Jump to content
Dogomania

Marta Chmielewska

Members
  • Posts

    2853
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta Chmielewska

  1. Jakby co to mam królika do rozmnożenia, hihi, suczka na razie dziewicza, choć półtoraroczku poszło... :oops: :wink: Pyski superaśne!!!!!! Takie szerokie, jakbym na moją mordkę patrzyła. Tzn. nie na moją tylko mojej psiny. Zauważyliscie jakie staficzki mają piękne oczy? :lol: :lol: :o :lol:
  2. Moje suczo też ma zmarszczki, ale znacznie mniejsze niiż w szczenięctwie. Choć do teraz ciagle mnie ktoś pyta ile ma miesięcy ten szczeniaczek ast...
  3. Faktycznie pomyliłam się co do ceny, nie 1600 tylko 160. Wet który wykonuje chipowanie powiedział, że kosztują od 80 do 180 zł, zapomniałam zapytać od czego to jest zależne. Co do spuszczania psow ze smyczy w lesie, znajomy leśniczy powiedział mi, ze można psy spuszczać na drogach publicznych (masowo uczęszczanych) a pies ma być w odległości do 200 metrów od wlaściciela. Poza tym wychowalam sie w lesie (niedaleko jest puszcza) i tylko raz w życiu spotkałam sie z leśniczym... Nie mam oporow na drogach leśnych, gdzie wszyscy wyprowadzają psy i mogą sie tam psiska wybiegać dowoli, ja się nie boję, ze wpadnie pod samochód. :D
  4. Na ogól jedzą bez problemów, łóżka, kurczaka, buty, co dasz to zje :wink: :lol:
  5. Ponieważ ma duże stojace u szy i pręgi według mnie jest to ewidentnie mieszaniec bulla z jakimś kundelkiem. Ot. Po stafikku byłby mniejszy i pewnie miałby kłapciate uszy, po ast też.
  6. Jest jeszcze jedna zasada przy zakupie drugiego psa. Jesli nasz pierwszy pupil ma charakter bojowy i tendencje do bycia alfa, nalezy poszukac szczeniaka mozliwie uleglego. Wiem, ze to nie jest latwe, jednak hodowca na pewno wie ktore szczenie z miotu jest ulegle. Wtedy sie podda na dzien dobry i jest nadzieja, ze nie podejmie walki o dominacje. Ja mam sunie stb, jest ulegla i lagodna, dlatego miedzy innymi bez problemu zaakceptowala dwie suczki i krolika. :wink: Nigdy nawet nie warknela. Jednak osobiscie nie zdecydowalabym sie na trzymanie dwoch samcow bojowcow. Za duzy stres. Nie dlatego, ze akurat samce sie tylko gryza, suczki tez porafia sie bardzo okaleczyc. Mam taki przyklad wsrod zanjomych, wlasnie dwie stb mieszkajace pod jednym dachem od urodzenia pogryzly sie dotkliwie. Smutne. Zastanawiam sie nad drugim psem i tez walcze, czy lepiej zostawic sunie z miotu, czy kupic od innego hodowcy, a moze zupelnie inna rasa...
