-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
[quote name='puli']Jak ja mam robić pospacerowy przegląd przeciwkleszczowy u 2 puli????[/quote]Normalnie :p I cieszyć się, że się nie ma komodorów :p
-
[quote name='Pafka']Jeśli jedna osoba na forum okaże serce i zlituje się nad Lamią to i jeden piesek więcej pozna co to piłki gapaya.[/quote]Matko, ayshe, zamordowałabym chyba takiego kursanta :evil_lol: Niech ktos weźmie tę najnajnajfajniejszą piłkę pod słońcem na szkolenie, dobrze? To sobie porównam z tą z Tesco ;) A własnie w piatek i swięta szkolenie jest?
-
[quote name='Agnes']asher u mnie po zmianie na preventic naprawde zauwazylam roznice - wczesniej byla bajerowska i kleszcze non stop, kilka/kilkanascie dziennie. Zalozylam preventica w tym samym sezonie i odrazu zero kleszczy. A wg mnie naprawde nie jest droga[/quote]W ubiegłym roku mieliśmy preventic... ;)
-
Piłkę na sznurku z twardej lanej gumy kupisz chyba w każdym większym sklepie zoo ;) A ja dzisiaj specjalnie poszłam po piłkę na sznurku do tesco, bo jest taka fajnie miękkawa ;) Te zwykłe sa twarde, a moje psy wolą takie piłki, które mogą sobie podziamgolić ;) Ayshe, a czaemu z Gappaya? Jakies specjalne są te piłki?
-
[quote name='cocobull']Po zabiegu sterylizacji, a następnie przebytej ciązy urojonej zmienił się nieco charakter naszej Cocuni.Zawsze była cichutka i raczej bojaźliwa. Teraz jest bardzo hałaśliwa. Jest bardzo pobudzona, szczeka, biega i piszczy słysząc głosniejsze dźwięki: szczekanie psa, głośne uderzenie, płacz dziecka, donośny głos itp. Nie tylko na żywo, ale równiez te płynące z telewizora lub radia.Jest to bardzo uciążliwe i nie umiem sobie z tym poradzić, a nie da się wyeliminować takich dźwięków.Jak krzyknę, aby się uspokoiła, to przywiera do podłogi, tak jakby się bała, jak bity pies. I co ciekawe, to ona na te dźwięki reaguje tylko w domu. Na spacerze nie. Ale agresywna nie jest zupełnie, tylko bardzo nerwowa. No i od kilku dni potrafi zsikać się, a to na podłogę , a to na nasze łóżko. Nie wiem, czy to ma związek ze sterylizacją, czy też nie, ale chyba coś jest zaburzone w jej psychice. Może ktos pomoże?:roll:[/quote]W jakim wieku jest Coco? Bo dośc czesto się zdarza, że to, co własciciel biorą za zmiany po sterylizacji, wynika po prostu z tego, ze pies dojrzał i zmienił mu się charakter... ;) A czy warunki w domu nie zmieniły się? Może z jakiegoś powodu panuje u ciebie nerwowa atmosfera, która wpływa na zachowanie Coco? Możliwe oczywiście, że zmiana zaszła na skutek sterylizacji, suczki mogą stac się "twardsze", a skoro twoja zawsze była bojaźliwa, to to jej zostało, tyle że teraz zamiast zamykac się w sobie - sygnalizuje, że coś ją niepokoi. To, że reaguje tak tylko w domu jest normalne. Na spacerze jest dużo rozproszeń, a mówiąc po ludzku - zbyt wiele fajnych rzeczy jest na spacerze, żeby zawracac sobie łepek pierdołami ;) Jak postępować? Może zamiast krzyczeć, po prostu stanowczym głosem (ale nie krzykiem! nie nerwowo!) skarć sunię, zaraz potem wydaj komendę, np. cisza i jak tylko zamilknie, choćby na sekundę - nagródź ją, najlepiej zabawą pozwalająca przekierować emocje: np. rzuc jej zabawkę, tak, żeby za nią pobiegła, albo poprzeciągaj się z nią sznurkiem? Możesz też celowo zainscenizowac sytuację, która zwykle prowokuje Coco do szczekania, tyle, że chwilę wcześniej zaabsorbuj ją zabawą, albo zacznij skarmiac smaczkami (malutkimi, byle były podawane jeden po drugim). Nauczysz ją w ten sposób odwracać uwagę od tego, co powoduje jej szczekanie. Jeśli mimo to zaszczeka (a a początku prawie na pewno tak się stanie ;) ), to jak wyżej: stanowcze "nie/fe/e-e", komenda, i jak tylko na sekundę umilknie - powrót do absorbującej, miłej, proponowanej przez ciebie czynności (zabawa, smakołyki). Susianei też może być spowodowane sterylizacją, u niewielkiej ilości suczek zdarza się nietrzymanie moczu. Można to całkiem wyleczyć. Ale może też być spowodowane stresem, napięciem. Generalnie trudno jest mi poradzić jak postępować z psem, bo opisujesz tylko wycinek całości, nie wiem, jakie masz relacje z sunią, jak postępujesz z nią na codzień, no i jaka ona naprawdę jest...
