Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/14/14 in all areas
-
1 point
-
Dzięki Ciotka za zdjęcia ;) A u Reksa zmiany. Na spacerach przychodzi prawie na każde moje zawołanie "Reks do mnie" :) a w zasadzie przybiega na złamanie karku :D potrafi też komendy siad, łapa i waruj. Tyle, że jest bardzo podekscytowany i spacer wzbudza w nim wiele emocji dlatego trudno mu się skupić. Siad i łapa często robi równocześnie :P Jak już emocje sięgają zenitu to wręcz wpada i włazi na człowieka :D Ciotka Romina może potwierdzić, bo sama już nie raz padła ofiarą takiego "ataku" :P Jak to P.Ania stwierdziła, Reks ma ADHD, które mam wrażenie pogłębia się ze spaceru na spacer. W boskie robi taką rozróbę, że jak przychodzimy z Rominą to zastajemy karmę rozwaloną po całym boksie oraz przestawione i skotłowane legowicho. P.Ania opowiadała, że chłopak potrafi sobie tak legowisko przestawić, że podważa drzwiczki, które prowadzą na zewnętrzna część boksu i potem sobie tak biega jak oszalały z wewnątrz na zewnątrz i z powrotem. A Punia podobno jest nieco zdezorientowana, bo nie wie o co chodzi :P Co do wieku to udało mi się ustalić tyle, że rodzina właściciela oddając psiaka twierdziła, że Reks ma 10 lat. Ale jak poprosiłam P.Anię, żeby zajrzała do jego książeczki, czy jest tam jego data urodzenia, to okazało się, że chłopak takowej wcześniej nie posiadał... Więc nadal wątpliwości co do wieku posiadam. A na koniec jeszcze ja wstawię kilka zdjęć chłopaka, bo model z niego naprawdę niesamowity. Reks w całej swojej krasie! Zobaczcie jak się towarzystwo próbuje "wyeliminować" podczas zdobywania parówek :D A tutaj wspomniane wcześniej "łaposiad" I zębiska Krejzol Reks :megagrin: A tutaj się tulimy :) Reks i Punia podają łapy I na koniec "atak" w wykonaniu Reksa.1 point
-
Pepitka jest już u mnie :) Urocza z niej kruszynka (z urody przypomina borsuka ;)), bardzo nastawiona na kontakt z człowiekiem ale jeszcze trochę niepewna. W tej chwili dociera się z moimi suczkami, na razie ostrzegawczo na nie warczy ale na ale one podchodzą do tego ze zrozumieniem więc będzie dobrze :) Ze schroniska przyjechało dzisiaj dużo psów (nie wiem dokładnie ile ale chyba ok. 10) w tym na pewno Wera, Krasnal, Sahara, Birma. Pewnie Ayam jak wejdzie napisze więcej.1 point
-
Oj tak, tak w czwartki na razie nie jestem w stanie docierać do schroniska, tylko w soboty. Ale jestem dobrej myśli, że sytuacja się unormuje i w czwartki również będę odwiedzać Punię. Obiecałam również zabrać ją na badania szczegółowe i kompletne i słowa dotrzymam. Mam nadzieję, że tym razem w sobotę mi się uda ta sztuka. Wczoraj spacerek wspólny z Reksiem Punia odbyła. Pobiegały psiaki, parówek powchrzaniały, komendy powykonywały i do zdjęć doskonale nam pozowały :) Na koniec spotkania jeszcze porządek we wspólnym Państwa Bałaganiarstwa boksie uczyniłyśmy z Patrycją i nakarmiłyśmy towarzystwo. Punia na sam koniec ułożyła się w legowisku i pozwoliła mi się wygłaskać i wytulić :) Może coś z tego będzie ... Potwierdzam za to fakt, że Punia nie słyszy. Jest nawet - powiedziałabym - głucha jak pień :) Doskonale za to porozumiewamy się na migi ;) No i troszkę zdjęć z wczoraj :) Motywem przewodnim są oczywiście PARÓWKI ;) z ciocią Patrycją sam na sam i z Reksem :) KONCERT, KONCERT, KONCERT jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie :)1 point
-
O gratki debiutu filmowego :) A myszy cuuudo, widzę że dużo osób psio-gryzoniowych na dogo :D1 point
-
Jeszcze My pędzimy z życzeniami dla Harutka jeszcze wielu, wspaniałych lat we wspaniałym domku ,czarując razem z Fercią! Wszystkiego Najlepszego Harutku!!![URL=http://smayliki.ru/smilie-60116295.html][/URL]1 point
-
