-
Posts
6182 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by PIKA
-
według mnie niemozliwe. :-? Ja ostatnio wyciagnęłam psu kleszcza z pachwiny pod przednia łapą, czyli franca sie dobrze schowała :evil: i samym głaskaniem bym jej w zyciu nie znalazła :roll:
-
Flaire, ale w ciągu 24 godzin chyba sie nie opije do postaci groszka? :o
-
Czyli Frontline zadziałało: właśnie tak ma działać, że jak kleszcz się nawet wessie, to sam odpadnie.Flaire, ale chyba nie opity? :o Kleszcz ma odpaść, albo zdechnąc od razu, bo opity sam odpada po kilku dniach i to bez Frontlina :roll:
-
I kto tu klinuje do dzisiaj? :lol: Jovka jest na 3 stronie 8 zdjęcie 8) Zdjęcia sobie możesz powiekszyc nie musisz oglądac miniatur :lol: :oops: :oops: Juz poprawione :oops: i od razu tłumaczę, że nie mialam przyjemności poznać Sajko osobiście, bo musialam Was opuścic na pare godzinek a coś siem mnie ubzdurała Birma :roll: a Szantina z tą pomyłka nie ma nic wspólnego :roll: Szantina, ja Ci te wykasowane zdjęcia za jakis czas zwróce do Galerii :fadein: a Twój białas siem nie zaplatał, jeno specjalnie z premedytacja został 8)
-
No to macie obiecane ZDJĘCIA Dzieki uprzejmości Szantiny skorzystałam z jej galerii, :modla: Wszelkie reklamacje są mile widziane :roll: Szczególnie od Szantiny bo wycięłam jej parę zdjęć, żeby mi sie wszystko zmieściło :oops:
-
Idź z suczka do weta, niech ci cos da na zatrzymanie laktacji i posłuchaj staff-ki i nie dawaj jej ssac sutków ani nawet lizać. :roll: Załóż jej jakąś koszulkę czy cos co ograniczy dostep pyska do sutków. I nie niuniaj suczki, nie współczuj jej, wręcz, olewaj ja, bądź obscesowa daj jej do zrozumienia że taka sytuacja Ci kompletnie nie odpowiada. Ciąża urojona siedzi w głowie. Acha i zmniejsz porcje żarcia a na pewno wyeliminuj nabial typu białe sery, twarożki, kefiry, jogurty bo to jest „mlekopedne” że tak się wyrażę
-
Właśnie, się dowiedziałam, że się uodparniają. :evil: Wyciągnęłam wczoraj swojej suce kleszcza :evil:
-
No ta, ja cos skojarzyłam, ze dwa dni temu był RTG bo się spodziewałaś trudnego porodu :roll: :oops: Ale ja tak rano mam, zaczynam prawidłowo kojarzyć gdzieś koło 12 w południe :wink: :lol: Nie mniej gratulacje :BIG: i aby dzieciaczki się dobrze chowały :angel:
-
Flaire, możliwe, ale ani sobie, jakbym była w ciąży, ani suce nie zafundowałabym RTG tylko po to aby zaspokoić własna ciekawość co do ilości szczeniaków. Trzeba dodać, że promienie Roentgena i te ze środowiska (a mamy tego niestety coraz więcej i to trzeba by też wziąć pod uwagę) i te przy robieniu zdjęcia kumulują się w organizmie i jakby to nie było takie obojętne to lekarze by nie przestrzegali przed zbyt częstym robieniem sobie tego typu fotek Zresztą coraz częściej odchodzi się od robienia RTG na korzyść innych metod diagnostycznych, oczywiście w Polsce jesteśmy z tym 100 lat za murzynami, ale w Stanach podejrzewam szybciej Ci zafundują tomograf np. niż normalne RTG Ale to moje zdanie :P A Miska to kiedy wyda na świat maluchy, czy już może jest po? :lol: Bo cos zgubiła ten watek jej ciąży :oops:
-
