-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
no ja z Tofikiem musiałam walczyć o poroże bo nei chciałam żeby sie z Sabiną o nie gryźli z Silverem kiepsko :( tak jak mi się wydawało potwierdziłwet, że raczej coś jeszcze - boli go szyja, mogą być problemy z jakimś obrzekiem w rdzeniu, bo zyła to jedno - boli i jest opuchnięte, ale od jednej żyły nie leci pies tak jak Silver teraz - jak nie bedzie teraz reakcji na leki przeciwbólowe i przeciwzapalne to koniec :( może po prostu jego organizm już jest tak stary, że zbliża się jego koniec... co ja bym dała, żeby to wiedzieć :( do dupy to wszystko...
-
jak długo takie zapalenie żyły może boleć? ja zaczynam mieć wątpliwości czy to to - nadal tak bardzo utyka i mam wrażenie, że słabną mu wszystkie nogi, za to apetyt nadal koński :o nie rozumiem nic :(
-
on byłby duużo lepszy gdyby nie ta cholerna żyła teraz - naprawdę w piątek w lecznicy wędrował cały czas i był taki fajny Viki musi dostać steryd i chyba muszę jechać po jakieś pieluchy bo utopi nas w moczu Maleństwo przeprowadza się pod koniec miesiąca ale nie wiem dokładnie kiedy - jak Grażyna skończy rehabilitację :) będę wyła - to jest takie małe krnąbrne, nieusłuchane, ale meeeega słodkie stworzonko, że będzie nam strasznie brakowało tego cukru Jarek rozwalił kolano... chyba wyskoczyła mu rzepka albo co... tydzień temu miał wyciąganą wodę z kolana i wczoraj polazł debil na piłkę i coś mu pyknęło.. .i koniec nie może ruszać - po domu skacze o lasce - psy go nie lubią i się drą - najbardziej Tina :o szczeka na niego i mu grozi :p
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
malawaszka replied to Saththa's topic in Foto Blogi
jejku niech już u nas będzie tak ciepło bo oszaleję... muszę w nocy kilka razy się ubierać na zimowo i już dostaję szału z tym :( a tak to cżłowiek by sobie w majtorkach wyskoczył, pieska wysikał i gotowe... aaa foty cudne -
Sorki, ale nie mogę się ogarnąć... dzisiaj stan Silvera był/jest koszmarny i wszystko przez tą bolącą łapkę :( on tak nie cierpiał nawet wtedy jak miał ten zespół przedsionkowy i oczopląs - nie mógł się na tej łapie oprzeć, nie umiał się podnieść - wróciłam z małymi z Czech i zaraz do auta i do weta z Silverem bo on wyglądał jakby chciał już umrzeć :( dostał zastrzyk przeciwbólowy jakiś bezpieczny na nerki i silny, teraz już ciut lepiej, ale szału nie ma, robię mu okłady, po kroplówce pospałam się z nim na podłodze :/ A co najdziwniejsze w tym wszystkim to mimo takiego bólu i mimo leżenie i wyglądania jakby miał lada chwila ducha wyzionąć to wsuwa jedzonko aż mu się uszy trzęsą - dzisiaj nawet suchej karmy podjadł z puszką wymieszanej, a wcześniej pluł tym dalej niż widział. Tak więc pies który ma apetyt i to TAKI - chce żyć. Jak nie będzie chciał to mi o tym powie. Jutro też jedziemy, serduszko dziś świrowało tachykardia czy coś - jak jutro też tak będzie to dostanie jakiś lek na unormowanie. Viki - jak zwykle - to jest bardzo ciężki przypadek i trudny i niczego nie możemy zagwarantować :( cudów nie ma i już... ale stan zapalny trzeba zlikwidować. Dostała leki, antybiotyk i steryd i za tydzień jedziemy na kontrolę. Mam nadzieję, że wrócimy do stanu kiedy ataki były co kilka miesięcy, a może całkiem znikną... chodzenie w kółko raczej nie zniknie - cudów nie ma i już... Maleństwo już gotowe, łapka bardzo ładnie się goi, kość już zalała ten klin tytanowy. Pomału może zaczynać śmiganie bo jej już turbo w dupce świruje na maxa.
-
u kurde :(
-
ja pierdziele - Kaśka mam nadzieję, że jakoś te kolana uda się ogarnąć
-
to wszystko ze stresu :p a wątku Jambiowego nie mam w subskrypcjach, za to dostaję na maila powiadomienia :o co za głupie forum!
-
Jambi napisałaś już o Twoim zdrówku? bo ja nie wiem czy znajdę Twój wątek teraz czy mi się zapisał czy nie w końcu wrr - mam nadzieję, że nic poważnego!!! Ja sobie ostatnio robiłam bad krwi bo ciągle zmęczona - normalnie jak młody bóg, tylko żre za dużo sera i cholesterol ciut wysoki :p
-
jedziemy dopiero na 15... ja już cała w stresie, robota mi nie idzie nijak :( Silverkowi musiałam wyjąć wenflon wczoraj bo zaczęła bo bardzo boleć łapka :( i nadal boli cholera, ciągle coś
-
łobuziaki moje - Sabisia coś kuleje ostatnio - daję jej inflamex i arthro cośtam z glukozaminą i chondroityną i mam nadzieję, że przejdzie https://youtu.be/lkrUA6cunrU
-
Uzi był teraz kastrowany i trzeba ogłaszać, niestety ja troche nie wyrabiam przez chorowanie Silveera i to sie tak rozwlokło
-
Galeria szalonej sznaucerzycy i miziastego kociosława.
malawaszka replied to Margi's topic in Foto Blogi
w kombinezon :D -
Maleńka starsza Figa - leczymy i szukamy domu!
malawaszka replied to ania0112's topic in Już w nowym domu
był dziś Kloryga? bo my wczoraj byliśmy do niego umówienia ale był w szpitalu chbaz mamą swoją -
Galeria szalonej sznaucerzycy i miziastego kociosława.
malawaszka replied to Margi's topic in Foto Blogi
i kwiaty achhhh piękne! a u nas tak zimno dziś, że wracam do zimowych ciuchów :/ -
w poniedziałek RTG i zobaczymy czy już, domek czeka a raczej to my czekamy na domek :p a to ja nie pisałam? ups :p
-
no z Silverka zaciesz bo on się czuje lepiej, ale wyniki poszły w górę - mocznik z 20 do 40 (norma do 45), a kreatynina z 1,8 na 2,0; najpierw się prawie pobeczałam, ale popisałam ze znajomą wet i mnie uspokoiła - powiedziała co robić, miałam już paniki poziom giga i gorącą głowę masakrycznie, ale uf opanowałam się :D żyjemy i ch.. ;) sorki ale taka jestem zła na los podły, że same bluzgi mam ochotę wypisywać! Viki dzisiaj beznadzieja i chciałabym, żeby jutro był poniedziałek... ma często takie zawieszki i lekkie drżenia mięśni, na dwór się wyjść nie da bo się blokuje i stoi i się boi - to taki przykry widok :( jedyny plus - przestały capić jej siurki, uf uf - wielka to ulga dla naszego domu :/
-
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
malawaszka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jejku to naprawdę ogromna szansa dla Lizy i koszty nei takie znowu wysokie - trzymam kciuki!!!! musi się udać! -
na razie jest do bani bo Viki w płynie mózgowo-rdzeniowym ma stan zapalny - więc jej problem bardziej lezy tutaj i ataki powinny się uspokoić jak wyleczymy to dziadostwo :(