Przy większej ilości zwierząt i zbiorowym żywieniu nie da się obliczyć ile wypada na 1 psa czy kota. Może w hotelu, czy w schronisku jak zwierzęta nie są przy ludziach i nie towarzyszą w codziennym życiu i jest nastawienie na zarobek. Jeśli z puli Agatki kupuję np. 6kg mięsa , ryż i marchewki to jest to u mnie na 2 dni dla wszystkich psów i kotów. Koszty gazu, wody, płynu do naczyń nie liczę bo byłoby to głupie a ja mocna w liczeniu pieniędzy nie jestem. Poza gotowanym, sucha karma jest zawsze dostępna. Tylko wtedy mało ubywa. Jeśli wszystkie są na suchym to Agatka dostaje oddzielnie puszki i tak jest teraz. Za kilka dni będą puszki dla wszystkich bo czekam na zapłatę za moją pracę. Poza tym zwierzęta u mnie uczestniczą w naszym życiu i dostają też to, co my jemy. Agatka nie dotyka jajek, sera, chlebka z masełkiem ale uwielbia zupę jarzynową. I to widać jak zwierzaki częstują się naszym jedzeniem a pozwalamy im na to. Wszystkie są po przejściach, większość stare i uważam, że nie należy im odmawiać takich przyjemności. Lubią jajecznicę, naleśniki, biały ser z kefirem i nic im nie szkodzi. Jedynie tymczasowicz Maks ma alergię pokarmową i dostaje RC Sensitivity. Jestem bardzo wdzięczna za pomoc, która w tej chwili jest ogromna. Rozliczając Agatkę usiłuję mnie więcej obliczyć na ile by zakupione jedzenie wystarczyło, gdyby była sama. Nie bardzo potrafię bo nigdy wcześniej o tym nie myślałam. Dlatego proszę o wyrozumiałość. A teraz o Agatce. Bawi się, ma poczucie humoru, jest cudowna w relacjach ze zwierzakami. Przy powitaniu podskakuje i szczypie ząbkami w palec i jak się zapiszczy to jest zachwycona. Podskakuje jak szczeniak ale szybko się męczy. Widać, że dokucza jej kręgosłup i w przyszłym tygodniu idziemy do weterynarza. Psychicznie odżyła, fizycznie jest już dużo mocniejsza.1 point
-
napisałam w imieniu Henia list do Św.Mikolaja Drogi Święty .. Nie chce nowej obroży czy kości do obgryzania bo to mam dzięki moim cioteczkom . Nie chcę też gwiazdki z nieba ani tuzina obietnic . Potrzebuję tylko jednego : CIEPŁEGO , SPOKOJNEGO Domu i nowych przyjaciół . Pragnę drapania za uchem , szaleństw na dworze i całkowitego zainteresowania . Byłem w tym roku grzeczny , dzielnie znosiłem wszelkie przeciwności losu . Mam nadzieje ,że spełnisz moją prośbę i doprowadzisz do mnie moich nowych przyjaciół . Henio . oprócz wydarzenia - założyłam mu również stronę : https://www.facebook.com/pages/Henio-pies-o-wyj%C4%85tkowym-spojrzeniu/398281503656214?skip_nax_wizard=true&ref_type=bookmark - postaram się publikowac tam również wpisy odnośnie Henia i jego pobytu w hoteliku .1 point
-
Generalnie wolontariusze doglądaja swoich psów i gdy trzeba idą do wetów,ale tu nietety już powstaje problem.Jaki? Mozna się domyśleć.Ja,jak jestem w schronisku,to praktycznie zaglądam psu wszędzie.Obmacuję brzuszek,oczywiście jak się da,patrzę jak chodzi,czy nie ma kłopotów z uszami.Zawsze mam szczotki i nożyczki,aby wycinać dredy z sierści. Z zębami nietety jest tak,mimo,że w schronisku jest sprzęt do czyszczenia zębów, to robi się to niezmiernie rzadko.Wiadomo jak chore zęby wpływają na zdrowie i serce przede wszystkm.Lepiej dawać drogie leki,niekoniecznie trafione niż usuwać przyczynę wielu dolegliwości.Tego niestety nie da się zmienić prędko w tym stanie rzeczy.Szczęśliwie jest naprawdę sporo młodych wolontariuszy,przed którymi chylę czoła,którym bardzo leży na sercu los psiaków i kotów,i naprawdę wiele robią, aby znaleźć im dom i pomóc zawczasu.1 point
-
Hej Obroża niezła 'żarówa" ale włąściwie fajny pomysł,bo mając taką mogła bym psa po ciemku puszczać luzem ;) A myszorki śliczne i jaka "wypasiona klatka.Tez kiedyś miałam myszki ale to było ze 20 lat temu ;) I gratulacje dla pani aktorki !Ja kilka razy byłam na planach filmowych z końmi i wiem jaka "nudna" to robota.A 50 powtórek i przeprowadzanie tych koni tam i z powrotem było straszne ;) Szczególnie zimą,bo jak ciepło to jeszcze.1 point
