Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Chyba allegro działa, bo dostałam już w sprawie Pajki SMSka (odpisałam ale jak w studnię), a dzisiaj maila. Może w końcu wyklaruje się domek dla naszej rozrabiaki :)
  2. U Lorka wielkich zmian nie ma, ale ogólnie jest coraz śmielszy i coraz bardziej ciekawski. Dzisiaj np. jak otwierałam drzwi do boksu aby wypuścić Karmelkę to już się wychylał i łypał :) A zawsze go dźwięk otwierania i kroki odstraszały. Wychodzi już cały z budy po smaczki. [B] Odnotowane ostatnio wpłaty: 300 zł halcia + 300 zł na wybieg 10 zł Dark Lord 30 zł Krysia z Molosów [/B]
  3. Rufi znów kaszle :( Poza tym chyba dalej ma świerzba (lub nawrót), bo potrzebuje uszami. Chyba go weźmiemy na badania do lecznicy do Stalowej Woli, bo to nie jest normalne taki nawracający cały czas kaszel. Może zrobimy wymaz z gardła albo co. Zobaczymy co doradzi Beatka.
  4. [B]Doszło 445 zł od Fundacji Nero[/B] :) A tutaj takie dwie fotki z Tyśkiem :) [IMG]http://i39.tinypic.com/r1zm9d.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/15cgf9y.jpg[/IMG]
  5. [quote name='MagdaNS'][B]Łatusiu [/B]poszło właśnie dla Ciebie 200 zł z bazarku książkowego :)[/QUOTE] [B]Wpłata doszła[/B] :) [B]Doszło też 50 zł od ketuni i 20 zł od GosiT[/B] :)
  6. [quote name='mshume']A Pan zainteresowany stwierdził,że Nutka jest...za stara. Mają ludziska w głowie nas..ne:angryy:[/QUOTE] Ja też jak zaproponowałam Nutkę pani, która chciała małego pieska, to stwierdziła, że wolałaby coś młodszego... :roll: [B]malagos[/B], chyba o tę Nutkę chodzi ;) Nic nie wiem o wyjeździe suni, we wtorek ma sterylkę, więc może po? [B]eloise[/B], Nutka cały czas tak samo fajna :) Jest bardzo wrażliwa i boi się czasami pierdółek posikując z tego strachu pod siebie. Ale poza tym super zachowuje czystość i jest bardzo grzeczna. Bywa odważna bardzo wobec innych psów, zwłaszcza jak coś obcego wchodzi na jej terytorium :p Ale kończy się tylko na warczeniu/szczekaniu nie ruszając się z koszyczka :razz: Ostatnio tak np. "miło" przyjęła Halusia, który nocował w kuchni po kąpieli. Jest bardzo łagodna, można spokojnie polecić do towarzystwa dzieci, bardzo je lubi. Nie jest zupełnie agresywna wobec kotów. Bardzo dobrze dogaduje się z innym psami, choć tak jak wyżej pisałam, lubi pokazywać jaka to ona ważna. Ale szybko jej przechodzi i nigdy się nie zdarzyło, żeby jakiegoś psa zaatakowała. Poza tym jest z niej dobry alarm :) Zaraz wrzucę parę fotek z ogrodu :)
  7. Oczywiście witam bardzo sympatyczne Pańciostwo Halusiowe na dogo :) Tutaj dwie ostatnie fotki, tuż przed odjazdem Halusia :) [SIZE=1]Na lewej ręce widać ślady po ząbkach Jarusia...[/SIZE] [IMG]http://i42.tinypic.com/x5rwwy.jpg[/IMG] Pożegnanie :) [IMG]http://i43.tinypic.com/1qq3cx.jpg[/IMG] No i ostateczne rozliczenie: [B]Stan konta na 31 marzec wynosił +255,90 zł Wpłaty:[/B] 50 zł koczis78 [B]Razem: 305,90 zł[/B] [B]Koszty: 90 zł hotelowanie (1-9 kwietnia)[/B] 305,90 zł - 90 zł = 215,90 zł [COLOR=Red][B]Pozostałość po hotelowaniu Halusia wynosi +215,90 zł.[/B][/COLOR] No i pytanie do halci na jakiego psiaka przeznaczyć tę kwotę?
  8. Jestem i ja :) Przepraszam cioteczki za brak info z mojej strony na dogo, ale wczoraj padłam wieczorem... Zaraz nadrobię zaległości. Haluś faktycznie rzadko szczeka. U nas szczekał tylko w celu "stróżowania", ale bez wielkiego entuzjamu, lubiał też "kłócić się" z psami zza płotu i przez siatkę, ale tylko w niektórymi (miał swoich "ulubieńców" :) ). Jeśli chodzi o złapanie za rękę chłopczyka, to podejrzewam, że Haluś chciał po prostu delikatnie dać do zrozumienia, że nie podoba mu się taka sytuacja (może został przyduszony, może poczuł się niekomfortowo, nie mógł się usunąć itp.), możliwe też, że po prostu chciał się bawić, bo on czasem miał takie słoniowate pieszczoty :)
  9. dziubakk na razie znikła z netu, bo dzisiaj trafiła do szpitala razem ze swoim synkiem, który za dwa tygodnie kończy roczek. Małego tak leczyli ichniejsi lekarze, że teraz ma zapalenie płuc :( dziubakk oczywiście dopytywała mnie o Pumę, ale powiedziałam, że może wieczorem coś będzie wiadomo. Przekaże 1% podatku na mieleckie schronisko :)
  10. To nie moje czary tylko Ulki18 :) Pumcia naprawdę miała szczęście. Bidulka była straszna, ale jutro już wyruszy w drogę po lepsze życie :) Więcej napiszą pewnie jutro wieczorem lub w sobotę dziewczyny: Ulka18, halcia, Reno2001, eloise, kaskadaffik. dziubakk przekazała na hotelik 100 zł, ustaliłyśmy, że skoro Pumci nie są te pieniążki potrzebne, to wspomogą innego pieska mieleckiego w hoteliku. Myślałam wpierw o Nero, a właściwie jego następcy, bo Nero jedzie do domku :) Ale może jednak Rufi? On jest najdłużej i cienko przędzie. A Nero dostanie spadek po Brawurce, więc będzie bogaty :)
  11. Z oczek Jarusia często wycierałam śpioszki. Czasami trochę łzawiły. Chyba taki ich urok po prostu, bo kiedyś przy okazji prosiłam weta aby rzucił na to okiem i nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. Można przemywać je solą fizjologiczną. Jeśli chodzi o wycie Jarusia, to szczerze powiem, że nigdy nie słyszałam, aby wył czy popiskiwał. Szczekać potrafi :) ale nie z samotności, tylko jak coś go zaniepokoi lub chce na siebie zwrócić uwagę. U nas jak był w domu to był cichutko jak myszka, natomiast na tarasie nic nie uszło jego uwagi, dziamgolił na wszystko :) Także mam nadzieję, że Jaruś nie będzie hałasował zostając sam. Bardziej bym go podejrzewała o jakieś drobne pogryzienie czegoś (gdyby coś takiego miało miejsce to można mu zostawiać jakiś gryzak, który starczy mu na długo i go nieco zmęczy). Dewastacji u nas nigdy nie urządzał.
  12. I pojechała Brawurka :) Mieliśmy na odchodne jeszcze trochę atrakcji z nią zwiazanych. O kąpaniu suni nawet nie myślałam, bo w drodze i tak by się upaprała cała w pianie i ślinie... strasznie znosi jazdę samochodem. Natomiast chciałam podciąć jej dredy na portkach, bo przymierzałam się do nich wiele razy, ale jak jeszcze po łebku Brawurka dawała się dotykać i głaskać, tak o ogonie i tyłach nie bylo mowy. Ale zaparłam się, założyłam jej ortalionowy kaganiec, żeby mnie nie hapnęła jak to ona ma w zwyczaju ;) przywiązałam smyczą do krat i zabralam się do roboty. Przy tej okazji odkryłam, że za uszami miała ogromne gule filcu. Wszystko usunęłam. Najgorzej było z dredami na portkach, ale udało się. Tak jak przypuszczałam w drodze Brawurka śliniła się cały czas i pieniła, kilka razy wymiotowała. Była cala mokra na miejscu w Mielcu, ale dobrze przynajmniej, że było ciepło. Jutro Brawurka wyrusza po lepsze życie :)
  13. Nero ma dom!!!!!!! :D LucySxy sprawdziła ten domek od Halusia i orzekła, że możemy spokojnie psiaka przywozić :) P.Grażyna zwróci za paliwo. Dla niewtajemniczonych: domek jest w okolicach Chełma :) Nero zamieszka domu z ogrodem i będzie mieszkał z kotem :) Żadna buda nie wchodzi w grę. W okolicach weekendu (nie wiem czy jutro się wyrobimy) Nero będzie już w domku :)
  14. Państwo mają przyjechać ok. 10.00 :) Właśnie uśpiłam małą, więc zabieramy się za kąpiel rudaska :) edit: Haluś już wykąpany, był baaaardzo grzeczny :) Schnie sobie teraz pod kaloryferem w kuchni. Napisała do mnie jeszcze jedna pani spod Lublina w sprawie Halusia, fajny domek się zapowiada. Zaproponowałam jej Tytusa, bo on idealnie pasowałby do jej warunków i wymagań. Zobaczymy, może coś z tego będzie :)
  15. [B]Przyszło 30 zł od Izabeli ze Szczecina [/B]:)
  16. Mamy teraz trochę zamieszania, bo psiaki wyjeżdżają i przyjeżdżąją, ale jak się to wszystko uspokoi, to pokażę Wam jak nasz schorowany staruszek bryka :)
  17. Brucio dobrze, ataków póki co nie zaobserwowaliśmy. Zamówiłam Vetmedin, bo się kończy już :( Musiałam też dokupić Enarenal. Po weekendzie planujemy strzyżonko, więc będą foty :)
  18. Łehehehehe, aleśmy się obśmiali z TZem :D :D :D
  19. Cieszę się, że z adopcje.org jest odzew, bo sporo czasu mi zajmuje aktualizowanie tych ogłoszeń. Staram się zawsze dbać, żeby były wszystkie psiaki aktualne w hoteliku, dodaję nowe zdjęcia, filmiki, informacje. Fajnie, że warto :)
  20. Mniej więcej tyle co Twoja Kolusia :( Jak ją wydawaliśmy miała ok. 5-6 latek, a to było prawie dwa lata temu :(
  21. Miałam dziś jeszcze bardzo fajny telefon od pani z Warszawy (Raszyn czy jakoś tak), bardzo chce dać domek jak z bajki jakiejś bidzie potrzebującej. Ma jeszcze na oku parę innych psiaków i gdyby Filonek znalazł dom, to ona zaopiekuje się innym psiakiem. Obiecała dzwonić po weekendzie jak już Filonek będzie po zabiegach. Po weekendzie Filonek będzie miał kastrację + czyszczenie ząbków. Od razu pobierzemy krew do analizy i Beatka mówiła, że może też przy okazji mocz pobrać i sprawdzić tego Cushinga.
  22. No pewnie, będzie sobie siedział cichutko pod łóżkiem ;)
  23. Super, że Jaruś na wstępie opróżnił michę :) Myślałam, że będzie gorzej, bo u nas od wczoraj nic nie jadł, chyba czuł, że coś się święci. Musiał nieźle zgłodnieć :) Z karmieniem go z ręki trzeba uważać, bo jest strasznie łapczywy :) zwłaszcza jak poczuje coś dobrego :) Jaruś to ogromny czyścioch i wątpię, aby dał plamę. I nie trzeba go wcale wyprowadzać np. o północy żeby dotrzymał do rana. U nas przeważnie miał dwa spacerki na dobę (rano i wieczorem) i nigdy nie było wpadki (ani w boksie, ani gdy był w domu) Jeśli chodzi o karmienie to u nas przeważnie jest tak, żę psiaki dostaję jedzonko w południe i potem późnym wieczorem jest tzw. "dokarmianie głodomorów" :) czyli tam gdzie pusta miska, to się uzupełnia. W praktyce to wygląda tak, że psiaki mają prawie cały czas w misce coś do jedzenia. Mamy wtedy pewnośc, że nic nie głoduje, bo przy takiej ilości psiaków trudno trafić który ma ochotę kiedy jeść (jedne jedzą w nocy, inne po spacerze itp.). Także spokojnie ustalcie sobie czas posiłków i się ich trzymajcie. Na początku możecie mniej dawać do miski, a więcej dawać w formie smakołyków do ręki - żeby Jarus się do Was szybko przyzwyczaił :) Jestem mile zaskoczona, że Jaruś tak dobrze zniósł zmianę miejsca. Chyba faktycznie to nasze przestawianie go z miejsca na miejsce (z boksu do boksu, potem do domu, potem znów do boksów) troszkę go uodporniło na stres z tym związany. Trzymam kciuki nieustająco :)
  24. Kolejny eksperyment i kolejny sukces :) Dziś dla odmiany wlazłam do boksu i usiadłam pod ścianą prawie naprzeciwko budy (żeby tylko widzieć Lorka w środku). I rzucałam mu smaczki poza budę. Ciekawa byłam czy odważy się po nie wyleźć, bo wcześniej nie było o tym mowy. Troszkę niepewnie, ale wysuwał się po smaczki :) Jak musiał tylko wystawić głowę to się nie krępował nawet za bardzo. Gorzej bylo jak musiał wystawić też łapy :) Ale i to się nam udalo, tylko ustawiłam się bokiem i głaskałam na potęgę Karmelkę udając, że bardziej ona mnie zajmuje niż Lori. Wylazł z budy do połowy, a ja byłam tuż obok, kilkadziesiąt cm nas dzieliło :) Fajnie, bo zaczyna czaić, że mu poza budą nie jest strasznie :)
×
×
  • Create New...