• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Sign in to follow this  
Followers 0
Ackne

Szkolenie w Lublinie

93 posts in this topic

I, ze co teraz powinno się zacząć udowadnianie gdzie są lepiej wykwalifikowani szkoleniowcy??:cool3:

Nie jest to trochę czcza rozmowa??

Każdy ma swoje sposoby i Lila swoich metod nie wzięła sobie z głowy(najpierw poznała metodę a potem dopasowuje ją do psa), tak samo ludzie we Frambosie, każdy korzysta z jakiś metod, a my odbiorcy możemy sobie powybierać i dobrać je odpowiednio do siebie.
Po za tym czy w Lublinie mamy jakiś ludzi od agility?? Skąd mamy wziąść kogoś, kto startował?? Po mału przyjdzie i czas na zawody, dopiero co powstał jeden torek, teraz kończy się tworzyć i drugi spokojnie, a ja nie mam zamiaru czekać na starty i osiągnięcia, sama chciałabym z nimi zacząć starty :) a do tych co startowali i mają osiągnięcia nie mam zamiaru jeździć bo to się nie opłaca mi i tyle..

Frambos ma Tomka, który jest specem od IPO i tego mu nikt nie zabierze, nikt mu nie wchodzi w IPO bo on się na tym doskonale zna. A reszta dopiero powstaje i się kształtuje... pomalutku:cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mch']Wychowanie to troszkę inna bajka niż szkolenie sportowe .
Mozna byc swietnym przewodnikiem i nauczycielem do d...szy i odwrotnie ,niewiele osiągnąc ale miec cudowny dar przekazywania wiedzy ,spostrzezen , swietnych rad itd. [/QUOTE]

AMEN :)

Ogólnie - każdemu odpowiada co innego. Dobrze, że powstają kolejne szkoły, konkurencja zawsze wpływa pozytywnie na jakość świadczonych usług ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ewooosiek']

Każdy ma swoje sposoby i Lila swoich metod nie wzięła sobie z głowy(najpierw poznała metodę a potem dopasowuje ją do psa), [/QUOTE]

A skąd Lilka wzięła swoje metody? U kogo się uczyła? A może swoje metody jednak wzięła z głowy? Nie bardzo rozumiem, dlaczego nagle kreuje się ją na jakiegoś guru szkoleniowego, skoro jest to osoba, o której kwalifikacjach nic nie wiadomo? Ona sama nic nie pisze o swoich kwalifikacjach, przebytych szkoleniach, czymkolwiek. Tylko wkleja fotki ze szczeniaczkowa.

Na pewno ma talent do skłócania ludzi. I nagle uświadomiła kilku osobom, jak koszmarnie jest we Frambosie, a ona taka doskonała. Rozumiem, że jeśli się otwiera działalność gospodarczą, to trzeba trochę pobić piany na początek, ale czy jest tu z czego pianę bić? I czy oczernianie innych szkół, zamiast pokazania swoich kwalifikacji, jest dobrą strategią promocji?

[quote name='Ewooosiek'] Po za tym czy w Lublinie mamy jakiś ludzi od agility?? [/QUOTE]
Ewa, zdaje się że przez niemal rok ćwiczyłaś u kogoś. Ale od kiedy zaczęłaś chodzić do Lili nagle cię amnezja dopadła?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Madziu przygodę z agility zaczęłam we Frombosie w październiku(albo wrześniu) 2010 i od tamtej pory ćwiczę z Lilą non stop, z faktu, że Lila od zawsze chciała rozpocząć swoją działalność i chciała mieć swoją szkołę, postąpiła bardzo fair ( w moim mniemaniu) i od początku nie chciała współpracować z Frombosem, przychodziła tam i pomagała Asi, kurs się skończył a ja cały czas ćwiczyłam z Lilą to co mogłyśmy bez przeszkód bo ten, ktoś ćwiczy agility wie, że agility to nie tylko same przeszkody, ale również kontakt z psem, chęć pracy z przewodnikiem i posłuszeństwo oraz sztuczki.