  7. Z wiekszkoscia opinii sie zgadzam, nie chcialabym tylko byc zle zrozumiana. Jestem za jasnymi przepisami, jesli ktos nie rozumie pojecia odpowiedzialnosci to widocznie potrzebuje jego rozwiniecia w postaci szczegolowych przepisow. Nie chcialabym jednak, zeby karali ogol za problemy z jednostkami. Moja sunia tez jest bardzo przyjacielska, ale wielu ludzi sie jej boi. Jesli ktos z was widzial pedzacego jak torpeda stafika, to wie o czym mowie. Nie wiadomo czy chce sie przywitac czy rzucic. Dlatego nauczona doswiadczeniem nie spuszczam jej ze smyczy w miejscach gdzie moze spotkac ludzi, dzieci i inne psy. Ide do lasu a tam moze wybiegac sie do woli. Jesli widze z daleka kogos z psem przywoluje sunie do mnogi, zapinam i puszczam kawalek dalej. I nie mam zadnych problemow. A sprzatac po psie sprzatam, oczywiscie kupka jest w woreczku a woreczek w moich rekach, az nie znajde smietnika. akurat ja opiniami innych przejmuje sie niewiele :wink:
  8. Poza tym moja sunia w kagancu sie nie zalatwi, nie pobawi, jest nieszczesliwa i skoro nie przyzwyczaila sie przez 1.5 roku to sie juz nie przyzwyczai. Dla niej kaganiec to kara. Uzywam go tylko w srodkach komunikacji miejskiej i tak pozostanie. Nie widze najmniejszego ani tyciunkiego powodu zakladania wszystkim psom kaganca, bez wzgledu na wiek, rase czy wielkosc. Absolutnie wystarczajace jest wyprowadzanie psow na smyczach. Nigdy nie dojdzie do ataku czy konfliktu jesli wszyscy beda prowadzili psy na smyczy a wypuszczali tylko w lesie, na lakach czy miejscach do tego przeznaczonych. Jedynie psy uznane przez wlascicieli za agresywne powinny miec kaganiec wszedzie poza domem. Ponadto malo kto wylozy 1600 zl na chip. Ja juz swoje zaplacilam, papierek, tatuaz kosztowaly mnie tak na prawde dwie wyplaty i to mi w zupelnosci wystarczy. Absurdalny jest argument, ze tatuaz mozna podrobic, pozostaje jeszcze metryka, rodowod i wpis w ZK. Oczywsita rzecza jest, ze straz nie posiada przy sobie czytnikow, nie wspominajac o tym, iz nie odrozniaja ast od pita. Zeby bylo smieszniej, kary wlepiaja wybiurczo,kiedy maja ochote,, kaprys poznecac sie nad babciami z 10-letnimi pudelkami. Zeby bylo jeszcze smiejszniej, przed swietami bylam w Urzedzie Miejskim z moja sunia, przywiazalam psa do barierki i poszlam cos zalatwic. Sunia byla bez kaganca. Akurat straznicy wychodzili, wchodzili, palili papierosy a jeden nawet poglaskal psisko. I co? I nic, nikt mnie nawet nie zapytal o kaganiec. NIGDY tez nie widzialam zeby w Goleniowie kiedykolwiek i ktokolwiek sprzatal po swoim psie. Tu to wstyd, glupota a ja wygladam jak pokrecona idiotka z g...em w reku. Na co komu takie przepisy? Czy nie osmieszaja tych co je wymyslili? W swietle prawa czlowiek odpowiada za swoje dziecko, psa, ponosi konsekwencje jego dzialan, szkod ktore wyrzadzil, placi kary a nawet idzie do wiezienia. I to w zupelnosci normalnym ludziom wystarczy. Nienormalnym zadne przepisy nie pomoga. Obowiazek zakladania wszystkim psom kaganca, zakazywanie wchodzenia z psem do sklepu (straznik nie moze nam tego zabronic, sanepid naklada kary, poza tym dokladnie w przepisach sa wyszczegolnione miejsca w ktore z psem wchodzic nie wolno) jest jak karanie wszystkich nowych kierowcow przed pierwsza jazda, w koncu i tak zlamia prawo...
  9. Widze, ze dyskusja pomalutku zmienia tor. Napisalam o przepisach wprowadzonych w naszym miescie, poniewaz uwazam i wiem z autopsji ze od narodzin sa glupie i martwe. Jak najbardziej jestem za ty, zeby sprzatac po swoim psie. W miare mozliwosci oczywiscie, nie zmuszalabym czlowieka zweby skrobal kupe jesli pies ma rozwolnienia ani zeby musial isc z kupskiem dwa kilometry do domu, bo nie ma sie gdzie pozbyc cudu natury. Sama mialam takie przygody nie raz. Mnie tez niezwykle irytuje g...no na butach i nie pozwalam dziecku biegac po trawnikach, choc do tego byc powinny. Nie ma mowy o rozlozeniu kocyka i pikniku posrod uroczo osranej trawki. Ale na litosc, niech kara za niesprzatniecie kupy czy puszczanie psa agresywnego nie bedzie rownolegla! U nas zaplacisz za wszystko 200 zl, bez wzgledu na rodzaj przewinienia i jego wage czy konsekwencje. Nie ma rozsadnego cennika.
  10. W Goleniowie (woj. zachodniopomorskie) weszły nowe przepisy. Mówię weszłym bo nie wiem kto i na jakiej postawie je uchwalił. Na informacjach rozwieszanych na klatkach schodowych (info podpisane przez komendanta straży miejskiej, zarządy spółdzielni są zobowiazane wywiesić) nie ma adnotacji która to uchwała i kogo. Na stronie internetowej miasta nie ma słowa o jakimkolwiek zebraniu, uchwale czy decyzji podjętej przez burmistrza czy innej zobowiązanej do tego instytucji. Trzy podpunkty są według mnie bulwersujące i śmieszne (niewykonalne): 1. wszystkie psy mają być wyprowadzane na smyczy i w kagańcu (!!!) 2. obowiązkowo mają posiadać chip (tatuaż jest nieważny :o ) 3. psy podlegają obowiązkowym szczepieniom (ale na co już nie jest napisane) 4. zakaz wprowadzania psów do sklepów. oraz kilka innych ciekawych podpunktów które jutro przytoczę w całości. Czy komendant ma prawo zabronić wchodzić z psem do sklepu??! Poza spożywczymi czy restauracjami, szpitalami itp. chyba nie ma zakazu wprowadzania. Przecież wchodzę z suką do wielu sklepów i nie ma problemu. Poza tym jest to kwestia sanepidu, nie straży. Może straż nakazać szczepić psy? Owszem, wścieklizna, ale reszta leży w kwestii właściciela. Tatuaż nieważny??? To po jaką ch...ę psy z rodowodem się tatuuje? KAŻDY pies ma mieć kaganiec bez względu na wiek i rozmiar? Cha, cha, cha, dobre. To przepisy martwe, ośmieszające organy władzy, a może nawet łamiące prawo. Wiecie może gdzie, jak i na czym sie oprzeć, zeby miasto je zliberalizowało? Podpisy od właścicieli psów? Zaskarżenie decyzji, gdzie? Normalnie komedia w biały dzień...
  11. A tak poza tym to się wszyscy dobrze czujemy nie? :o :lol: :stupid:
  12. Kiedys starsza pani budziła śpiącego ast i ten po przebudzeniu zmasakrował jej dłoń. Do dzisiaj jak dotykam moją sunię spiącą zastanawiam się, czy dobrze robię... ciekawe czym kierował sie ten ast, z założenia łagodny z resztą... :-?
  13. Moja tez chrapie, czasem jak nie dostanie kapciem (nie chce mi się w nocy wstawać) to nie mogę jej obudzić. Najlepsze jest to, że ma fotel który jest dla niej za mały ale i tak MUSI na nim spać. Leży powyginana jak paralityk, ale najważniejesze jest że śpi na fotelu. :lol:
  14. Moja sunia kończy niedługo półtora roku, to nie fer, jest taka...dorosła. TZn. fizycznie, w głowie dalej ma siano. Kupiłam jej do towarysztwa królika, jaka jest nim przejęta, calymi godzinami nie odchodzi od klatki i próbuje go zalizać. Podrzucę jutro komuś miłemu fotki to wstawi. :lol:
  15. Się mi tu umawiają, cholewcia, a ja tylko z daleka patrzę i łzy łykam. Jak ktoś wpadnie na pomysł wyjechania z Wroclawia to niech sobie najpierw w łeb palnie a potem pomyśli. Mam nadzieję, ze za czas jakis znowu się spotkamy z psiakami nad Odrą, wtedy pewnie będę miała drugiego stafiora :lol: co cieszy mnie michowato. Całuski dla wszystkich wroclawian!!!!!!!!!!!!!!
  16. Ależ sie wzruszyłam, Koronko, będę babcią... :lol: :lol: :lol: Jakie piękne są dogi, przepiękne. Ach... och...
  17. Moja suczka (STB) tez skacze na ludzi. Kiedys tak bardzo mnie to denerwowało, zapytałam posiadaczy stafików i okazało się, ze WSZYSTKIE skaczą. Trzeba czasu, zeby pies zrozumiał, ze źle robi. Tym bardziej, że są ludzie (przechodnie), którzy to lubią i sami zachęcają psa do skoków. Czyli pies głupieje, bo raz może a raz nie. Musi zrozumieć, ze TOBIE się to nie podoba i musi uznać twój autorytet ponad każdy inny. Za każdym razem, cierpliwie okazuj niezadowolenie ze skakania i nagradzaj za każde obojętne przejście obok człowieka. Nawet parę miesięcy może to trwać. Ale w końcu ci się uda.
  18. Z tego co przeczytałam (a dla spokoju przeczytałam cały topik jeszcze raz), kazik nikogo nie atakował w sposób bezpośredni. Szukał osób, które mają podobny problem z psem z tej samej hodowli. I słusznie, bo gdyby okazało się (a okazało jak widać), że nie tylko jego bulik jest niezrównoważony, wtedy miałby prawo powiedzieć: coś w tej hodowli jest nie tak. Poza tym nie są to już słowa pana Kazika przeciw Heniowi tylko fakty. Cztery przypaki potwierdzone przez cztery osoby. To już nie słowa. Komu trzeba coś więcej?
  19. Mogę się tez troszkę powymądrzać? :wink: Współczuję wszystkim, którzy mają rodzinę, któregoś psa z kolei i trafia im się taki wariat. Też miałam kiedyś podobna sytuacją i po 1.5 rocznej walce poczułam ulgę, którą czuję do dziś, po tym jak oddałam sukę. Mam teraz innego wspaniałego psiaka i przekonanie, że nie po mojej stronie tkwił błąd. Jeśli w jednej hodowli, nawet najlepszej i najstarszej, pojawiają się tak poważne wątpliwości, nie nabyłabym tam szczeniaka. Gdyby moja suka była agresywna lub kilka szczeniat z jej miotów wykazywałoby jakiekolwiek nieporządane cechy fizyczne czy psychiczne, nie rozmnażałabym jej na siłę. No, chyba, że zależałoby mi na kasie.
  20. Ale fajoskie chomiki :lol: :lol: Tufi, przywieź każdemu po jednym cycu :lol: :lol: Ja nie mogę ogladać takich zdjęć, bo zaraz jakiegoś psiaka przywlekę do domu i będę spać na wycieraczce. :roll:
  21. Taaak? Mogę zaproponować???? Macie samochody? Albo od razu autobus, żeby was dużo napakować :lol: Nie chcę się przechwalać ale mam za blokeimtaki fajny las, gdzie psy moga sie wybiegać do woli i jest bezpiecznie i można tak długo spacerować aż nogi w dooopę wejdą. Tylko nie ma pogody, kawałek do mnie i ciężko zebrać choć trzy osoby. Chyba prościej mi jednej przyjechać do szczecina niż wam do mnie. Niestety.
  22. Lapis a co, ktos ci mowił że jestem wredna? Czy gdybym wredna to miałabym takiego uoczego stafika? 8) Czy wredna osoba dokonałaby takiego wyboru i kupiła świnkę witnamską?
  23. Olciu kochana nie mam netu w domku, mamy problemy z zalozeniem, wlascicielka sie nie zgadaza i negocjujemy. Tyko w pracy i tylko na chwile :cry: do czasu :lol: Pati idziemy w konkury? Kto wydoi więcej? :drinking: :lol:
  24. No tak, fajnie. Ja jestem znowu chora, przewiało mnie na statku (zlecenie) i mam gardło jak stafik głowę. Ktoś chce sie zarazic?służę :evilbat: Ja nie mam tak jak wy luz czasu i wolny stan, jest mi znacznie trudniej znaleźć czas i rozganizować przyjazd do parku. Proszę o wyrozumiałość. Proszę, proszę proszę.
  25. Mieliście pisać, że nie macie problemów jak ja, a nie mi tu smusić :wink: Ciagle piszę o problemach a tu nagle nie mam, to trzeba światu ogłosić, nie? Mgd_a, moja bulinka tez chorowała na nerki, dożyła niemal 10 lat chociaż choroba ujawnila sie w drugim piecioleciu dopiero. Teraz jest git. Mam boskiego psiaka. Reszta to już wspomnienia. Lapis, pies przechodzi przez nasze życie w wielu wcieleniach. Dane jest mu żyć krotko i z tym od urodzenia jest pogodzony (właściciel nie ma wyjscia i choćby nie wiem co, musi ten fakt zaakceptować, wiem, wiem, boli). ale nie ma nic gorszego, niż choroba własnego dziecka. I to jest besilność, która powala na kolana każdego. Może dlatego znacznie łatwiej mi pogodzić sie odejściem psa. A na razie chwalmy dzień póki słońce jasno świeci!!! :D
×
×
  • Create New...