-
Świetne te myszki <3 no i gratuluję wygranej w konkursie oraz roli w filmie ;)1 point
-
Super, jak juz skończą nagrywac film to zdradz co to takiego ;) Fajna ta obroża, zapinasz o nia karabinczyk normalnie? zawsze to mi sie takie jakies kruche wydawalo.1 point
-
Wielkie dzięki, zaraz Ci podam konto tamb na pw. A do wszystkich, którzy odwiedzają ten watek, mam prośbę,,, walczmy razem o przestrzeganie standardów transparentności i uczciwości na dogomanii, nawet gdy wielu bezczelnie je lekceważy ! (zresztą nie tylko rzecz jasna na dogo ale i na FB) Te standardy wymagają by: - wklejać dokumentację medyczną psa, lub przynajmniej informować, gdzie konkretnie jest leczony i na co jest leczony (dokumentacja powinna być wtedy do wglądu) - wklejać wszystkie faktury IMIENNE na danego psa, lub przynajmniej paragony z gabinetu pod warunkiem, że dokumentacja z książeczki psa z datami potwierdzi, że to paragony za leczenie tego psa, :) - wklejać paragony ze sklepów zoologicznych i innych, gdzie czynione były zakupy dla psa. . - prowadzić rozliczenia na stronie pierwszej z zaznaczeniem GDZIE znajdują się wklejone dokumenty (numer postu) Jak wiadomo istnieją ludzie, którzy korzystając z naiwności i braku dociekliwości darczyńców żyją z psów, w ogóle się nie rozliczając, co jest niedopuszczalne. Nam tu na wątku chodzi, by każdy, kto wpłaci choćby złotówkę na Agatkę, wiedział, że ona poszła na PSA. bo przecież nie każdy musi znać tamb,jak ja od lat i wiedzieć, ze to kryształowo uczciwą osobą, To, kto kogo zna czy nie zna, ręczy czy ręczy za niego nie powinno mieć znaczenia, KAŻDA OSOBA mająca psa w BDT, czy tzw. fundacjach powinna się rozliczać, Jesli się nie rozlicza traci wiarygoność.1 point
-
Felka z Bagien ja go po prostu bardzo kocham. :) Myślę, że z czasem Homiś zrobi się bardziej pewny siebie. Uczę go stopniowo przychodzenia na zawołanie, Fenomenek nie tylko nic nie widział, ale i prawie nic nie słyszał, Może dlatego wydawał się bardziej pewny siebie, że nie niepokoiły go żadne odgłosy, znane czy nieznane. No i był w tak katastrofalnej kondycji przez wieloletnie zaniedbania, że nawet nie miał siły okazywać strachu. Natomiast Homiś przez to, że widzi odrobinę jednym okiem (jakieś cienie, ruchy) i jednocześnie nieźle słyszy, jest znacznie bardziej nerwowy. W domu, gdy leży w swoim pontoniku, czy u mnie na kolanach, to wie, że nic mu nie grozi. Uspokoja się, Spacerki też go rozluźniają, pod warunkiem, że nie dojdzie do jego uszu jakiś niepokojący odgłos. Ale w innych sytuacjach jest lękliwy. Znalazłam kontakt do pana Marcina, który wydaje mi się sensownym behawiorystą, bo zazwyczaj to za behawiorystami jakoś nie przepadam:). Wiem, że bardzo pomagał psom w schronisku, między innymi pracował z dzikim Indrą i dzięki jego radom Indra, który latami nie wychodził z boksu, obecnie chodzi z wolonatriuszami na spacery. Gdy Homerek będzie miał wyjęte szwy i jego kuferek będzie całkiem wygojony, zaproszę pana Marcina i będę go prosić o rady, jak sprawić, by Homiś nie bał się mieszkania, czuł się tu bezpiecznie we wszystkich pomieszczeniach. Ale oczywiście nic na siłę.. Ja nie mam ambicji, by Homer jakoś nie wiadomo jak się zmienił. Po prostu chciałabym, by miał w duszy spokój i pewność siebie, by zrozumiał, że bardzo go kochamy. :loveu: Felka, całe szczęście, że przychodziłyście do niego do schroniska i do mojego nieodżałowanego Fenusia... Bardzo dziękuję Tobie i innym odpowiedzialnym wolontariuszom, którym naprawdę zależy na psach i kotach ze schroniska. :Rose: :Rose: :Rose: Dziewczyny wypatrujcie te psy, które sobie nie radzą,,, one bez pomocy będą