-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
info jeszcze ciepłe sprzed chwili: " Do tej pory nie mozna na nic narzekac, jest bardzo grzeczny " :D pierwszą nockę zrobił męczącą bo zrywałsię i reagował na każde stuknięcie w bloku, ale już dzisiaj było znacznie lepiej - przyzwyczaić się musi, na spacerach póki co też ok :) jejku no może się uda :)
-
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
tak, tylko niektórzy weci muszą zamówić bo nie mają na stanie - niestety ludzie nieczęsto się decydują na jego zrobienie bo kosztuje... niedawno rozmawiałam z wetem o tym i gg niego choroby odkleszczowe u psów są bardzo częste - częstsze niż diagnozowane, ale ludzie nie chcą płacić za diagnostykę :( to jest straszne... -
o retyy POKER dziękiii :) super!! Ja dziś jadę do Katowic do CH 3 Stawy popromować nasze psiaki - VIVA robi tam promocję adopciaków przy okazji promocji filmu animowanego Sekretne życie zwierzaków domowych, więc jadę też chociaż na 3 godzinki, wydrukowałam plakaty z Tobin, Tigą, Amisiem i Dyziem
-
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
o jezu :( nie wiem co powiedzieć... współczuję, ale mam nadzieję, że nie ma nowotworu tam - w łopatce to chyba ciężkie do usunięcia jest; biedny taki schorowany ten Muffinek już :( -
tiruriruuuuu Neruś chciał Wam coś powiedzieć :) a Kredeczka też ma dobre wieści - wyniki duuużo lepsze - wiadomo, że nie będa idealne nigdy, ale od ostatniego badania kreatynina spadła z 4,6 na 3,3!!!! a bun z 95 na 61 :D walczymy dalej!
-
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
mogą boleć stawy przy boreliozie, nie ma reguły czy jeden czy więcej - zróbcie test na odkleszczowe - snap test 4dx -
na zajęciach integracyjnych leży Koka, nie Kredka - ona nie brała udziału - za słabiutka jest
-
wstawiłam to wczoraj u Kate i Pitera na wątku pomyłkowo - miało być tutaj, więc wstawiam :p ogoliłam Nerusia - wow jaki był grzeczny! Wcześniej nie było mowy o goleniu - mordowac maszynkę chciał, uciekał, wyrywał się, skakał - teraz luzik :) dumnam :D zobaczcie jaki sliczny jest
-
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
Kate przepraszam - jak jakaś głupia wstawiłam tutaj Nerusia, a byłam pewna, że na swoim wątku to wstawiłam :D -
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
dziś ogoliłam Nerusia - wow jaki był grzeczny! Wcześniej nie było mowy o goleniu - mordowac maszynkę chciał, uciekał, wyrywał się, skakał - teraz luzik :) dumnam :D zobaczcie jaki sliczny jest -
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
Kate współczuję :( tak ciężko macie jak u nas w tym roku :( zioła kupuję tutaj: http://www.dognatural.pl/index.php/ziola/dla-psow skontaktuj się z nimi - napisz maila, albo zadzwoń, po rozmowie oni bardzo pomagają w wyborze mieszanek -
Dzięki za życzenia :) Kredeczka lepiej po tym jak jej odstawiłam lek obniżający ciśnienie bo zamiatał ją strasznie i była jak wypompowana i bez chęci do życia - teraz jest lepiej, żwawsza, w piątek jedziemy na kontrolę, będę prosiła też o zmianę leku na poprawę apetytu bo jest tak sobie, a ona powinna jeść więcej. Kredka jest cudna, na noc biorę ją do wyrka, wyciąga się pod kołdrą na całą swoja mikro długość i zajmuje pół łóżka - jak zawsze Jarek protestuje, że psy się rozwalają, tak teraz nic ;) sam widzi, że ona wtulona jest taka wyluzowana bo w legowisku śpi raczej w kłębuszku, nie wyciąga się tak. Sonia operację zniosła bardzo dobrze, czekamy na wynik his pat - oby był dobry, jej rodzinka czeka na nią i jak dalej będzie się ładnie goiło, to w okolicach weekendu ją zabiorą
-
nie świeża, ale też nie bardzo dawna - podejrzewam, że albo z hotelu w Łodzi albo niewiele przed :( tego się nie dowiemy bo tylko Sonia mogłaby powiedzieć :/
-
Sonia ma połamane żebra, to nie żadne przerzuty. Zrobili jeszcze RTG w projekcji mostkowej i widać że jedno żebro w ogóle jest luźne, drugie się zrasta. Przerzutów na płucach nie widać. Pobrana krew, jutro wyniki i będziemy umawiać tam na operację. Kawał drogi, ale kompetentni lekarze, tak myślimy.
-
tyle się ciągle dzieje ostatnio, że nie nadążam opisywać :/ ale działanie ważniejsze... w piątek byłyśmy z Ulą zawieźć Sonię do domu - wcześniej państwo byli ją poznać - blisko bo z Częstochowy, byłoby super, mają dwa wykastrowane psiaki, Sonia po odkarmieniu i aklimatyzacji zostałaby wysterylizowana - bardzo fajny dom, spokojny, taki dla niej... ledwo odjechałyśmy, a tu telefon, że Sonia zaczęła krwawić z brzuszka :( więc pędem z powrotem, powitała nas Pani zakrwawiona z Sonią na rękach - pękł jej guz :( przestraszyłysmy się wszystkie, pojechałyśmy od razu do weta tam na miejscu. Wetka powiedziała, że takie pękające guzy mają zwykle gorsze rokowania, jak już byłyśmy to poprosiłyśmy o zrobienie RTG klatki, czy nie ma przerzutów, bo Sonia tak licho przybiera, a i miała ostatnio epizod bólowo-gorączkowy nie wiadomo od czego. Płuca wyglądały na zdjęciu na czyste, ale lekarce nie podobały się żebra - kazała skonsultować z radiologiem/onkologiem - nam się wydaje, że żebra mogą być po urazie bo zmiany są jakby w jednej linii - przerzuty chyba by się tak równo nie zrobiły? diabli wiedzą... na jutro jesteśmy umówione w onkowecie w Gliwicach i zobaczymy co powiedzą... także ten... pech nie odpuszcza... aaa był wielki dylemat co zrobić - czy ją zostawić w tym domu czy zabrać, ale bałam się zostawić :( domek nie zrezygnował, ale nie daliby rady teraz jeździć gdzieś dalej po wetach, a w Częstochowie nie ma nic takiego specjalistycznego, Sonia oczywiście przestała krwawić i czuje się świetnie - terrorystka normalnie... ja mam nadzieję, że to nie guz pękł, tylko sama skóra na nim jak ją Pani podniosła...
-
a pędzel to nie my - ja mu poprawiałam tylko głowę jak była kastrowany, a tam chyba wet ogolił przed zabiegiem, całość maszynką objechała jego była opiekunka
-
Brusek śmierdziusek - wakacje u nas mu służą i się przedłużyły :) Piździuszka niestety starzeje się :( coraz częściej nie chce iść na łąkę z nami tylko zostaje koło domu