-
Posts
1038 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Godelaine
-
Cykada, to jeden z tych, który mało sympatycznie skończył (jeśli dobrze kojarzę Geralt go ciachnął :) ) Ale w jakiej konkretnie sytuacji...? :roll:
-
A może to kwestia rasy? Słyszałam, że pewne psy mają bardzo rozwiięty instynkt łupu. I czasam także w ten spossób może się to objawiać. Zwłaszcza jeśli dodatkowo dorzucimy te osobne spanie... Ale z mojej strony to tylko gdybanie. Tu musiałby się wypowiedzieć ktoś bardziej kompetentny :oops:
-
Tsode... Ja ponad 4 miesiące walczyłam z tym cholerstwem. Diana miała stan zapalny jelit. Zwłaszcza grube szwankowało. Do tej pory pani dr nie jest 100% pewna jakie było podłoże choroby (było spore podejrzenie, że autoimmunologiczne). Za 2 tygodnie idziemy na badanie kontrolne - mam nadzieję, że kupa będzie idealna :) A jaka była terapia? Przede wszystkim zmiana karmy na weterynaryjną - Royal Canin Sensitivity, a także długa kuracja metronidazolem. Odpukać udało się :D Na pocieszenie. Równie dobrze może okazać się, że u Ciebie leczenie pójdzie szybko, łatwo i przyjemnie. Wiele zależy od stanu zaawansowania schorzenia. Kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze objawy? I jak dokładnie wyglądały?
-
Żaba... A o której się pod tym dworcem spotykacie? Może i my wraz z krówką w końcu byśmy zawitały? Mam nadzieję, że stara miłość w przypadku Olka jednak rdzewieje :lol:
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Godelaine replied to PIKA's topic in Sterylizacja
Cieszę się, że już po! Wymiziaj Krechę porządnie! :) Co z tą śledzioną? Lepiej? Co powiedziała pani doktor? P.S. Czytając Ciebie po raz kolejny cieszę się, że mam naszą wet pd samym nosem :D I że będzie prowadziła moje maleństwo od samego początku! :) -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Godelaine replied to PIKA's topic in Sterylizacja
Coztego... Trzymam kciuki! Na pewno wszystk będzie OK :D Jestem dziwnie pewna, że Kreska nawet nie zauwży, że coś sie stało :lol: -
AAA! SUPER! :angel: :angel: :angel: Co prawda ja jestem z drugiego końca Gliwic, ale to i tak o rzut beretem! Antares... A wiesz coś więcej na temat tej szkoły?
-
:evilbat: :evilbat: :evilbat: Własnie się zorientowałam, że kumpel bierze ślub w sobotę. Tak więc jak dla mnie ten dzień odpada. Niedzieli też nie jestem pewna, bo być może wywędruję szczeniaczki belgusiów podziwiać :D Ech...
-
Flaire... Może to jest myśl? Samo żucie, a nie jedzenie. Chciałabym bardzo znaleźć jakiś smakołyk, który zająłby jej trochę czasu, a po którym nie byłoby efektów ubocznych. W maju pojawia się szczeniak i nie chcę aby Diana czuła, że go faworyzuję podsuwając mu wciąż coś pod nos. Ana... Współczuję. Wiem, jak to jest. Niestety :( Ja już nauczyłam się, że lepiej jest na zimne dmuchać. Staram się nie dawać żadnych przysmaków. Choć wiem, że dla niej to nie za miła sytuacja :(
-
Obstawiam sobotę 15 stycznia. Powinnam wtedy bez większych problemów zjawić się z moją krówką :)
-
:angel: :angel: :angel: :angel: Super! Moja mała belgijka będzie mogła do woli męczyć Krechę :lol: :lol: :lol: A tak poważnie. Cieszę, się, że wszystko już OK! Mam nadzieję, że p. Renatę będziecie miały okazję już oglądać tylko sporadycznie :) [size=1]P.S. Trzymam kciuki, by rachunek za wielki nie był! :)[/size]
-
Ana... Ja bym nie polecała. Moja Diana przez długi okres miała problemy tego samego typu. Okazało się, że to schorzenie i należy z tym walczyć. Teraz Diana wcina dietę weterynaryjną Royal Canin Sensitivity i biegunki nie było (odpukać) od września! A wcześniej jeśli raz w tygodniu się nie zdarzyła, to był cud :-? I tak późno do odpowiedniego weta trafiłam. Choroba była na tyle zaawansowana, że walczyłyśmy dobre 4 miesiące. Dopiero tuż przed świętami wyniki kupki Diany okazały się idealne! :angel: Niestety już do końca życia będziemy obie musiały uważać, co mała wcina. Nie chcę bynajmniej Cię straszyć, ale pomyśl może o wizycie u weta. I ja odetchnęłam, bo wycieczki nocne się skończyły, i Diana w końcu się nie męczy :)
-
No właśnie... Ten LOT z Warszawą dość, że mnie nie urządza, to jeszcze ta cena... Nie żeby skąpiła, ale jeśli dorzucę jeszcze bilet dla psa, mój przelot w pierwszą stronę i cenę samego psa... :o :oops:
-
To pewne informacje? Bo ja właśnie jako ostateczność biorę pod uwagę przelot samolotem na tym samym odcinku - Amsterdam-Kraków. Myślałam, że da się załatwić, by psiaka na pokładzie umieścić :( A tak maluszek będzie musiał siedzieć w klatce. Czy dla takiego szczeniaczka stres związany z przelotem nie stanowi zagrożenia? Niby to tylko niecałe 2 godziny lotu. Ale do tego dochodzi drugie tyle "pakowania" i "odbierania" :(
-
Mi w kwestii terminu ciężko jest coś powiedzieć. Ostatnio jestem 'lekko' zabiegana. Tak więc dostosuję się do reszty :) Mam prośbę. Niestety rzadko zaglądam na forum. Czy ktoś po ewentualnym ustaleniu daty mógłby mi posłać priwa? Z góry dzięki!