w męczarniach odchodzić, Taka jest prawda. To nie jest tak, że pies dopiero jak wyje z bólu, to cierpi... Może potwornie cierpieć w ciszy... jak mój ukochany Fenomen, gdy był w schronisku, jak Łatek - 17 letni pies fatalnie prowadzony przez niedouczonych wetów z pewnego gabinetu, którzy głupoty opowiadali o jego stanie,,,a w środę z powodzeniem przeszedł zabieg sanacji u dobrego weta i jest nie do poznania taki zadowolony :) . Dobrze byłoby na przykład wąchać zapach z buzi.. zerknąć na kamień, zwrócić uwagę, czy si nie ma intensywnego zapachu, a piesek nie ma ciągłego parcia na mocz..Nadwrażliwość na dotyk też może z bólu wynikać.. Uszy też trzeba oglądać, wąchać. Zdrowy pies ma przyjemny zapach z uszu, nie trzepie głową itd. Poza tym zdrowy pies okazuje radość, ma błysk w oku. Chory ma takie zmienione spojrzenie i zaszywa się gdzieś w kąt., Pewnie Ty to wiesz, ale może inni wolontariusze nie wiedzą, bo po prostu brak im doświadczenia, albo ufają na ślepo różnym durnym opiniom, które trzeba weryfikować dla dobra psa.Wypatrujcie tych psów w boksach i jak widzicie coś niepokojącego, to wszczynajcie alarm1 point
-
I kilka ogłoszonek z wczoraj na W-wę, zamówiłam też dla Frodo trzy pakieciki na krk, w-wę i ktw na bazarku u Kejciu, więc wkrótce ogłoszeń przybędzie, tylko czy to przełoży się na zainteresowanie.....? Cóż nam pozostaje, tylko wierzyć, że będzie dobrze. http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Frodo-wciaz-wypatruje-swojej-szansy,118619 http://olx.pl/oferta/frodo-wciaz-wypatruje-swojej-szansy-CID103-ID8b3jb.html?action=show&id=120845017&utm_source=serviceletterManageAd&utm_medium=email&utm_campaign=diplayLink#xtor=EREC-55-[id1]-20141212-[diplayLink]-13134765@1-20141212220308 http://warszawa.lento.pl/frodo-wciaz-wypatruje-swojej-szansy,2541893.html http://www.morusek.pl/ogloszenie/254242/Frodo-wciaz-wypatruje-swojej-szansy/#.VItgXXsu9OY http://www.pineska.pl/?controlCode=20e2e001369cbb19ff0f615539a62051&id=142997&do=confirm http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=211167 https://zwierzeta.znajdzto.pl/mazowieckie/warszawa/inne-rasy-i-mieszance,594/frodo-wciaz-wypatruje-swojej-szansy,8078932.html http://alegratka.pl/ogloszenie/frodo-wciaz-wypatruje-swojej-szansy-25544105.html http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/75927/frodo-wciaz-wypatruje-swojej-szansy/1 point
-
Berni :calus: nie chciałam przywoływać bolesnych wspomnień!... czasem człowiek tak się zapatrzy w siebie... w swoje nieszczęście, że nie dostrzega innych!... że może tak nie powinno się rozpamiętywać.... wszystkich dookoła, obciążać swoim bólem ,że jednak... tu są osoby które również pożegnały się ze swoim bliskimi... i że niestety budzą się wspomnienia :-( ... ja już nie wiem... jaka powinnam być! całkiem chyba się pogubiłam! ... raz myślę tak... już mi się wydaje że ... i już za chwilę... już całkiem co innego :-( ! wiem, wiem!... że to jest oznaka słabości!... albo poczucia winy :-(!... też szaleję po internecie... szukam!... sprawdzam!.. chciałabym wiedzieć, dlaczego?... czy to możliwe? ... czy to moja wina?... bo nawet ,tak dokładnie to nie pamiętam ostatniej rozmowy z p doktor...jakieś urywki, strzępy... gdzieś w biegu... zatrzymałam się ....przeczytałam.... Ból pomaga, uczy zrozumienia, docenienie tego, co takie zwykłe i na codzień, doświadczenie daje mądrość, a mądrość pomaga lepiej żyć. Nie bójmy się zatem doświadczać, nawet jeśli skończy się to czymś, przez co nie będziemy mogli poczuć się szczęśliwi, lepiej kroczyć przez życie w poczuciu, że jest coś do zrobienia, niż paść na kolana i stale klęczeć. Nie lękajmy się tego co jest na tym świecie – zła, cierpienia, bólu, bo obok tego zawsze stoi to, co czyni serce szcześliwym.1 point