-
Posts
2853 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marta Chmielewska
-
Cha,cha,cha. Penny nie je już swiństw z ziemi, a jesli jej sie zdarzy, to wypluwa na słowo Fe. No, chyba, że jest to wyjątkowo pachnąca kupa, która błyskawicznie raz liźnie a potem od niej ucieka parę kroków. Niemniej można nauczyć psa reagować na Fe, szarpnąć smycz jak coś wcina i dobitnie powiedzieć fe, czy nie wolno. Jest nadzieja, ze wejdzie mu to w nawyk i zareaguje po jakimś czasie na samo fe, gdziekolwiek by nie był. Polka za to (naguska) robi jak beagle szaraduszki. Szybko chwyci kupsko do pyska i ucieka z nim, jednocześnie zajadając, po czym pełna skruchy przychodzi do nogi. Skęciłabym jej łeb za to ale sie paskudy nie udało oduczyć :evil:
-
Widzę, ze popełniłyście wszystkie ten sam błąd co ja kiedyś... drogo mnie kosztował. Miałam kiedyś ast, ktorej nie nauczyłam przebywania z dziećmi. Kiedy urodziła nam się córka, myślałam, ze suka zaakceptuje dziecko jak członka rodziny, automatycznie. Okazało sie jednak inaczej i w końcu musiałam oddać psa. Nie skutkowało karmienie, głaskanie, pozwalanie psu na niemal branie udziału z życiu codziennym dziecka. Wszystko sie zapętliło, bo ja sie coraz bardziej denerwowałam a pies był coraz agresywniejszy. Jak sie okzało suka do dziś, a jest już stara, nie toleruje dzieci. Gdy kupiłam następnego psa, córka miała 3 latka i pies wychował sie z maluchem. W tej chwili sunia kocha córeczkę, jako jedynej pozwala na wszystko, jest idealnym towarzyszem dla maluszka. Ale musialam ją nauczyć od szczeniaka, że dziecko jest najważniejsze. Była karana z okazywanie jakiejkolwiek agresji w stosunku do dziecka. Dorosłego psa można jedynie nauczyć tolerować dzieko i nigdy nie wolno zostawić z dzieckiem samego. Kati, mimo wszystko jestem niemal pewna, ze twój pies czuje się przywódcą. Może puszczać cię przodem, może nie wchodzic do łóżka i nie ciagnąć na smyczy a mimo to może być alfą. AST to bardzo inteligente i przebiegłe psy, potrafia objąć panowanie tak, że własciciel nawet sie nie zorientuje, że to nie on rządzi. Ale jeśli twój pies zsikał sie za zamkniętymi drzwiami i głośno domaga się wypuszczenia, to właśnie on ustala reguły. Pewnie go wpuściłaś... Pies podporządkowany nie atakuje nigdy pierwszy, jedynie szczeka. Atakuje alfa. Nie Fisher o tym pisał?
-
Z tego co ja widzę, najczęściej obszczekują nas psy będące z różnych powodów strachliwe. Dopóki są na smyczy, czują bliski kontakt ze swym panem i są bardzo odważne. Wystarczy jednak odpiać smycz, tracą odwagę i pokazują uległość. Poza tym zgadzam sie z wypowiedziami moich poprzedników, z takich powodow psy też szczekają na smyczy. Bardzo duży błąd właścicieli to spinanie psa do nogi na widok innego psa. Nasz pupil przejmuje naszą postawę i odczucia, niestety. To są tez często błędy z okresu szczenięcego, gdy biorą ludzi pieska na ręcę i nie pozwalają na naturalne kontakty z innymi psami, które nie zawsze ładnie wyglądają (dorosłe psy przewracająmłode, turlają, czasem potarmoszą) ale są bardzo wychowawcze. Oczywiście nie mówie tu o psychicznych psach psychicznych właścicieli...
-
Miałam swego czasu jednocześnie trzy psy w różnym wieku i z mojego doświadczenia wiem, że psy starsze nie przepadają za towarzystwem rozbrykanych maluchów. Starszy pies ma prawo odpowiedzieć warknięciem, pokazać zęby a nawet wytarmosić szczeniaka za skórę (bezkrwawo) i jest to wspaniała lekcja dobrego wychowania. Zachowanie astki tez mnie nie dziwi, z dwóch powodów, ponieważ jest prawdopodobnie alfą w psim stadzie i ona ustala reguły zachowania (a starszy pies je złamał byc może) a druga sprawa, ze wielokrotnie widziałam jak cukierkowe ast atakowały nagle i bez wyraźnego powodu znane im od lat psy. Wiem co czułaś widząc wściekłość astki. Wtedy dopiero widać, że są to bojowce. Najgorsze, że może się to powtarzać, z czasem nawet w stosunku do innych psów a w przyszłości może dojść do takiego spięcia ast z najmłodszym psem. Z tych tez powodów straciłam zaufanie do tej rasy i wyglada na to, że bezpowrotnie. Na twoim miejscu podczas następnych spotkan psów zakładałabym ast kaganiec, dopóki psy nie wyjaśnią sobie wszystkiego a wy nie poobserwujecie dokładnie co sie dzieje. Poza tym wtedy moglibyście szybko zareagować i ukarać astke za okazywanie agresji, choćby odesłac ją na posłanie. I pilnować młodego psa, zeby nie dokuczał dziadkowi.
