Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Nowa pasja Łatusia: pluszaki :p [IMG]http://i53.tinypic.com/2ikxibt.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/34obtw1.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/28rfitw.jpg[/IMG] [video=youtube;mfkWUfDa9ck]http://www.youtube.com/watch?v=mfkWUfDa9ck[/video]
  2. Nosek odpuścił, ale uszka znowu łuszczące się :shake: Odebrałam wczoraj maść od bianki0 i od dzisiaj smaruję. [IMG]http://i52.tinypic.com/mhzgg6.jpg[/IMG] Jeszcze krótki filmik Kubusia sprintera ;) [video=youtube;0Cr9Mt6XM5o]http://www.youtube.com/watch?v=0Cr9Mt6XM5o[/video]
  3. Parę fotek słodziaka, co byście nie zapomnieli jaki to słodziak ;) [IMG]http://i54.tinypic.com/259v48z.jpg[/IMG] [IMG]http://www.youtube.com/watch?v=0Cr9Mt6XM5o[/IMG][IMG]http://www.youtube.com/watch?v=0Cr9Mt6XM5o[/IMG][IMG]http://i54.tinypic.com/332xwk5.jpg[/IMG] Prezentujemy nosek, póki co bez strupów [IMG]http://i51.tinypic.com/2hx50fa.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/15iass2.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/i2ubza.jpg[/IMG]
  4. No, ale nie napisałam czym się upiję :p Hania wisi na cycusiu nadal więc napoje wyskokowe odpadają ;)
  5. Potwierdzam regułę dogomaniaczek... dzieci nigdy nie lubiłam, nie miałam do nich podejścia, unikałam jak ognia itd. Ale odkąd mam swoje to patrzę na to całkiem inaczej. W sumie to do ostatnich chwil ciąży martwiłam się jak to będzie, czy będę umiała się zająć, przerażała mnie myśl o narodzinach dziecka... No, ale jak się już to dziecko urodzi to wszystko się zmienia ;) Swego czasu też miałam do czynienia z dziećmi, prowadziłam warsztaty plastyczne... Do tego naprawdę trzeba mieć smykałkę i powołanie.
  6. Może mi ktoś powiedzieć o co chodzi z tinypic??? Co umieszczę fotki, to mi następnego dnia znikają :( Ale nei wszystkie, niektóre zostają. Już nie wiem co robić, przecież allegro nie może wyglądać tak: [URL]http://allegro.pl/sunia-jak-gonczy-polski-jara-szuka-domu-i1314209248.html[/URL] :-(:-(:-( A przy okazji filmik: [video=youtube;-fH0OQdAcvE]http://www.youtube.com/watch?v=-fH0OQdAcvE[/video]
  7. Reno się już zgodziła przekazać swoją wpłatę na leczenie, a halcia i Ulka18 - jakie Wasze zdanie? Karma (23,5 kg) w zapasie jest od halci i basi1968 więc też decyzja należy do nich. Koszty leczenia jeszcze się powiększą w związku z podawaniem autoszczepionki, trzeba będzie pewnie dowieźć Margo do Rzeszowa...
  8. Rufiemu nie dokuczają stawy, przynajmniej tego po nim nie widać. Ma dużo energii, bryka z Górką, czasem wydaje mi się, że aż za bardzo ją molestuje, ale czesem widzę, że ona też go zaczepia, więc chyba krzywda się jej nie dzieje ;) U nas ostatnio nie padało, fajnie jest, ciepło. Trochę błotniasto, ale znośnie. Aż się boję, że jak zima złapie to puści dopiero w kwietniu... Zakupiłam wczoraj Essentiale Forte (Esseliv Forte to to samo) i Hepatil:
  9. [quote name='Luna123']a Fryzia to wróble lubi, ale gonić:evil_lol: i inne tam latające, raz gołąbka i myszę upolowała:oops: jakoś mnie nie dziwi widok Maksia:evil_lol:[/QUOTE] Ta cała zryta ziemia wokół wybiegu Lorka to robota tylko i wyłącznie Maksia. Inne psy szczekną parę razy, pobiegną parę metrów z rozpędu i na tym się kończy, a dla Maksia biegać dookoła wybiegu jest sensem życia :razz: Próbowaliśmy wypuszczać go na drugi wybieg (przy domu), ale Maksio... przeskoczył płot i był z powrotem u ukochanego Lorka ;) W dniu, w którym wyekspediujemy Maksiątko do DS chyba się upiję ;)
  10. Ja nie wpisywałam na CK :shake: Maja to jest niezła aparatka ;) Muszę pamiętać, żeby zamykać na zasuwy boksy psiaków które są wypuszczone, bo gdy Maja wychodzi z boksu to od razu łapką otwiera sobie bramki :-o i wyjada wszystko z misek :mad: Poza tym jest wielbicielką... dżdżownic. Poluje na nie namiętnie, dzięki czemu coraz większy teren mamy zryty jak przez dzika :razz: [IMG]http://i55.tinypic.com/2ajysxv.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/4v1pxc.jpg[/IMG] Sika mniej, ale jeszcze sporo... Jeszcze dwa dni antybiotyku.
  11. Mam prośbę do osób z forum collie: jakby były jakieś info o Daisy to proszę o przeklejenie tutaj :loveu:
  12. Już wszystko piszę odnośnie finansów Margo. Te 404 zł traktuję już jakbym ja to zapłaciła (pieniądze rozdysponowałam wg zaleceń halci), na 150 zł wystawię rachunek dla TPSZu, a resztę trzeba dozbierać, czyli [B]254 zł.[/B] Do tego doszły jeszcze koszty: [B]40 zł[/B] Otomax [B]66 zł[/B] dzisiejsze zakupy: Otomax, antybiotyk Enrobioflox w tabletkach na 4 dni, Oticlar - płyn do mycia uszu (fakturę umieszczę po weekendzie, bo dzisiaj wetowi skończył się papier w drukarce) [U] [B]Czyli razem do zwrotu jest: [/B] 254 zł + 40 zł + 66 zł = [B]360 zł[/B][/U] Żadne pieniążki z bazarków ani cegiełek do mnie nie wpłynęły jeszcze. Mam jedynie wpłaty: 50 zł Reno2001 50 zł Ulka18 34 zł halcia [B]Razem: 134 zł [/B] Oprócz tego jest w zapasie [B]23,5 kg karmy[/B], oprócz tego Margo ma jeszcze na jeden miesiąc zapewnioną karmę (dzięki temu TPSZ ma zniżkę w hotelowaniu), decyzja należy do Was czy utrzymać tę zniżkę przez następne dwa miesiące (na tyle wystarczy 23,5 kg karmy) czy trzymać to jak TPSZ spisze Margo na stratę. Tak samo decyzja należy do Was odnośnie kwoty 134 zł - czy na leczenie czy na ew. późniejsze hotelowanie. Mam nadzieję, że jasno to wszystko przedstawiłam :oops:
  13. Rozmawiałam dzisiaj z szefową TPSZu, ustaliliśmy, że będą pokrywać koszty hotelowania jeszcze przez jakiś czas, aby zobaczyć czy leczenie da pozytywne skutki i czy będzie zainteresowanie sunią w kwestii adopcji. Jak Margo będzie mieć wciąż problemy zdrowotne i/lub żadnego widoku na DS, to TPSZ sugeruje eutanazję... Na leczenie TPSZ przekazuje 150 zł, o resztę musimy się martwić sami... Czyli 404 zł - 150 zł = [B]254 zł[/B] Do tych 254 zł trzeba dorzucić [B]40 zł[/B] (Otomax zakupiony wcześniej) i na dzisiaj mam zamówiony kolejny Otomax + parę tabletek antybiotyku, bo mam tylko na jutro, a autoszczepionki jeszcze nie ma... Dzisiaj jak wykupię leki to zrobię rozliczenie dotychczasowych kosztów weterynaryjnych i proszę o pomoc... A poniżej dzisiejsza Marguśka... dwa dni temu przy okazji polowań na gryzonie w garażu pozbyła się zgrabnie kołnierza... ale nie rani sobie uszu, więc zostawiliśmy ją bez. Najwyraźniej mniej jej dokuczają te uszyska :cool3: Zauważcie, że bardzo zeszczuplała... mam nadzieję, że nie za bardzo, bo w misce często zostaje jedzonko. [IMG]http://i55.tinypic.com/246mhr4.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/xlgxgo.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2myrvr4.jpg[/IMG] [video=youtube;tfm6vO97HOc]http://www.youtube.com/watch?v=tfm6vO97HOc[/video]
  14. Lorek to bardzo trudny pies, głownym problem stanowi jego wielkość. Gdyby to był malutki piesek to wszystko wyglądałoby inaczej... Podłapałam dzisiaj jak Lorek zażywa ruchu :diabloti: Oczywiście błyskawicznie kapnął się, że go filmuję i speszył się :oops: [video=youtube;62NJp_Mzwww]http://www.youtube.com/watch?v=62NJp_Mzwww[/video] Nie wiem czy uda się na wybiegu Lorka wyhodować trawkę :roll: Aaa... zapomniałabym. Fajny dzisiaj obrazek widziałam, chciałam uwiecznić, bo miałam aparat, ale oczywiście Loruś wszystko zepsuł :mad: Otóż siedział sobie Loruś, kilkadziesiąt cm od niego stała miska z resztkami ryżu z mięskiem i w tej misce kokosiły się wróble, trzy sztuki. Bezczelne jak nie wiem co :-o
  15. Wszystko ok, grudki wylazły niemal same (dr Balicki chwalił sukcesywne zakrapianie :p), Pajcia czuje się wyśmienicie, bryka i biega. Lorek był niesamowicie szczęsliwy, że koleżanka wróciła. Nawet nie ma potrzeby, aby Paja była w domu, tylko doszły jeszcze jedne krople do zakrapiania (Alkaine - przeciwbólowe), więc jestem częstszym niż zwykle gościem wybiegu Pajci i Lorka. A tutaj odnośnie wydeptywania trawy... ;) [video=youtube;62NJp_Mzwww]http://www.youtube.com/watch?v=62NJp_Mzwww[/video] [B]MagdaNS[/B], myślisz, że istnieje trawa odporna na takie zabiegi? :cool3:
  16. Sigma jest do adopcji oczywiście :) Wątek: http://www.dogomania.pl/threads/194990-Cudowna-ma%C5%82a-kruszynka-Sigma-z-zamojskiego-schronu-pom%C3%B3%C5%BC-znale%C5%BC%C4%87-jej-dom
  17. Daisy niedawno dojechała do domku, trafiła naprawdę w super ręce :) Tak jak było w planach w Lublinie oglądnął ją okulista, to oczko to trudna sprawa, raczej nie nadająca się do operacji. To bardzo stara sprawa, gałka oczna jest cofnięta czy coś w tym stylu. Dr Balicki przepisał krople do zakrapiania.
  18. [quote name='MagdaH']Ja od razu przepraszam za offtopicowanie na wątku Loriego, ale przypomniało mi sie jak Go łapaliscie na gigancie. Mamy troche podobny problem, proszę o radę i sposób jak zdybać wielkopsa nie dajacego sie zdybać? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/195873-Kaukaz-koczuje-na-kopalni-w-Woli-k-Pszczyny.-Nie-da-si%C4%99-z%C5%82apa%C4%87-w-strasznym-stanie"]http://www.dogomania.pl/threads/195873-Kaukaz-koczuje-na-kopalni-w-Woli-k-Pszczyny.-Nie-da-się-złapać-w-strasznym-stanie[/URL][/QUOTE] Trudno coś doradzić, my próbowaliśmy wszystkiego: sedalinu (nie sprawdził się, bo Lori nigdy przy nas nie chciał nic zjeść), klatki łapki (nie było mowy, żeby wszedł do niej), palmera (raz udało się psa trafić, ale przepadł, przespał się i zabawa od nowa)... W końcu pożyczyliśmy dmuchawkę ze środkiem usypiającym, wiele czasu i nabojów zmarnowaliśmy, nie dało się Lorka podejść tak blisko, aby strzał był skuteczny... W końcu udało się ostatnim nabojem ustrzelić go z okna jadącego samochodu. A potem godzinę za nim leźliśmy, żeby nam nie schował się, w trzy osoby!!! Adrenalina działała i Lorek co się położył to gdy ktoś próbował podejść podnosił się i dalej chodu. W końcu padł, usnął, TZ założył mu na szyję hycel, a ja pojechałam po weta (bo pozostał jeszcze problem przetransportowania go do hotelu). Wet przyjechał w ostatniej chwili, bo usypiacz z dmuchawki przestawał już działać, Lorek mamlał uchwyt hycla... ALe udało się go uśpić, wpakować do samochodu i wypakować w kojcu. Lorek to wyjątkowo cwany gość, wyjątkowo ostrożny i samodzielny. Z Waszym psiskiem może będzie łatwiej, trzeba próbować wszystkiego... Może niech na razie osoba, która go dokarmia karmi go dalej i zobaczycie czy będą jakieś efekty tego. Może za niedługo będzie pozwalał się karmić z ręki. Jeśli nie będzie pozwalał do siebie podejść, to można spróbować podać mu sedalin w jedzeniu, ale trzeba być przy tym jak zjada i pilnować gdzie pójdzie i być przygotowanym co z nim zrobić jak już uśnie. A wracając do naszego Lorka, to mój pomysł na razie średnio się sprawdza. Chodzę "gadać" do Lorka razem z TZem. Lorek nie lubi "tłumu", dwie osoby to już dla niego nagonka ;) wyczuwa, że na nim skupiamy uwagę i jest bardziej wystraszony, gwałtowniej zwiewa kiedy się do niego niby od niechcenia chce podejść, powarkuje, pokazuje zęby, trzęsie się... A żadnych łapanek nie ma, TZ siedzi w kucki w jednym miejscu, a ja niby od niechcenia po wybiegu łażę. Miałam nadzieję, że uda się jakoś tak niegroźnie osaczyć go i podejść do niego, ale na razie nie zanosi się na to. Myślałam jeszcze o jakiejś siatce ogrodniczej, żeby np. odgradzać niewielka część wybiegu na czas "rozmów" z Lorkiem, ale on to zapewne sforsuje w trymiga, poza tym nie wiem czy nie zaatakuje gdy poczuje się zagrożony. Dzisiaj np. wszedł do budy gdy byłam na wybiegu. Chciałam szybko podejść do budy, aby go tam mieć "w garści", ale wypadł jak torpeda z wyszczerzonymi zębami i warkotem. On w sumie tak też trochę reagował też w boksie wewnętrznym na początku jak go dotykałam gdy przechodził obok mnie... I w budzie agresji nie okazywał, ale jednak to duże psisko i jakoś nie spieszy mi się, żeby go zaganiać w kąt... Zwłaszcza, że jednak na wybiegu zachowuje się trochę inaczej niż w boksie, więc trzeba zachować ostrożność. Nic to, będę jak do tej pory karmić go, gadać i skłaniać, by sam do mnie podchodził. Przekonałam się, że jest cholernie przeczulony na wszelkie próby podejścia do niego, jest taki ostrożny, że masakra... obserwuje dosłownie każdy ruch. Jak tylko udaję, że go nie ma, że zajmuję się Pają to się od razu śmielszy robi łobuz :mad: Ogólnie to nie jest tak źle, bo Loruś podchodzi nawet do furtki, gdy wypuszczam Paję, dzisiaj znów widziałam jak się bawiły :loveu: Pierwszy raz wszedł przy mnie do budy itd. Ale w kontaktach z człowiekiem na bakier :-(
  19. Też pomyślałam o wiośnie ;) Pani mówiła, że nie miała wizyty przedadopcyjnej, że przyjechała osobiście po sunię. W razie co nie ma nic przeciwko żeby zrobić wizytę, zwłaszcza, że teraz nie będzie mogła sama przyjechać, bo mieli stłuczkę i samochód nieczynny chwilowo.
  20. Bardzo mi przykro Basiu... :-( Trzymaj się kochana... Najważniejsze, że maluszek już nie cierpi ['] Boże jaka to straszna choroba :( A Ciaputek i Maja?
  21. Daisy jeszcze nie pojechała, a dziecko mi już zrobiło histerię, że ono nie chce, żeby Daisy pojechała, że ona chce takiego pieska i że jeśli ma jechać do domku, to tylko do domku Hanusi ;) Czyli jej ;) Nic nie pomogło mówienie, że na miejsce Daisy przyjedzie nowy piesek, że przecież jest Kawa, Kundzia i inne psiaki... Ona chce tylko TAKIEGO pieska, bo "Daisy jest taka mądra i taka fajna" i koniec dyskusji. Ech spodziewałam się, że wcześniej czy później będziemy mieli taki problem :eviltong: Fakt, że Daisy super się zachowuje wobec małej, daje jej łapkę, wtyka delikatnie łebek do głaskania... Ta sunia jest CUDOWNA po prostu. Wyjeżdża za ok. godzinkę.
  22. Miałam dziś pierwszy telefon w sprawie suni; pani z Gliwic wypatrzyła Sigmę na stronie adopcje psów lub adopcje psa. Podałam jej link do allegro, żeby zobaczyła wszystkie zdjęcia suni. Pani jest bardzo zainteresowana adopcją suni, ma już adoptowaną ok. 2 lata temu ratlerkowatą sunię (bardzo układną) z hoteliku z okolic Kluczborka i szuka dla niej koleżanki do towarzystwa. Jest to mieszkanie w bloku. Na razie ustaliliśmy, że pani uzgodni jeszcze wszystko z mężem i się odezwie jak decyzja będzie podjęta na 1000%.
  23. Przyszedł czas na rozliczonko: 2703,10 zł pozostałość po hotelowaniu Gai Wpłaty: 50 zł Ra_dunia Razem: 2753,10 zł Koszty: 300 zł hotelowanie 15 zł przejazd do Stalowej Woli (1/2 kosztów) 70 zł czyszczenie ząbków Razem: 385 zł 2753,10 zł - 385 zł = 2368,10 zł Stan konta na 6 listopada wynosi +2368,10 zł.
  24. Trzymajcie kciuki, jutro Pajcia jedzie na operację ;)
  25. Daisy jest super grzeczna, kołnierz miała tylko przez pierwszy dzień, w ogóle nie interesuje się raną po sterylizacji. W nagrodę jutro jedzie do dooomku :loveu: Rozmawiałam dzisiaj z p.Haliną i nie mam wątpliwości, że sunia ma niezwykłe szczęście. Jeszcze po drodze obejrzy ją okulista dr Balicki :)
×
×
  • Create New...