Jump to content
Dogomania

Marta Chmielewska

Members
  • Posts

    2853
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta Chmielewska

  1. Nom, nieźle sie porobiło, ale żeby to pierwszy raz... Ciagle na jakiś topikach w różnych grupach ktoś komuś dołki kopie. Jak człowiek nic nie robi, nie ma wrogów, Stafka, wrogowie są ponoć ważniejsi niż przyjaciele, motywują do pracy :wink: Dorotka, chyba też na ciebie nagadam, jak mogłaś mi sprzedać psa uczulonego na mięso i osy!!! :wink: :lol: :lol: Powinnaś robić rutynowo testy skórne wszystkim szczeniakom!!! :lol: :-? :-? Kiedyś na IX kilku ,,znawców" wsiadło na hodowlę Amitycja. Że ma marne psy. No i kupiliśmy właśnie z tej hodowli sunię (ta przekorna natura). I ma doskonałe opinię sędziów, zrównoważoną psychikę. [color=red]... ludzki język czasem przypomina psa, co zerwał się z łańcucha ciemną nocą... :wink: [/color][/quote]
  2. u mnie wyszło to samo co u wfh... Eeee tam, jakie ona ma piękne ciało, żaba na nią mówią. Czy żaba jest piękna? ...
  3. Nie wiem o czy mówicie, może mały rozumek dotyczy generalnie samców, bo moja pisunia jest zadziwiająco inteligentna i nie ja jedna mogę to potwierdzić... :evilbat:
  4. A co, zbuki już, w tym wieku? :o :lol: :lol:
  5. Niestety, ani czesanie, ani wyprowadanie, nic nie pomaga na alergię poza lekami i zastrzykami. :wink: Ale jest nadzieja, ponieważ częste przebywanie z alergenem może też sprawić, że alergia ustąpi, tak twierdzi część alergologów. Jeśli ma sie psa od dnia narodzin dziecka, istnieje spora szansa, że nie uczlulisie właśnie na psa (mając tendencję do alergii w ogóle). Moja córcia była uczulona na psa jak się urodziła, teraz ma 4.5 roku, mieszkała z trzema psami od 3 roku życia i nic jej nie ma uczulenia. Lothia, faktycznie, jeśli nie masz wielkich ambicji wystawowych a chcesz mieć po prostu pieszczocha nagus z małej, domowej hodowli jest tak samo uroczy jak każdy inny. :lol: To sąstrasznie uparte łobuzy, dowiedz się dużo zanim kupisz :wink: Wiesz, że trzeba chronić przed słońcem, zimą ubierać a latem kremować 8) To będzie drugie dziecko :lol: :lol:
  6. [quote name='Leon.T'][quote name='Marta Chmielewska'] Żeby sunia mogła rozwijać szczękę podaję jej żwacze, penisy[/quote] Brzmi to wyjątkowo strasznie!!! A są dawcy?!! :chainsaw: :bigcry:[/quote] LEON, będziesz następny... :evilbat: :evilbat: :evilbat: Jajka też lubi, surowe... :evilbat: :evilbat:
  7. Nie wszystkie psy mogą być karmione w ten sposób. Początkowo podobnie karmiłam psisko, ale okazało się po drodze, ze jest uczulona na wołowinę i wieprzowinę oraz podroby. Szczególnie w postaci surowej. Odpada. Kości drobiowe są zbyt ostre i co kto by nie mówił, nie nadają sie według mnie dla psów domowych, które od wielu pokoleń jedzą zupełnie inaczej niż wilki. Jest różnica między zjedzeniem przez psa całego ptaka (kości są łamane w skórze, otoczone piórami, sprawdziłam) a gryzieniem gołego skrzydła. Na dodatek po drodze odpadły nam jakiekolwiek kości, bo nawet po niewielkiej ilości suczysko ma zaparcia. W tej chwili je porządnie ugotowany ryż z marchewką i kurczakiem bez kości, z dużą ilością chrząstek. I jest to jedyna dieta która nie wywołuje alergii ani sensacji żołądkowo-jelitowych. Pies nie robi wielkich kupek, zwykle raz do dwóch dziennie. Jeśli zwiększam proporcje mięsa w stosunku do ryżu pojawia sie łupież. Żeby sunia mogła rozwijać szczękę podaję jej żwacze, penisy, kości duże prasowane i czasem uszy. Wszystko muszę dawkować, bo jak zje za dużo, dostaje wysypki. Dlatego myślę, ze przy wszelkich kombinacjach żywieniowych trzeba bacznie psa obserwować.
