Jump to content
Dogomania

Godelaine

Members
  • Posts

    1038
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Godelaine

  1. Kora... Zastanawiałam się nad tym. Ale stwierdziłam, że chyba pani opiekującąca się psami wie co mówi :roll: Skoro tyle lat już tam pracuje :roll: Co mnie dziwi, że Dianka zaczęła się zachowywać dziwnie dopiero po powrocie. Wcześniej na terenie schroniska było wszystko w porządku. Cieszyła się na widok opiekunów i wolontariuszy. Szalała na spacerze z koleżanką z wybiegu, z która przebywała 2,5 roku. Oczywiście w pewnym momencie widać było, że chętnie znalazłaby się już w domu. Szybko więc się zabrałyśmy z powrotem. Gdybym widziała, że Dianka nie chce wejść na teren schroniska, pewnie bym zrezygnowała... Ech... Nie chciałam jej wyrządzić krzywdy :( Tym bardziej serce się kraja, gdy widzę, jak jeszcze z większym zapałem niż zwykle wodzi za mną wzrokiem. Na szczęście dziś było lepiej... Ale może dlatego, że cały praktycznie czas byłam w domu... :roll: Cóż... Mimo iż zostałam zaproszona do ponownych odwiedzin w przyszłości chyba nie skorzystam... Wioletta... Nie. Dianka jest wysterylizowana WIęc raczej nie w tym problem. Goddy i Diana
  2. Mam pewien problem. Jak wiecie, ponad 3 miesiące temu wzięłam psiaka ze schroniska. Od tamtego czasu nie miałam z Dianą praktycznie żadnych problemów. Sunia szybko się zaklimatyzowała. Mogła sama zostać w domu. Na początku troszkę popiskiwała, ale to szybko przeszło. W ubiegłą sobotę wybrałam się z nią do schroniska w odwiedziny. Mimo zaproszenia ze względu na Dianę wolałam nie jechać tam wcześniej. Sama wizyta wypadła bardzo dobrze. Moja panienka przywitała się ze starymi znajomymi. Pobuszowała po budynku. Było widać, że jest rozluźniona. Mimo to po powrocie okazało się, że nie wszystko jest OK. Wystarczy, że dłuzęj nie ma mnie w domu (nawet jeśli inni domownicy są) zaczyna piszczeć. Dwa dni temu poszła na wieczorny spacer z bratem. Ja w tym czasie zaczęłam się kąpać. Gdy sunia wróciła, zaczęła latać szukając mnie po całym domu. Piszcząc przy tym strasznie. Dla uspokojenia zawołałam ją przez drzwi. Usłyszawszy mnie zaczęła jeszcze głośniej piszczeć. Musiałam wyjść z wanny i ją uspokoić. Wczoraj z kolei na mój widok Diana z radości popuściła. Nigdy jej się to nie zdarzało! Jak sądzicie, to reakcja na wizytę w schronisku? Jeśli tak, to jak teraz powinnam się zachowywać? Jak gdyby nic się nie stało? Czy też powinnam otoczyć Dianę większą czułością? Pozdrawiam Goddy
  3. Godelaine

    Zabawa

    Dzięki za rady. Niestety pogoda jest paskudna i raczej wypady na działkę nie wchodzą w grę. A jak zdążyłam zauważyć, Diana wszystko najlepiej łapie własnie tam. Nie wiem czemu, ale to na działce zaczęła zjadać nagródki przenosząc to potem na pozostałych spacery (wcześniej nie chciała nic ruszyć, nawet jeśli był to jej ulubiony rarytas). Tam też zaczęła okazywać pierwsze oznaki terytorializmu - po raz pierwszy zaszczekała na obcego, który wszedł przez nas niezauważony. No i teraz ta zabawa... Ciekawe... Co do samych zabawek... W moim przypadku raczej wszelkie brzęczące butelki i piszczaki odpadają. Diana się ich po prostu... boi. Jutro po wizycie u weta zahaczę o zoologiczny. Muszę jej kupić w końcu tego Pana Gałganka, o którym wspominała Wirka i Tynka. A nuż się jej spodoba :P Pozdrawiamy Goddy i Diana
  4. Godelaine

