-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
a teraz baby - kto nie trzyma kciuków ten za PISem :p robimy wizyty przedadopcyjne dla: Nutki, Aryi, Reksia, Maxa, a Amiś miał wczoraj odwiedziny i niebawem się przeprowadzaaaa
-
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
naprawdę długo się udało trochę mu się nie dziwę, że przegania i nie ma cierpliwosci bo jak go bolą wszystkie łapki i czuje, że jest słaby :( biedaczystko, współczuję -
no jest taka opcja - trochę przyznam się, że na tą cieczkę wyczekiwałam, ale też się boję bo jest opcja, że mózg mu się wyłączy i władzę przejmą wiadome okrągłe psie organy...
-
Dzięki... wczoraj znowu kilka godzin rozmawiałam o nim z dziewczyną, która ma doświadczenie i wiedzę do oswajania takich psów, bo ciągle mam mnóstwo wątpliwości, że czemu to tak wolno idzie, inne dziczki jakie miałam to szło migiem, ale też one były małe i były w domu i teraz myślę, że one tak naprawdę aż tak dzikie nie były. Hugo ma zawalony okres krytyczny socjalizacji w szczenięctwie, a do tego może też dochodzić wrażliwy charakter, ale do czego dążę - no ona jest kolejną osobą (z wiedzą i doświadczeniem), z którą rozmawiam o nim, i która mówi, że takie tempo jest dobre, że nie jesteśmy aż tak w czarnej dupie jak mi się wydaje, to trochę pocieszające, ale i tak chciałoby się szybciej, no bo człowiek też potrzebuje jakiegoś bodźca, motywacji żeby działać dalej, żeby marznąć... A w ogóle to szukam pomocy z transportem psa z Jędrzejewa koło Piły do nas na śląsk... jakby się komuś coś w oczy rzuciło, albo może komuś by się chciało zorganizować, albo jakoś pomóc...
-
teraz też miałam stres przez tą zjedzona koszulkę, ale uff wydalona już :p naprawdę już miałam kilka razy chwile ostrego załamania i pobeczałam się, że on taki zacięty w tym swoim strachu, pomagają mi mądrzy ludzie z duzym doświadczeniem, robię co każą, ale on nie i już... a to jest dużo trudniejsza jak pies nie jest mały, bo nie chcą go sprowokować do gryzienia bo to mogłoby być juz poważne; a potrzebne mi ręce jednak :/ teraz będą cieplejsze dni to znowu trochę popróbuję go głodem przekonać :/ jak był mróz to nie mam serca bo jednak potrzebne psu energia, żeby się rozgrzewać
-
no proszę Cię - przecież cały czas próbuję, ale on nie podejdzie do ręki, a już na pewno żeby ciumkać, lizać czy odgryzać - no ja do tego dążę, ale póki co nie chce :( zrobiłam mu nawet dwudniową głodówkę i nie podziałało, on się tak boi, że jeszcze się nie może przełamać - rezygnuje z jedzenia i już - a dopóki nie zacznie jeść z ręki to dalej nie pójdziemy bo to konieczne :( on się boi nawet długich gryzaków - dałam mu żwacza takiego ok 50 cm i nie zjadł nawet przez noc jak był sam
-
Kredzik na szczęście już wróciła do siebie - jak wróciłam dziś od weta z Jogą, to przywitała mnie przy drzwiach wesolutka i podskakująca jak zawsze :D uf uf a Hugo marniutko... czeka na długa przeprawa z nim, albo jeszcze dłuższa. kilka dni temu ograniczyłam mu przestrzeń, bo nigdy by się nie skonczyło to uciekanie, ale to go tak wytrąciło z równowagi, że mam wrazenie jakbyśmy zaczynali wszystko od nowa - panikuje strasznie jak nie ma gdzie uciekać, panikuje jak sprzatam kupy, jak się ruszam, no wszystko go przeraża. Miałam mały sukces bo próbuję przez przeniesienie zapachu go ze mna zaprzyjaźnić - czyli dałam mu moją noszoną koszulkę (2 dni nosiłam i spałam w niej :p ), położyłam ja na ziemi i na niej jedzenie; zeby dobrze sobie mój zapach skojarzył, to pierwszy dzien bał się jej jakby parzyła, w nocy zjadł co na niej zostawiłam dobrego, na drugi dzień jadł ostrożnie z niej nawet w mojej obecności, a w drugą noc... zjadł koszulkę :/ no nie całą, ale powyżerał dziury, ogryzł rękawy :/ więc już nie będę mu zostawiać bo się w końcu struje. Teraz czekam na bawełnianą kupę ... także ten - jest fajnie :/
-
no 16,5 roku to jest naprawdę cudny wiek! j bym chciała wiedzieć ile lat ma Kredka, bardzo bym chciała żeby wyniki pozwoliły podać jej narkozę i zrobić zęby bo te zęby zatruwają cały organizm :( i na pewno bolą
-
obudziłam się tak zmęczona, że głowa mała, do tego noc też nie była super bo Kredeczka coś gorzej się czuje i łapki ją bolą, musiałam wstawac do niej i na siku wynosić (brrrr nienawidzę zimą tego robić), a potem już spała ze mną pod kołderką spokojnie; teraz niestety nie jest fajnie bo nie chce wstawać i chodzić sama - apetyt ma wielki więc to łapki bolą, a ja nie mogę jej dać nic przecowbólowego :(
-
pani, która adoptowała Lili tak ponoć strasznie przeżyła sytuację, że wolała ją oddać, żeby się nie narażać na taki stres ponownie a ja dzisiaj miałam też sny okropne - złodziejskie jakieś... ukradziono mi małego czarnego pieska - szczeniaczka jakiegoś, potem mi ukradziono samochód i goniłam go na nogach a złodziej jechał tym samochodem bez kół - na samych tarczach :v i jeszcze coś mi ukradziono bo wiem, że były trzy akcje, ale trzecia mi uleciała z głowy jak się obudziłam
-
tak Reksio taki drobniaczek średniaczek na szczudłowatych nóżkach :p Arya jest taka wariatka szalona i dzisiaj ma sterylkę
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
malawaszka replied to Saththa's topic in Foto Blogi
hahaha względy rodzinne ;) hahaha -
i nasza Arya u DoPi - sznaucer średni merle :v uratowana z Bolesławia wersja ogolona i zarośnięta - obie śliczne http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/1211
-
nasz nowy podopieczny Reksio - osierocony przez panią, a rodzina jak to rodzina - chcieli oddać do mordowni w Bolesławiu bo oczywiście nikt nie mógł się zająć... http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/1209
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
malawaszka replied to Saththa's topic in Foto Blogi
ooooo a jednak nie tak idealnie :v -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
malawaszka replied to Saththa's topic in Foto Blogi
kocham te Twoje foty matko bosko.... inny świat! -
tak wiem :( cudowne schroniskowe kastracje robione chyba przez rzeźników! jak tylko mogę to biorę psy bez sterylki i wolę zrobić u porządnych wetów, ile psów umiera po takich "zabiegach" w syfie... zdjęcie brzuch suczki sterylizowanej też w Radysach: rozorana po całości... w dzisiejszych czasach powinni tracić prawo do zbliżania się do zwierząt tacy pseudo weci, którzy robią coś takiego...
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
malawaszka replied to Saththa's topic in Foto Blogi
pewnie, że możemy, ale nam się nie chce 3:)