-
A mi się wydaje, że największym problemem nie będą ani przeszkody, ani ostatecznie nawet szkoleniowiec. Najgorzej będzie z terenem. Bo trzeba znaleźć miejsce, które ktoś wynajmie czy też udostępni. A także które będzie miało w miarę przyzwoity dojazd. Znacie może jakieś? Jeśli chodzi o szkolenia... W tym roku raczej nie będzie już okazji, ale od początku przyszłego mam zamiar zawracać troszkę głowę dwóm klubom z Wrocławia i Warszawy :) Tyle że w moim przypadku zanim pojawi się maluch będzie to bardzo na sucho... Arga... Spokojnie. Jak już mówiłam, nie wydaje mi się, żeby w zimę coś udało się załatwić. Więc maluch ma trochę czasu :)
-
Coztego... Bój się Boga! Chyba podczas najbliższego spotkania w lecznicy będę musiała Cię nawrócić :D CZARNE JEST PIĘKNE!
-
Aż tak źle z tym Gostarem? Hmm... W takim razie może rzeczywiście byłoby lepiej zabrać się za wszystko samemu? Bo właściwie my niby odnowimy praktycznie wszystkie przeszkody, oni 'tylko' udostępnią teren.. A potem przy byle okazji może być kicha :roll: Jak już mówiłam, na serio biorę się za rozglądanie za terenem gdzieś w okolicy. Z w miarę przyzwoitym dojazdem. Na torze bardzo mi zależy, więc szybko się nie poddam! :)
-
W takim razie tym większe gratulacje. Bo wyszło świetnie :) Fajnie, że belg uplasował się tak wysoko! Nawet jeśli jest rudy :lol: Niestety Grendel ewidentnie nie była w formie. Ale trudno się dziwić. Cieczkowe suczyska humorki mieć mogą :roll:
-
Kiara (Rakija Black z Kovarny)! Kontakt między nią, a jej właścicielką jest niesamowity! Naprawdę miło popatrzeć :) Dziewczyny zajęły w 'zerówce' 3 miejsce mimo iż chwilę wcześniej suńkę pogryzł wilczak :evilbat: A tak w ogóle... Azir. Gratuluję! Kwadrat było po prostu bombowy :D
-
Słuchajcie... Po wczorajszych Mistrzostwach Polski stwierdziłam, że najwyższa pora brać się do roboty i zacząć coś robić. Dlatego prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu, najpóźniej w następnym jadę do Gostaru. Chcę sprawdzić w jakim stanie jest tor, czy ewentualnie mógłby on nam zostać udostępniony i jeśli tak, to na jakich warunkach. Jeśli byłaby zgoda, to odnowić tor możnabyłoby we własnym zakresie. Wydaje mi się jednak, że w zimę zbyt wielu amatorów tego sportu się nie znajdzie.... Dlatego wystartować najlepiej moglibyśmy na wiosnę. Jeśli w Gostarze się nie powiedzie... Cóż. Zaczynam się rozglądać za jakimś terenem w okolicach Gliwic. I zabieram się do robienia przeszkód. Zima trochę potrwa... Liczę, że do pojawienia się mojego szczeniola uda się już coś zrobić :)
-
Coztego... Oczywiście, że to tylko to! Wyleczy się i panią dr Kreska będzie oglądała tylko przy wizytach kontrolnych i szczepieniach :D :D :D Te normy znajdziesz tu i tu
-
Trzymam mocno kciuki za Kreskę! Bo to naprawdę niesamowita psica! :) A tak a propos badania krwi... Dziś wet powiedziała, że u mojej też nie wypadło ono za genialnie. Zwłaszcza dość wysoki poziom leukocytów wygląda mało pocieszająco. Ale w myśl tego co mówi Flaire, mam nadzieję, że to tylko efekt zwalczania tego jelitowego cholerstwa. Moja psica ma: Hemoglobina - 9,6 Hematokryt - 34 Erytrocyty (było samo E, a więc to chyba to) - 360 tys (nie brakło jednego zera?! Chyba powinno być 3600 tys, a wiec 3,6 mln) Leukocyty - 16400 Amylaza - 1430 Właściwie tylko amylaza mieści się w normie (ale i tak bardziej tej górnej) :(
-
Izabelek - a skąd jesteś? Macie tam tylko tego jednego weta? To dziwne, że zleca Wam osobiste badanie kału. Szanujący się wet powinien mieć chyba kontakty z jakimś laboratorium. Co do kolejnego przebadania... Jeśli będzie to badane pod kątem lambii (pierwotniak) - to ma ono sens. Trzustka oczywiście także wchodz w grę. Ale równie dobrze może być to zwykłe zapalenie jelita. A tu metronidazol powinien podziałać. Pare tematów w dół jest wątek 'brzydka kupa' (czy jakoś tak) - obadaj. Na pewno będzie dobrze :)
-
Coztego... Raczej w tramwaju. Rozumiem, że jedziecie 5, która na Pętli jest 12:05? Tak? Nie pokręciłam nic? Ja smycz jakąś mam... Jakąś :)