-
Posts
35705 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Łatek po długim oczekiwaniu już w super domu!
Murka replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Przyszły kolejne wpłaty: 20 zł Gosia z Jarocina 160 zł baldek2 :) A poniżej... Łatuś w zimowej odsłonie ;) [IMG]http://i47.tinypic.com/2rc05dw.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/35kvngp.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/2lu9ifn.jpg[/IMG] -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Arthresan można dawać psiakom, tylko trzeba będzie dawkę ustalić :) -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj Lori przeszedł samego siebie... Już wczoraj i przedwczoraj zauważyłam, że wychodzi śmielej z budy i podchodzi do krat swobodniej, ale dzisiaj... zachowywał się jak normalny pies! Ogon w górze i leniwie nim machał!!! Najpierw zamarłam w przykucnięciu, żeby go nie wystraszyć, bawiłam się z Pają i głaskałam dobiegającą Karmelkę. Lookałam kątem oka na Lorka... ale nawet jak zmieniłam pozycję, wstałam, podeszłam bliżej krat, nawet jak psy zniknęły z pola widzenia Lorka, on cały czas leniwie chodził przy kratach, stawał, zadzierał do góry głowę, poszczekiwał parę razy, wąchał kraty, kręcił się po całym boksie i cały czas z ogonem w górze i często nim wachlując!!! Wydawało mi się, że zaraz zacznie podskakiwać i się bawić tygryskiem... On widać było, że bardzo miał chęć na spacer tak jak inne pieski... -
BRAWURKA jak border collie z Mielca - W KOŃCU DOCZEKAŁA SIĘ DOMU :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Brawurka jest u nas zupełnie poza programem (jak pamiętacie gdy wróciła z adopcji na jej miejscu był już Jaruś i musieliśmy wziąść dodatkowego psiaka do domu, aby ją upchnąć w boksach), także teoretycznie na jej miejsce nic nie powinno przyjść. Ale zobaczymy jak się nam wszystko ułoży, może przyjmiemy psa z listy ogólnej, bo bardzo powoli się ta kolejka rusza :( Cieszę się strasznie, że Brawurcia dostała w końcu szansę :) -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aga, zapytam weta i dam Ci znać :) -
No więc tak: pan jest z Lublina, człowiek dojrzały (ma 26-letnią córkę), ale jest bardzo aktywny, codziennie rano biega. Szuka psa - sportowca, z którym mógłby uprawiać sporty. Mieszka blisko Parku Saskiego, ma duże mieszkanie, pracuje w domu, mieszka tam też jego żona i córka, także Nero miałby cały czas towarzystwo. Pan bardzo fajnie i konkretnie opowiadał o psach, o ich potrzebach itd. Ale... no właśnie. Osobiście mi się bardzo nie podoba fakt, że Pan - sam opowiedział sytuację - adoptował już psa ze schroniska w Lublinie, jakiegoś bullowatego i oddał go po trzech dniach, bo pies nie miał formy, nie sprawdził się jako sportowiec, Pan bał się, że zrobi mu krzywdę (nie jestem pewn czy pies nie miał jakichś problemów z sercem). Opowiadał ze zrozumieniem, że w schronisku pies nie ma ruchu, że nabiera ciała, tyje, traci formę i że to normalne itd. ale dlaczego nie dał tamtemu psiakowi szansy, nie wdrożył go na spokojnie w bieganie - tego nie rozumiem :-( A nawet gdyby się nie sprawdził to potraktował tamtego psa jak przedmiot... W każdym razie Pan postawił sprawę jasno: szuka psa sportowca. No i teraz pytanie co robić. Bo to, że Nero się sprawdzi w roli biegacza to nie mam żadnych wątpliwości, ale czy jeśli pojawi się jakiś inny problem to pies nie zostanie zwrócony jak tamten :roll: Opowiedziałam Panu o nieudanej adopcji Nero i powodzie jego oddania. Pan oczywiście przyznał, że pies musi mieć ruch itd. Naszą rozmowę przerwał klient, który przyszedł do tego Pana i musiał się rozłączyć. Ale na odchodne powiedział, żeby koniecznie wziąść go pod uwagę w sprawie adopcji Nero i zanotować jego numer i że na pewno jeszcze zadzwoni.
