-
Posts
35692 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Albince przydałyby się bardziej wymagające zabawki, jakieś kongi itd., bo fajnie idzie na takie rzeczy. Ja mam tylko takie mało odporne na jej zęby - Albinka robi w nich dziurę i wyjada wszystkie smaczki :) Myślę, że to mogłoby ją trochę zająć, bo ona nie niszczy z lęku separacyjnego tylko z nudów. A że jest łakomczuchem, to ją takie rzeczy bardzo interesują. Zwykłe zabawki ją interesują na bardzo krótko i mimo, że jest ich usiana cała podłoga to kanapa nadal zbiera baty. Ale to też nie tak, że sunia niszczy cały czas i cały czas musi mieć zajęcie, przez wiekszość czasu jest grzeczna i spokojna. Nawet jak wyjechałam z domu na parę godzin i była cisza w domu to nic się nie wydarzyło. Do tej pory najgorsze co zrobiła to zdjęła część oparcia z kanapy i je rozdarła wyjmując część gąbki ze środka. Poza tym parę małych dziurek w kanapie (nadgryzionych zabawek nie liczę, bo po to są :) ). Sunia nie wyje, nie szczeka, nie dobija się do drzwi. Czasem tylko cicho popiskuje jak już przychodzi czas spaceru. Spacery trochę działają, bo sunia zaczęła już chętnie wracać do domu :) Na ten moment myślę, że długie spacery + wymagające zabawki powinny załatwić sprawę niszczenia. Ew. w zanadrzu kennel czy pomieszczenie/pokój gdzie można by ją zostawić bez strachu, że zniszczy coś cennego. Bo znaleźć dom, gdzie cały czas ktoś będzie - będzie trudne.
-
Wczoraj się rozliczałam z lecznicą, więc wrzucam fakturę za m.in. zaczipowanie Ady (60 zł), koszty szczepień wzięła na siebie Fundacja ZEA Poniżej na fakturze jest rozpiska czego dotyczy (dla Ady jest tylko koszt za chipa czyli 60 zł) : 2 x Prinocate - 120 zł 1 x Simparica - 50 zł 2 x Czip Ada i Inka - 120 zł 1 x leczenie Ozorek - 30 zł
-
Myślę, że nie masz co sobie robić wyrzutów. Zrobiłaś ogrom dla Albinki, dzięki Tobie dużo o niej wiemy, a ta zmiana może jej wyjść na dobre. Poza tym to nie jest pies, który się stresuje zmianami :) Mam wrażenie, że wprost przeciwnie :) Póki co nie jest źle. Wczoraj sunia mi nadgryzła w dwóch miejscach kanapę (to nie pierwsze rany bojowe tej kanapy :) ), ale to niewielkie zniszczenia jak na pozostawienie ok. 5 h w pokoju. Spodziewałam się, że choćby podkłady pójdą w strzępy :) Dzisiaj się wzięła za zabawki i odpukać tylko one ją zajmują (może dlatego, że kanapę zaanektował Brego :) ). Na noc sunia była zamknięta w kennelu i była bardzo spokojna i grzeczna. Trochę tylko muskała, ale poza rozsypaną karmą, to zupełnie nic nie zniszczyła ani nie tknęła koca ani zabawek, nie wylała wody. No super dziewczyna. Wczoraj w domu było sioo i koo (na szczęśćie na podkładach), ale dziś rano było już sioo na spacerku. Ogólnie sunia jest super, trochę jest tylko namolna i wymaga ogłady :) uwielbia pomagać we wszystkim co się robi. A no i oczywiście nie lubi wracać do domu ze spacerków :) Wczoraj rozmawiałyśmy z Jaga o tym, że ona ma coś z husky (w sumie wygląda jak mix husky z corgi :)).
-
Rozliczenie Wisi za marzec: -621 zł hotelowanie 5-31.03 (zniżka ze względu na karmę) -160 zł transport ze Zwierzyńca -10 zł przejazd do weta na szczepienie i chip -86 zł podkłady Razem: -877 zł Muszę niestety doliczyć podkłady, bo zużyłam już swoje zapasy oraz to co dostałam od ZEI. Dziennie idzie ok. 3-4 podkłady + jest sporo sprzątania, bo sunia nie zawsze trafi na podkład lub zdąży rozdeptać prezencik. Mała sporo urosła, więc na dniach postaram się jej zrobić aktualne zdjęcia. Ogólnie jak na szczeniaka jest grzeczna. energia roznosi ją umiarkowanie :) Tylko z tą czystością jest problem jeszcze. Poza tym jest świetna i mam nadzieję, że w końcu kogoś zauroczy :)
-
Nie ma już żadnych wpadek :) Nie napisałam chyba o tym, że zarówno Ada jak i Inka nie niszczą, nic nie jest zgryzione, wnętrze legowisk i pluszaków na swoim miejscu. Czasem tylko słyszę jak któraś drapie w drzwi (podejrzewam Adę), ale to dlatego, że sunia lubi wychodzić. Zresztą Inka też się teraz bardzo ożywiła, trochę wychodzi z niej natura terierka (obie bardzo żywo reaguję na wszelkie żyjątka spotkane na spacerach, np. dziś wieczorem spotkałyśmy jeża :) ). Suńki są też trochę szczekliwe (bardziej Inka niż Ada), ale mam wrażenie, że się nakręcają jak są razem. Szczekają np. na widok ludzi spotkanych na spacerze.
-
Ada miała problemy z zachowaniem czystości, bo jak ją puściło, to załatwiała się głównie w domu, ale już teraz trzyma do spacerów. Jeszcze raz na jakiś czas zdarzy się wpadka z siku, ale jest to tendencja spadkowa, np. trzecia doba już bez niespodzianek. Ada przykleja się do człowieka porównywalnie do Kinderka :) Nawet szelki mi jej ciężko założyć, bo się dosłownie wpija we mnie :) Ogromna z niej pieszczocha. Uwielbia spacery i bycie na ogrodzie. Widać w niej duszę pilnowacza terenu. I trochę wszędołaza, bo z lubością i tęsknotą wsadza pyszczek do każdej szczeliny w ogrodzeniu :) Jak wracamy do domu to popiskuje (wraca grzecznie, ale chyba trochę jej szkoda, że to już). Dziś lub jutro planuję jej porobić fotki pod ogłoszenia, myślę, że można ją powoli zacząć ogłaszać. Łysy placek na grzbiecie już porasta sierścią.
-
To niedługo będę musiała jej zrobić nowe zdjęcia w takim razie, bo mała rośnie jak na drożdżach :) Jest rozkoszna, ale jak to szczeniak przysparza sporo zajęcia. Na szczeście nie niszczy i nie gryzie nic, bawi się i obgryza zabawki. No i podkłady niestety szatkuje :) Koopkę już stara się robić na spacerach, ale z siku jest jeszcze problem. Często przez cały spacer nic, a jak wraca do domu to od razu przykuca i robi siku :(