-
Posts
35709 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Śnieżka już się trochę ogarnęła i pomimo, że czasem jeszcze słyszę jak "gada" do Brego to on już się chyba przestał tym przejmować, bo śpi na kanapie czasem, a nierzadko są na niej razem. Sunia ma ADHD, jest w ciągłym ruchu, ma dużo lęków i jak inne psy w takich sytuacjach zastygają w bezruchu tak ona wciąż chodzi, wierci się, ziewa itd. Myślę, że z czasem się trochę wyciszy. Wiem z pewnych źródeł ;) że w przypadku Śnieżki ważny jest stosunek do kotów, więc pod tym kątem dzisiaj zrobiłam parę fotek. Z poprzednich szelek już "wyrosła" :) dlatego ma teraz inne.
-
Śnieżka załatwia się już na spacerach, ale w domu się jeszcze zdarzają niespodzianki. Dobra wiadomość taka, że nic nie niszczy. Jedynie z karmieniem muszę kombinować, bo pochłania swoją porcję z prędkością światła i pędzi do miski Brego, który ledwo co zdążył zjeść parę chrupek. Widać, że to trochę rządzicielka i to ona ustanawia zasady. Od samego początku kłapała na Brego przy byle okazji mimo, że on nie miał żadnych złych zamiarów. Kanapę zajęła dla siebie i nie chce się nią z nim dzielić. Koty na razie poznaje na korytarzu podczas wychodzenia na spacery - boi się ich i pierwsze dwa spotkania to było warczenie i szczekanie. Ewidentnie nie chciała im zrobić krzywdy a tylko zastraszyć i pokazać kto tu rządzi. No, ale moje koty niezbyt się tym przejęły i teraz je omija lub nie chce przejść póki kot nie zejdzie z drogi :) Wobec ludzi jest super - trochę chaotyczna, ale cieszy się, przytula, szczerzy te swoje ząbki w uśmiechu, wygina pokazując brzuszek itd. Jest bardzo skupiona na człowieku.
-
Śnieżka miała dziś spotkanie z sarenkami i co mnie miło zaskoczyło w ogóle nie zbudził się w niej instynkt myśliwski. W ogóle ją te sarenki nie obeszły. Za to uwielbia jeść. Inne psy póki co trzyma na dystans: co się któryś zbliży, żeby ja powąchać lub co gorsza powąchać to co ona wącha to zostaje okłapany paszczęką. Poza tym jest pogodna i często macha ogonkiem. Dziś już nie musiałam ją wnosić do domu - weszła przez drzwi pierwsza :)
-
Suńka jest bardzo urokliwa i choć jest trochę płochliwa, to bardzo garnie się do ludzi. Jest dość szczupła, ale nie wiem czy nie jest taka jej uroda, bo ma trochę charcią budowę. W każdym razie apetyt ma jak smok. Póki co na spacerku jest zbyt dużo wrażeń, żeby załatwiać potrzeby i dziś Śnieżka załatwiła wszystko co trzeba.. po powrocie ze spaceru.. ale popracujemy nad tym :) Jestem pewna, że długo na dom nie będzie czekać :)
-
Byłam dziś z Migotką w lecznicy, bo pojawiła się biegunką ze śluzem i krwią. Wczoraj wieczorem koopa się rozluźniła, ale podałam jej pastę na biegunkę i noc była spokojna. Na porannym spacerze była tylko jedna mała koopka z niewielką ilością śluzu. Niestety na spacerze w południe już było gorzej, sporo śluzu, krwi i problem z wydaleniem tego (Migotka często przykucała, kapała po trochu), więc nie było na co czekać. Niestety moje wetki w sobotę są tylko do 12.00 więc musiałam jechać do innej przychodni, która niestety z tego względu, że jest otwarta w weekend sporo sobie liczy. Zrobiliśmy test na parwo na wszelki wypadek, który wyszedł ujemny. To tylko zapalenie jelita grubego. Skąd się to Migotce przytrafiło - nie mam pojęcia, bo wetka twierdzi, że to najczęściej bakteryjna sprawa a nie wirusowa. W każdym razie Migotka dostała leki i powinno być już dobrze. W lecznicy wszyscy sunią zachwyceni (zresztą tak samo jak moje wetki) - jest tak grzeczna, spokojna i cierpliwa, że to aż zadziwiające. W poczekalni nie wierci się, nie ciągnie do innych psów, nie denerwuje się, tylko grzecznie siedzi przy mnie i czeka. A takiego czekania zawsze trochę jest, dziś np. spędziłyśmy w lecznicy w sumie ok. 1,5 h.
