Ta. Psy żeby pokazać swoją dominację również wykonują ruchy kopulacyjne i oznaczają swoje terytorium moczem. Macie zasikane ściany w domu? Albo może chodzicie za psem na spacerach i po nim "poprawiacie"? O ruchach kopulacyjnych chyba nie chcę wiedzieć.
Tu nie chodzi o sztuczne pokazywanie psu kto tu rządzi przez udawanie, że się je z jego miski (to mnie chyba najbardziej rozbawiło). Chodzi o wprowadzenie zasad i konsekwentne ich przestrzeganie, o pokazanie psu, że wszelkie zasoby są nasze, nie jego. Wtedy w oczach psa jesteśmy przewodnikami.
Przykład (dodam, że z życia wzięty) - pan X uparł się, że jak będzie jeść przed psem to pokaże mu, kto tu rządzi. Pan X zasiada więc do obiadu. Po posiłku przygotowuje psu miskę. Pies skacze, szczeka. Żeby lepiej podkreślić swoją pozycję, pan X udaje, że wyjada coś z psiej miski (na odpowiedniej wysokości oczywiście, żeby pies nie doskoczył). Wreszcie pan X stawia miskę na ziemi, pies dopada do niej i zaczyna jeśc jeszcze jak była w powietrzu.
Wnioski - pies ma gdzieś, czy je pierwszy, piąty, czy dziesiąty. Dla niego pan X jest tylko podajnikiem do karmy, a nie żadnym alfą.
Pan Y ma gdzieś teorię dominacji. Karmi psa, kiedy mu wygodnie. Nauczył psa, że to on dysponuje wszystkimi zasobami, w tym jedzeniem. Podczas przygotowania posiłku pies grzecznie czeka na swoim miejscu. Po położeniu miski na ziemi pies nie dopada do niej, tylko czeka na pozwolenie swojego przewodnika. Czasami musi coś dodatkowo zrobić.
Wnioski - pies doskonale wie, że miska nie jest jego własnością i że o tym, kiedy zje decyduje jego właściciel. Dzięki wprowadzonym zasadom i konsekwencji w ich przestrzeganiu zna swoją pozycję. Taki pies może jeść nawet ze stołu i talerza swojego właściciela, jeśli właściciel takie wprowadził zasady i nie będzie to miało nic wspólnego z dominacją psa.
To samo tyczy się wychodzenia przez drzwi, spaniem w łóżku/na kanapie, wchodzeniem na kolana.