Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35691
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Przy okazji fotek Tosi zrobiłam też fotki Kinderka, a co :) Chłopak okazał się bardzo fotogeniczny :) Tylko fotek z kotem Kinderek nie ma, bo coś bardzo go kotek zainteresował, obserwował w napięciu i nie wiem czy w celu zabawy czy pogonienia. Na wszelki wypadek tego nie sprawdzałam.
  2. Kinderek już się w dużym stopniu ogarnął. Były problemy ze spacerami na początku. Bał się wychodzić z domu i wchodzić z powrotem, spacery polegały głównie na przewracaniu się kołami do góry i czekaniu na głaski :) Mam wrażenie, że on nie bardzo kumał po co tracić czas na jakieś chodzenie skoro można go poczochrać po brzuszku. Ale już jest ok, spacerki ogarnięte, załatwianie się na nich też. Zdarza się jeszcze czasem coś w domu, ale sporadycznie. Kinderek to bardzo spokojny piesek, nic nie niszczy, ogromny z niego pieszczoch, który patrzy tylko okazji, żeby się poprzytulać do człowieka. Taki domowy piecuch, misio do głasiania i przytulania. Spacerki to sprawa drugorzędna. Jest bardzo łagodny i bardzo uległy wobec ludzi, bardzo też wrażliwy na podniesiony głos itd. Na koty nie reaguje póki co. Z psami jest ok, nawet raz się Tosi udało go już zaprosić do wspólnego brykania :)
  3. Rozliczenie Śnieżki za grudzień: -375 zł hotelowanie 17-31.12 -200 zł transport z Zamościa -20 zł Simparica Razem: -595 zł
  4. Rozliczenie Migotki za grudzień: -280 zł hotelowanie 1-14.12 -20 zł przejazdy do lecznicy (zdjęcie szwów i zapalenie jelita) Razem: -300 zł
  5. Śnieżka już się trochę ogarnęła i pomimo, że czasem jeszcze słyszę jak "gada" do Brego to on już się chyba przestał tym przejmować, bo śpi na kanapie czasem, a nierzadko są na niej razem. Sunia ma ADHD, jest w ciągłym ruchu, ma dużo lęków i jak inne psy w takich sytuacjach zastygają w bezruchu tak ona wciąż chodzi, wierci się, ziewa itd. Myślę, że z czasem się trochę wyciszy. Wiem z pewnych źródeł ;) że w przypadku Śnieżki ważny jest stosunek do kotów, więc pod tym kątem dzisiaj zrobiłam parę fotek. Z poprzednich szelek już "wyrosła" :) dlatego ma teraz inne.
  6. Śnieżka załatwia się już na spacerach, ale w domu się jeszcze zdarzają niespodzianki. Dobra wiadomość taka, że nic nie niszczy. Jedynie z karmieniem muszę kombinować, bo pochłania swoją porcję z prędkością światła i pędzi do miski Brego, który ledwo co zdążył zjeść parę chrupek. Widać, że to trochę rządzicielka i to ona ustanawia zasady. Od samego początku kłapała na Brego przy byle okazji mimo, że on nie miał żadnych złych zamiarów. Kanapę zajęła dla siebie i nie chce się nią z nim dzielić. Koty na razie poznaje na korytarzu podczas wychodzenia na spacery - boi się ich i pierwsze dwa spotkania to było warczenie i szczekanie. Ewidentnie nie chciała im zrobić krzywdy a tylko zastraszyć i pokazać kto tu rządzi. No, ale moje koty niezbyt się tym przejęły i teraz je omija lub nie chce przejść póki kot nie zejdzie z drogi :) Wobec ludzi jest super - trochę chaotyczna, ale cieszy się, przytula, szczerzy te swoje ząbki w uśmiechu, wygina pokazując brzuszek itd. Jest bardzo skupiona na człowieku.
