-
Posts
1038 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Godelaine
-
A tam jakieś młode niufki będą? Bo nie wiem, jak moja mała zareaguje na tyle dużych dorosłych stworów :D Ale ja będę też tak na 90%. Wiele, nie ukrywam, zależy od pogody. Jeśli będzie lało... Cóż. Masochistką nie jestem :)
-
A wiecie, że ja może bym ze swoją psicą do Dąbrowy wpadła? A jest możliwość dojechania na miejsce jakimś autobusem?
-
Coztego. Ja ze swoją Krówką idę w piątek. Więc może się znowu spotkamy :) A do Sośnocy dojechać bardzo prosto. Wsiada się w 32 na 'belce' i ot cała filozofia :D :D :D
-
[quote name='olekg18']jeżeli ktoś odpadnie musi kupić 5kg worek karmy i zawiesc go do schroniska :D[/quote] Dobre! :D :D :D My się na pomysł wycieczki piszemy :D
-
Cimi. Sośnica ma jedne z ładniejszych ścieżek rowerowych :D Nie wiem ile dokładnie będzie to kilometrów, ale ja do centrum 'z buta' dość żwawym tempem idę coś koło 50 minut.
-
Coztego! SUPER!!! Wymiziaj Krechę! :D Daj znać (sms najlepiej), kiedy będziesz jechała. Może się jakoś zgramy :)
-
Ja, broń Boże, nie marudzę. Cieszę się, że w końcu jest możliwość zrobienia czegoś! Staram się jednak patrzeć na sprawę w miarę racjonalnie. Do miejscowości idzie w zasadzie dojechać tylko samochodem. To sprawia, że osoby niezmotoryzowane są automatycznie uzależnione od innych. Zakładając, że w agility nie chcemy bawić się tylko od święta, mogą pojawić się pewne problemy ze zgraniem. Bo w końcu zawsze komuś coś wypadnie itp itd. Ale tak czy inaczej... Chętnie się spotkam w ramach obgadania projektu. Tylko ten 18 czerwca trochę mi nie leży:(
-
Olekg. Moja diablica za cholerę nie chcała pójść spać! Wyobraź sobie, że w czasie, gdy ja wyszłam jeszcze na spacer z Krówką, ona szalała. A potem po moim powrocie przez pół godziny znęcała się nad butelką po coca coli :evil: Dopiero dzięki mojej 'delikatnej' perswazji zjadła prawie całą porcję karmy i położyła się w klatce :evilbat: A tak w ogóle. Kaja jest świetna! Masz z nią naprawdę fajny kontakt! I to nakręcenie na piłkę! Ranyy... Pies marzenie do szkolenia :D Trzymaj tak dalej! :D
-
Mój najbliższy spacer zależy od tego, o której obudzi się mała (właśnie śpi, jak zabita po powrocie z obchodu osiedla i godzinnej zabawy z Dianą na działce - co do działki masz rację, widać nie sposób Krówki nie zauważyć :) ). Ale jeśli wyjdziemy wcześniej, to postaram się trochę pokręcić i zaczekać :)
-
Współczucia. Sośnica ma ten plus, którego centrum nie posiada - fajne okolice do wybiegania psów :)
-
Olekg... No to następnym razem podejdź!!! To rozkaz!!! :) Z Desti wychodzę bardzo często. I jak na razie raczej w nieoznaczonych godzinach. Jedynie tylko poranny spacer jest w miarę regularny - coś koło 6:30 - 8:00. Reszta jest na zasadzie, jak się mała obudzi i jak siku jej się zachce :lol: (a chce jej się często :lol: ) ALe może ewentualnie jakoś się umówimy? Cimi. Rzeczywiście Sośnica. A Ty skąd jesteś? Coztego... Planujesz w najbliższym czasie wypad do lecznicy?
-
Fajnie, że coś drgnęło! I w razie czego ja chętnie się dołączę! Ale... No właśnie. Jakieś 'ale' zawsze musi być. Ja jestem niezmotoryzowana i obawiam się, że prawie 50 km, to jednak spoooory kawałek. Który bez własnego samochodu ciężko będzie pokonać :( Niestety, jak dla mnie 18 czerwca odpada. Wtedy wraz z moją małą belgijką będę szalała na zlocie belgomaniaków w Krakowie. P.S. Czy gdzieś padła nazwa miejscowości? Bo ja nigdzie się jej dopatrzeć nie mogę :roll:
-
Ja bym się chętnie spotkała! :D Muszę tą swoją małą diablicę posocjalizować. Bo trochę mam problemy z ludźmi :( Swoją drogą... Olekg... Czy to Ciebie dwa dni temu prosiłam o odwołanie psa na porannym spacerze przy stadionie? :roll: Sorki. Nie chciałam, żeby ktoś nam wtedy akurat w ćwiczeniach przeszkadzał. Chętnie jednak się kiedyś spotkam. Twoja psica wygląda na spragnioną zabawy. A moja chętnie (choć na początku pewnie nieśmiało) też poszaleje :)
-
Coztego. Wyczucie idealne :) Dziś właśnie byłam na kontroli :) Wciąż nie jest rewelacyjnie. Zmiany co prawda nie rozwijają się dalej, widać pewne cofnięcie. Ale przed nami jeszcze trochę. W piątek lub po długim weekendzie znów idziemy na kontrolę. Mam nadzieję, że wtedy będę miała przyjemniejsze wieści :)
-
Coztego... A za mną jeszcze 4 psy były! :o
-
Tak, jak prorokowała Coztego - pan doktor trochę namieszał :? Jednak nie owrzodzenie rogówki a wrastanie naczynek. Subtelna różnica :? Tak czy inaczej sytuacja wciąż nie wygląda najlepiej. W dalszym ciągu istnieje ryzyko, iż naczynka zaczną pękać, co automatycznie pociągnie za sobą wylanie pigmentu, a to z kolei ograniczenie widzenia. Jedyne pocieszenie to to, iż zmiany nie są jeszcze aż tak poważne. Na razie stosować będziemy przepisane krople. Plus dodatkowo witamina B2 w zastrzykach (już żal mi Krówki :( ). W czwartek lekarka zadecyduje czy zmieniamy krople na mocniejsze. Mam nadzieję, że będzie poprawa, bo cena trochę przeraża :? Ale nic to. Grunt żeby mała wyzdrowiała. Jeśli jednak nie będzie poprawy, to potrzebne będą konsultacje ze specjalistą. P.S. Coztego. Siedziałam tam jeszcze ponad godzinę! :evilbat:
-
W takim razie chyba się troszkę miniemy. Bo ja będe dopiero po 18. Wcześniej się nie wyrobię z uczelnią niestety :( Trzymam kciuki za Kreskę, żeby w końcu wróciła do pełnego zdrowia :)
-
Coztego. Wiem, wiem. Ale akurat diagnozę tę konsultował z żoną. Dzwonił i to własnie ona zaleciła krople MAXITROL. A o której będziesz w poniedziałek?
