-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Shilka pozdrawia - potffforny z niej pieszczoch, a żarłok jeszcze większy:)
-
Chciałam zrobić parę fotek pod ogłoszenie z TZem, żeby widać było wielkość itd., ale panów suńka się boi (ale łamie się, po zaczyna też TZa obłazić, tylko jeszcze mniej śmielej:) ) Ona w ogóle boi się nowości, bo jak raz przyszłam zakropić jej oczka w innej niż robocza kurtka to się wystraszyła porządnie i szczerzyła ząbki, dopiero po chwili, gdy zaczełam do niej mówić i dałam rękę do powąchania poznała mnie i już była radość:)
-
Pola rozkręciła się już całkowicie, biega, cieszy się, ogonek w ruchu, obskakuje człowieka:) Musieliśmy niestety przenieść ją do boksów, bo w kennelu bardzo źle się czuła, non stop wywalała miski, rozlewała wodę, rozsypywała gdzie się dało karmę, zaczęła też pracować nad kennelem. Decyzja zapadła kiedy zrobiła w kennelu koopę i rozniosła ją dosłownie wszędzie, po całym kennelu, miskach, zabawkach.. I to w ciągu kilkunastu minut czekając na swój spacer. Niestety nie mamy teraz możliwości w domu, aby suńka mogła być poza kennelem cały czas. Jak ją wypuszczaliśmy to była spokojna, ale też wszędobylska, nie mogliśmy jej mieć cały czas na oku. Na spacery wychodziła 4 razy dziennie i na właściwie każdym robiła koopę lub dwie. Wydaje mi się, że nadrabia z jedzeniem i stąd taka ilość koop. Do domu wchodziła chętnie i bez lęku. W boksie (wewnętrznym) ma więcej miejsca i przyjaznego kolege. Bardzo dobrze się tam czuje, jest bardzo wesoła. Będzie mieć chyba tendencje do gryzienia różnych rzeczy, bo teraz pracuje nad budą:) Jak nie będzie jutro padać to postaram się Wam pokazać uśmiechniętą Polę:) O sterylkę zapytam weta czy da radę przed świętami czy lepiej po.
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Ciężko mi powiedzieć, nie zmam tego preparatu. A ten Fortekor mógłby być, to to samo co Lisonid. -
Suńka jest zdecydowanie śmielsza, ogonek w górze, zaczyna nawet brykać i obskakiwać człowieka:) Na razie jeszcze spaceruje na smyczy i idzie jej to już całkiem dobrze. Bardzo ładnie załatwia potrzeby na spacerach. Nie jest agresywna wobec kotów i ogólnie jest bardzo łagodna. Minus ośmielenia Poli jest taki, że zaczęła trochę rozrabiać, np. ściągnęła sobie i zgryzła obróżkę (miała zaciskową, teraz ma już normalną), rozgryzła też miski (teraz ma metalowe, nie może ich pogryźć, ale ciągle wysypuje z nich karmę i wylewa wodę). Dałam jej zabawki - gryzaki i za jednego się zabrała. Najbardziej się denerwuje, kiedy domowe psiaki wychodzą na ogród i ona nie może doczekać się na swoją kolej.
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Doszło 400 zł, dziękuję :) -31,50 zł + 400 zł = +368,50 zł Tak jak pisałam w mailu, Margo bierze cały czas preparat na stawy oraz lek nasercowy. Na odporność przyda się jej coś jak najbardziej. -
KEJLA po długim wyczekiwaniu ma swój Dom. Najlepszy na świecie.
