=olive]Wszystkiego najlepszego dla Oliwki[/COLOR][/B] :multi: :BIG: :tort: :BIG:
  11. No właśnie, Bonharen. Z chęcią wstrzyknęłabym w burka właśnie to. Ale nie mam dostępu do Bonharenu, więc pewnie za jakiś czas zdecyduję się na Cartrofen. Dzięki za odp :)
  12. [quote name='moon_light']A może piłka z dzwonkiem, na sznurku ?? :)[/quote] Myślałam o tym, ale taka piłka słabo się odbija. A mnie zależy na tym, żeby Sabina sobie za zabawką polatała trochę i zmęczyła się fizycznie. Jak piłka będzie się odbijac od podłoża, to będzie wydawać dźwięki, a wtedy Sabina bez problemu ją namierzy i chętniej za nią pobiegnie. Poza tym te piłki z dzwonkami na sznurku, które widziałam były tylko w największym rozmiarze i na dodatek z jakimiś kolcami... Choć oczywiście, jeśli nie uda mi się kupić piłki z dzwonkiem bez sznurka, to pewnie zdecyduję się właśnie na taką. O ile uda mi się znaleźc jakąś w mniejszym rozmiarze.
  13. Ja szukam zabawki dla mojej niewidomej psicy, która na dodatek nie może zbyt szeroko otwierać pyska - z powodu nowtworu. Konkretnie ma to być piłka. Najlepiej miękka, koniecznie odbijająca się od podłoża (w miarę przewidywalnie, więc bez wypustek, które zmieniają tor lotu). No i wydająca dźwięki, żeby psica wiedziała, gdzie zabawka leci, ale absolutnie nie piszcząca, bo takie włączają w Sabinie instynkty mordercze i w kilka minut jest po zabawce ;) Piłka musi być większa, niż te dla kotów (bo psica to mix ON i kocią zabawkę po prostu połknie), ale też niezbyt duża - najlepiej trochę mniejsza od piłki tenisowej, żeby Sabina mogła ją swobodnie wziąc w chorą paszczę... Wymagania mam więc spore, w żadnym sklepie nie natknęlam się na nic odpowiedniego. A Sabina, chociaż stara, chora i ślepa bez zabawy świruje... :shake: Może przychodzi wam coś na myśl?
  14. Podawanie Dezo Tabs Sabinie miało tylko jeden skutek - soczyście zielone kupki :evil_lol: A zapach jak był intensywny, tak takim pozostał. Chlorofilem próbowałam też trochę złagodzić zapach sierści Sabiny i też nie podziałało. Widać moja sucz jest z tych mocno pachnących i to pod każdym względem. Ostatnio miała wyciskane gruczoły okołoodbytowe i lekarz powiedział, że wydzielina zawsze śmierdzi, ale aż tak cuchnąca to rzadko kiedy bywa :evil_lol:
  15. [B]Mi-la[/B], rozmowa ze szkoleniowcem to najrozsądniejsze wyjście. Skoro to dopiero początek szkolenia, to psy mogą nie umieć skupić się przy suce z cieczką. Taki zapach jest przecież mocnym rozpraszaczem, a jedną z naczelnych zasad szkolenia jest to, by rozproszenia dawkować stopniowo, a nie rzucać psa od razu na głęboką wodę :cool3: Ale możliwe, że plac szkoleniowyu jest na tyle duży, że da się umieścić was gdzieś z boczku, tak, żebyście nie przeszkadzały uczącym się samcom. Pamiętaj też, że suka w cieczce raczej rzadko bywa w szczytowej kondycji psychicznej, więc i pod tym kątem szkoleniowiec powinien ocenić wasz udział w zajęciach ;)
  16. Bura i jak oceniasz działanie Cartrofenu? Rozważam podanie serii zastrzyków swojemu psu, który ma zwyrodnienie kręgosłupa. Nie wiem jednak, czy warto, bo kuracja kosztuje dość słono...
