Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35687
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. No gracją i delikatnością to ona nie grzeszy :) Dziś zawiozłam kał do badania. Koopy Albinki co prawda się poprawiły, ale po rozmowie z Tolą uznałyśmy, że lepiej ten kał zbadać i tak, choćby ze względu na to notoryczne zajadanie się trawą.
  2. Ludzie byli, nie zrazili się słoniowatością suni. Bardzo im Albinka przypadła do serca. Zdecydowali się na adopcję. Mieli się kontaktować z Tolą odnośnie dalszych kroków (wizyta przedadopcyjna) i gdyby wszystko było ok to za dwa tygodnie mogli by po nią przyjechać.
  3. U Albinki dobrze. Najlepiej sprawdza się kong, bo mimo okropnych rzeczy jakie z nim sunia wyprawia pozostaje niewzruszony. Ta niebieska kolczatka (zabawka) zaraz po wrzuceniu do niej smaczków straciła połowę swoich "kolców" i wygląda jak ser szwajcarski ;) A wydawała się solidna guma :) Albinka robi bałagan, ale nie niszczy. Lubi memłać coś. Jest to też widoczne na spacerach, gdzie jak kosiarka cały czas zatrzymuje się, aby jeść trawę. Było tak od początku i myślałam, że jej to paru dniach przejdzie, ale gdzie tam. Żre jak krowa dosłownie, ale ani razu nie wymiotowała. Pierwszy raz coś takiego widzę :) Jedyny problem to sprawy koopkowe. Na początku Albinka nie zachowywała czystości i robiła pół miękkie koopy. Po odrobaczeniu trzydniowym przeszło jej jak ręką odjął, ale po niedługim czasie był nawrót. W dodatku drugi psiak, który z nią jest w pokoju (staruszek Brego) się do tego dołączył, przy czym u niego pojawiła się też krew w kale. Odrobaczyłam ponownie towarzystwo i od razu była poprawa, koopy super i czystość zachowywana. Ale ledwo minął tydzień i znów się coś dzieje :( Albinka znów robi częściej koopy i coraz gorszej jakości, a dziś u Brego pojawił się śluz i krew. Zbieram więc kał (trzy dni poczynając od dzisiaj) i muszę dać do badania.
  4. Felek jak na psiaka "podwórkowego" zadziwiająco nie lubi deszczu :) Na razie codziennie pada, ale jak się trochę pogoda poprawi to porobię zdjęcia.
  5. Felek jest spokojniejszy od Bambi, ale też lubi spacerkować i trzyma się wyraźnie suni, wciąż patrzy gdzie ona jest i pewniej czuje się przy niej. Dzięki niej już bezstresowo wchodzi do domu. W domu jest grzeczny, zachowuje czystość. Na koty nie zwraca uwagi. Wobec ludzi jest ostrożny i nieśmiały, unika wyciągniętej ręki na zasadzie "chciałbym, ale trochę się boję i wolę zachować dystans" i potrzebuje trochę czasu, żeby się przekonać. Ale już zobaczył, że Bambi się nic nie stało przy głasianiu to i on nieśmiało nadstawił brzuszek :)
  6. Oba psiaki bardzo fajne. Podróż zniosły super bez rewolucji. Po pierwszym spacerku stwierdzam, że spacerki bardzo lubią i ładnie na nich swoje potrzeby załatwiają. Do domu Bambi weszła bez problemu, Okruszek na rękach :) Ogólnie Okruszek trochę się niepewnie czuje w pomieszczeniach, być może był kiedyś psem podwórkowym. Za to na spacerkach czuje się super. Na razie - do wyjazdu Inki - psiaki są w izolatce (czas odrobaczenia i ogarnięcia czystości). Bambi bardzo podobają się legowiska, tarza się w w nich i zakopuje w kocach :)
  7. Albinka bardzo lubi węszyć, więc taka mata na pewno byłaby dla niej ciekawą rozrywką. Na spacerach już węszy i wynajduje różne rzeczy, które zjada jak nie zdążę zareagować (trudno mi ocenić czy sobie coś wącha czy znalazła jakiegoś odchoda, bo cały niemal spacer czegoś szuka w trawie :) ), więc mata pod tym względem nie zadziała negatywnie.