-
Dziś wróciłam od weta i wstępna diagnoza brzmi - owrzodzenie rogówki. Czy ktoś się spotkał z tą chorobą? Niestety dziś nie było prowadzącej Dianę wetki - p. Renaty. I ona ma je oczka w poniedziałek dokładnie zbadać. Ale z tego co mówił jej mąż, sytuacja jest niewesoła. Podobno choroba jest już dość zaawansowana. I jeśli szybko się czegoś nie zrobi Diance grozi częściowa ślepota (jeśli dobrze doktora zrozumiałam) :( Inna sprawa, że moja wetka nie jest jednak okulistką. Z tego co się orientuję z Polsce specjalistów jest tylko kilku. Dr Garncarz z Wawy (nie wiem czemu, ale jego stronka mi się nie otwiera), ktoś z Poznania (ale to i tak za daleko), no i najbliższy mi Wrocław z dr Kiełbowiczem. Ktoś coś o nim słyszał?
-
Mocno trzymam kciuki! I to nie tylko ze względu na samą siebie. Chciałabym, naprawdę chciałabym, aby coś się w na Śląsku w tym temacie ruszyło. Hikari. Organizujecie tylko ośrodek agility? Czy też ogólnie szkołę dla psów z przedszkolem i szkoleniami? BĘDZIE DOBRZE! MUSI! :D
-
Ooo... W takim razie ja bardzo lubię swoją panią wet i niech ona również dłuuuuugo mnie lubi :lol: Swoją drogą. Kiedyś chciałam brać worki po 14 kg, bo zawsze trochę to taniej wychodzi. Ale okazało się, że 6 kg wystarcza idealnie na miesiąc! Co do dnia! Tak więc stwierdziłam, że nie ma sensu kupywać większego wora. W ten sposób karma jest świeższa. A i wiem, kiedy zadzwonić do wetki z przypomnieniem, by zamówiła karmę :)
-
Hmm... Ja tę weterynaryjną kupuję od pół roku (w piątek brałam kolejny worek) i zmiany ceny jak do tej pory nie było. Tak więc może jednak tylko to bytówka podrożała? A worki są po 1,5 kg, 6 kg i 14 kg.
-
Sota36... A czemu zdecydowałaś się na tę karmę (dla szczeniaka)? Rzeczywiście ma jakieś problemy?
-
Ja mogę wypowiedzieć się tylko o jednej z takich diet - Royal Canin Sensitivity. Skierowana jest przede wszystkim dla psów z problemami układu pokarmowego. Gdy nic innego już nie pomaga :( W momencie, gdy Diana zaczęła wcinać karmę (uszy jej się trzęsą, że hej!) skończyły się męczące (i niestety bardzo częste :( ) biegunki. Gdy ostatnimi czasy mała zżarła przypadkiem jakieś paskudztwo i mimo wszystko dostała lekkiego rozwolnienia - wystarczyło podać jej właśnie większą dawkę karmy. Ślicznie związała kupę. Wiem, że karmę tę często stosuje się tylko okresowo - wyregulowanie układu pokarmowego a potem hop na inną karmę, zwykle z gatunku 'sensible'. Akurat u mojej psicy jednak zostaniemy już do końca na tej. Bo z obserwacji wynika, że jednak jakakolwiek zmiana to będzie spoooory błąd :evil: Diana Royala wcina już pół roku. Żadnych efektów ubocznych nie zauważyłam. Ładne kupy, dobra forma, śliczna, lśniąca sierść. Tak więc polecam. Ale oczywiście tylko pod warunkiem konsultacji z lekarzem. P.S. Na miesiąc idzie nam 6 kg worek. A przy cenie 97 zł za takowy - idzie przeżyć :D
-
Pieskowi (zwłaszcza szczeniakowi) najlepiej podać to, co przepisze lub też da nam lekarz. Weterynarii, rzecz jasna. Po prostu.