Jump to content
Dogomania

malawaszka

Members
  • Posts

    78455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by malawaszka

  1. a dziś do mnie przyjechała suczka ze Szczytów... koszmarne miejsce, podobno teraz kilka śmierci dziennie tam jest takie przepełnienie :( o i tu się dodała Fiszka z Kredką
  2. Atosek na razie ma zorganizowane spacery z wolontariuszami z Sieradza - nie wiem jak się im odwdzięczę, bo to niesamowite jak się zorganizowali i oby nie zabrakło zapału, bo tego się martwię, a Atosek zapatrzony w panią jak w obrazek, Ona tez nikogo nie ma więcej :( ech życie... Fiszka pozdrawia
  3. :( współczuję :( Mia [']
  4. ale załamka dwie takie same sytuacje w tak krótkim czasie to jest mega przegięcie! wrrr no ale nic to... działamy dalej, a teraz mam jeszcze większy kłopot :( zmarł Pan Rysio - na raka, poszło od diagnozy bardzo szybko bo chyba mniej niż miesiąc :( a Pan Rysio to pan, który adoptował ode mnie jednego z pierwszych psów - szczeniaka od takiej suczki, która się oszczeniła 13 lat temu koło warsztatu samochodowego ojca mojego ex... opiekowałam się wtedy tymi szczeniakami i znalazły domy, w sumie tylko Pan Ryszard utrzymywał ze mną kontakt do teraz ... zmarł wczoraj, ma żonę ale Ona jest po udarze i nie da rady z Atosem wyjść nawet na jeden spacer - niedowład czterokończynowy. Na chwilę się udało zorganizować spacery, no ale zdaję sobie sprawę, że każdy ma swoje życie i nie będzie to trwało pewnie długo :( pies ma 13 lat, jest duży taki mix owczarkowaty kundel pospolity :( jak ja mam mu znaleźć dom? :( domowy, nie nadaje się do kojca, ani hotelu a w schronisku po prostu umrze :(
  5. ale znajdziemy mu takich jakich ma teraz Harley - same ochy i achy jaki grzeczny - wystarczy mieć podejście i serce, a nie tylko oczekiwać i wymagać
  6. No niestety, starości nie oszukamy, nie wygramy z czasem :( Myślami z Tobą Kasia jestem
  7. DoPi wszystko tym ludziom mówiła, pokazywała jak zakładać szelki, zresztą ona najpierw z nim była tam u nich, pokazała, rozmawiała i dopiero chyba po tygodniu psa wzięli, decyzja była niby przemyslana, niby mieli z psem pracowac, a jak się pojawił problem - to pokazali córce - 15 letniej, więc to nie malutkie dziecko! - że problemów nie trzeba rozwiązywać - wystarczy się ich pozbyć
  8. tak - powód ten sam co u Harleya... ludzie sa beznadziejni - jak biorą psa to obiecują, że będa pracowac, że nie po to biora psa, żeby oddawać ,a potem taki piękny przykład dziecku dają... cóż - nic na siłę, znajdziemy Czakusiowi taki dom, jaki ma teraz Harley - właśnie rozmawiałam z panią i jest super, zadowoleni i oni i on, widocznie nie zaiskrzyło między nimi i się nie polubili
  9. No tak... nie można pozwolić, żeby umarła z głodu :( ciężkie chwile przed Tobą - przytulam
  10. Kasia tak mi przykro... trzymam za Was kciuki, żeby jeszcze się udało przegonić ostateczność, ale żeby nie było cierpienia, będziesz wiedziała czy to już...
  11. no ale co? staje się? ale jeszcze się nie stał? napisałaś tak niejasno :( Jest jeszcze Abi, jest nowy maluch (sorki zapomniałam imienia ale wstyd :/ ) ... więc klan jest, a że nie do końca czarnych? No to co?
  12. Anula a jakieś szersze info o tym psie gdzieś znajdę? Dziś do nowego domu pojechał Harley, przyjechali po niego Państwo z Łodzi
  13. czy ktoś może pomóc z ogłaszaniem Tobiego i Falko??? :( potrzebne nowe teksty, może jakies przeredagowanie, cokolwiek... https://www.olx.pl/oferta/falko-fajny-pies-mix-sznaucer-sredni-szuka-domu-CID103-IDf2vcL.html https://www.olx.pl/oferta/tobi-bardzo-fajny-mix-sznaucer-sredni-szuka-domu-CID103-IDcefC5.html
  14. jesteśmy w domu, Kredeczka słabiutka, ale żyje, teraz tylko niech te nereczki dadzą radę, strasznie się martwię, ale musi być ok i już! wyniki krwi przedzabiegowe miała takie sobie, ale nie było wyjścia - trzeba było operowac, szybko miała usunięte też te okropne guzy bo one by niedługo zaczęły pękać.... nienawidzę tych wszystkich ludzi, którzy tak zaniedbują psiaki, ze potem trzeba takie ciężkie operacje staruszkom robić :( za to u Hugosia dobre wieści, nawet bardzo dobre :)
  15. Jakbym przypadkiem miała za nudno - Kredka ma ropomacicze, jutro sterylka :( na szczęście otwarte, na USG widać bańki z ropą, ale nie są jakieś mega wielkie póki co, już dziś dostała leki i jutro błagam o kciuki :(
  16. już jest ok, póki udaje mi się go zatrzymywać i podchodzić - boi się tego ale nie ucieka tak jak wcześniej (tzn ucieka, ale w pewnym momencie siada, posikuje i mogę podejść w kuckach oczywiście, albo na kolanach - to taka moja pokuta za lata nie klękania ha ha), kiedy nie miałam szansy go zatrzymać bo przebiegał obok mnie z prędkością światła... może się teraz uda, może nie ma tego złego... kurcze obym tego nie schrzaniła!
×
×
  • Create New...