    Zabawa

    Potrafi! Diana potrafi się bawić! :B-fly: :B-fly: :B-fly: Wczoraj po zajęciach wybrałyśmy się na działkę. Najpierw ćwiczenia komend, później trochę biegania i skakania. Nagle w pewnym momencie w ręce wpadła mi mała maskotka kuzynów. Raczej bez większej nadziei najpierw pokazałam ją Dianie, a potem rzuciłam przed siebie. Wcześniej takie akcje kończyły się totalną olewką z jej strony. Nie tym razem! Moja Mordoklejka rzuciła się za kotkiem, zaczęła go podrzucać, szarpać, a potem najnormalniej w świecie gryźć! Później jeszcze kilkakrotnie latała za nim. Nie macie pojęcia, jak bardzo szczęśliwa byłam widząc moją Mordę bawiącą się jak szczeniak :D Co prawda dziś nie udało mi się tego sukcesu powtórzyć. Może dlatego, że miałam inną zabawkę, a mże dlatego, że Diana nie była odpowiednio rozbudzona. W każdym bądź razie teraz już wiem, że potrafi :) Pozdrawiamy Goddy i Diana
  5. Śmieszne? Jak dla kogo. Mogę Ci zagwarantować, że dla większości właścicieli owych psów trzymanych na smyczy - nie bardzo. Swoją drogą... Zauważyłam, że wielu właścicieli (i nie mówię tu akurat o Tobie) rozszczekanych psiaków niespecjalnie coś sobie z tego robi. Baa... Część wręcz chwali szczekacza! No bo w końcu mój pies jest taki odważny i dzielny! Brr... Rience opadają... :x Mam jednak nadzieję, że uda Ci się psiaka zsocjalizować. I że w pełni będzie mógł korzystać z frajdy jaką jest zabawa z innymi psiurami :D Pozdrawiamy Goddy i Diana
  6. Aldith... Warczy tylko wtedy, gdy zbliżasz się do jej miski? A gdy robią to Twoi rodzice? Podgryza Cię podczas zabawy? Bawisz się z nią w przeciąganie (wszelkich szmat, zabawek itp)? Dajesz jej wtedy wygrywać? Mała śpi z Tobą w łóżku? 5-miesięczna psinka to jeszcze bardzo młoda bestyja. I jeśli odpowiednio teraz nią pokierujesz (a i sama zaczniesz myśleć, nazwijmy to, odpowiednimi kategoriami) wszystko powinno się ułożyć. Ale tak, jak mówili poprzednicy - musisz zacząć przestrzegać pewnych w/w zasad. Konsekwentnie. Nie tylko wtedy, gdy Ci się przypomni... Dopilnuj też zawsze poprawnego wykonywania komend (zakładając, że już je zna). Z czystej ciekawości... Ile masz lat? I jak duży jest piesek? Pozdrawiamy Goddy i Diana
  7. Z kolei moja panienka stosunkowo często podnosi nogę. Nie wiem czy to pozostałość ze schroniska, czy też wygodnictwo :) Wiadomo... Łatwiej w ten sposób podlać krzaczek :) Pozdrawiamy Goddy i Diana
  8. Lady! Gratuluję! Masz już wybrane imiona? Albo przynajmniej jakieś typy? Pozdrawiamy Goddy i Diana
  9. Heh... Dziewczyny... Skoro macie czas na net, to znaczy, że aż tyle roboty nie ma :D Pytanie tylko, jak długo :D Już widzę te maluchy próbujące pchać się dosłownie wszędzie :D Pozdrawienia dla wszystkich maluszków Goddy
  10. Godelaine