Od maja chyab nie pamiętam zaczął się kurs we Frambosie, Lila mi nie robiła problemów, chciałam iść na tor szłam, miałam jakieś techniczne niedociągnięcia, szłam do Lili, ćwiczyłyśmy podstawy PT, socjalizowałam Lunę z tłumem, bo ona jest bardzo lękliwym psem, budowałam jej pewność siebie razem z Lilą. Przez pewien okres bardzo wierzyłam w zgodę na linii Frambos-Temperament i na odwrót, żeby było jasne.
Co nie wyszło w zadowalającym mnie stopniu. Będąc niefortunnie na konsultacji u Tomasza czułam się jak ta od Lili z durnymi teoriami ;) oczywiście nie o Pana Tomasza tu chodzi bo on dał mi kawałek skórki, która mi pomogła, ale niestety problem niechęci Luny do zabawy ze mną wynikał z faktu, że czułam się tam niezręcznie (denerwowałam się samym wejściem do Frambosu), mój charakter jest bardzo miękki( nie nadawałabym się do IPO ;) ) bo wiedziałam, że albo jest się we Frambosie albo nie, praca jaką widziałam na szczeniaczowie i na spotkaniach szkoleniowych we Frambosie mi się nie podobała, ale ja rozumiem, ze ich szkoła jest do tego zmuszona, bo jeśli oni nie ułożą psa, to nie rzadko właściciel go odda czy coś w tym stylu, a mi jednak bardziej zależało na wiedzy Lili i może nie jedna osoba powie, ze to wyssana z palca wiedza, ale mi się ona podoba, z palca czy z jakiejś innej kończyny, mi odpowiada. Po za tym moja wiedza na temat pracy we Frambosie jest bardzo uboga, ćwiczyłam tam tylko agility w tym roku tylko z Asią i Asia robiła wszystko dobrze, ja bardzo chciałabym nadal chodzić (tak jak sobie to założyłam) i do Frambosu bo baaardzo lubię Asię i Grzesia i Alę, Ewę, Ciebie Madziu i caaałą resztę Agilitowców i chciałąm chodzić do Lili bo mi jej metody odpowiadają. Ale sprawy się pokomplikowały jestem w ciąży nie moge biegać (zakaz od lekarza) a Lila już ma od dawna dobry kontakt z Luną i to ona z nią biega. Ja nadal wierzę w to, ze w końcu będziemy wstanie zorganizować coś razem zawody seminarium i będzie zgoda między tymi dwoma klubami. ze będzie zdrowa konkurencja, że będziemy mogli zrobić razem kurs zimowy agility wspólnie wynajmowanej hali i będzie tak jak 2010 roku....

Bo Lublin jest mały i według mnie nie powinniśmy się dzielić bo w kupie siła :cool1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lublin byl ,jest i bedzie podzielony w tym wzgledzie , tak pewnie jest w wiekszosci miast .Nie mniej jednak z pewnoscią nie powinni dolewac oliwy do ognia uczestnicy szkolen, nigdy nie wiadomo co komu będzie dane , gdzie losy pchną z kolejnym psem ,jaka pomoc bedzie potrzebna itd. To jest też tak,że im wiecej wiemy umiemy ,tym dalsi winnismy byc od kategorycznych osądow .

Reklamą osrodkow lepiej niech beda wyszkolone psy ,a nie złośliwosci w necie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Magda zastanów się co Twoje wypowiedzi wnoszą do tematu "Szkolenie w Lublinie".
Moim zdaniem nie służą ani Tobie, ani żadnemu klubowi, ani "szkoleniowcom" czy szkolącym, ani generalnie rozwojowi jakiegokolwiek sportu kynologicznego w Lublinie. Tym bardziej nie służą osobom, które szukają "swojego sportu" czy miejsca gdzie mogłyby coś robić ze swoimi psami.

Ewa, Lila, mch zgadzam się z Wami i żeby nie bić piany ani nie wpadać w jakiś patos :)- tym "optymistycznym akcentem" proponuję zakończyć temat a przynajmniej zmienić ton i nastawienie ;)


Ps. Ewa! Frambos a nie Frombos ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lilko, po prostu pytam o twoje kwalifikacje do szkolenia psów i uczenia sportów kynologicznych. Bo o tym ani słowem nie wspominasz. Więc zamiast zamykać wątek i zarzucac mi na pw insynuacje mogłabyś skorzystać z okazji i zaprezentować siebie oraz swoje kompetencje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To [B]whitewestie[/B] jest związana z Frambosem? No cóż, myślę, ze nie ma co toczyć sporu - sama wystawia sobie świadectwo, jak i pośrednio miejscu, w którym szkoli psy. Ludzie to myślące stworzenia (przynajmniej w większości, mam nadzieję :evil_lol:), czytać potrafią i sami dokonują wyborów na podstawie tego, co widzą, czytają i słyszą. To się akurat nie zmieni ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='whitewestie']A skąd Lilka wzięła swoje metody? U kogo się uczyła? A może swoje metody jednak wzięła z głowy? Nie bardzo rozumiem, dlaczego nagle kreuje się ją na jakiegoś guru szkoleniowego, skoro jest to osoba, o której kwalifikacjach nic nie wiadomo? Ona sama nic nie pisze o swoich kwalifikacjach, przebytych szkoleniach, czymkolwiek. Tylko wkleja fotki ze szczeniaczkowa.

