Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35692
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Tzn. sunia jest sprawna, tylko bardziej mi chodzi o to, żeby wiedzieć co mówić ewentualnym chętnym domkom. Może wskazana będzie jakaś rehabilitacja albo suplementy. A może to jakaś wada wrodzona i taka sunia po prostu jest i już. Ogólnie obie sunie są prześwietne i robią furorę wszędzie gdzie się z nimi pokażę. Już nawet w lecznicy jakaś Pani co straciła pieska przyglądała się czule Jasi, ale chyba póki co za wcześnie na kolejnego pieska. Jasia się bardzo ożywiła, ale do Joko nadal jej daleko :)
  2. Wpłata 585 zł do mnie dotarła, dziękuję bardzo :)
  3. Dziś byłam z suńkami na zdjęciu szwów. Po feriach, czyli za 1,5 tygodnia będę się umawiać na diagnostykę łapek/kręgosłupa Joko (RTG) - to w innej lecznicy. Wetki z mojej lecznicy radziły mi, żeby nagrać też jakieś filmiki jak się Joko porusza. Nie wiem czy się uda, ale spróbuję. Nie wiem czy pisałam już o tym, ale sunia ma też problem żeby wydusić koopkę, schodzi jej z tym dłużej i często robi tą koopkę na raty. Tak jakby na tym całym tyłem miała mniejszą władzę. Zdjęcia postaram się zrobić dziś/jutro.
  4. Ja też rozmawiałam z domkiem i uważam, że jest świetny. Milo idealnie tam pasuje i Państwo też powinni mieć z niego dużo pociechy.
  5. U Milo wszystko ok, tylko własnego człowieka brakuje na wyłączność, bo głasków i przytulaków mu stale mało. Do kotów się już przyzwyczaił. Te, które nie uciekają, a nawet o zgrozo same do niego podchodzą, uznaje za wadliwe i je olewa.
  6. Obie suńki juz po zabiegu, wszystko ok. Jasia była w ciąży, Joko na szczęście nie. Obie sunie ważą dokładnie tyle samo, czyli 5,60 kg :) Suńki zostały też już zaczipowane. Przy ostatnich zabiegach udawało mi się uniknąć ubranek i kołnierzy, ale z tymi panienkami to niestety nie przejdzie :( Musiałam obydwie zakołnierzować, bo się za bardzo interesują brzuchami :(
  7. Rozliczenie za styczeń: -550 zł hotelowanie 21-31.01 -160 zł transport ze Zwierzyńca + do weta -10 zł przejazd do lecznicy na szczepienie +160 zł Jo37 Razem: -560 zł Maluchy się rozbrykały, dzięki nim dowiedziałam się czym są wypełniane pontony dla psiaków :) Obie już ogarnęły w 100% wychodzenie i powrót do domu. Obawiają się jeszcze (zwłaszcza Jasia) jak się coś nowego pojawia albo nowe osoby, ale szybko się przyzwyczajają. Do innych psów, kotów bardzo przyjacielskie. Koty wręcz uwielbiają - jak tylko zobaczą to lecą z machającymi ogonkami. M.in. na sesji foto na kanapie moja kotka pomogła trochę przełamać napięcie (bo coś nowego się działo i suczki na początku były speszone) i jak się tylko pojawiła obok to ogonki u suczek poszły w ruch :) Trzymam kciuki za wspólny domek!
  8. Rozliczenie Milo za styczeń: -529 zł hotelowanie 9-31.01 (zniżka ze względu na karmę) -120 zł transport z Zamościa (transport łączony z kotkami ze Szczebrzeszyna) Razem: -649 zł Milo powinien się nazywać Miluś :) Wszystkich zachwyca tym jaki jest przyjacielski, przytulaśny i grzeczny. Sąsiadka pomagała mojej mamie w wyprowadzaniu psiaków na weekendzie (byłam na wyjeździe) i była zachwycona psiakiem.
  9. Do usg nie ma takiej potrzeby, chyba, że zwierzak wybitnie nie chce współpracować, ale do rtg ktoś musi tego zwierzaka trzymać, a ja nie chcę świecić w nocy :)
  10. Ja się postaram im przed sterylką zdjęcia porobić, żeby można już było ruszać z ogłoszeniami. Poza tym Joko ma okropną chorobę lokomocyjną, nawet na trasie do weta wszystko zarzygane :(
  11. Byłam dziś na szczepieniu suniek, obie są już zaciążone :/ a ja się martwiłam czy cieczki lada chwila nie dostaną.. Za tydzień w czwartek sterylka (musimy trochę odczekać po dzisiejszym szczepieniu)
  12. Suńki z każdym dniem coraz lepiej sobie radzą. Jeszcze Jasia ma problem z wychodzeniem z domu (są dwa momenty, kiedy muszą ją po prostu wziąć na ręce), ale dziś po raz pierwszy obie same po spacerze do domu weszły bez wspomagania, namawiania itd. Na smyczy sobie też radzą coraz lepiej. W sumie szybciej niż chodzenie na smyczy opanowały załatwianie się poza domem. Już w sumie druga doba bez żadnej niespodzianki :) Któraś sunia jest memłaczem (obstawiam Joko, bo ma motorek w poopce), bo koszyk wiklinowy nadgryziony, zabawka w strzępach, podkłady (jak jeszcze ich używałam) też zdarzały się posiekane. Ale nie ma się co dziwić, bo suńki młode i energia ich roznosi. Są bardzo, bardzo przymilne. Zwłaszcza Joko - każda, ale dosłownie każda okazja jest dobra, żeby wywalić brzuszek do głaskania. Jasia jest bardziej nieśmiała, ale z każdym dniem coraz fajniej się otwiera i już się od dwóch dni też bardzo cieszy na mój widok. We wtorek planuję podjechać je zaszczepić i zobaczymy wtedy też łapki Joko.
  13. Joko ma coś z tylnymi łapkami. Wygląda to na lekki niedowład - może jakiś uraz kręgosłupa? Już na początku zauważyłam, że je śmiesznie stawia gdy szybko idzie i kołysze energicznie zadem, ale teraz jak spacery dłuższe to zaczęłam się temu przyglądać. Wyraźnie te tylnie łapki nie nadążają za przednimi, gdy np. próbuje biec. Przednie też sunia stawia szeroko jakby chciała odciążyć lub wspomóc tył. Obecnie jest całkowicie sprawna, ale przy szczepieniu poproszę, aby wetki zwróciły na to uwagę. Może trzeba będzie zrobić RTG.
  14. Dziś kolejny dzień nauki chodzenia na smyczy. W południe przeszłyśmy już kilkadziesiąt metrów :) Jedna zrobiła siku, druga koopę - będzie dobrze. Suńki ogólnie mają skrajnie rózne charaktery. Jasia jest wrażliwa, strachliwa, spokojna i najlepiej czująca się w domowych pieleszach, Joko to świszczypała - jest żywa, ciekawska i śmielsza. To ona wiedzie prym na spacerach i to dzięki niej Jasia w końcu też zaczęła się na smyczy poruszać.
×
×
  • Create New...