Chipku, sucz zjada wypełniacz w najczęstszej postaci jako ryz , czasami kasze wszelkiej maści + pełna włoszczyzna + mięcho A co do oduczania zjadania chusteczek, to osiągnięcia :roll: mam takie, Jak widze, ze chce podebrać z ziemi, to na komende „Nie rusz,” nie weźmie, :D jak nie zauważę to ona weźmie w pysk a jak zdążę psiuta dopaść (nawet tylko wzrokiem :wink: ) zanim jej nie połknie to na komendę „puść” powtórzoną z 5 razy :roll: - wypluje, :) ale jak pies zgarnie chusteczkę a ja to za późno zauważę, to nie mam szans – łyka w locie :evil: Ogólnie wygląda to tak, że jak jest chusteczka to pies łypie na mnie, czy patrzę i czy zauważyłam tą chusteczke i próbuje mnie przechytrzyc. Często sie jej zdarza, że na komendę nie weźmie, albo wypluje zainkasuje nagródkę i pójdzie dalej, a jak ja przestaje zwracać na to uwage, bo odeszłysmy z miejsca przestępstwa, to biegusiem wraca do tej chusteczki :lol: i ja zjada :roll: Ona ma charrrrrakterek i cały czas sie ze mna siłuje :roll:
-
Chipku, ale ja karmie psa żarełkiem gotowanym, więc kupy mi sie to nie trzyma :niewiem: Poza tym widziałam to co otworem gebowym wydaliła Gosina suczka po 11 godzinach od zjedzenia suchej karmy i gwarantuje ci, że to nie było strawione :-? :lol: :lol: :lol: Myśmy tez tak trenowali, ale komendę „zostaw” na odległość i na opakowaniu chusteczek, które komuś z kieszeni wypadły. :lol: :lol: Najlepsza zabawę to miał w tym chyba sucz :roll:
-
Dalmati - ja nie twiedzę, że Twoja ma ciążę urojoną. :P Ja ci tylko sugeruję na co zwacac uwage :) Moja opiekowała sie zabawkami jakies 2 miesiące po cieczce - czyli w okresie kiedy normalnie powinny sie rodzisz szczeniaczki. Ale przez te 2 miesiace zachowuje sie jak kobieta w ciąży, ona mi potrafi po 5 minutach spaceru zrobic nawrotke do domu :o ma zachcianki - których ja nie spełniam :roll: Musisz suczke obserwowac i spawdzic jak się zachowuje. Powtarzam każda suka przechodzi ciążę urojona inaczej, jedne lagodniej inne tak ja moja z duzym nasileniem objawów i to od samego początku po zakonczeniu cieczki. wiem, to trudne, :( ale wiesz jak to ekstra wpływa na relacje Pan - Pies :wink: Dajesz psu do zrozumienia, kto tu jest Alfa, co akuratnie przy charrrrrakterku mojej suki absolutnie jej nie zaszkodziło :wink:
-
Dalmati, należy cos zrobic aby złagodzic objawy. Na pewno po wystapieniu laktacji wet da Ci jakies srodki na jej zatrzymanie, a tak to ci doradzi co masz z tym robić, ciąża urojona siedzi „w głowie” Już pisałam, nie niuniaj suki, olewaj ją, (wiem to przykra rada), należy pochowac wszystkie piszczące i pluszowe zabawki, chodzi o to żeby suczka nie miała czym się opiekować, bo jak nie będzie miała czym to i objawy będą łagodniejsze. Ja się zorientowałam, że z suką jest coś nie tak, jak mi zaczęła, piszczące piłki nosic po mieszkaniu, zanosic na swoje posłanie, układac, lizac, podstawiała je sobie pod sutki bo chciała je karmić. Sama popiskiwała, to jest koszmar. Ale to było jakies 2 miesiace po cieczce Teraz wiem, że ma ciąże urojone i po cieczce jestem dla niej oschła, ale .zapewniam jej dużo ruchu, za to mniej żarcia i odstawiam nabiał, bo on wzmaga laktacje Oczywiście głaszcze i przytulam, ale jednak daje jej odczuć, ze mi się jej stan absolutnie nie podoba i to daje efekty w postaci złagodzenia objawów ciąży i skrócenia okresu tej „głupawki” A tak w ogóle to mam w planie sucza wysterylizować i całkowicie zdjąć i sobie i jej kłopot z głowy
-
Dalmati – ciąża urojona, to nie tylko powiększone sutki. Moja suka np. słabiej się rusza (no przecież kobiety w ciąży nie skaczą :wink: ) więcej by chciała jeść Ale jak już mówiłam, każda suka przechodzi to indywidualnie, jedna ma bardziej nasilone objawy, druga mniej, Musisz suczkę obserwować Ja pierwszą ciążę urojona przegapiłam bo się nie poznałam, przy kolejnej już wiedziałam co jest grane Przecież RTG to promienie rentgena, które nie sa obojetne dla organizmu a na pewno dla kształtujacego się płodu :roll: RTG powinien być robiony tylko w sytuacji „zagrożenia” życia i a to tylko wtedy kiedy nie ma możliwości zastosowania innych środków diagnostycznych Ilośc płodów tez można policzyć przy robieniu USG i tez można, jakiegos szczeniaczka nie zauważyc :wink: a USG jest metodą bezpieczniejszą i tak samo skuteczna