-
Weterynarze jak lekarze, kazdy ma swoją ścieżkę naukową :wink: Na przykładzie naszych suk mogę wam powiedzieć z ręką na sercu, że odradzam zastrzyki. Z 5 suk naszej jamniczki wszystkie, ktore dostawały zastrzyki na cieczkę (łącznie z matką szczeniąt) zachorowały na guzy wszelkiego rodzaju i ropomacicze. Jedna tylko suka jest zdrowa, ale ona nie miała nigdy zastrzyków. Jeśli chodzi o sterylizację, wysterylizowałam jedną sukę i nie zrobię tego więcej przed upływem 8 lat u suczek. Nasza bulka niedługo po sterylce (miała 2 lata) zaczęła popuszczac mocz i do konca życia brala witaminę B i zastrzyki. Inaczej mocz ciekł jej po łapach. Jeśli jednak miałabym wybrać z trzech możliwości suka z cieczka, zastrzyki czy sterylka wybrałabym sterylke, bo z popuszczaniem moczu pies żyje długo, a chory cierpi i szybko odchodzi.
-
Moja suka miała grzybicę kilka razy, często jednocześnie pojawia sie zapalenie bakteryjne skóry. Jeśli chcesz psa wyleczyć skutecznie stosuj tylko lek przepisany przez weterynarza, grzybica to choroba która leczy sie długo i dość trudno i jedyne co ci pozostało to smarować i czekać. Przez jakieś dwa tygodnie mogą pojawic się jeszcze nowe zmiany na skórze i wszystkie nowe miejsca tez smaruj. Większosć leków na grzybicę ma podobne działanie, nie ma sensu zmieniać. Jeśli po dwóch tygodniach bedą nadal pojawiały się nowe zmiany, idź do weta i powiedz o tym. Prawdopodobnie trzeba będzie zmienić lek albo dodatkowo leczyć wewnętrznie, choćby tabletkami. Siersć w miejscach wyłysiałych odrasta około 2/4 miesięcy, choroba utrzymuje sie przynajmniej 2 miesiące (już w trakcie leczenia) wiec nie oczekuj cudów i natychmiastowego wyleczenia. Poza tym musisz na psa uważać, raz zarażony będzie miał tendencję do nawrotów. Jak tylko zacznie się coś dziać na skórze idz od razu do lekarza, wtedy pies nie wyłysieje i będzie wyleczony na starcie. Poza tym, ktoś sie dziwił, grzybica może zaatakować każdy fragment żywego organizmu. Każdy osłabiony.
-
plusy i minusy psów rasy amstaff
Marta Chmielewska replied to sTaRs's topic in American Staffordshire Terrier
Tufi, spokojnie, większość dogomaniakow ma na swoim koncie coś bez rodowodu :wink: Jeśli ktoś chce mieć stafika, musi kupić psa z rodowodem. Bez rodowodu zawsze będzie miał mieszańca. Nie wiadomo co, nie wiadomo skąd, wyrasta potem dziwadło. :o -
Lapis spokojnie, Penny bardzo ładnie chodzi na smyczy, choć parę razy łapalam dziecko w locie, bo głupie suczysko zobaczyło pieska :roll: Teraz wystarczy że na nią groźnie spojrzę i nie ciągnie. Bardzo jest posłuszna, poza tym dziwnie sie zachowuje jak mała trzyma ja na smyczy, spuszcza łeb, tuli uszy i idzie na przykurczonych łapach, co chwilę oglądajac sie na dziecko. Generalnie jest bardzo delikatna w stosunku do córki. Jej jedynej oddaje piłkę od razu. Tym bardziej, że mała łapie ją za flintę jak nie chce oddać zabawki:evilbat: To trochę nie jest ograniczanie praw jeśli nakazuje sie komuś ile będzie miał zwierzat w domu, nawet jeśli nie są uciażliwe w żaden sposób? :evil: Nikt mi ni będzie mowił ile mogę mieć psów, swinek wietnamskich czy konia w domu :evil:
-
Czemu dogomania chodzi jak ciężarna krowa!!! :evil: Lapis, mieszkam czasowo pod Szczecinem. :lol: Zachodniopomorskie teraz duże jest, oj duże... Ja mam jeszcze lepsze rozwiazanie. Daje do ręki smycz dziecku i nie mam problemów. Przecież piesek prowadzony przez dzieciaczka to taki uroczy widok 8) A poza tym przepisy odnośnie psów mogą uchwalac nawet spółdzielnie... Polska krajem absurdu.