  8. Wąż już stracił kawałek ogona, ale kong sprawuje się super. Nie mam pojęcia jak udaje się Albince wydłubać stamtąd jedzenie, ale jakoś tego dokonuje mając przy tym dużo zajęcia. A Guma zostaje nienaruszona :) I pomaga, Albinka po takiej zabawie jest spokojniejsza. Tego jej było trzeba :)
  9. Dzisiaj przyszła paczka z gryzakami i zabawkami - bardzo się z Albinką cieszymy i dziękujemy :)
  10. U mnie w nocy jest spokój. Fajnie działają zwykłe plastikowe butelki - sunia uwielbia pozbawiać ich zakrętek :) Odkąd staram się jej cały czas zapewnić coś do gryzienia to kanapa nie odniosła więcej ran. Kennela nie używamy w ogóle póki co (poza pierwszą nocą). Czystość też już jest ok. Sunia wyraźnie lubi gryźć twarde zabawki. Te z miękkiej gumy i pluszaki ją nie pociągaja. Ew. usuwa z nich jakieś twarde elementy (pluszaków pozbawia oczu i nosków ;)). Już mamy rytuał, że jak daję Bregowi leki (a przyjmuje je 3 razy dziennie) to przy tej okazji Albinka też dostaje swoją małą porcję mokrej karmy, którą wciskam jej w gumową kość - ona wtedy grzecznie siedzi i czeka. A potem z namaszczeniem idzie na kanapę i tę kość sobie memła i wylizuje jedzenie :)
  11. Albince przydałyby się bardziej wymagające zabawki, jakieś kongi itd., bo fajnie idzie na takie rzeczy. Ja mam tylko takie mało odporne na jej zęby - Albinka robi w nich dziurę i wyjada wszystkie smaczki :) Myślę, że to mogłoby ją trochę zająć, bo ona nie niszczy z lęku separacyjnego tylko z nudów. A że jest łakomczuchem, to ją takie rzeczy bardzo interesują. Zwykłe zabawki ją interesują na bardzo krótko i mimo, że jest ich usiana cała podłoga to kanapa nadal zbiera baty. Ale to też nie tak, że sunia niszczy cały czas i cały czas musi mieć zajęcie, przez wiekszość czasu jest grzeczna i spokojna. Nawet jak wyjechałam z domu na parę godzin i była cisza w domu to nic się nie wydarzyło. Do tej pory najgorsze co zrobiła to zdjęła część oparcia z kanapy i je rozdarła wyjmując część gąbki ze środka. Poza tym parę małych dziurek w kanapie (nadgryzionych zabawek nie liczę, bo po to są :) ). Sunia nie wyje, nie szczeka, nie dobija się do drzwi. Czasem tylko cicho popiskuje jak już przychodzi czas spaceru. Spacery trochę działają, bo sunia zaczęła już chętnie wracać do domu :) Na ten moment myślę, że długie spacery + wymagające zabawki powinny załatwić sprawę niszczenia. Ew. w zanadrzu kennel czy pomieszczenie/pokój gdzie można by ją zostawić bez strachu, że zniszczy coś cennego. Bo znaleźć dom, gdzie cały czas ktoś będzie - będzie trudne.
  12. Rozliczenie końcowe Wisi: -249 zł hotelowanie 1-13.04 (zniżka ze względu na karmę)
  13. Wczoraj się rozliczałam z lecznicą, więc wrzucam fakturę za m.in. zaczipowanie Ady (60 zł), koszty szczepień wzięła na siebie Fundacja ZEA Poniżej na fakturze jest rozpiska czego dotyczy (dla Ady jest tylko koszt za chipa czyli 60 zł) : 2 x Prinocate - 120 zł 1 x Simparica - 50 zł 2 x Czip Ada i Inka - 120 zł 1 x leczenie Ozorek - 30 zł
  14. Myślę, że nie masz co sobie robić wyrzutów. Zrobiłaś ogrom dla Albinki, dzięki Tobie dużo o niej wiemy, a ta zmiana może jej wyjść na dobre. Poza tym to nie jest pies, który się stresuje zmianami :) Mam wrażenie, że wprost przeciwnie :) Póki co nie jest źle. Wczoraj sunia mi nadgryzła w dwóch miejscach kanapę (to nie pierwsze rany bojowe tej kanapy :) ), ale to niewielkie zniszczenia jak na pozostawienie ok. 5 h w pokoju. Spodziewałam się, że choćby podkłady pójdą w strzępy :) Dzisiaj się wzięła za zabawki i odpukać tylko one ją zajmują (może dlatego, że kanapę zaanektował Brego :) ). Na noc sunia była zamknięta w kennelu i była bardzo spokojna i grzeczna. Trochę tylko muskała, ale poza rozsypaną karmą, to zupełnie nic nie zniszczyła ani nie tknęła koca ani zabawek, nie wylała wody. No super dziewczyna. Wczoraj w domu było sioo i koo (na szczęśćie na podkładach), ale dziś rano było już sioo na spacerku. Ogólnie sunia jest super, trochę jest tylko namolna i wymaga ogłady :) uwielbia pomagać we wszystkim co się robi. A no i oczywiście nie lubi wracać do domu ze spacerków :) Wczoraj rozmawiałyśmy z Jaga o tym, że ona ma coś z husky (w sumie wygląda jak mix husky z corgi :)).
  15. Też jestem ciekawa. Ale też jak ludzie dają radę, bo to ich pierwszy pies więc w domu rewolucja :)
×
×
  • Create New...