    Psie sny

    Taak. Wszyscy wiedzą, że w kupie raźniej :D Moja też tak ma. Pierwszy raz, gdy zaczęła łapami przebierać bardzo się wystraszyłam. Pomyślałam sobie "Matko! Ona ma jakiś atak!" Teraz się sama z siebie śmieję :D Pozdrawiamy Goddy i Diana
  11. Godelaine

    Belcando

    Mój dystrybutor ma hodowlę owczarków niemieckich. Kiedyś karmił Boschem. Teraz używa Belcando. I bardzo sobie chwali. Pozdrawiamy Goddy i Diana
  12. Godelaine

    Belcando

    Ja stosuję Belcando od niedawna. Ciężko mi więc cokolwiek na razie powiedzieć. Poza tym, że sensacji żadnych nie ma (na razie), a Dianka wcina, aż jej się uszy trzęsą! :) Pozdrawiamy Goddy i Diana
  13. Gratuluję! Miejmy nadzieję, że tatuś przekazał wszystko to, co w sobie ma najlepszego :) Pozdrawiamy Goddy i Diana
  14. Aaa! Tynka... Te zdjęcie są kapitalne!!! 8) Moja Diana ma cały brzuszek biały. Tzn w ładne dni. Bo ona chyba za punkt honoru bierze sobie ujednolicenie maści :) Niestety problem jest tym większy, iż mała nie bardzo lubi wchodzić do wanny. Tak więc pozostaje tylko wycieranie łap i brzuszka bez większego użycia wody... Inna sprawa, że tak naprawdę nie było jeszcze okazji poczuć, jak to jest, gdy ciągle pada... Więc może jednak jakoś dziewczynę do wanny będę musiała przekonać... :roll: Pozdrawiamy Goddy i Diana
  15. Ponoć jeśli nie można z czymś wygrać, należy to polubić. A przynajmniej się przyzwyczaić :) I chyba tak jest w tym przypadku. Ja swoją Diankę wyczesuję codziennie na działce (ewentualnie spacerze). I nie pozwalam jej... kłaść się w dużym pokoju :roll: Bo tam mamy taki dywan, że na niego traci się podczas odkurzania tyle czasu, co na wszystkie pozostałe razem wzięte. Wiem jednak, że jak będę za pare lat na swoim, to chciałabym mieć parkiety. Zwłaszcza, że gronek mi się marzy :D Pozdrawiamy Goddy i Diana
  16. Gratulacje! Niech maleństwa zdrowo rosną! O odpowiednią opiekę akurat się nie martwię :D Pozdrawiamy Goddy i Diana P.S. Heh... Teraz to się dopiero zacznie :D
  17. Ranyy... Może to nienormalne, ale ja się tak przejęłam tymi narodzinami, że co jestem na necie, to siup do tego tematu. A nuż się okaże, że już po wszystkim? Heh.. Mój brat się śmieje, że macierzyństwo się we mnie odzywa :lol: Pozdrawiam przyszłe mamusie, maluchy, a także ich właścicieli :D Goddy
  18. A propos parapetów... Dwa dni temu szłyśmy z Dianką na działkę. Panienka na alejce (jak zwykle) latała już luzem. Szła sobie z nosem przy ziemi, ignorując zupełnie otoczenie. Gdy ja wchodziłam już przez furtkę, ona właśnie mijała jakiegoś gościa. To, co się wydarzyło chwilę później, po prostu mnie wmurowało! Facet, jak gdyby nigdy nic, zamachnął się na mojego psa! Reakcja Diany była natychmiastowa. Najpierw odskoczyła, potem się rzuciła. Na szczęście bez problemu ją odwołałam. Byłam tak zaskoczona, że języka mi w gębie zabrakło (co naprawdę rzaaaadko się zdarza). Czy ludzie są tak ograniczeni, że nie wiedzą iż pies może sięodgryźć? Nawet jeśli jest łagodny do bólu (jak jest w przypadku Diany)?! Szkoda słów :evil: Pozdrawiamy Goddy i Diana
