-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Zapytam w poniedziałek. Z zapinaniem na smycz jest już ok. Jogi ma jeszcze odruch, taka cofka, ale już nie kłapie i nie wydziera się:) To na bank lęki po schroniskowym hyclu:( Jak mu się coś chce, to poszczekuje. Ożywił się niesamowicie, aż się ciepło na sercu robi. Cieszy się zwłaszcza do teściowej - może to psiak, któremu zmarła właścicielka, starsza osoba? Jest bardzo przyjazny wobec innych psów, radośnie wita się z wszystkimi. I ma coś takiego w sobie, że psy go też akceptują bez problemu. Lubi spacerować, dziarski z niego dziadeczek:)
-
Cudny ten psiaczek:) Faktycznie trzymają się razem i w dodatku chyba boją się wychodzić na wybieg... prześlę fotki corgomaniakom... najlepiej byłoby zabrać oba psiaki razem:(
-
Wyniki krwi Jogi ma idealne:)
-
Jogi radzi sobie świetnie. Na spacerkach już zasuwa żwawo, pięknie załatwia potrzeby. Jest tylko jeden moment, którego się boi: zapięcie smyczy i ruszenie się - kiedy smycz się napina Jogi panikuje jakby go zażynano. Ale trwa to tylko chwilę, jak tylko się ruszy to jest już ok i maszeruje dzielnie do drzwi i dalej po ogrodzie. Sam już ciągnie z powrotem do domu i nawet drapie łapką w drzwi:) Świetny jest: już się cieszy, macha ogonkiem, przytula się do nóg. Widać, że to już senior po sposobie chodzenia, poruszania się, picia wody. Ale ma jeszcze dużo energii. W domu nie lubi spać w legowisku, chyba mu za gorąco. Lubi leżeć na podłodze i wciskać się w różne zakamarki.
-
Niestety nie:( Jogi weterynaryjnie wygląda w porządku, w uszach tylko brud. Został odrobaczony i zaszczepiony na wirusówki. Nie jest wykastrowany ze względu na wiek (taki wpis ma w książeczce). Wyników krwi jeszcze nie mam. Jest bardzo chudy. Na razie trudno stwierdzić czy to taka starcza chudość, brak apetytu spowodowany jakimiś dolegliwościami (np. stawy) czy po prostu inne psy nie dopuszczały go do jedzenia. Apetyt w każdym razie ma. Jak mu dałam karmę suchą to wpylał aż mu się uszy trzęsły i sobie aż z tej radości brał w pyszczek chrupki i na kocyk zanosił i tam jadł:) Ogólnie psiaczek zestresowany, reaguje agresją kiedy się boi. Np. bardzo boi się zakładania na szyję czegokolwiek, odwraca głowę, chowa się w kąt, a jak już nie ma innego wyjścia to kłapie. Na smyczy nie umie chodzić, panikuje kiedy smycz się napina. Przy tej walce całkiem żwawy z niego dziadeczek:) Ale wysiusiał się i koopę zrobił mimo to na ogrodzie, także jest ok:) Do kąpieli założyłam mu kaganiec, ale Jogi był bardzo grzeczny, poddał się bez problemu wszelkim zabiegom: kąpaniu, czesaniu, wycinaniu filcu, obcinaniu pazurków oraz wycinaniu włosków z pomiędzy poduszek łapek (miał okropnie długie, nigdy nie widziałam czegoś takiego, collie takie mają, ale z aż tak długimi się nie spotkałam, to przeszkadza psu chodzić). Ma bardzo śmieszny, cieniutki ogonek, na końcu zawinięty jak drucik sztywny:) Fotki są sprzed kąpania z ogrodu i podczas kąpieli. Po wyschnięciu będą jutro:)
-
Dzisiaj zabrałam psiaczka-staruszka pod opieką Oleny84: Po sąsiedzku jest malutki, czarny, okropnie przyjazny i wesoły piesek z kikutkiem tylnej łapki:( Tola, Alaskan, jak będziecie w schronisku to zwróćcie uwagę na tego rudego pieska: On z tego co widzę jest w typie corgi, a u nas miłośnicy corgi mają 3 psiaki i jak któryś znajdzie dom to będą chcieli ulokować kolejnego.
-
Szampon mam cały czas, tylko on starczy na jedną kąpiel, a wet twierdzi, że trzeba kąpać kilka razy, żeby to miało sens. Oczywiście wykąpać mogę i sama już o tym myślałam jak pora deszczowa przeminie. Myślę, że warto by było zastosować te krople na łojotok, które były podawane wcześniej. Wydaje mi się, że one bardzo pomogły.
-
Jak wszystko dobrze pójdzie to jutro odbiorę Jogiego z lecznicy. Tak jak pisała Olena84, był bardzo wystraszony i zestresowany, wciśnięty w budę i bronił się przed wydobyciem. Ale potem się uspokoił i dał bez problemu ulokować w klatce. W lecznicy nie spodobało mu się pobieranie wymazu z ucha. Jutro będę wiedzieć więcej. Ten psiaczek z kikutkiem tylnej łapki, bardzo proludzki, wesoły, mały, czarny, głaskałam go cały czas jak pracownik przekonywał Jogiego do opuszczenia budy:) Takie dwie fotki mam z transportu:
-
Kupiłam dla Maxa 2 opakowania Agapurinu, koszt 31,70 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/bbf86871d586641b Dostałam też od rodziców trochę tego leku, więc jest spory zapas:) Natomiast kończą się kropelki... Nie wiem czy nie trzeba będzie wrócić do leczniczej wersji karmy, bo Max sierść jest znów ciężka i otłuszczona. Może on ma uczulenie na jakieś wiosenne pylenia itp. Trochę się Max wygryzał, ale krótko i bez ranek (tylko skóra była zaczerwieniona), więc na razie tylko obserwuję czy to się będzie nasilać.