Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/22/26 in all areas
-
Aksamitka, w swoim domu Luna, już na własnych włościach. Akcja była błyskawiczna. Moja córka straciła kotka, który miał 16 lat i zachorował na nadczynność tarczycy. Coś jeszcze musiało go "żreć" bo pojawiło się porażenie łapek i robił pod siebie. Przyszedł czas na rozstanie. W domu jest jeszcze jeden kotek, pies i 2 szynszyle. Przedwczoraj pokazałam córce Lunkę, od razu zaiskrzyło, córkom czyli moim wnuczkom , też się spodobała. Wczoraj postanowiła pojechać po nią. Murka zgodziła się podwieźć kicię do Krakowa i wszystko potoczyło się błyskawicznie. Lunka to niezła kluseczka, na pewno czeka ją odchudzanie. Córka ma mieszkanie ze schodami, więc będzie miała gdzie biegać. Po przyjeździe do domu już jadła i piła. Spała na łóżku 2 godziny, mruczy, dopieszczała się z wnuczką i córką. Na psa trochę fuka. Kot Benio przez 2 godziny chodził po domu i śpiewał. Będzie dobrze.6 points
-
3 points
-
Ja też się bardzo cieszę, że kicia ma domek i to bardzo dobry. Córka pisała, że już mniej się boi psa. Dzielna Lunka.2 points
-
Bardzo, bardzo dziękuję Poker za pokazanie Aksamitki córce, bo potem to faktycznie wszystko potoczylo się błyskawiczne. Po naszej wieczornej rozmowie nie mogłam uwierzyć, że to wreszcie się wydarzyło i że kocia komuś się spodobała. Ona 18 miesięcy była niewidoczna. Ale dzisiaj... dzisiaj to ona spakowała swój kocyk! Dziękuję p. Ewie i nowej Rodzinie za szansę dla "niewidzialnego" kota. Dziękuję Murce za tak długą opiekę w hoteliku i za dzisiejszy podwóz Aksamitki do Krakowa, gdzie przyjechała cørka Poker. Dziękuję też Poker za pokrycie kosztu transportu. Jestem tak bardzo szczęśliwa, że trudno to ubrać tutaj w słowa, wciąż nam mokre oczy.2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Podrzucę w czas odwilży.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Biedne koteczki . To bardzo trudna sytuacja. Ja bardzo przeżywałam jak moje tymczasy szły do swoich nowych domów bo przecież one nie rozumiały , nie mogłam im wytłumaczyć że u mnie to był tylko ten czas na ich ratowanie a dalej będą już żyły szczęśliwie w swoich własnych domach. Mam nadzieję że kotki poczują się niedługo dobrze i bezpiecznie w nowym miejscu, a Tobie Doro zrobi się wtedy lżej na sercu. Choć cała ta sytuacja jest bardzo przykra i trudna. Na ten moment trzymam kciuki za spokojną podróż i przyzwyczajenie się kotków do nowych warunków .1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dla Frezji. Jest w Krakowie u p. Ewy.1 point