  8. Ciekawe teorie panoszą sie po tym topiku, co drugi to lepszy... :-? Lothia, jak zrozumiałam, twój synek miał robione testy i wykazały one uczulenie na sierść psa. Ktoś już napisał, że uczula nie tyle sama sierść, co białko psa, czyli uczulają najbardziej te o długiej sierści i śliniące się. Faktycznie, jeśli już bardzo chcesz kupić psa, wybierz małego i łysego, wtedy ryzyko jest najmniejsze, ale z pewością nie jest wyeliminowane. Musiałabyś liczyć się z tym, że po pewnym czasie będzie trzeba psa oddać, jeśli u synka będą pojawiały się objawy silnej alergii (oskrzela, jak pisałaś). Weź pod uwagę, że każdy może nabyć alergię z czasem, a alergicy są na to bardziej narażeni. Pewnie wiesz też, że ciągłe przebywanie z alergenem moze doprowadzic do astmy, a tego byś chyba dla sojego synka nie chciała. Poza tym nagus nie należy do ras tanich, średnio 2000 za szczenię z rodowodem. Zastanawia mnie tylko, z tego co pamiętam napiałaś, że macie dwa koty (?), a przecież koty są niezwykle alergizujące. Na nie dziecko nie jest uczulone? Alegia na psa z kolei nie jest aż tak częsta, w porównianiu z kotami. Może powinniście powtórzyć testy na sierść psa, wyniki często bywają mylące. To moje przemyślenia. Mam brata alergika, córkę, psa i sama jestem alergiczką. Żeby było śmieszniej, każde z nas jest uczulone inaczej, brat ma wziewną, córka pokarmową a jak kontaktową. Na dodatek pies też jest alergikiem... :wink: Powodzenia w podejmowaniu mądrych ecyzji :)
  9. Pierwszy raz spotkałam się z ukrytą cieczką, troche jestem zaniepokojona. Mówicie, że może taka być? Moje suczysko prawdopodobnie coś takiego przeszło, miała powiększony srom jakieś 3 tygodnie, psy się nią interesowały bardziej niz zwykle, teraz ma wielki apetyt, powiększone gruczoły... ale z drugiej strony nie kapnęła ani jedna kropla krwi, ani się nie nadstawiała, a termin cieczki dawno minął.. może to zaburzenia hormonalne? Może powinnam to zbadać? Hm... Jeśli będzie się powtarzać, no to nieźle... :-?
  10. Moja sunia omal nie zdechła, zaczęła się dusić i w ostatniej chwili dostała zastrzyk antywstrząsowy... Nawet mi nie mówcie o wiośnie... :evil: i owadach :evil:
  11. Moja sunia miała zapalenie skóry połączone z grzybicą. Wet leczył antybiotykami w zastrzyku, dodatkowo jednocześnie smarowałam zmiany maścią i do tego Efa Olie na poprawę i przyspieszenie regeneracji sierści i skóry. Ale zanim wet podjął leczenie pobrał próbkę skóry ze zmiany i zbadał co jest dokładnie przyczyną oraz na jakie antybiotyki bakterie są wrażliwe. Twój wet leczy psa na oko. Dlatego ma nawroty. A na oko, to chłop w szpitalu umarł :wink: 2 tygodnie trwało leczenie antybiotykami, 2 miesiące znikały zmiany.
