-
Posts
35697 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Szampon mam cały czas, tylko on starczy na jedną kąpiel, a wet twierdzi, że trzeba kąpać kilka razy, żeby to miało sens. Oczywiście wykąpać mogę i sama już o tym myślałam jak pora deszczowa przeminie. Myślę, że warto by było zastosować te krople na łojotok, które były podawane wcześniej. Wydaje mi się, że one bardzo pomogły.
-
Jak wszystko dobrze pójdzie to jutro odbiorę Jogiego z lecznicy. Tak jak pisała Olena84, był bardzo wystraszony i zestresowany, wciśnięty w budę i bronił się przed wydobyciem. Ale potem się uspokoił i dał bez problemu ulokować w klatce. W lecznicy nie spodobało mu się pobieranie wymazu z ucha. Jutro będę wiedzieć więcej. Ten psiaczek z kikutkiem tylnej łapki, bardzo proludzki, wesoły, mały, czarny, głaskałam go cały czas jak pracownik przekonywał Jogiego do opuszczenia budy:) Takie dwie fotki mam z transportu:
-
Kupiłam dla Maxa 2 opakowania Agapurinu, koszt 31,70 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/bbf86871d586641b Dostałam też od rodziców trochę tego leku, więc jest spory zapas:) Natomiast kończą się kropelki... Nie wiem czy nie trzeba będzie wrócić do leczniczej wersji karmy, bo Max sierść jest znów ciężka i otłuszczona. Może on ma uczulenie na jakieś wiosenne pylenia itp. Trochę się Max wygryzał, ale krótko i bez ranek (tylko skóra była zaczerwieniona), więc na razie tylko obserwuję czy to się będzie nasilać.
-
Już wysłałam, powinno dojść lada dzień. RTG Argo (razem z uspokojeniem) kosztowało 105 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/3c156b0d3ed8e4f7 Wet obmierzył serce i z pomiarów wynika, że jest ono trochę powiększone. Zalecił Lotensin. Na razie korzystam z tego co mam, ale muszę dokupić na dniach. Zobaczymy czy kaszel będzie się jeszcze pojawiał. Argo na pewno dokucza kręgosłup i stawy, bo widzę jak się czuje przy ładnej pogodzie, a jak kiedy jest deszczowo. Na to niestety nic nie poradzimy. Najważniejsze, że jest sprawny ruchowo póki co. Caniviton na pewno mu pomaga, bo na łapkę nie kuleje już.
-
Faktura za m.in. sterylkę Samby (250 zł): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5d350e829d95676a Samba czuje się bardzo dobrze. Dziś jej towarzysz z boksu pojechał na parę godzin do lecznicy i Samba została sama. Oczywiście trochę panikowała jak Argo wychodził z boksu a jej nie pozwolili iść z nim... Kiedy przyszła pora spaceru zastanawiałam się czy Sambę wypuścić, jak się zachowa sama, bo do tej pory trzymała się Arga i wracała do boksu tylko z nim. Były sytuacje, że nie wiedziała, że Argo już jest w boksie w budzie i nie chciała wejść - podchodziła do otwartej bramki i odchodziła, obiegała budynek dookoła, stawała w odległości i obserwowała. Dopiero jak się jej Arga "pokazało", że jest w środku to wchodziła do niego. Widziałam jednak, że patrzy jak inne psy wychodzą i że też chce wyjść. Byłam ciekawa jak się zachowa i ją wypuściłam. Wyglądało to wszystko tak jakby niewidzialny Argo był przy niej:) Pobiegła prosto tam gdzie zawsze: do bramy na drugi wybieg. Zrobiła co potrzeba i potem czatowała pod bramą obserwując inne psy i poszczekując co jakiś czas. Kiedy przyszedł czas powrotu do boksu Samba trochę się wahała wejść sama, odbiegała kilka razy od otwartej bramki i już myślałam, że będę ją musiała tak zostawić póki Argo nie wróci, ale ona za którymś z kolei razem weszła z rozpędu i było po sprawie:) Ogólnie Samba z tego co obserwuję to coraz lepiej reaguje na nowości, zmiany. Czasem rozpędzi się i podejdzie do człowieka do ręki z machającym ogonem. Zaraz się oczywiście reflektuje i odskakuje. Smaczki bierze chętnie, ale niestety karmienie jej z ręki jest bardzo ryzykowne, bo sunia jest wyjątkowo niedelikatna, nie ma wyczucia i bierze łapczywie uderzając zębami o dłoń. Samba niestety ma poważną wadę: jest agresywnie nastawiona do innych psów. Arga uwielbia (jak wrócił dziś z lecznicy, to radości i powitań końca nie było:)), ale wszystko inne to wróg. Na psy podchodzące do jej boksu i do psa po sąsiedzku reagowała tak agresywnie, że wyłamała kraty (powykrzywiała pręty o grubości 0,5 cm) i musieliśmy wymieniać na solidniejsze (póki co są Samboodporne). Tak samo reaguje poza boksem - kiedy widzi psy za bramą. Myślałam, że to dlatego, że poczuła się pewnie, że jest u siebie itd. i w nowym miejscu będzie inaczej (u nas na początku takich problemów nie było, a Arga zaakceptowała z marszu), ale wczoraj u weta w lecznicy dostała piany na widok małego wetowego bezkonfliktowego psiaka. Także nie ma pewności czy nadaje się do domu z innym psem:(
-
Kupiłam dla Klary kolejny Dolfos Arthrofos, bo się kończy już. Koszt 34 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5d350e829d95676a Lotensin też będę musiała dokupić niedługo. Jutro zawożę rano sunię na pobranie krwi: kontrola morfologii. Mam nadzieję, że już będzie wszystko ok, bo sunia czuje się dobrze. Kaszlu także nie ma.
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Zakupiłam dla Doyka Dolfos Arthrofos, koszt 34 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5d350e829d95676a Odpukać preparat działa i Doyek nie kuleje. Ogólnie trzyma się nieźle, choć to już przecież starszy psiak. Ale już po oczkach, pyszczku zaczyna być widać, że nie jest pierwszej młodości. -
Tak, wszystko ok:) morfologia wykonana przed zabiegiem wyszła całkowicie ok. Transport do weta przebiegł bez problemu, Samba sama weszła do kontenerka:) jechała spokojnie, tylko zsiusiała się (ze stresu pewnie). W gabinecie była spokojna i w drodze powrotnej także. Cały stres jej minął w momencie powrotu na stare śmieci - od razu włączyło się jej szczekanie (bo z Samby szczekaczka jest). Zabieg kosztował trochę więcej niż zwykle: 250 zł, rachunek wrzucę jutro.
-
Miłka się niestety od paru dni intensywniej drapie i doszło drapanie w okolicach głowy. Podejrzewam, że to sprawa zarodników grzybów, bo wiosna w pełni i wilgotno (cały weekend majowy u nas padało) - Miłka ma na nie uczulenie tak samo jak na roztocza. Na głowie pojawiły się strupki, ale teraz przyschło i uspokoiło się drapanie. Z wetem ustaliłam już na wszelki wypadek dawkę sterydu (mam Encorton) i jakby był nawrót drapania to będę musiała wkroczyć z lekiem.