zadna ze mnie specjalistka ale troche do czynienia ze schroniskowymi psami mialam:cool3: i wydaje mi sie , ze on poczul sie pewnie w domu i prubuje ustawiac wlascicielke....pozwala sie glaskac a nagle cap ......
jakis czas temu ratowalam malego pieska z Poznania, pracownicy mowili , ze falszywy, ale ja sie tylko usmiechnelam i wzielam go na rece i wsadzilam z przodu do samochodu.....po godzinnej jezdzie , kiedy piesek poczul sie pewniej zaczal rzucac sie na moje nogi, poczatkowo delikatnie a pozniej z coraz wieksza agresja:cool1:
mial wyjatkowe szczescie, trafil na kochana osobe, ale gdybym teraz przezprzypadek go poglaskala odrazu by mnie capnal:evil_lol: