Jump to content
Dogomania

Godelaine

Members
  • Posts

    1038
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Godelaine

  1. [quote]A schroniska nie sa jedynie przepelnione przez to, ze ludziom zdarzaja sie wpadki z wlasnymi psami, tylko tez dlatego, iz wiekszosc osob nie chce psa po przejsciach.[/quote] Ciekawam okrutnie, jak te psy do tych schronisk trafiają. I co niby sprawia, że mają taką a nie inną przeszłość... :evilbat: Jeśli założymy, że schroniska to 'skutek', to wypadałoby znależć jeszcze 'przyczynę'... Alake... Pomyśl, pomyśl... Przeczytaj swoje posty a może znajdziesz odpowiedź :evilbat:
  2. Z czystej ciekawości wpisałam numer chipa Desti i... NIC! Psica była chipowana pod koniec kwietnia, jeszcze u hodowcy w Holandii. A więc, jak widać, to nie tylko nasz problem :evil: Chyba muszę napisać do hodowczyni...
  3. Niufa... Desti jako tako chora nie jest. Antybiotyk dostaje, gdyż kilka dni temu została pogryziona przez innego psa. Sama rana, odpukać, goi się ładnie. Więc to raczej z tym powiązane nie jest. Ulotkę leku czytałam (mam taki głupi zwyczaj, że przed użyciem czegokolwiek dokładnie zapoznaje się z ulotką :) ). Jest tam mowa o ewentualnych ubocznych skutkach fizycznych - zaburzenia układu pokarmowego, obrzęki stawów itp. Nic o zmianach zachowania. Z tą karmą rzeczywiście mogłam w sumie trochę poczekać. Ale kończył nam sie 15 kilogramowy wór, a że Royal nam nie specjalnie służył, więc postanowiłam zmienić. Mała prócz ran pyska nie odniosła żadnych innych obrażeń. Stwierdziłam więc, że zmiana karmy nie powinna zaszkodzić. Może rzeczywiście nie pomyślałam... Ale karmę wprowadzałam stopniowo.
  4. Czy ktoś z Was po stosowaniu antybiotyków zauważył u swoich psów jakieś skutki uboczne? I nie chodzi mi tu o problemy typu rozstrój żołądkowy, obrzęki stawów etc. A raczej o zachowanie. Moja mała od kilku dni otrzymuje Dalacin C. I w sumie od trzech dni jest jakaś hmm dziwna. Bardzo szybko się na coś nakręca, pobudza, ma więcej głupawek, niż zwykle, jednocześnie jest też bardzo przewrażliwiona - szczeka na znajome przecież już odgłosy, nie może sobie znaleźć miejsca... Nie wiem, na ile jest to związane z antybiotykiem, a na ile to inne przyczyny. Może zmiana karmy (w tym samym okresie próbowałyśmy przejść z Royala na Pro Plan, ale zrezygnujemy z niej, bo mała wcina jej naprawdę duuużo, ale mimo to wciąż jest głodna)? A może to kwestia wieku? Mysza wczoraj skończyła 5 miesięcy... Może to efekt wyrzynających się wciąż zębów? Nie wiem :( Jak będę u weta w piątek, to na pewno o to zapytam. A na razie będę ją obserwować.
  5. Dzisiaj byłyśmy znowu u weta - pysk wygląda lepiej. Zaczęła schodzić brzydka opuchlizna. No i najważniejsze - przeszliśmy na antybiotyk w tabletkach! Dla mnie to o tyle istotne, że mała jest na etapie mocnego kodowania. A nie chcę by wet kojarzył jej się z bólem :-? Dlatego zaczęłam akcję odczarowywania gabinetu lekarskiego :) I rzeczywiście po serii smakoli na stole, mała ładnie się rozluźniła. We wtorek będzie powtórka z rozrywki :) Ja najbardziej się cieszę, że żaden uraz nie został... Dziś mała zapraszała do zabawy znajomego ONka. Tak więc nie jest źle :D Swoją drogą... Smarowanie pyska czymkolwiek wymaga nielada przebiegłości. Mała pozwala trzymać pysk, ale nie obmacywać samą ranę. Chyba, że memla kość czy wyżera karmę z miski... :lol:
  6. Byłam dziś z rana u weta. Obadał ranę - niepodoba mu się za bardzo jej końcówka. Tam gdzie najmocniej wbił się ząb. Cięcie powyżej jego zdaniem bez problemów powinno się zagoić, ale z tym głębszym trzeba będzie troszkę uważać, bo już jej brzydko spuchł pyszczek... Lekarz zrobił zastrzyk i poprosił, żebym wpadła, jak będzie żona. Bo ona w te klocki jest lepsza. Żona w zasadzie potwierdziła to, co powiedział mąż. Jest ryzyko, że rana będzie się ognić, więc małą czeka seria zastrzyków. W kwestii blizny - wetka osobiście wątpi, by coś zostało, ale nawet jeśli, to idzie z tym walczyć. Teraz najważniejsze jest by nie rozwinęły się żadne beztlenowce. Zaskoczyła mnie trochę, gdy spytałam o Rivanol. Stwierdzła, że w przypadku ran kąsanych on niespecjalnie się sprawdza. Bo tu właśnie największym zagrożeniem są te beztlenowce, które rozwijają się wewnątrz. I że jej zdaniem wystarczy co jakiś czas odrobinkę zmiękczać ranę wodą utlenioną. No i nie wiem... Rzeczywiście olać ten rivanol?
  7. An3czka... Ranka jest dokładnie na środku pyska. W połowie drogi między oczkami a nosem. Pierwsza jej część - prawie centymetrowa - to bezkrwawe rozcięcie (więc sądzę, że to pewnie ładnie zarośnie) - ale dalej jest już gorzej. ONka w końcu jakoś ząb musiała wyjąć i w związku z tym na końcu tego cięcia jest niejako taki szeroki głębszy haczyk. Na szczęście powierzchniowo nie taki wielki. Zaraz idziemy do weta. Zobaczymy co powie. Dzięki za rady.
  8. Właśnie wróciłam ze spaceru, na którym moja mała Desti (prawie 5 miesięczna belgijka) dostała zębami od znajomej ONki. Ma brzydką ranę na pysku - długości ok. centymetra. Na miejscu zdarzenia była wetka. Przy słabym świetle stwierdziła, że rana jest za płytka do szycia, ale też prawdopodobnie za głęboka, by nie została blizna... Problem w tym, że cięcie jest na samym środku pyska. I wolałabym jednak zrobić wszystko, by zminimalizować tę bliżnę - mała zapowiada się całkiem przyzwoicie eksterierowo... Nie muszę chyba mówić, jak bardzo blizna będzie psuła ogólne wrażenie :? Macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? Czym najlepiej przemywać? Smarować? Jutro jeszcze do weta na zastrzyk z rana idziemy. I na dokładne oględziny... P.S. Wiem, ze to brzmi trochę pusto - psica dostała zębami, a ja się martwię o jej wygląd. Ale z tego co zaobserwowałam, żadnego urazu psychicznego nie powinno być. Odpukać.
  9. Cimi... To byłaś Ty z tym boksiem z zieloną indiańską obróźką?! Upss... Że po emblemacie nie poznałam :oops: Masz ślicznego piecha! :D Nasz pierwszy występ na torze okazał się niewypałem. Tzn stacjonaty, opona, skok w dal nie były problemem. Przy tunelach były odmowy, ale po zachęcie dała radę. Później śmigała przez nie, że hej :) Slalom też okazał się całkiem całkiem. Ale kładka i huśtawka - jednym słowem - PORAŻKA. Zdziwiłam się, bo mała nie ma oporów przed łażenim po murkach itp. Widać jednak to nie to samo... :evil: Najgorsze jest to, że póki nie powstanie tor, to nie mgę z nią nic w tym kierunku zrobić :( Heh... Nasz ostatni występ posłuszeństwa też był daaaaaaleki do ideału. W zasadzie zgodziłam się tylko dlatego, że strasznie mi na tym ręczniku zależało :lol: Mała była już wtedy zajechana totalnie! 6 godzin aktywności dla 4 miesięcznego malucha to jednak sporo. Zwłaszcza, gdy wokół tyle się dzieje i pełno rzeczy robi się po raz pierwszy! Tak czy inaczej, cieszę się bardzo, że się pojawiłam. I tym bardziej czekam na otwarcie toru...
  10. Ja odpadam... Miałam ogromną ochotę pooglądać pokazy i w końcu spróbować z małą agility, ale przy tych upałach... I czarnym szczenięcym puszku Myszy... Nie ma szans :( Chyba, żeby jakimś cudem się ochłodziło trochę...
  11. Ja zostawię na chwilkę sprawę kagańca... Zaintrygowała mnie jedna kwestia: [quote name='martussia83']Jeśli chodzi o ludzi to te zachowania są mniej nasilone ale zdarzają się jeśli np. ktoś za blisko niego idzie albo idzie za nim (wtedy całą drogę odwraca się,sprawdza i szczeka :roll: ).[/quote] W jakich dokładnie sytuacjach to się zdarza? Na mieście? Na ulicy? W parku? W tłumie czy też raczej właśnie w kontaktach jeden na jeden? Czy psiak zawsze tak się zachowywał? Jak wyglądała a raczej wygląda u Was socjalizacja z ludźmi? Uważaj, bo psiakowi ot tak owe szczekanie samo nie przjedzie. Baaa... Nieleczone może się wręcz nasilić. I teraz masz ostatni dzwonek by coś z tym zacząć robić.
  12. Dana... Ogromne dzięki za pastuchy :D
  13. To ja bym się jeszcze nieśmiało uśmiechnęła o informacje dotyczące sędziowania belgów... :roll: :)
  14. Godelaine

    Sląsk

    Świetne fotki! Aniu.. Jakimś cudem udało Ci się zrobić stojące zdjęcie mojej Myszy! Podziwiam :o :lol: Czy mogę ładnie prosić na maila zdjęcia z udziałem mojego czarnucha? :D Z góry dzięki :) A tak w ogóle, to dzięki wszystkim za spotkanie. Mała - jak sami widzieliście - była zachwycona :) Zwłaszcza Kreska ją niesamowicie pociągała... Obawiam się, że jak następnym razem spotkają sie w lecznicy, to wiele z poczekalni nie zostanie :lol:
  15. Godelaine

    Sląsk

    Zaba... No to będziemy o 10:41. Chyba, żeby coś się wydarzyło... W razie czego wyślę smsa (jeśli nie zmieniłaś numeru :) ). Do zobaczenia :D
  16. Godelaine

    Sląsk

    Żabko... A o której dokładnie odbierasz Karolinę z belki? Bo my z Olkiem busem możemy być albo 10:41 albo 11:01. Skoro i tak pojawiasz się na belce, to może byśmy razem poszli do parku.
  17. Godelaine

    Sląsk

    Coztego... Mała powoli przestaje być mała. I z rozkosznego niedźwiadka prawie już nic nie zostało :( Czemu te szczyle tak szybko muszą rosnąć? :(
  18. Godelaine

    Sląsk

    Dobra... Wypadałoby się samemu w tym temacie wypowiedzieć :D Czwartek mi pasuje - chętnie się z małą pojawię. Zawsze to okazja dla Myszy do poznania nowych miejsc, zwierzaków i ludzi :)
  19. Godelaine

    Sląsk

    Carragan... Ja mam w planach wejść bezczelnie na inne zgłoszenie. I mam nadzieję, że przy wejściu nie będą aż tak skrupulatni :? Mała mimo iż ma 3 miesiące jest już sporym psem, więc powinna wyglądać na stwora, który startuje w szczeniakach :) OBY! :D A na wystawę prawdopodobnie jadę samochodem. Więc pociąg odpada.
  20. Godelaine

    Sląsk

    Szarcia... Desti jeszcze nie łapie się do szczeniaków. A niestety w Krakowie bejbików nie będzie :( Tak więc jedziemy tylko w celach socjalizacyjnych :D Mam nadzieję, że się spotkamy :)
  21. Godelaine

    Sląsk

    U mnie czwartek niestety odpada - idziemy z małą dziś w końcu na szczepienie. I wolałabym, aby przez kilka dni miała spokój i nie łazikowała po dziwnych miejscach. Przyszły tydzień też nie wchodzi w grę, bo jadę z małą do Krakowa do p. Zosi się szkolić :D Co do wystawy... Ja jadę w niedzielę.
  22. AAA!!! SUPER!!! Proszę informować na bieżąco co i jak!!! No i nawet aż tak daleko nie jest. Jeden autobus :D :D :D
  23. Godelaine

    Sląsk

    Ja może jestem nieodpowiedzialna, ale jadę na zlot bez... trzeciego szczepienia :oops: Wiem. Ryzyko jest. Ale psy, które przyjeżdżają są zdrowe. Więc nie powinno być źle. Miałam małą szczepić wczoraj, ale to mogłoby spowodować spadek odporności własnie w okresie zlotu. A IMHO to większe ryzyko :( [size=2]P.S. Gdyby pani doktor wiedziała [/size]:oops: :oops: :oops:
  24. Godelaine

    Sląsk

    Olek... Ja w piątek na zlot belgomaniaków jadę :) Więc i tak odpadam :(
×
×
  • Create New...