  12. He, he, he...
  13. W naszym mieście nic się dla psów nie robi, nie pomaga się im, nie ma schroniska, strażnicy olewają psy niezachipowane, nie pomaga sie sterylizować psów biednym ludziom i dlatego nie wiem czemu mam nabijać kasę Urzędu. Podatki i tak są ściagnięte w każdej karmie, kurczaku i lekach które pies potrzebuje. Powinniśmy jeszcze płacić podadek od podatku.
  14. Zapatrzyła sie biedna i wpadła... i on się zapatrzył i potknął...
  15. Buachacha, wiecie co, uśmiałam się jak norka czytając wasze opisy, wyobraźcie sobie, stado napalonych bulllowatych na przedmiotach, a fe, co za fetyszyzm. :lol: :lol: :lol: :lol: Z tego wynika, że bullowate bzykają bo: 1. Mają zaburzenia hormonalne 2. Chcą zdominować wszystko 3. Są zboczonymi fetyszystami :lol: :lol: Moje suki nigdy nic nie gwałciły, dziwne są :lol: :lol: Hihihihi, ale za to Polka (naguska) gwałciła moje suki :lol:
  16. One są paskudne. Co tu dużo mówić. Nie podoba mi się, że na stronie hodowli o której mowa suka na zdjęciach jest szczenna. Dla mnie znaczy to, że poza okresem ciąży wygląda znacznie marniej.
  17. Dlatego mało kto płaci podatek od przyjemności posiadania psa... :evilbat: :evilbat: powinnam jeszcze zapłacić za królika :evilbat: i za każdą pchłę na psie... sorki, nie ma pcheł, ale może mieć! :o
  18. U mnie to wyglądało tak, żeby już nikt nie miał wątpliwości: wet: pies jest przeziębiony Ja: widzę wet: czy ktoś w rodzinie był w ostatnim tygodniu chory, miał grypę czy coś w tym stylu? Ja: tak, ja Wet: pies mół się zarazić. Dziękuję. Wystąpili ja i wet 0X
  19. Się mi tu nie śmiejcie, ja zaraziłam psa w ubiegłym roku. Miałam grypopodobne i parę dni po mnie sunia miała gila, temperaturę i wet powiedział, że mogłam sie z nią nie całować :o :wink: A na głupotę nie ma lekarstwa 8) :lol:
  20. Właśnie nadrabiam zaległości, cóż ja czytam, Bigos chory? Do cholery, jak to jest, że zawsze tym co chcą najbardziej mają najwięcej w plecy. Wkurzyłam się, tylko nie wiem na kogo, na los? Ale, pewnie jak będzie mały miał dobrą dietę, dużo pił, będziesz go kontrolowała to dożyje spokojnie chociaż 10 lat. Jeśli nerka jest zdrowa to z pewnością będzie funkcjonował normalnie. :D Też mam strasznego pecha do mojej suni, ciagle na coś choruje, urwanie głowy, nie wiem kiedy ją wystawię jak tak dalej pójdzie. Trzymaj się ciepło :D Ps. Pomalutku zbieramy się na chacik, może w ten weekend, tak jak kiedyś :wink: Ps.2. Stafiki też mają kolory przy których psy są słabe eksterierowo. Np. owczerki niemieckie czarne też. Ale słyszałam, że po części to wynika z tego, że pewne barwy nie są popularne i hodowcy nad nimi nie pracują. Mi się marzy niebieski stafior. Ale musiałabym ściągnąć z zagranicy.