-
Moje jadły przez chwilę Pro Plan z łososiem dla dorosłych. "Pachniało" wyjątkowo... rybnie :lol: Aż się skusiłam i spróbowałam :cool3: Fuuuuuj!!!!!! :lol:
-
[quote name='ayshe']ja bym wogole nie podawala karm tzw.weterynaryjnych[/quote]No własnie, ja też trochę nie ufam tym wynalazkom... Zwłaszcza, odkąd poduczyłam się czytac składy karm ;)
-
[quote name='Ewa-Jo']wet twierdzi że człowiek nie może zarazić się od psa inna odmiana. Pozdrowienia[/quote]Ja się nie znam i nie piszę tego na podstawie własnych doświadczeń. Ale czytałam tu na Dogomanii topik o astce, która złapała lamblie - odtruwała się cała rodzina. W przypadku psów znanych mi osobiście zalecenia weta były identyczne ;)
-
[quote name='wolfi']Powiem szczerze ,że dla mnie zabezpieczanie takim Frontlinem czy innym linem jest moooocno przeceniane.[/quote]Dla mnie też... Moje psy na szczęscie jeszcze nie zachorowały (TFU ODPUKAĆ!!!), ale bez względu na to, czy są zabezpieczone, czy nie - kleszczy wbija się tyle samo :roll: Dlatego w tym roku kupiłam tańsze polskie odpowiedniki (Fiprex z fipronilem i Ektopar z permetryną), bo ja juz mam wywalac kase w błoto, to wolę mniej ;) Zastanawiam się tez nad dołożeniem każdemu burkowi po Preventicu, ale zaczynam wątpić, czy to ma sens, skoro i tak codziennie je dokładnie przeglądam... A jeśli chodzi o odporność, to zdaje mi się, że Dorotak ma sporo racji ;)
-
[B]Alix[/B], a może spróbuj dawać Baroszowi karmę z jagnięciną? Albo z rybą? Ja swoje burki karmię Acaną, głównie właśnie z jagnięciną, karma nie zawiera ani grama kurczaka, czy kukurydzy, nie ma też glutenu. Weszła niedawno nowa Acana z łososiem i ziemniakami, tez bez kukurydzy i kurczaka. Którąs z nich na pewno będę niebawem zamawiać, pewnie jagnięcinkę, bo znalazłam sklep w którym przy większym zakupie worek 15 kg kosztuje 135 zł :loveu: Mogę ci trochę dac na spróbowanie, albo wexmiesz sobie przy moim zamówieniu mały worek, a jak Baroszowi nie podpasuje, to ja go od ciebie odkupię? Za jakieś 3 - 4 tygodnie będe zamawiać. Odradzam Eukanubę Dermatosis, nei dlatego, że mam złe doświadczenia, a dlatego, że niepokoi mnie jej skład. Wśród składników jest wymieniony "tłuszcz zwierzęcy", a takie sforułowanie oznacza, że na dobrą sprawę w kazdej partii karmy może być tłuszcz z innego zwierza :roll: To karma dla alegików, przypominam :roll: Na jagnięcince jest też kilka wersji ProFormance,to też dobra karma, tyle, że zawiera kukurydzę (ja tak piszę o tej kukurydzy, bo ona często uczula). Jeśli Barosz ma lamblie, to ty też powinnaś iśc do lekarza - mógł cię zarazić. Możesz nie mieć objawów, ale z kolei zarażac psa ;) No i rzeczywiście lamblie to takie paskudztwa, które trudno wytłuc do końca :shake: Co do prowadzenia psa, to tak jak pisze Ayshe - jesli wysiłek, to raczej monotonny, tak, żeby psa wyciszać, a nie nakręcać. Na psy też to działa, nie tylko na qnie ;) Zastanów się, czy w związku z tym warto chodzić na agility. Zwłaszcza, że niepokoisz się o łapki psa. No i trzymaj się cieplutko, nie taki Barosz straszny ;) :loveu:
-
[quote name='Behemot']A napisalibyście, jakie zmiany zachodzą w organizmie suni po sterylizacji? Czy "kobiece" hormony przestają całkowicie się wydzielać, czy są tylko ograniczone? Jaki to (teoretycznie) ma wpływ na psychikę? Straszny ze mnie "lajkonik" :oops:[/quote]Masz na myśli to, czy suka wciąż będzie postrzegana przez inne psy, jak suka? Będzie ;) Hormony płciowe produkowane są głównie w jajnikach, których się suczka właśnie pozbyła, ale niewielkie ilości produkuje też bodajże przysadka mózgowa (coś na pewno je produkuje, ale nie jestem pewna tej przysadki, może to kora nadnerczy na przykład? :oops: ). Suka może stać się nieco twardsza psychicznie, powinna też stać się stabilniejsza emocjonalnie (brak okresów przecieczkowych, cieczek, i ciąż urojonych, które tak naprawde ma każda suka, ale u niektórych objawia sie to tylko złym samopoczuciem, rozdrażnieniem). Może mieć skłonnośc do tycia.