-
U nas, w zachodnipomorskim,wprowadzono nakaz wyprowadzania wszystkich psów w kagańcu i na smyczy. I nikt go nie stosuje :lol: A w szczegolności ja :evilbat:
-
A moja je kurczaka z ryżem, do tego witaminy, preparat na sierść, karma dla alergików. I oczywiście paluszki wołowe, uszy, ciasteczka... hm, miesiecznie potrafi mnie kosztować 150 zł, a jak jest chora to i 300 :lol:
-
Eee, to uśmiech wygrzewającego sie w słonku, szczęsliwy ma głupszy wyraz pyska...
-
plusy i minusy psów rasy amstaff
Marta Chmielewska replied to sTaRs's topic in American Staffordshire Terrier
Tak, tak, wszyscy mają po części rację, nie można genralizować, tylko kupując np. mopsa mamy niemal 100% pewności, że nie będzie agresywny, kupując amstafa nie wiadomo na jaki charakter i osobowość sie trafi. Bardzo dużo ludzi oddaje dorosłe ast. Zgadzam się ze stafką, stafiki raczej nie pływaja, moja suka idzie pod wodę jak kamień, genialnie jej to wychodzi. :lol: I zimą, jesienią, przy brzydkiej pogodzie, potrafią się przeziębić. Poza tym,, chyba stafikowcy też tak sądzą, to bardzo wrażliwe psy. -
plusy i minusy psów rasy amstaff
Marta Chmielewska replied to sTaRs's topic in American Staffordshire Terrier
AST są bardziej trudne niż łatwe i nikt kto zajmuje sie tą rasą od lat nie poleci nowicjuszowi. Ja bym sie zastanowiła czy stafika bym polecała nowicjuszom, skoro ludzie sobie nie radzą z labradorami. -
Rasa powstała 30 lat temu, jest mieszanką rotka, dobermana, owczarka niemieckiego i jeszcze jednej rasy, nie pamiętam. Szczenięta wyglądają faktycznie fajnie, ale mają kopiowane uszy i ogony :-? Z ogonem i uszami jak kłapcie nie wyglądają już tak ostro. Ponoć mają łagodny charakter dla rodziny, inteligentne i ostre dla hm.. wrogów. U nas raczej na pewno ich nie ma a i nie wiem czy w Europie gdzies są.
-
Jak traktujecie swoje psy?
Marta Chmielewska replied to magia's topic in American Staffordshire Terrier
Z moja sunią też nie ma problemów wychowawczych, mimo, że śpi w łózku, wychodzi pierwsza i inne takie. Dużo zależy od rasy psa, niestety, i od tego, czy właściciel jest konsekwentny. Poza tym psy jak ludzie, maja różne charaktery. -
Dzieki Lapis. Nie fajniejsza od twojego psiaczka, wszak widziałam was oboje w Szamotułach. :lol:
-
No, to moja córunia druga :wink: , Jak coś nie tak to na rączki, a przytula się, mizia, kofany fafik. właśnie myślę o jakims towarzystwie dla niej, Zastanawiam się nad rasą, tyle bym chciała psów a tak mało mogę mieć... buuu...
-
Za co mam je wyściskać? Hi,hi... Strasznie dużo tych fotek. Dzieki Mrówciu.
-
Mrówa mi ma pełno fotek Penny, ja jestem na necie gościnnie więc nie mam nawet czasu wstawić. Mrówciu, w wolnej chwili podrzuć cosik, nawet z Polką w tle :lol: :wink:
-
No widzisz, jak ty byłeś w Szczecinie, to ja byłam akurat w Warszawie 8) Jeśli wet jest rzeźnikiem to nawet dobrze, znaczy, ze dobrze kroi, w razie operacji :wink: :lol:
-
W tym wózku Penny spędziła całe dzieciństwo, była przemycana dosłownie wszędzie, do sklepow, kawiarni, gdzie się dało. A jak sie bała to wskakiwała do koszyczka i zadowolona. Najlepiej było jak Penny chowała sie do koszyka a Kofi Olci pakowała sie za nią. Obie krowy w końcu naderwały koszyk :-? Jak padał deszcz też nie było problemu, pies i dziecko nigdy nie zmokły. A na tym zdjęciu nie ma jeszcze roku.
-
Dobra, dobra, masz parę niców na dgm, przyznaj się... będzie net to wstawie fotki, na dniach :lol:
-
Wiesz co, twoja Fridka jest kopią mojej suni. Jak patrzę na fotki to mam wrażenie, ze masz mojego psa. Muismy sie na jakiejś wystawie spotkać, zobaczysz. Też jest czarna bez białych znaczeń. I ten sam wyraz pysi...
-
Przepraszam bardzo, moje panie jak jeszcze mieszkały razem szybko ustaliły chierarchię, babcia Maja nie nadaje sie do zabawy (pudel) za to wspaniale sie ją denerwuje ciagnięciem za uszy, Pola (naguska) została Panią domu a Penny (stafik) domowym przygłupem... Naguska ciagneła za skórę staficzke po całym mieszkaniu i obie były szczęśliwe...