-
Rozmawiałam dzisiaj z panią z Lublina bardzo długo, prawie 20 minut (poprzednią rozmowę odbył TZ). Nie mam żadnych wątpliwości, że trzeba dać Marcelowi i tej pani szansę (głupia sprawa, ale nie wiem jak się nazywa...). To bardzo ciepła, wyrozumiała i dojrzała osoba, prawdziwa psiara (to się czuje w rozmowie po prostu). Opowiedziałam jej wszystko o Marcelku, o tym czego się obawiam, jakie mogą wystąpić problemy, jak postępować. Naprawdę fajna to była rozmowa, panie wcale nie wystraszyła się tego, że Marcel może pokazać charakter, że może niszczyć. Jej poprzedni psiak zjadł jej kanapę, pogryzł dębowy stół i coś tam jeszcze. Nie obawia się zniszczeń i na pewno z tego powodu psa nie odda. Powiedziałam jej, że Marcel może okazać się zaborczy w swojej miłości do niej, że trzeba od początku pokazać mu kto jest szefem. Pani zareagowała "Ojej, to nie będę mogla z nim czytać książek w łóżku??" :evil_lol: Wytłymaczyłam, że najważniejsze jest postępowanie na początku, a w miarę poznawania siebie nawzajem będzie można iść na ustępstwa. Pani tydzień temu straciła swojego 14-letniego psa i chce zapełnić po nim pustkę. Ale nie na zasadzie, że szuka psa na podobieństwo tamtego, chce po prostu dać ciepły kącik potrzebującemu psu na ostatnie lata życia. Mieliśmy się umówić na jutro-pojutrze na pokazanie Marcelka, ale pani stwierdziła, że jej bardziej pasowałby piątek - jeśli tylko Marcelek pozytywnie na nią zareaguje (tylko to ją martwi, bo jest jedyną osobą w domu i tylko ona będzie mogła sie nim zajmować) to będzie miał domek :lol: Tym akurat martwię się najmniej, bo Marcel ogólnie bardzo lubi kobiety, Marta zdobyła jego serce w pięć minut :razz: Pani zależy na piątku, aby przez weekend poznać się z Marcelkiem, w poniedziałek idzie do pracy. Przez weekend ma zamiar zrobić parę prób zostawienia go samego. Na razie będzie zostawał w przedpokoju (podobno jest sporo miejsca, ale niewiele rzeczy do zniszczenia). Pani już się nie może doczekać przyjazdu Marcelka, jak też jej znajomi, którzy już planują zapoznanie go ze swoimi psami/suczkami ;) Także kciuki mocno potrzebne... denerwuję się strasznie... to jego kolejna szansa... żeby tylko jej nie zmarnował jakimiś wybrykami :placz:
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rufi już zaszczepiony kompletem. Dostaje już aspicam i zamówiłam witaminy na stawy (wet twierdzi, że powinny mu bardzo pomóc). Na razie daję mu te, które mam (pasę nimi też naszego Boryska ;) on też ma problemy ze stawami... ). -
Napisałam do tego pana, że Haluś może być tylko w domu. Jeśli kategorycznie nie chce psa w domu musi szukać innego psiaka.
-
[IMG]http://i48.tinypic.com/b4jocw.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/5lotua.jpg[/IMG] Teraz koniec... tzn. przy tej partii :) Aha, Kuruś już się nieco oswoił z naszą Hanią, uważamy na ich kontakty, ale nie ma już żadnego warczenia itd. Widać ewidentnie poprawę. Kuruś jest niesamowicie czystym psiakiem. Raz nam tylko wywinął numer, po którym została rozłożysta plama na dywanie. Przyłapałam go na spacerze jak coś chrupał, ale nie pozwolił mi sobie tego zabrać. To było coś czarnego, płaskiego... Po godzinie w domu zwrócił wszystko, nie wiem ktorą stroną, bo widok nas poraził: dwie ogromne plamy czarnej mazi, na szczęście nie śmierdziało to coś ;) No i Kuruś wziął sobie za obowiązek bronienia naszego domu, jak jest na ogrodzie to strzeżcie się goście! Nie tylko szczeka, ale startuje też do nogawek ;)
-
[B]Bjuto[/B], nie mogę podjąć się uporządkować całej zbiórki na Kurusia od początku, bo nie mam pojęcia co i jak. Ale mogę przejąć stan na teraz i rozliczać się z aktualnych wpłat. O to mi chodziło :) Wrzucam resztę zdjęć Kurusia :) [IMG]http://i48.tinypic.com/oadq9i.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/2e2otow.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/15ed6hl.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/2iru8h3.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/2d10oxs.jpg[/IMG]
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lorkuś się coraz bardziej przyzwyczaja do mojej obecności. Przysuwam się coraz bliżej budy. Z ręki jeszcze jedzenie nie weźmie, ale nie reaguje strachem na wyciągniętą rękę. Bierze natomiast smakołyki z wejścia budy, gdy jestem tuż obok z Karmelką. Dzieli nas ok. 30 cm. To niesamowite być tak blisko takiego giganta. Ale on wcale nie wzbudza strachu, zachowuje się niesamowicie spokojnie. Może to samo myśli o mnie :evil_lol: -
Dzielna i bardzo fajna :) Boi się obcych i nowych rzeczy, miejsc, ale wystarczy okazać jej nieco wyrozumiałości i cierpliwości będzie super przyjacielem. Jest super łagodna, mimo, że jest płochliwa, to w żadnym wypadku nie okazuje cienia agresji, nie broni się, co najwyżej ucieka. Bez obaw można ją polecić do domu z dziećmi. Z czystością to jest tak, że bardzo ładnie załatwia się zaraz po wyjściu z boksu, ale wpadki się jej zdarzają. Podejrzewam, że potrzebuje częstszych spacerów i w domu będzie wołać, że chce wyjść. Jest bardzo przyjazna wobec innych psów bez względu na płeć, w głowie jej tylko figle i zabawa :p To takie skrócone info do ogłoszeń. Tutaj parę zdjęć (Paja nieco była zdezorientowana sesją)... Jeszcze postaram się dorobić takie z całą sylwetką. [IMG]http://i47.tinypic.com/2w2ngnq.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/16050dz.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/10539mr.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/21culog.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/es9u3b.jpg[/IMG]
-
Jeśli jest taki problem z tymi finansami, to mogę je przejąć całkowicie. Mam teraz dużo psów opłacanych całościowo, więc jeden więcej składkowy zdołam ogarnąć. Jeśli ktoś bywa na innych wątkach "moich" psiaków, to wie: informuję na bieżąco o wpłatach (czasem z parodniowym poślizgiem) i co 30 dni robię rozliczenie całościowe z podaniem wplywów, kosztów i stanu konta. Jeśli Wam to odpowiada to oto nr konta hoteliku: [B][COLOR=Red]Hotelik u Murki[/COLOR] Katarzyna Mróz Krzemień Drugi 111 23-304 Dzwola [COLOR=Red] 66 2490 0005 0000 4500 9421 4126[/COLOR][/B]
-
Chwila, chwila, w jakiej szopie????? Kuruś przebywał w boksie wewnętrznym - w ogrzewanym budynku! Pisałam już o tym! Przed przyjazdem Kurusia pytałam jakiej opieki potrzebuje. Nikt nic nie pisał, że musi być w domu, my też miejsca w domu nie mieliśmy. Wszystko wyszło w praniu, Kuruś trafił do domu zupełnie poza programem i mieszka w pokoju, w którym nigdy nie planowaliśmy umieszczać psa. W domu mamy obecnie 7 psów i czasem są jakieś dodatkowe (np. w ostatnie mrozy mieliśmy 12 psów), kota i małe dziecko, nie jest takie proste umieszczenie u nas psa w domu, zwłaszcza, że niektóre wymagają pobytu w domu w celu socjalizacji, bez której nie mają szansy na dom. Co do przewozów: staramy się rozbijać koszty, bierzemy po 2-3 psy, aby wyszło taniej. Jeśli ktoś widzi w tym chęć zysku, to jest mi tylko przykro. NIGDY NIE PROSILIŚMY O ZWROT KOSZTÓW ZA NAPRAWY TYLKO KOSZT I TO CZĘSTO OKROJONY ZA PALIWO!!! Jeździmy nie raz, nie dwa, ale BARDZO często w dalekie trasy wożąc i przywożąc psiaki... nasz psiowóz (20-letni) już dawno padł po wieeeelu naprawach i remontach, może na wiosnę uda się go zreanimować, teraz wozimy psy samochodem, którego używamy na codzień i on też wciąż wymaga remontów, bo ma 17 lat! Biznes świetny... Asiowy_Kubucie załóż hotelik, poprowadź go przez ok. rok czasu i wtedy będziesz mógł się na ten temat wypowiadać. Uprzedzam, że prócz karmy trzeba zapłacić ZUS, rachunki za prąd, gaz, wodę, podatki, środki czystości, spnaprawę sprzętów, remonty itd. Hotelik to nie jest działalność charytatywna. Musimy utrzymać siebie, swoje psy i dziecko (a także dom i sprzęty). I jest to jasno napisane w pierwszym poście na wątku hotelikowym. ALe jest to wg mnie praca uczciwa, przynosząca wszystkim, zwierząt i wolontariuszom pomoc. Lubimy to co robimy, choć często nie jest łatwo, a to chyba jest w tym wszysktim najistotniejsze. [B] Jeśli chcecie zabrać Kurusia do innego hoteliku - nie ma problemu.[/B]
-
Łatek po długim oczekiwaniu już w super domu!
Murka replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Łatuś, ja Cię szukam, a Ty taaaak daleko! [B]Przyszło 50 zł od ketuni[/B] :)