Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Rozliczenie: Stan konta na 19 styczeń wynosił +1749 zł Koszty: -300 zł hotelowanie Razem: -300 zł +1749zł - 300 zł = +1449 zł Stan konta na 18 luty wynosi +1449 zł.
  2. Ergo smaruję łapę Rivanolem w żelu, utrzymuje się on przez kilka godzin na skórze. Rany są suche, tylko przy szwach są malutkie grudki. W poniedziałek wet zdejmie szwy i pewnie dalej trzeba będzie dbać o łapinkę. Wrzucam rachunek za ostatnie 3 zmiany opatrunku + leki (m.in. płyn do przemywania) - 72 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/81cdc0dbcceb33e9 I rozliczenie: Stan konta na 20 styczeń wynosił -503 zł Wpłaty: +130 zł agat21 +100 zł mar.gajko +381 zł AgaG +50 zł terra +100 zł mar.gajko Razem: +258 zł Koszty: -450 zł hotelowanie -60 zł badanie krwi -10 zł przejazd do lecznicy -300 zł operacja w Lublinie -90 zł przejazd do Lublina -61,20 zł kołnierz -14 zł zmiana opatrunku I -10 zł przejazd do lecznicy -90 zł Caniviton -28,50 zł Hepatil -72 zł zmiany opatrunku II, III i IV + leki -30 zł przejazdy do lecznicy na zmiany opatrunku II, III i IV Razem: -1215,70 zł -1215,70 zł - 258 zł = -957,70 zł Stan konta na 19 luty wynosi -957,70 zł.
  3. Fotki dla Dory:) To podhalanka ze Szczebrzeszyna, o której była tu chyba mowa na jesieni. Teraz jest u nas pod opieką Fundacji Bono. Baardzo fajne suczydło.
  4. Daktylek w ulubionym miejscu po deszczowym spacerku:) Bardzo mu się brudzi i dreduje ogonek niestety i chyba trochę skrócę mu sierść od wewnętrznej strony.
  5. ZNALEŹLI SIĘ WŁAŚCICIELE :)
  6. 28.02 suczka beagle znaleziona w Zawadzie pod Zamościem. Na razie szukamy właściciela - ma ok. 1 roku, jest zadbana, grzeczna, lubi dzieci, umie jeździć samochodem. Ma na sobie skórzaną obróżkę. Niestety nie ma chipa.
  7. Dziękuję za wszystkie miłe słowa. To był zaszczyt mieć pod opieką Lorka. To prawda, że wraz z nim jakaś cząstka dogomanii odeszła. A także kolejna hotelikowa legenda. Nauczył nas, że żadnego psa nie można przeznaczyć na stratę nie dając mu szansy. W boksach była przez dwa dni żałoba, rozszczekana Bambi leżała smętnie w budce i milczała jak grób, a wraz z nią wszystkie psy. Wiedziały, że coś ważnego się stało, że coś się zmieniło. Minęło już parę dni, a ja wciąż spoglądając na wybieg Lorka szukam odruchowo białego futra. Los sprzyjał Lorkowi i zesłał mu wspaniałą, godną śmierć. Nie dożył pobytu w klinice, badań (obce miejsce, obcy ludzie).. Zasnął spokojnie w samochodzie, leżąc na kocach słysząc nasze głosy. Odszedł tak cicho, że nawet nie wiemy w którym momencie. Ciężko... ale kiedyś to się musiało stać:( baliśmy się tylko czy kiedy Lorek zacznie niedomagać to czy pozwoli sobie pomóc. A on na przekór wszystkiemu do samego końca nie dał po sobie znać, że coś jest nie tak. Jakby chciał powiedzieć "nie martwcie się, nie sprawię Wam kłopotu, dam radę". Taki był Lorek. Było cudownie go poznać i opowiadać o nim tutaj na wątku. Żegnaj Misiaku:( ['] Z rozliczeniem końcowym czekam na info z kliniki odnośnie kosztów utylizacji, także proszę jeszcze o chwilę cierpliwości.
  8. Trochę ropki się pojawiło na łapce i dzisiaj już wet nie zakładał opatrunku, mam mu przemywać dwa razy dziennie rivanolem. Jak wszystko będzie dobrze, to w poniedziałek będziemy zdejmowali szwy.
  9. Bryś mi zniknął z obserwowanych.. nie wiem dlaczego niektóre wątki mi znikają i muszę znów sobie je dodawać do obserwowanych, grrr Pogoda teraz kiepska, ale może uda mi się w domu jakieś zdjęcia Brysiowi zrobić.
