A ja jestem wzruszona. Wafel, niedawny współtowarzysz Artura z hotelu już jest zabezpieczony przed podróżą. On I przy okazji szczeniaki od Zea są awaryjnie u mojej znajomej do jutra. Jutro po pracy specjalnie (trasa w te i we wte) cała ekipę wiezie jeden pan Wafel jedzie pod Wrocław, szczeniaki do Katowic i do Wrocławia. Bardzo, bardzo wzruszona jestem adopcją Wafla. On jeszcze trafił do Stowarzyszenia za moich czasów, tyle lat to było! Już nikt nie wierzyl w adopcję... Bardzo bardzo potrzebne kciuki, najważniejsze aby na dzieńdobry nie skonfliktowal się z psiakiem rezydentem.
Wafel na razie w nowym miejscu radzi sobie nieźle, choć może pamięta moją znajoma jak te 5 lat temu prawie przez miesiac go łapała
Wrzucę filmik jeden tak:
A drugi jako LINK: https://youtube.com/shorts/0o-SB9DWlcA?feature=share
Mam nadzieję, że i Artura wypatrzy jakiś człowiek... I zakocha sie w jego oczach.