  19. Jakiś czas temu będąc w zoologcznym byłam świadkiem mało sympatycznej sytuacji. Właśnie wybierałam michę, gdy do sklepu weszło dwóch chłopaków z małym boksiem na rękach. Sprzedawca bez mrugnięcia okiem zaproponował psiakowi... kolczatkę :o Wychodząc spytałam się jeszcze gościa, ile mały ma. Okazało się, że 3,5 miesiąca! Nikt mi nie powie, że pies w tym wieku, jakikolwiek pies w tym wieku, powienien nosić kolczatkę! Najgorsze jest to, że sprzedawca nawet nie zwrócił im uwagi. Nie zaproponował czegoś innego :( Cóż... To była moja ostatnia wizyta w tamtym sklepie :evil: Pozdrawiamy Goddy i Diana
  20. Długie, szalone spacery to jest to, co tygryski lubią najbardziej :D Nawet jeśli są dość wcześnie rano. Ze swoją Dianą w ciągu zbliżającego się semestru też będę musiała wychodzić dość często o 5:30. Ale jak mówi Tynka, chciałam, to mam :D W obecnej sytuacji niestety na szczeniaka i tak nie mogę się zdecydować. I nie chodzi tu o to, że mogłabym mieć za mało czasu. Obawiam się, że belg zostałby w moim domu... zepsuty :roll: Jakkolwiek by to nie brzmiało :) Cóż... Trzeba będzie poczekać pare lat :( Bo raczej mało prawdopodobne jest, by trafił się jakiś dorosły, który poszukuje domu. Baaa... Lepiej, żeby się nie trafiał! Bo jak pokazuje przykład Seta, takie sytuacje są chyba często wynikiem nieodpowiedzialmości poprzednich właścicieli. Nie wiem, jak było z Twoim, Tynka, nowym cudem :) Swoją drogą... Czy ktoś z Was wybiera się może na krajową do Chorzowa? Wiecie może ile i jakie belgi będą? Nie ukrywam, że głównie chodzi mi o czarnuchy :) Pozdrawiam Goddy
  21. Mam do Was małe pytanko - jak łączycie aktywność psiurów z Waszą pracą? Bo zakładam, że pracujecie :) W końcu z czegoś trzeba te wspaniałe cuda utrzymać :) Jak psiaki znoszą takie rozstania? Nie rozsadza ich energia? A może po prostu wynagradzacie im to po powrocie? I kolejna sprawa... Jeśli mogę być niedyskretna :) Ktoś z Was mieszka w bloku? Słyszałam, że dla tych psów nie wielkość mieszkania jest ważna, a czas mu poświęcony. Ale jednak... Jak z tym jest naprawdę? Pozdrawiam Goddy
  22. Murka... Nic wielkiego :roll: Po prostu jakoś tak wyszło... Ale dobrze wyszło :) Po tygodniu nie wyobrażam sobie, bym mogła wziąć jakiegoś innego psa niż Diana :) Moja rodzina również. Po prostu wszyscy wpadli... :P I to na tyle, że nawet moja mama (uwielbiająca porządek) zbierając wsżędzie walające się kłaki nie marudzi :) Możliwe... Ja liczyłam się z ewentualnymi kłopotami. Początkowe brudzenie w domu. Problemy w łapaniu kontaktu z człowiekiem. Lękliwość. Nic z tych rzeczy :) To co najbardziej mnie zaskoczyło to... zaufanie, którym tak szybko mnie obdarzyła Diana :roll: Pozdrawiamy Goddy i Diana
  23. Godelaine

    Zabawa

    Z tego co zauważyłam Diana lubi czasami pobiegać. Ale raczej za (a raczej z :) ) człowiekiem. Piłki specjalnie jej nie ciągną. Uwielbia też zabawy polegające na bezpośrednim kontakcie ze mną. Bez jakichkolwiek przedmiotów. Wszelakie skakanie, tarmoszenie itp itd. Cóż... Jeśli nawet nie nabierze chęci do używania wszelakich gryzaków - nic nie szkodzi. Jeśli tylko będzie szczęślwa... :) Flaire... Dzięki. Postaram się do Mokki zagadać :) Pozdrawiam Goddy i Diana
  24. Godelaine