  21. Dobrze zrobiłaś :lol: Jesteśmy z was dumne :wink: :lol: Wiem, że to boli, sama kiedyś oddałam psa (astkę właśnie), którego wychowałam (to boli jeszcze bardziej) ale czasem nie ma innego wyjścia. Mimo, że było to wiele lat temu do dzis mam w pamięci jak patrzyła na mnie zdziwiona, że nie wsiadam do samochodu. Jak się potem okazało, ja przeżywałam a ona miała to głęboko w dooopce, teraz jest szczęśliwa, zakochana w nowym panu i wiem, że dobrze zrobiłam. Wielkę ulgę przyniosło mi sprawdzenie jak pies się czuje i jak wygląda po pewnym czasie. Sunia była kwitnąca a ja w końu zrzuciłam z siebie poczucie winy. Martus pomyśl, że pewnie nie raz jeszcze znajdziesz psa któremu trzeba będzie pomóc, a przecież nie możesz wziąć wszystkich do domu... Co do twojej suni, faktycznie, dobrze, że poradziłaś się hodowcy. Jak twoja piękność dorośnie zmieni się nieco psychicznie. A dwie suki ras bojowych w cieczce to czasem gotowa krwawa jatka. Cóż, hormony, my baby potrafimy zaszaleć :wink:
  22. Wiesz, to wynika po części z tego, że średnia wiekowa dogomaniaków wynosi jakieś 17 lat. Jak mam wątpliwości albo chcę wiedzieć coś konkretnego pytam się hodowców bezpośrednio. 8) Co nie zmienia faktu, że chętnie napisałabym info na temat planowanego krycia, info o miocie itp. Nawet i o cenie jak toś chce, w końcu i tak wszyscy wiedzą kto i za ile kupił i za ile sprzedał, bo nie raz o tym pisaliśmyna dgm, albo na priv. Niestety, najbardziej wartościowi hodowcy których miałam okazję poznać osobiście są zrażeni do tego forum. :(
  23. [quote name='staff-ka'][quote] Poza tym hodowców z prawdziwego zdarzenia u nas jest mało. A wiem, że mimo to zagladają, część jest zalogowana 8)[/quote] - nio tak zgadza ,bo ci [b]nie z prawdziwego zdarzenia[/b] sa zalogowani,zagladaja a nawet czasem maja cos do powiedzenia hahahhaha :wink: I sa odbierani tak,a nie inaczej ... :([/quote] Stafko, mam nadzieję, że nie zrozumiałaś mnie na opak, hodowca z prawdziwego zdarzenia według mnie to ktoś, kto ma doświadczenie, zależy mu na jakości swoich psów, nie sprzeda byle komu i ma przynajmniej kilka zwierząt. Bo co to za hodowla z jednym psiaczkiem w domu, taka jak moja (mam nadzieję niebawem)... :wink: Napisałam to z jak nabardziej pozytywnym do hodowców odczuciem, z myślą o tobie, Port Erin czy Moniką Rulak. Podziwiam i staram się naśladować. Co do hodowców w ogóle i częstotliwości ich zaglądania tutaj, jest jeszcze inny powód: poziom rozmów na dgm jest... niski. Gro ludzi czai się tylko na kogo tu skoczyć, nikt tak na prawdę nie chce wiedzieć jak postępować, nie znosi się tu krytyki i nie słucha autorytetów. Całokształt dogomanii jest na 2 z plusem. A najwięszym błędem było przyznanie dogomaniakom moderowania.
  24. Ja ma same pozytywne doświadczenia z karmą belcando, sunia jest silnym alergikiem, a tą karmę bardzo dobrze przyswaja i nie ma skutków ubocznych. Jest tłusta, ciemna, niedroga ale dość trudno dostepna, jak się okazało po przeprowadzce do Szczecina. Mało tego, od znajomego dystrybutora z Wrocławia dostałam kilka próbek kapitalnych karm belkando, o różnych składnikach, formach, nawet taką zupę-karmę do moczenia z ziarnami, fantastyczna sprawa. Suka zajada wszystko. Karmy są przeznaczone dla hodowców i niedostepne w sklepach. 8) Natomiast co do składu kram suchych, wszedzie jest podobny i każda firma stosuje konserwanty, większosć dobarwia. Nie dajmy sie zwariować i nie popadajmy w paranoję, chemia jest wszędzie a my i nasze psy i tak żyjemy coraz dłużej.
  25. No tak, jak nie wyją, to idą za mną do autobusu, albo nie sposób odgonić napalonego erotomana.... a właściciele zadowoleni w domu przed tv... dlatego mam suczkę. Zawsze miałam suki i zawsze będę mieć. 8)
×
×
  • Create New...