  10. Lorek dzisiaj odszedł... nie ma już olbrzymka... :( Odszedł nagle, od jakiegoś czasu był spokojniejszy, dużo leżał, ale poza tym nic nie wskazywało, że coś mu dolega poważnego. Rano był bardziej spokojny, patrzył trochę mętnym wzrokiem, ale normalnie zjadł pasztet z preparatem na stawy i potem wyszedł z wybiegu jak codziennie. Wieczorem leżał w swoim ulubionym miejscu pod leszczynami i nie chciał/nie mógł wstać. Zauważyliśmy, że robi pod siebie czarną wodą. Jakiś krwotok wewnętrzny:( Nasz wet był na wyjeździe, miał wrócić dopiero w nocy, więc podjeliśmy szybką decyzję, że jeśli się da to pakujemy Lorka do samochodu i wieziemy do kliniki całodobowej w Lublinie. Pomógł sąsiad i razem z TZem podnieśli olbrzymka i zanieśli do samochodu - nie protestował, był już tak słaby:( dziąsła miał bielusieńkie... Mieliśmy świadomość, że prawdopodobnie są to ostatnie chwile naszego olbrzymka, ale musieliśmy spróbować mu pomóc, chociaż ulżyć w cierpieniu jeśli nie będzie innej opcji. Przez całą drogę Lorek nie zmienił pozycji, w połowie drogi zrobiliśmy krótki postój, sprawdziliśmy i Lorek żył jeszcze, oddychał. Niestety odszedł w trakcie dalszej drogi, bo pod kliniką okazało się, że już nie żyje... wet jeszcze sprawdził, osłuchał, próbował reanimować, ale bezskutecznie:( Prawdopodobnie siadła wątroba lub nastąpił krwotok z jelit, możliwe, że miał jakiś wrzód, który pękł. Loruś, słodziaku, będzie nam Ciebie bardzo brakować ['] Jeszcze to do mnie dociera...
  11. Zapraszam na bazarek m.in. na Czarka: http://www.dogomania.com/forum/topic/334654-książki-ubrania-lalka-porcelonowa-kalendarze-geriavit-i-inne-na-nasze-psiaki-do-2902/
  12. Zapraszam po różności, książki, kalendarze i inne rzeczy, np.: http://www.dogomania.com/forum/topic/334654-książki-ubrania-lalka-porcelonowa-kalendarze-geriavit-i-inne-na-nasze-psiaki-do-2902/
  13. Kochany Pucek... Bardzo tęskni za człowiekiem i niechętnie wraca do boksu. Kiedyś przed adopcją nie lubił wchodzić do domu, a teraz kiedy się wchodzi/wychodzi z domu z nadzieją spogląda w otwarte drzwi. To niesprawiedliwe co go spotkało:( a najgorsze jest to, że szansę na znalezienie znów domu ma znikome:(
  14. Panienka z okienka:)
  15. Plamkowi humor dopisuje:
  16. Dla przypomnienia Hugo :) I Malwinka (chodzi od jakiegoś czasu na smyczy, bo wykazała olbrzymi potencjał jeśli chodzi o przeskakiwanie płotu:) ) - już się trochę zaokrągliła:
  17. Ergo w porządku, w ogóle się nie przejmuje łapą i kołnierzem. Dzisiaj rano miał znów zmieniany opatrunek w lecznicy, wszystko dobrze się goi, łapa nie puchnie. Dziś podaliśmy mu ostatnią dawkę antybiotyku (dostawał zastrzyki). Tyle dobrego z tych wszystkich jego przygód, że zaczyna się przyzwyczajać do jazdy samochodem i zabiegów przy sobie - jest dużo spokojniejszy. Odnośnie wątroby, to wet mówił, że to nic strasznego i przy rosnących guzkach AST lubi wzrastać. Zalecił podawanie hepatilu przez 2-3 miesiące. Już mu podaję od środy, bo miałam jeden listek. Dokupiłam też kolejne opakowanie (koszt 28,50 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/dae8d44d90ef6a83
  18. Pare fotek suni z wczoraj: Nie mam pojecia czemu ta pieknotka jeszcze nie ma domu...
  19. Rozliczenie: Stan konta na 8 stycznia wynosił +2792 zł Wpłaty: +30 zł p.Anna +50 zł p.Czesława +30 zł p.Anna Razem: +2902 zł Koszty: -300 zł hotelowanie -20 zł wścieklizna -5 zł dojazd weta (częściowe koszty) Razem: -325 zł +2902 zł - 325 zł = +2577 zł Stan konta na 7 luty wynosi +2577 zł.
×
×
  • Create New...