-
Spójrzcie na te zdjęcia.Wiktor ma wreszcie dom!!!!!
asher replied to asiuniap's topic in Już w nowym domu
Asia, sorry, że przez forum, ale w tym miesiącu już tyle wydzwoniłam, ze jak patrzę na komórkę, to mam nerwowe dreszcze ;) Zadzwonili dziś do mnie ludzie, którzy przeczytali ogłoszenie o Miluni. Otóż... szukają pieska, niedużego, tak maksymalnie do kolan, który byłby troszkę w typie owczarka niemieckiego (chcą podobnego do swojego poprzedniego pieska, który ponoć był własnie w typie ON, ale myślę, że margines tolerancji jest szeroki, jako, że ich poprzedni piesek ważył... 8 kilo ;) ). Od razu pomyślałam o Wiktorku :) Tyle, że ludzie chcieliby psa młodego, bo we wrześniu stracili poprzedniego psa i nie chcą niebawem przeżywac tego ponownie... Ile Wiktor ma lat? Mieszkają na Mokotowie, pies oczywiście byłby psem domowym. To chyba już starsi ludzie, ale jeszcze nie wiekowi ;) Obiecałam, że poszukam im pieska, wspomniałam o tym, że będa musieli podpisac umowę adopcyjną, że pies abosultnie ma nie być przeznaczony do rozrodu, itp. Ich poprzedni piesek był kastrowany. Wiem, że to żaden wyznacznik, ale jednak przychylniej patrze na takich ludzi ;) Rozmawiałam z panem, teraz czekam na telefon od jego żony, która poda mi swojego maila. Od razu poślę im Wiktora. -
(') Lazy, kochane suczysko, masz pewnie teraz mnóstwo spraw do załatwienia, musisz się przywitać ze wszystkimi zwierzakami, które, tak jak ty, czekają teraz za Tęczowym Mostem na swoich ukochanych ludzi (uważaj na moją Pusię, wygląda słodko i niewinnie, ale to straszna zadziora! ;) ), musisz też przecież zajmować się swoją Rodzinką, która jeszcze na trochę została tutaj, i która teraz tak bardzo Cię potrzebuje. Ale pamiętaj, nie samą pracą pies żyje, dlatego życzę Ci mnóstwa kamyczków, patyczków, pulchnej ziemi do kopania dołków, strumyków i jeziorek do pływania. Tutaj niestety nie zdążyłam Cię poznac, ale mam nadzieję, że nic straconego, kiedyś i my się spotkamy, tak, jak spotkasz się ze Swoją Rodzinką :buzi:
-
(') (') (') Paulina płaczę razem z Tobą... Pamiętaj, że Lazy nigdy nie zpomni Ci tego, jak bardzo o nia walczyłaś, nigdy nie zapomni tego, jak wspaniale miała życie. Spotkacie się jeszcze kiedyś, może to infantylne, ale ja w to wierzę.
-
O rany, Alix, a co jest nie tak z badaniami Barosza? Kurczę, coś ostatnio się przyczepiło do dogomaniackich psów :-( Strasznie jestem smutna, bo sunia Pauliny (LAZY) zmaga się z ostrą białaczką, dzis ma kryzys :-( :-( :-( Taka sliczna oneczka :-( :-( :-(
-
Paulina, tak mi przykro, tak strasznie, strasznie przykro :-( Pogłaszcz Lazy ode mnie. I zadzwoń do lekarza, może to faktycznie tylko gwałtowna reakcja na chemię.
