I już u siebie
Pani Emilka tak napisała po pierwszym dniu
Wszystko jest dobrze. Rysiek cały czas koło mnie. Radzi sobie z moimi psami. Oczywiście jest przestraszony i zdezorientowany, ale i tak jest lepiej niż myślałam. Rysiek jest cudowny. Walczy z lękami. byliśmy teraz na dworze, nawet ogon podniósł do góry. Tak bez napięcia. Będzie fajnie.
Dzikusek został gdzieś w gminnym kojcu Nawet Pan Wiesiu, który opiekował się Rysiem i jego mamą, nie mógł uwierzyć, że Rysiu tak się zmienił. Tu wielkie ukłony w stronę hoteliku za pracę włożoną w przemianę Rysia.