    Zabawa

    Jak już wspomniałam w innym temacie - pare dni temu wzięłam ze schroniska ok. 6 letnią sunię. Diana w azylu przebywała 2,5 roku. Mimo to dość szybko łapie kontakt z człowiekiem. Nie jest też bojaźlwa. Z dnia na dzień robi się coraz bardziej psotna. W tym pozytywnym tego słowa znaczeniu :) Ale mam pewien problem. Mała nie bardzo chce się bawić... zabawkami :roll: Wszelkie piszczące gadżety nie bardzo ją interesują. Podobnie piłki, butelk, patyki itp. Wiem, że długo przebywała w schronisku. I że potrzebuje sporo czasu na wrócenie do normalności. Nie jest też specjalnie młoda. Ale zastanawiam się czy nie ma jakichś sposobów by ciut przyśpieszyć ten proces. Jak na raze to ja jestem dla niej najważniejsza. Więc może powinnam sama zacząć się... bawić wszelkimi piłkami i gryzakami? :P By się jakoś z nimi zapoznała? :P Pozdrawiamy Goddy i Diana
  25. Hmm... Z tym kupkaniem to chyba taki jej urok :) Po prostu chyba starcza jej raz dziennie :) Mimo wszystko, jak będę w przyszłym tygodniu u weta, to się o to spytam. Diana w domku czuje się coraz lepiej (a działka to jej królestwo :) ). Co prawda to mnie się trzyma najbliżej. Ale to chyba naturalne. To ja ją wzięłam ze schroniska. I ze mną najczęściej chodzi na spacery. Ale staram się, żeby mała się ode mnie nie uzależniła. Dlatego po mimo tego, iż to ona jest obecnie w centrum moich zainteresowań, znajduję czas na inne rzeczy :) Mamy już za sobą pierwszą kąpiel. Diana okazała się bardzo cierpliwa. Choć niespecjalnie jej się to podobało. Ale razem z bratem daliśmy radę :) Zresztą ogólnie Diana jest bardzo łagodna. Łagodna i cicha. Do tej pory słyszałam tylko 3 razy jak szczeknęła. I to na psy. Na szczęście z nimi ma dość dobre stosunki - małe szczekacze olewa, do równych jej wzrostem podchodzi dość spokojnie i jedynie momentami jest dość zaczepna do tych wieeeelkich. Na szczęście takich jest dość mało :) Króko rzecz mówiąc - jest dobrze! Sama jestem zaskoczona, że tak dobrze :o Diana dość szybko się przyzwyczaja. Jedynym większym problemem jest sierść. Gubi jej napraaaaawdę duuuużo. Zapewne brak witamin. Trzeba będzie to nadrobić :) Zdjęć na razie nie mam. Muszę ściągnąć kumpla z cyfrówką :) Diana jest wielkości owczarka niemieckiego. Ma jednak lżejszą budowę. Jest biała. Z czarnymi łatami i cętkami, jak dalmatyńczyk. To typowy kundelek :) Choć jeśli szukać na siłę, to może jakiś dalmasiek i border kolak, by się w drzewku genealogicznym znalazł :) Sunia ma ok. 6 lat. przez 2,5 roku przebywała w schronisku. Właściciele wyrzucili ją z autobusu, gdy była... szczenna :( Jeszcze parę dni temu sama się sobie dziwiłam. Byłam nastawiona na młodego psiaka... A za to mam Dianę. Moja mama mówi, że to przeznaczenie :) Skoro upatrzoną Aris ktoś wziął kilka godzin przed moim przyjściem... To może tak miało być? Na pewno :) Pozdrawiamy Goddy i Diana
×
×
  • Create New...