-
[quote name='Flaire']Albo odejdzie do innej pracy ;-).[/quote]Jak odejdzie, to daj znać. Może sie zgłoszę na jej miejsce :lol: Skoro weterynarzem nigdy nie będę, to może choc na recepcji sobie popracuję? :cool3: :lol: A na siebie samą przynajmniej się wkurzać nie będę :lol:
-
Ludek, mozesz w necie kupić, w ubiegłym roku był np. w KrakVecie... Ja Fiprex kupiłam w Radomiu ;) Bo w stolicy faktycznie trudno dostac :roll:
-
[quote name='ayshe']no nie wiem ale lustro w domu na wszelki wypadek omijam......asher mnie 2 lata temu straz szkolna shaltowala z przystanku i sie nasluchalam ze do szkoly nie chodze:oops: .a wygadam na PaniaTreser?ide sie wieszac-starosc nadeszla i zwapnialam:placz: .na koncert metalowy teraz kominiarke bede zakladac bo nikt browaru ze mna nie wypije:placz: .[/quote]A nie, ja nie w tym sensie :lol: Po prostu bardziej wyglądasz na pania, niż na pana :lol:
-
[quote][img]http://img297.imageshack.us/img297/8746/tnobraz1218gn.jpg[/img][/quote] Gdzie Didu ma fafle? :crazyeye: Śliczne kuniki :loveu:
-
[quote name='ayshe']nie wiem po kiego mowia mi "pani":roll: :oops: .zboczenia rozne formy przybieraja....czy ja na ten przyklad wygladam na pania?:cool3: :lol:[/quote]No a na kogo masz wyglądać? :lol:
-
[quote name='ayshe']asher -ten tekst o smyczy mial byc tenteges zabawny:oops: .no przeciez wiem ze sie smyczy nie boi na ten przyklad albo cus:oops: .chodzilo mi o to ze fajniej bez smyczy na spacerze niz na smyczy.aaaa dobra.....niewygledna dzisiaj jestem:shake:[/quote]Ale ja wcale tego tak nie odebrałam :lol: :lol: :lol: (znaczy zrozumiałam żart!) Tylko się usprawiedliwiałam, czemu jednak narzekam :lol: Ayshe, a ja mam pytanie z innej beczki, obgaduję Cie na innym wątku :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: i okazało się, że niektórzy kursanci mówią ci per "pani". A ja, o ile pamiętam, od razu wypalilam do Ciebie po imieniu. Mam nadzieję, że się nie gniewasz i możemy pozostać na "ty"? Na usprawiedliwienie dodam, że mam pochodzenie chłoporobotnicze, więc ogłady mi brak :diabloti: ;)
-
[quote name='zgredzia']Chciałem jednak zauważyć ze Lugerek bardziej ucieszył sie z obecności weterynarza przy kolejnej wizycie niż z faktu że przyjechala Zgredzia na kolejne bzykanko[/quote]Ale pokrył, mam nadzieję, Zgredzię, a nie weta? :lol:
-
[quote name='ayshe']gosia-zapomnialam na smierc bo bylismy w chodoffli [kupilismy 2 szczeniory z parwo ktore lezaly we wlasnym g i wymiocinach:angryy: -Josh-dzieki:Rose: ]i dotarlam przed chwila no i nie wiedzialam do konca czy da rade je kupic albo wymanic-za dwie flachy poszly:angryy: :sadCyber: .taki niezbyt mily dzionek.........nawet nie wiem czy uda sie jeszcze je uratowac ale przynajmniej beda kochane i leczone teraz.:wallbash: .chyba z tego zrezygnuje:grab:[/quote]Trzymam kciuki za maluchy :kciuki: I nie zniechęcaj się, na pewno nie pomożesz wszystkim psom, a ta praca na pewno nie będzie mieć końca, ale JEST WAŻNA. Bo gdyby nie Ty, to te wszystkie psy, które uratowałas marnie by skończyły... :Rose: [quote name='ayshe']wiesz asher w sumie to ja sie ekhem ekhem bugajskiemu nie dziwie-na grzyba ma szukac takie cus:lol:[/quote] W sumie to i ja się nie dziwię, co nie znaczy, że nie mogę sobie ponarzekać :lol: Ale Boogie wie co to smycz, przedmiot kojarzy mu się miło - ze spacerkiem, w domu bez problemu ją znajduje i przynosi cały happy. Tyle, że szukania smyczy na zewnątrz nigdy nie uskutecznialiśmy, więc pierdoła nie wiedział, o co mi kurde chodzi ;)
-
Betty, smarujesz końcówkę termometru wazeliną, albo linomagiem - generalnie czymś dającym "poślizg" i wtykasz go psu w pupę ;) Oczywiście nie cały, tylko końcówkę :lol: Radziłabym mieć termometr specjalnie dla psa, najlepiej elektroniczny, bo zazwyczaj żaden pies nie przepada za tym zabiegiem (nie dziwię się :cool3: ), a przy użyciu elektronicznego trwa to dużo krócej, niz przy rtęciowym. No i jest bezpieczniej, bo jak ci się pies będzie miotał, to termometr moze sie złamać, a rtęć jest bardzo toksyczna. To nie jest duży wydatek, ok. 20 zł.