-
Migotka z usposobienia to taki mini labrador :) Jest przyjacielsko nastawiona do wszystkich napotkanych ludzi i psów. Jak przychodzi czas spaceru to odbija się jak sprężyna z radości. Jak coś ją zaciekawi w wysokiej trawie to potrafi stanąć słupka na tylnych łapach :) Jest świetna po prostu. Jej jedyna wada to notoryczne roznoszenie kocy i posłań, uwielbia je rozciągać po całym pokoju :) Już się poddałam i kanapa jest póki co goła, bo bez sensu było ścielenie jej po kilka razy dziennie gdy i tak po chwili Migotka już ścieliła po swojemu :) Rozliczenie Migotki za listopad (i koniec października): -680 zł hotelowanie 28.10-30.11 -160 z transport ze Szczebrzeszyna -30 zł przejazdy do lecznicy na szczepienie, chip i sterylizację Razem: -870 zł
-
U Shazy oczko już dziś lepiej. Pech chciał, że dwa dni przez wyjazdem do DSu wdało się jakieś zapalenie. Rozliczenie kotków za listopad: Shaza: -372 zł hotelowanie 30.10-29.11 -5 zł Advocate -10 zł przejazd do lecznicy na szczepienie -60 zł szczepienie -10 zł II odrobaczenie Razem: -457 zł Gracjan: -336 zł hotelowanie 3-30.11 -10 zł II odrobaczenie -10 zł przejazd do lecznicy na szczepienie -60 zł szczepienie Razem: -416 zł Poniżej faktura z lecznicy za m.in. szczepienie Gracjana i Shazy
-
Trochę fotek plenerowych Migotki. Jutro będzie zaszczepiona na wirusówki, za dwa tygodnie sterylizyzacja. Jak nie będzie odzewu to jeszcze przed sterylizacją dorobię jakieś fotki domowe. W każdym razie Migotka jest przyjaźnie nastawiona wobec kotów :) nie niszczy, zachowuje czystość. Jedyne co to lubi rozciągać koce (zdejmuje z kanapy, wyciąga z legowiska). Ogólnie ma dużo energii i jest bardzo ekspresyjna, uwielbia ludzi i jest otwarta i radosna także do obcych. Głos ma donośny, ale nie jest szczekliwa. Najbardziej dała mi się we znaki kiedy ją wiozłam ze Szczebrzeszyna, wtedy szczekała przez część drogi i bałam się że taka jej natura szczekacza, ale na szczęście nie.
-
Rozliczenie Arniki: -260 zł hotelowanie 15-27.10 -50 zł transport ze Szczebrzeszyna (częściowe koszty) -10 zł przejazd do lecznicy na szczepienie + czip Razem: -320 zł
-
Parę szybkich fotek Migotki. Póki co bez pomocy drugiej osoby trudno jest jej zrobić zdjęcie w całej krasie, bo wciąż podłazi pod aparat :) śmieszna jest i pocieszna :) Z psami dogadała się super, nie ma żadnych scysji, czystość zachowuje perfekt, do tej pory ani jednej wpadki nie było. Na kanapie nie czuje się na razie komfortowo, pewniej czuje się w dolnych partiach.