  17. I jak Felek? Nadal się drze? Może ogól pierona na łyso, wtedy nie będzie mógł nowych kłaków połykać :mad::evil_lol: [SIZE=1]----[/SIZE] [SIZE=1]A palec załatwiłam sobie oczywiście w kuchni :evil_lol: Wycięłam sobie nożem zgrabniutką łódeczkę w opuszce. Mam nadzeję, że się zrośnie :roll:[/SIZE]
  18. [quote name='kostkowicz']Przepraszam, że się wtrącę. Te gatunki i odmiany, które mają zimozielone, skórzaste liście, nazywane są [B]rododendronami lub różanecznikami[/B], natomiast te o miękkich i lekko owłosionych liściach, które opadają na zimę, nazywa się [B]azaliami[/B]. [B]I właśnie azalie są trujące.[/B] Nawet miód zebrany przez pszczoły może wywołać pewne dolegliwości. Ale ile trzeba go zjeść. Psy raczej nie zjedzą całej rośliny (w rozumieniu pogryzą i połkną). Więc nie siejmy paniki ;)[/quote] Kurczę, przydałyby się fotki poglądaowe. Bo w necie często piszą zamiennie: azalia, albo różanecznik. I jak tu dojść co jest co... :roll: [quote name='Poświata']Tak trochę bez ładu i składu :shake:, bez polotu :shake:[/quote] Pisz za siebie, bo modelkom polotu raczej nie brakuje :eviltong::lol: No i Konrad nareszcie ma z kim grać w gałę :cool3::multi:
  19. [quote name='Pagaj']my cały czas jesteśmy :lol: tylko lekko zaniedbujemy się w pisaniu ... :oops:[/quote]Zaniedbanie pisania jakoś darujemy. Ale zaniedbywanie wstawiania fotek... :mad: Prosimy o więcej zdjęć czekolady! :multi:
  20. A ja jak zwykle spóźniona... :roll::angryy: [CENTER][B][SIZE=4][COLOR=yellowgreen]100 lat!!!!![/COLOR][/SIZE][/B] :BIG:[/CENTER] [CENTER][IMG]http://www.beyondblossoms.com/images/Red%20Velvet_zoom%20copy.jpg[/IMG][/CENTER]
  21. [quote name='Vectra']teraz to ja g* *** wiem o psach ;)[/quote] To tak, jak ja :lol: Ja na dodatek w pewnym momencie przestałam przyswajac słowo pisane na temat psiego behawioru. Bo strasznie mi to mieszało w głowie :shake: I nie mówię tu o jakichś bzdurach, ale o informacjach naprawdę rzetelnych. Im więcej wchlaniałam wiedzy, tym trudniej mi się było dogadać z własnymi psami. Pewnie dlatego tak zareagowałam na polecenie książki o CSach. Moje psy np. są przeze mnie nauczone kontaktu wzrokowego, nie unikają go (no, u Sabiny to już przeszłość, niestety, a u Bugajskiego nauka pewnie będzie trwała już do końca, bo jego trudno na stałe przekonac o tym, że patrzenie mi w oczy jest super). To dla psów, jako gatunku jest przeciez nieanturalnym zachowaniem. Moje psy uwielbiają, kiedy mocno czochram je po karku, naprawdę, wpadają wtedy wręcz w ekstazę, choć przecież powinno to działac na nie deprymująco, bo dotykanie psiego karku to silna awersja. Bugajski rewelacyjnie czyta mi z twarzy. Pokornieje kiedy ściągnę brwi. Rozkwita, kiedy się do niego zawadiacko wykrzywiam, czy po prostu uśmiecham - więc to takie nasze csy (mimo, że strojąc grymasy czasem wyszczerzam zęby Bugajski odbiera to jako coś pozytywnego, a nie jako zachowanie grożące ;)). To jest w psach cudowne - że umieją zmodyfikować swoje "naturalne" zachowania, ucząc się swoich ludzi. I vice versa :) Dlatego uważam, że żadna lektura nie zastąpi obserwcji i wzajemnej nauki psio-ludzkiej. A czasem może wręcz zaciemnić obraz ;) -------- [url]http://img167.imageshack.us/img167/6916/dsc0021yj0.jpg[/url] Mate + trawa, połączenie idealne :evil_lol: [url]http://img170.imageshack.us/img170/9965/dsc0019ll4.jpg[/url] [B]Waszko[/B], wymiękam! Przepiękne są te burzowe fotki!!!! :crazyeye: [quote name='malawaszka']hahaha taki duży to dopiero musi bąki walić :evil_lol:[/quote] :roflt:
  22. Ewa, pięknie piszesz :loveu: :calus: Ja na stronę a biochemii nawet nie weszłam, żeby mnie nie skusiło :evil_lol: A ta yerba mate (jaki to ma rodzaj w jęz. polskim? Żeński?) naprawde działa? Bo kawy unikam, jak mogę, ale kiedy staram się żyć jak cywilizowany człowiek :diabloti: czyli wstawać rano, systematycznie pracować w ciągu dnia itd. to już koło dobranocki oczy mi się kleją :placz:
  23. Chociaz łzy mi ciekną, to aż się cieplej na sercu robi, kiedy czyta się Twoje słowa. I przypomniałam sobie Twoje opowieści, jak razem z Kano wychowywaliście osiedlowe babcie z durnymi pimpusiami... I komendę "wypluj" sobie przypomniałam ;) Bardzo dobrze, że nie pozwoliłaś Kano cierpieć, że nie ratowałaś go na siłę, że pozwoliłas mu odejśc na jego warunkach - wtedy, kiedy on uznał, że już czas się pożegnać...
  24. Brak mi słów :-( Tak szybko to się potoczyło. Śpij spokojnie piesku (') Ewa :calus:
  25. [URL]http://images11.fotosik.pl/50/cdce3e9a3dc2e775.jpg[/URL] Mnie kiedyś zachwyciła ta fotka Kano...
×
×
  • Create New...