Murka replied to Anecik's topic in Już w nowym domu
U nas była w domu w kennelu i na początku też namiętnie załatwiała się w klatce, ale to było chyba 2 dni i potem już problem zniknął, załatwiała się pięknie na ogrodzie. Potem w boksie miała wpadki, ale wychodziła tylko dwa razy dziennie. A przez ostatni miesiąc pięknie już zachowywała czystość. Może ona po prostu chce w ten sposób zaznaczyć dom swoim zapachem, zwłaszcza, że jest drugi pies... Najlepiej by było ograniczyć jej przestrzeń w domu, żeby nie miała wszędzie dostępu. Nawet może to być jeden pokój, np. łazienka. Idealny byłby kennel. Im mniejsza przestrzeń tym sunia będzie miała większe opory, żeby się załatwić - skłoniłoby to ją do sikania i koopania na ogrodzie. Jak jej to wejdzie w nawyk, to wtedy powoli pozwalać coraz więcej poruszać się po domu. -
Suńka miała zapalenie skóry, trzeba było wygolić, ale już się ładnie zagoiło. Tylko sierść jeszcze nie odrosła:)
-
Parę fotek suńki:) Suńka miewa się dobrze, ma apetyt (i uwielbia rozsypywać karmę, ale ograniczyłam jej trochę tę zabawę dając jej miskę antywywrotną), ponad wszystko uwielbia ludzi, nieważne czy swój czy obcy. W boksie zachowuje idealnie czystość.
-
Bryś&kumple (przyglądają się jak spaceruję z nowym nabytkiem - najbezpieczniej z odległości:) )
-
Piratowi kołnierz nie przeszkadza w zapoznawaniu się z nowymi psiakami:)
-
Mała ważyła u weta 8,40 kg, ale jest troszkę zachudzona, więc pewnie ok. 10 kg będzie mieć jak się odkarmi:) Suńka coraz lepiej chodzi na smyczy, ładnie załatwia potrzeby na ogrodzie (koopy bardzo ładne robi, w sensie nie biegunkowe itd.), ma apetyt, oczka zakrapiamy. Jest bardzo grzeczna, cichutka na razie, wobec innych zwierzaków obojętna (chyba, że coś namolnego się pojawi to prezentuje krótko bielutkie ząbki:) ). Już zaakceptowała kennel jako swój azyl i sama wchodzi do niego po spacerze, tam ma wszystko: spokój, jedzonko i wodę, to co jej więcej potrzeba?:)
-
Pola nie jest ani dzika, ani bardzo lękliwa. Jest troszkę zdezorientowana, ale można ją głaskać, dotykać, brać na ręce, w ogóle nie protestuje, nie boi się dotyku ani gwałtownych ruchów. Tam gdzie się ją postawi, tam stoi. Zjadła mi już z ręki pasztet:) Niestety ni w ząb nie umie chodzić na smyczy, paraliżuje ją to. Stoi i ani drgnie. Chciałam ją dziś wykąpać na noc, więc wzięłam ją wcześniej na ogród, po ok. pół godzinie w końcu zaczęła trochę chodzić i węszyć. No i wreszcie zrobiła długie sioooo :) Na koopę już nie miałam czasu czekać, a pewnie i tak by jeszcze nie zrobiła, za dużo stresu. Wykąpałam suńkę, bo była bardzo ubłocona, a stwierdziliśmy, że skoro taka grzeczna, niegryząca i niezbyt zestresowana, to ulokujemy ją w domu (na razie w kennelu) i zobaczymy jak się będzie sprawować. Tutaj suńka jeszcze przed kąpielą (przy okazji pochwalę się wyremontowaną łazienką m.in. do kąpania psów - kąpiel Poli to jej chrzest (wczoraj fachowiec skończył prace) :) I po kąpieli: W czasie kąpieli suńka była przegrzeczna, stała tylko i pozwalała wszystko ze sobą robić. Zapomniałam zapytać weta o jej wagę, zapytam jutro. Na moje oko to ona nie ma 10 kg. Malutka odsypia teraz, jak ją tylko przywiozłam, to zasypiała nawet na siedząca, zamykały się jej oczy. Myślę, że szybko się rozrusza, zwłaszcza, że dookoła pełno bezstresowo panoszących się zwierzaków. Snia została zaszczepiona na razie na samą wściekliznę, bo wet stwierdził, że z wirusówkami bezpieczniej się wstrzymać -1-2 tygodnie aż się sunia trochę odstresuje. Poza tym została u weta odrobaczona i zabezpieczna p. pchłom i kleszczom. Dostała też gentamycynę do oczu, bo ma zapalenie spojówek (nic groźnego, mogła się nawet o jakieś trawy zakłuć). Poniżej rachunek od weta (20 zł wścieklizna, 70 zł odrobaczenie, preparat na pchły i kleszcze gentamycyna, książeczke - razem 90 zł kosztów dla Poli): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/11755bf03bea067b