  7. Śnieżka miała dziś spotkanie z sarenkami i co mnie miło zaskoczyło w ogóle nie zbudził się w niej instynkt myśliwski. W ogóle ją te sarenki nie obeszły. Za to uwielbia jeść. Inne psy póki co trzyma na dystans: co się któryś zbliży, żeby ja powąchać lub co gorsza powąchać to co ona wącha to zostaje okłapany paszczęką. Poza tym jest pogodna i często macha ogonkiem. Dziś już nie musiałam ją wnosić do domu - weszła przez drzwi pierwsza :)
  8. Suńka jest bardzo urokliwa i choć jest trochę płochliwa, to bardzo garnie się do ludzi. Jest dość szczupła, ale nie wiem czy nie jest taka jej uroda, bo ma trochę charcią budowę. W każdym razie apetyt ma jak smok. Póki co na spacerku jest zbyt dużo wrażeń, żeby załatwiać potrzeby i dziś Śnieżka załatwiła wszystko co trzeba.. po powrocie ze spaceru.. ale popracujemy nad tym :) Jestem pewna, że długo na dom nie będzie czekać :)
  9. Byłam dziś z Migotką w lecznicy, bo pojawiła się biegunką ze śluzem i krwią. Wczoraj wieczorem koopa się rozluźniła, ale podałam jej pastę na biegunkę i noc była spokojna. Na porannym spacerze była tylko jedna mała koopka z niewielką ilością śluzu. Niestety na spacerze w południe już było gorzej, sporo śluzu, krwi i problem z wydaleniem tego (Migotka często przykucała, kapała po trochu), więc nie było na co czekać. Niestety moje wetki w sobotę są tylko do 12.00 więc musiałam jechać do innej przychodni, która niestety z tego względu, że jest otwarta w weekend sporo sobie liczy. Zrobiliśmy test na parwo na wszelki wypadek, który wyszedł ujemny. To tylko zapalenie jelita grubego. Skąd się to Migotce przytrafiło - nie mam pojęcia, bo wetka twierdzi, że to najczęściej bakteryjna sprawa a nie wirusowa. W każdym razie Migotka dostała leki i powinno być już dobrze. W lecznicy wszyscy sunią zachwyceni (zresztą tak samo jak moje wetki) - jest tak grzeczna, spokojna i cierpliwa, że to aż zadziwiające. W poczekalni nie wierci się, nie ciągnie do innych psów, nie denerwuje się, tylko grzecznie siedzi przy mnie i czeka. A takiego czekania zawsze trochę jest, dziś np. spędziłyśmy w lecznicy w sumie ok. 1,5 h.
  10. 140 zł (70 zł + 70 zł) :) Jak pies to robi raz na jakiś czas to może być urocze :) Ale fakt, że Migotkę roznosi energia i dobrze, że tylko w ten sposób daje jej ujście.
  11. Migotka z usposobienia to taki mini labrador :) Jest przyjacielsko nastawiona do wszystkich napotkanych ludzi i psów. Jak przychodzi czas spaceru to odbija się jak sprężyna z radości. Jak coś ją zaciekawi w wysokiej trawie to potrafi stanąć słupka na tylnych łapach :) Jest świetna po prostu. Jej jedyna wada to notoryczne roznoszenie kocy i posłań, uwielbia je rozciągać po całym pokoju :) Już się poddałam i kanapa jest póki co goła, bo bez sensu było ścielenie jej po kilka razy dziennie gdy i tak po chwili Migotka już ścieliła po swojemu :) Rozliczenie Migotki za listopad (i koniec października): -680 zł hotelowanie 28.10-30.11 -160 z transport ze Szczebrzeszyna -30 zł przejazdy do lecznicy na szczepienie, chip i sterylizację Razem: -870 zł
  12. U Shazy oczko już dziś lepiej. Pech chciał, że dwa dni przez wyjazdem do DSu wdało się jakieś zapalenie. Rozliczenie kotków za listopad: Shaza: -372 zł hotelowanie 30.10-29.11 -5 zł Advocate -10 zł przejazd do lecznicy na szczepienie -60 zł szczepienie -10 zł II odrobaczenie Razem: -457 zł Gracjan: -336 zł hotelowanie 3-30.11 -10 zł II odrobaczenie -10 zł przejazd do lecznicy na szczepienie -60 zł szczepienie Razem: -416 zł Poniżej faktura z lecznicy za m.in. szczepienie Gracjana i Shazy
  13. Dzisiaj zmontowałam kotkom nowy solidny drapak - Gracjan testuje :)
×
×
  • Create New...