[B]Na pewno ma talent do skłócania ludzi.[/B] I nagle uświadomiła kilku osobom, jak koszmarnie jest we Frambosie, [B]a ona taka doskonała.[/B] Rozumiem, że jeśli się otwiera działalność gospodarczą, to trzeba trochę pobić piany na początek, ale czy jest tu z czego pianę bić? I czy [B]oczernianie innych szkół[/B], zamiast pokazania swoich kwalifikacji, jest dobrą strategią promocji?[/QUOTE]

Myślę, że jeśli jesteś taka ciekawa, możesz się spokojnie wybrać do Lili i z nią porozmawiać. Bo takie sądy są bardzo krzywdzące i podchodzą pod oczernianie (które - o ironio! - zarzucasz innym). A jeśli nie straciłam nagle umiejętności czytania ze zrozumieniem, to wygląda mi na to, że Lila słowem się nie odezwała na temat szkolenia w innych szkołach.

Zresztą, myślę (jeśli się mylę, proszę mnie poprawić), że do każdej ze szkół lubelskich można pojechać, umówić się na spotkanie, porozmawiać, pooglądać, wyciągnąć wnioski. Po to mamy rozum i wolność wyboru, żeby wybrać to, co nam odpowiada.

[quote name='Gregorian']Magda zastanów się co Twoje wypowiedzi wnoszą do tematu "Szkolenie w Lublinie".
Moim zdaniem nie służą ani Tobie, ani żadnemu klubowi, ani "szkoleniowcom" czy szkolącym, ani generalnie rozwojowi jakiegokolwiek sportu kynologicznego w Lublinie. Tym bardziej nie służą osobom, które szukają "swojego sportu" czy miejsca gdzie mogłyby coś robić ze swoimi psami.[/QUOTE]

Otóż to. [B]

whitewestie[/B], co wnoszą Twoje wypowiedzi do tematu, oprócz gówniarskiego oskarżania właścicielki nowej szkoły na nie wiadomo jakiej podstawie? Może byś już sobie dała spokój a wycieczki osobiste załatwiała na pw, zgodnie z regulaminem tego forum? :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote] Lilko, po prostu pytam o twoje kwalifikacje do szkolenia psów i uczenia sportów kynologicznych. Bo o tym ani słowem nie wspominasz. Więc zamiast zamykać wątek i zarzucac mi na pw insynuacje mogłabyś skorzystać z okazji i zaprezentować siebie oraz swoje kompetencje.[/quote]

Ty to nazywasz 'po prostu pytaniem?' Spytać to mnie mogłaś wcześniej, skoro tak Cie interesowały moje umiejętności. Mogłaś napisać, przyjechać, spytać gdzie się szkoliłam, u kogo, kiedy zaczęłam, czy podchodziłam do jakichś egzaminów, czy byłam na jakichś zawodach, mogłaś zobaczyć pracę z moimi psami i ludzi, którzy do mnie przychodzą - bo zawsze wszystkich zapraszam do uczestnictwa w zajęciach czynnie czy biernie. Ale Ty wolałaś napisać to:

[quote] A skąd Lilka wzięła swoje metody? U kogo się uczyła? A może swoje metody jednak wzięła z głowy? Nie bardzo rozumiem, dlaczego nagle kreuje się ją na jakiegoś guru szkoleniowego, skoro jest to osoba, o której kwalifikacjach nic nie wiadomo? Ona sama nic nie pisze o swoich kwalifikacjach, przebytych szkoleniach, czymkolwiek. Tylko wkleja fotki ze szczeniaczkowa.

Na pewno ma talent do skłócania ludzi. I nagle uświadomiła kilku osobom, jak koszmarnie jest we Frambosie, a ona taka doskonała. Rozumiem, że jeśli się otwiera działalność gospodarczą, to trzeba trochę pobić piany na początek, ale czy jest tu z czego pianę bić? I czy oczernianie innych szkół, zamiast pokazania swoich kwalifikacji, jest dobrą strategią promocji? [/quote]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widzę, że Temperament ma grono temperamentnych fanek, gotowych zakrzyczeć każdego, kto ma jakieś wątpliwości i pytania.

Ale wciąż ani słowa o kwalifikacjach i doświadczeniu w pracy z psami młodej osoby prowadzącej szkołę. Strona internetowa nie działa (jeszcze?) Nigdzie żadnej informacji o kursach, szkoleniu, doświadczeniu? To jakaś tajemnica?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='whitewestie']Widzę, że Temperament ma grono temperamentnych fanek, gotowych zakrzyczeć każdego, kto ma jakieś wątpliwości i pytania.