-
:lol: Argo :lol: To ja wiem, że wołowinkowe kosteczki sa najtwardsze :lol: ale ja wczoraj na własne oczy widziałam i na własne uszy słyszałam, :roll: jak te kości, (ale surowe muszą być, :roll: gotowanych nie ruszy :o ) "chrupią" w jego pysku. :lol: No ale jak moja sobie radziła z kośćmi z uda amerykanskiego wołu, to czemu on nie miałby se poradzić z naszymi krowami :wink:
-
Cześć wszystkim :D Beatko, jeszcze raz gratulacje dla Ogórasa :drinking: I nie dziw się Tynce, że przegapiła Ogórkową i pewnie nie tylko ja :wink: , jak łaziła zahipnotyzowana niespełna pólrocznym maliniakiem :lol: I Beatko idź z synciem do okulisty bo Korona żadnego błekitasa nie ma i nie miała :lol: toteż się chłopakowi cosik przewidziało :wink: :lol: A dla Tych co nie wiedzą, to informuję, że Patiszon już urodziła córeczke :drinking:
-
To raczej jest ciąza urojona :roll: Brzuch nie rosnie zawsze, ale się zdarza. Jedne suczki przechodzą to łagodniej inne maja bardziej objawy nasilone. Wyciek z sutek pojawia sie jakies dwa miesiące po odbytej cieczce, czyli mniej wiecej w okresie, kiedy rodza sie młode. Jeżeli nie jestes pewna, czy suczka nie została przypadkiem pokryta to idź do weta i zrób USG ale broń Boże RTG. Zreszta i tak idź do weta. I nie niuniaj suki (ona teraz pewnie bardziej przymilna jest :wink: ) raczej ja ignoruj, zlikwiduj z jej zasięgu wszelkie zabawki, szczególnie piszczące albo pluszowe. A to, e się nią smace interesują to racvzej normalne, suczki jakiś "interesujący" zapach wydzielaja. Mojej się zdarzało, że jakis delikwent chciał ja nawet pokryć :wink: , ale moja dośc ostro odgania konkurentów
-
Sprawiedliwa musze być, nie ja, a mój TZ :roll: Pan Janek goopio by w moich kieckach wyglądał :lol: Małgosia, jakby się cos na Pana Janka nie nadawało, to ewentualnie użyjcie, jako posłania dla psiaków
-
Dziecko w wieku 34 lata? :o Mamusiuuuuuu :placz:
-
Jeszcze tego nie zrobiłas? :o :wink: :lol:
-
Manu, a co z tymi badaniami DNA? :D Wiadomo, kto jest tatusiem? :lol:
-
Właśnie przed chwilą w radiu ostrzegali właścicieli psiaków przed babeszjozą :( (kuna nigdy nie wiem jak to się pisze :oops: )
-
Beatko, niedoczytałam , sorki :oops: Jborowy chyba cos w tym jest z tymi kosciami wieprzowymi własnie z tydzien temu przygarnęłam kolejnego psa, który zostal podarowany mojej mamie. I ona zauważyła, ze po wieprzowych pies źle sie czuł, zachowywał sie jakby mu cos na zoładku siedziało i mial sraczuchne. :-? zaeksperymentowała z wołowymi i nic sie nie dzieje :D
-
Beatko, ale tego 1 kg żarełka nie musisz podawać na raz. Z reguły jest zasada, że rasy "duże" karmi sie 2 razy dziennie własnie po to by nie napychac psa. a sucha karma po popiciu wodą, "rosnie" w .żoładku więc jak dajesz cała dawke na raz to możesz wywołać ten sam niepożądany efekt
-
Ja nie, przecież ja ich nie jem :o ale pies, według przedstawionej tu teorii, widocznie tak :roll: Tylko zaznaczam, pies w nie smarka, tylko je wcina :lol: przecież dostaje, ja jej nawet ugotowane ziemniaczki czasem daje :roll: Kłopotów z wypróżnianiem nie ma Aha, zapomniałam dodać, że „czystych” chusteczek nie rusza, w domu na podłodze położę i nie weźmie, najlepiej jej idą takie „zużyte” na dworzu :-? Może w tych „dodatkach” do chusteczki coś wartościowego jest :lol: