Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Ergo linieje na potęgę, codziennie go wyczesuję i następnego dnia wygląda jakby od tygodnia nie widział szczotki. Ergo pozwala się czesać bez problemu, ale nie ma cierpliwości, wije się jak piskorz i tylko czeka na okazję, aby się wyrwać i hopsnąć w swoją stronę. Ile ten pies ma energi to ludzkie pojęcie przechodzi, biega, skacze, szaleje jak podrostek. A jakie ma skoki - bardzo ładnie pokonuje przeszkody (na razie przypadkowe, ale robi to wrażenie). Na szczęście ogrodzenia nie próbuje pokonywać. Już go czasem zostawiam na parę minut na terenie - na początku jojczał w niebogłosy, ale teraz już mniej, dość szybko odchodzi od bramy i zajmuje się swoimi sprawami. Wie, że zaraz wrócę. Przenieśliśmy go do większego boksu zewnętrznego, czuje się w nim wyśmienicie, wszystko widzi itd. W sąsiednim boksie ma suczkę z cieczką i o co ciekawe w ogóle się nią nie interesuje. Czyżby kastracja tak szybko wybiła mu głupoty z głowy? Rozliczenie: Stan konta na 24 luty wynosił -761,40 zł Wpłaty: +761,40 zł AgaG Razem: 0 zł Koszty: -450 zł hotelowanie -14 zł Fiprex -90 zł Caniviton Razem: -554 zł Stan konta na 26 marzec wynosi -554 zł.
  2. Czasem też jest tak, że pies ma być na ogrodzie, a potem jednak ląduje na salonach - wszystko zależy od ludzi, a także od samego psa. Niektóre czują się świetnie na ogrodzie - to jest ich żywioł - i mają opory przed zaglądaniem do domu. Pani się póki co nie odzywa. A u Kaktusa zauważyliśmy na jednym oku malutką jasną plamkę. Jest widoczna tylko po przyjrzeniu się z bardzo bliska. Szukałam na zdjęciach, które robiłam Kaktusowi, ale nie widać jej. Spróbuję zrobić zbliżenie.
  3. U nas kotami w domu był baardzo zainteresowany i też się do nich wyrywał, więc podejrzewałam, że będzie z tym problem. Najważniejsze, że nie ma morderczych zapędów.
  4. eloise, pocieszę Cię, że u nas jest tak samo - TZa wiecznie szuka swojego telefonu i wiecznie jest on "zdechnięty". No i wciąż jest problem z ładowarkami ;)
  5. Ja tylko sprostuję, że pani nic nie mówiła o kojcu tylko o tym, że ma duży ogród i pieski (bo może zaadoptować nawet 2) będą biegać swobodnie. Ale nie będą mieć wstępu do domu. Wysłałam Kaktusa i parę innych psiaków. Na razie nie mam odpowiedzi, ale pani zastrzegła, że jej ktoś zaproponował w między czasie dwa pieski, które są bardzo zżyte i muszą znaleźć wspólny dom i miała je zobaczyć.
  6. Dumka nie pojechała jednak do DS... Wszystko było ugadane, zapięte na ostatni guzik, TZ już wyjechał w trasę z Dumką, a pani dzwoni dziś rano o 9.00 i stwierdza, że ona jednak rezygnuje, bo to nie jest prawdziwy jamnik szorstkowłosy (cały czas podkreślałam, że to mieszaniec jamnika i zdjęcia pani też widziała...). No i co było robić, Dumka wróciła do hoteliku (na szczęście TZ nie ujechał daleko) :( Ech ludzie, ludzie...
  7. Zakupiłam Dolfos Arthrofos dla Lorka (30 zł): http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dd186994bf9db950.html Rozliczenie: Stan konta na 19 luty wynosił +762,30 zł Wpłaty: +15 zł agusiazet +20 zł anciaahk +10 zł Dark Lord +100 zł eloise +30 zł Krysia z molosów Razem: +937,30 zł Koszty: -360 zł hotelowanie -30 zł Dolfos Arthrofos 90 tabl. Razem: -390 zł +937,30 zł - 390 zł = +547,30 zł Stan konta na 21 marzec wynosi +547,30 zł.
  8. Dzisiaj wysłałam RTG do Krakowa (adresu użyczyła mi zolziatko, za co bardzo dziękuję - zaoferowała się osobiście pokazać te zdjęcia dr Orłowi). Wrzucam fakturę za zakupiony niedawno Luminal 4 opakowania (25.60 zł): http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/c8b33a939d712e6f.html
  9. Życie lubi zaskakiwać i pani się odezwała :) Dumka jedzie po jutrze do domku! :) :) :) Zamieszka w Krakowie, w mieszkaniu w bloku z ładnymi terenami spacerowymi. Pani jest samotna, ale aktywna, miała kiedyś jamnika i wie co to za ziółka ;) Dumkę już obmierzyłam wzdłuż i wszerz, bo pani chce już jej wszystko kupić, legowisko, obróżkę. Pani zwraca również całość kosztów dowozu suni do Krakowa (na miejsce zawiezie Dumkę TZ). Mam nadzieję, że wszystko się odbędzie bez problemów i sunia wreszcie doczeka się domu!
  10. Na prośbę corgomaniaków zrobiłam rozliczenie (niedługo przyjedzie do nas sunia corgopodobna): Stan konta na 19 luty wynosił -360 zł Wpłaty: +30 zł monikapf +30 zł Makumba +360 zł Grzegorz S. +564 zł Grzegorz S. Razem: +624 zł Koszty: -276 zł hotelowanie (20.02-14.03 - liczę tylko do dnia zawiezienia do lecznicy do St. Woli, po odbiorze to już gratis) -6 zł Fiprex -3,20 zł Furosemid -564 zł leczenie w lecznicy w Stalowej Woli -100 zł przejazdy do Stalowej Woli (zawiezienie i odbiór) -40 zł kroplówka sobotnia -40 zł kroplówka niedzielna -60 zł utylizacja rachunek: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dd186994bf9db950.html -20 zł przejazdy do lecznicy na kroplówki Razem: -1109,20 zł +624 zł - 1109,20 zł = -485,20 zł Pozostałość po hotelowaniu Bugiego wynosi -485,20 zł.
  11. Pani z Krasnobrodu nie dzwoni, ale dziś dzwonił pan spod Lublina. Myślał, że Milka jest w Lublinie i chciał nawet dziś po nią przyjechać. Wyjaśniłam co i jak i że możemy przywieźć Milkę i sprawdzić od razu warunki w jakie sunia trafi (wg tego co pan mówił to b.fajne). I wtedy pan stwierdził, że jeszcze się skonsultuje i ew. zadzwoni... Ale grunt, że zainteresowanie jest!
  12. Dziś rozmawiałam o Dumce z jedną panią, ma się zastanowić... Znając życie pewnie się nie odezwie... Dumka ma ok 3 lata i w genach jamnika szorstkowłosego. To niewielka sunia, ważąca ok. 10 kg. Ma charakter typowy dla jamnikowatych, jest wpatrzona w swoich opiekunów jak w obrazek, uwielbia pieszczoty i jest wielkim łakomczuchem. Nie brakuje jej temperamentu, potrafi biegać i bawić się jak szczeniak, a także bronić swojego terytorium niczym rottweiler. Mimo obfitego i niepokornego futra jest zmarźlakiem i nie lubi kiedy jej zimno lub mokro w łapki. Lubi pilnować ogrodu i wygrzewać się na słoneczku, ale świetnie też czuje się w domu i umie się tam zachować (nabrudzenie byłoby poniżej jej godności). Dumka umie też chodzić na smyczy. Z psami dogaduje się bardzo dobrze, lubi zabawy zwłaszcza w ganianego. Koty nie wzbudzają w niej instynktów morderczych. Dumka jest wysterylizowana, posiada książeczkę zdrowia i aktualne szczepienia. Jest regularnie odrobaczana i zabezpieczana przeciwko pchłom i kleszczom. Przebywa obecnie w domu tymczasowym w okolicach Janowa Lubelskiego. Istnieje możliwość pomocy w transporcie.
  13. No i super, będzie dobrze :) To ja rozliczenie zrobię: Stan konta na 8 marca wynosił -21,83 zł Wpłaty: +58,70 zł terra (bazarek) +63 zł głuchypies +10 zł Martyna K. +100,10 zł Fundacja ZEA Razem: +209,97 zł Koszty: -110 zł hotelowanie (9-19.03) -100 zł transport do DS Razem: -210 zł +209,97 - 210 zł = -0,03 zł Pozostałość po hotelowaniu Parysa wynosi 0 zł.
  14. Też wczoraj wieczorem sprawdzałam kiedy Bugi do nas przyjechał, aż mi się wierzyć nie chciało, że to prawie 3 lata minęły...
  15. Wołaliśmy "suńka" :) No to niech będzie Aida :)
  16. Dzisiaj miałam pierwszy telefon o Kaktusa. Ogólnie fajnie się zapowiadało, pani dzwoniła z Krakowa i od razu zaproponowała, że może zwrócić koszt dowodu pieska do siebie (obecnie jest bez samochodu). Dokładnie wypytała o wielkość i stwierdziła, że jednak może być dla niej trochę za duży. Ma się zastanowić i w razie czego zadzwonić.
  17. Jeśli się Wam się podoba to może być Aida, bo "ładnie śpiewa" :) Albo Tosca. Ma naprawdę wyjątkowe brzmienie wycia ;) Na szczęście coraz rzadziej je słyszymy. Suńka zaczyna się bawić ze szczeniakami, ogonek już cały czas w górze. Na początku koszmarem były powroty do boksu, ale teraz nie ma już problemu. Co ciekawe sunia od początku trzyma czystość, od razu po wyjściu z boksu robi dłuugie siuuuuu i zaraz potem koopa jedna i druga.
  18. Bugi dziś rano ok. 10.00 odszedł za Tęczowy Most... Od wczorajszego wieczora już nic nie chciał jeść ani pić, leciał przez ręce, ale jeszcze podnosił głowę. Rano był już zupełnie bez sił, postawiony przewracał się na bok i tak leżał...O 9.00 był jeszcze na kroplówce w lecznicy. Kiedy TZ go przywiózł i ułożył na kocyku to już tej pozycji nie zmienił. Po pół godzinie odszedł.. Mam nadzieję, że przynajmniej był szczęśliwy, że wrócił "na stare śmieci". Żegnaj piesku... :(
  19. Ci ludzie szukali raczej bezproblemowego pieska do mieszkania w bloku. Mówiłam, że w razie problemów z zostawaniem możemy kennel pożyczyć, pomóc, doradzić... Mimo wszystko nie podjęli próby nawet zobaczenia psa (co im też proponowałam + rozmowa na miejscu). Milka jest konkretnym roznosicielem, więc strach pomyśleć co by było gdyby ich razem z Kajtkiem w domu zostawić na 9 godzin ;) Gulka była obmacana już nie raz i "na spokojnie" - nie boli go na pewno. Na razie nie znika.
  20. Myślę, że tak, bo po pierwsze co zrobił jak TZ na chwilę postawił go w kuchni (wnosił go na rękach), to poczłapał chwiejnym krokiem do legowisk psich, obwąchał skrupulatnie i ulokował się wygodnie w jednym z nich: Bugi nadal jest bardzo słaby, raz ma apetyt, a raz nic nie chce tknąć. Wymiotował wczoraj i dziś treścią żołądkową. Na ogród wychodzi na smyczy powoli, ale samodzielnie. Załatwia się tam ładnie (głównie sika), ale powrót do domu jest już na rękach. Poniżej faktura za tygodniowy pobyt w lecznicy, leczenie i badania (564 zł): http://images68.fotosik.pl/727/84a09cdaa798294egen.jpg Mam dokładny opis tego pobytu, badania i leki w pliku pdf gdyby ktoś chciał zobaczyć. Teraz Bugi ma sporo zaleceń: dieta nerkowa potas doustnie płynoterapia w przyszłym tygodniu kontrola kreatynina, mocznik, potas i ew. morfologia. z lekami p/zapalnymi na razie się wstrzymać Do oka Gentamycyna 5xdziennie
  21. Wyślę oryginały po weekendzie. Liza czuje się ok, tzn. ataków nie ma, ale reszta po staremu, łącznie z drapaniem się co jakiś czas w uszy/głowę.
  22. Bugi już u nas. Wspaniale go znów zobaczyć :) Szczerze mówiąc, po wiadomościach na początku tygodnia straciłam nadzieję, że do nas wróci. Jest jeszcze trochę słaby, ale chodzi, wstaje, ma apetyt :)
  23. Ja to zauważyłam dwa dni temu, ale niewykluczone, że było wcześniej tylko nie zwróciłam uwagi lub było np. mniejsze i nie było widać. Myślę, że po prostu będę to obserwować i jak np. w ciągu tygodnia nie zniknie to trzeba będzie to wetowi pokazać. One tak szaleją z Milką, że prawdopodobne jest, że w coś uderzył. Kajtka to raczej nie boli, bo wymacałam to solidnie i żadnej reakcji.
  24. Wrzucam parę fotek z dzisiaj; Sunia bardzo wyła w boksie jak traciła z oczu człowieka, więc ulokowaliśmy ją w boksie z dwiema 4-miesięcznymi pocieszkami. I już jest lepiej ;) Suńka jeszcze jest trochę zdezorientowana (przede wszystkim nie chce wracać do boksu), ale już zaczyna merdać ogonkiem i próbuje brykać ze szczeniaczkami. Imienia jej jeszcze nie nadawaliśmy, w szczepieniu widziałam "Misia" i myślałam, że to już zaklepane :) Pomocnicy ;)
×
×
  • Create New...