Ale wciąż ani słowa o kwalifikacjach i doświadczeniu w pracy z psami młodej osoby prowadzącej szkołę. Strona internetowa nie działa (jeszcze?) Nigdzie żadnej informacji o kursach, szkoleniu, doświadczeniu? To jakaś tajemnica?[/QUOTE]

Tak, szczególnie fanek z innego miasta ;) Ja widziałam, jak Lila pracuje, bo pracowała z moją tymczaską - zresztą, przychodziła do nas za darmo, za co bardzo jej dziękuję, bo jako dom tymczasowy nie miałam funduszy jeszcze na szkolenie psa, którego zepsuła inna dogomaniaczka :roll:
Co do kwalifikacji - ja je znam, bo zwyczajnie zapytałam prywatnie na spokojnie. Kto sieje wiatr, ten zbiera burze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podepnę się pod temat, bo widzę, że trochę czasu minęło od ostatniego posta;

jak jest teraz w Lublinie? Polecacie jakąś konkretną szkołę?

Chciałabym się wybrać na szkolenie z whippetem (kiedy już będę miała), więc wolę się zorientować teraz. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
O 11.07.2016 o 15:09, LadyOfHell napisał:

Podepnę się pod temat, bo widzę, że trochę czasu minęło od ostatniego posta;

jak jest teraz w Lublinie? Polecacie jakąś konkretną szkołę?

Chciałabym się wybrać na szkolenie z whippetem (kiedy już będę miała), więc wolę się zorientować teraz. :) 

Polecam Paulę: https://www.facebook.com/Behawiorysta-trener-Psi-psycholog-opieka-nad-zwierz%C4%99tami-114153638957326/?ref=ts&fref=ts&__mref=message_bubble

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wątek już chyba dawno zapomniany, ale napiszę kilka słów o szkole AS na Zemborzyckiej. Na początku niby fajnie, pani to opowiada ile komend się pies nauczy, z resztą na stronie, która teraz przebudowują były wypisane wszystkie komendy jakie pies ma umieć.

Zaczyna się od 2 lekcji indywidualnych. Na pierwszej, to właściwie cały czas siedziałem i słuchałem szczekania psów, bo przyjechał przedstawiciel handlowy i pani z nim ustalała zamówienie. Na drugiej coś tam się dowiedziałem, żeby odstawić miskę i każde karmienie było forma nagrody. Zacząłem tak robić w domu. Jakieś efekty zaczęły się pojawiać.

Potem lekcje wspólne. Zaczęliśmy ok. 10 września, a od 20 października dałem sobie spokój z jeżdżeniem tam. Dlaczego? Bo nie uczymy się absolutnie niczego innego niż chodzenia przy nodze. Ileż można? Mój pies po drugiej lekcji chodził idealnie przy nodze, siadał jak mu kazałem, warował, dawał jedną i drugą łapę. Za to kiedy go spuszczę ze smyczy pies jest nie do złapania. Może nie jeść dzień, a na karmę i tak nie przyjdzie. Mogę drzeć się PUŚĆ, ZOSTAW, a kija czy piłki nie puści. Na smyczy oczywiście, jest bardzo posłuszny, wykona każdą komendę, nawet bez karmy, ale na luzie jest zmiana o 180 stopni. Bardzo długo gryzł mieszkańców domu, skakał na nich i drapał. Dopiero po 10-11 miesiącach się uspokoił po ciężkiej pracy nas samych, a nie szkoły. Miały być komendy - Puść, Zostaw, Przynieś, Czołgaj się, Hop itd.

A czego się uczyliśmy 2 miesiące? Noga, Nie, Siad i Waruj. Miała być jazda na rowerze - guzik. Miało być zostań - jakieś początki coś pani próbowała. Żadnego skakania lub wprowadzania na przeszkody. Po prostu sami jak był czas chodziliśmy tam z psami. Przeszkody mają już swoje najlepsze lata za sobą, modliłem się tylko, żeby psu łapa w szczeble nie wpadła bo złamana od razu. Wystają gwoździe i elementy metalowe, odpadają deski, trzeba uważać. Psich kup też się nikomu nie chce posprzątać na placu. Najlepszą częścią każdej lekcji było to, że po zajęciach psy mogły się wybiegać ze sobą. Potem pies był zmęczony i właściwie cały dzień był spokojny i nieuciążliwy albo po prostu spał. Większość każdej lekcji to pani namawia do kupna smyczy antypoślizgowej OCZYWIŚCIE NAJLEPSZEJ NA RYNKU, szelek, klikera, jedzenia i jeszcze innych rzeczy. Przez 5 lekcji z rzędu byłem katowany, żeby kupić super smycz, bo moja jest do kitu, wykręci mi ręce, przewrócę się w błoto i nie utrzymam psa. Fakt, pies jest z silniejszych, ale słabeuszem nie jestem i pomimo wagi psa 35 kg potrafię go utrzymać jedną ręką, szczególnie jeśli ma kolczatkę na szyi.

W skali od 1-10 daję ocenę 2. A tylko dlatego nie 1, że pierwsza rada, czyli odstawić miskę i nagradzać jedzeniem przyniosło skutek. A poza tym to przykro mi, ale mój pies nie nauczył się tam niczego nowego, czego ja go uczyłem z doświadczenia po dwóch poprzednich psach tej samej rasy i z filmów na YT, które uwierzcie dają dużo więcej niż szkoła za 650 PLN, plus pierdoły, które pani wciśnie, a wy kupicie, bo już nie macie siły odmawiać. Same lekcje trwają bardzo krótko. Niby zajęcia były na 9.00 w sobotę i niedzielę, ale wszyscy się spóźniali, zaczynaliśmy 9.15-9.20, a o 9.45 - dziękuję, do widzenia... widzimy się za tydzień, zrobimy to i to, a za tydzień i tak chodziliśmy z psami przy nodze.

Sama Pani to taka herod baba, czy miła czy niemiła ciężko stwierdzić. Po prostu kobieta z twardą ręką. Potrafi wytknąć błąd, potrafi naprowadzić na jakiś inny trop szkolenia, ale za dużo skupia się nad wybranym przez siebie psem. Przyszedł taki ogromny pies do grupy, taki jakiś pasterski i drobniutka pani, która go miała i ledwo go trzymała. To od tej lekcji 90% skupienia było na nich, a my staliśmy jak kołki w kółeczku i patrzyliśmy się na siebie i uspokajaliśmy psy, żeby nie szczekały, żeby siedziały, a pogoda już naprawdę czasami blisko zera, deszcz padał, psy się męczyły, a my razem z nimi. Rozmawiałem z kilkoma osobami, też nie były zadowolone, ale większość Państwa na kursie to były osoby na wyższym poziomie, przyjeżdżały raczej dobrymi samochodami, dobrze ubrani i raczej z samej kultury nie wyrażały zbyt głośno swoich opinii. Ja uważam, że pieniądze wyrzuciłem w błoto. Może gdyby mój pies nie robił postępów to Pani skupiłaby się więcej na moim, a tak to pies wykonywał każde polecenie, nie wyróżniał się niczym to można było go ignorować, poza tym strasznie irytujące jest, że Pani myli imiona psów, przekręca, albo wymyśla swoje. Skoro ja nazwałem swojego psa tak, a nie inaczej, to uważam, że imię po kim ma jest jakąś ważną osobą, lub kojarzy się z ważnym wydarzeniem. A tu 7-9 psów w grupie, żeby sobie nie zapisać, nie zapamiętać to przesada. Miały być robione zdjęcia na Facebooka, to raz Pani przyniosła lustrzankę wrzuciła zdjęcia 3 psów i na tym się skończyło.

Najchętniej bym poszedł do Pani, powiedział jej to i zażądał zwrotu poniesionych kosztów, bo nie ma żadnego efektu ze szkoły, ale nawet nie dostałem paragonu - mimo obietnicy, więc z urzędem skarbowym też jesteśmy na bakier. Po co dochodowy płacić, jak można nie... Za późno dowiedziałem się o szkole na LSMach, może tam by było lepiej, ale nie mam o tej szkole absolutnie jakichkolwiek informacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, :)

Chciałam odświeżyć temat. Przeczytałam we wcześniejszych postach, że jeśli chodzi o ośrodki szkolenia dla psów w Lublinie to jest najgłośniej o

  • AS-ie (niskie opinie),
  • Frambosie,
  • Markuszowie
  • oraz na terenie LKJ.

Ja jeszcze znalazłam ostatnio w internecie coś takiego jak CANAAN. Czy ktoś może coś o tym powiedzieć ?

Chciałbym zacząć szkolić swojego maluszka ale zależy mi na dobrym podejściu i nie wywaleniu nie wiadomo ilu pieniędzy i czasu w błoto.

Czy potrafi ktoś sensownie odpowiedzieć mi na pytanie tak żeby nie robić tutaj wielkiej debaty i spamu ? :) :) :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0