Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

jak bronic sie w sadzie ?


  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć
143 odpowiedzi na ten temat

#1 RPG

RPG

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 131 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 12:18

Witam .
Potrzebuje porady , bo zupelnie nie wiem jak znalezc sie w nowej sytuacji.

Mam 2 psy i mieszkam na wsi . Psy sa dosc duze , nie ma ich w spisie ras agresywnych , to dobermany, mieszkancy wpadli w paranoje w obawie o swoje bezpieczenstwo .Nie daje zadnych powodow do takiego zachowania , nie mam jednak wplywu na to co mysla sobie ludzie i na to czego sie obawiaja .
Psy wyprowadzane sa zawsze zabezpieczone , zgodnie z roporzadzeniem gminy .
Pierwsze oskarzenie i pierwsza wizyta strazy miejskiej miala miejsce mniej wiecej rok temu , zarzucono mi , ze psy biegaja po wsi bez dozoru i sa agresywne . Oczywiscie to nieprawda , chocby z racji tego , ze byli jeszcze szczeniakami i w obawie , zeby ich ktos nie ukradl i zeby wiejskie psy /biegajace oczywiscie bez dozoru/ nie pogryzly . Zdaje sie , ze kazdy jednak mysli , ze jesli sam tak robi to inni tez . Panie ze strazy przyjechaly zwrocic mi uwage .
Zaprosilam je do domu , sprawdzily ksiazeczki szczepien , zobaczyly , ze psy sa przyjaznie nastawione i pojechaly .

Teraz byla druga interwnecja .
Zarzut to wypuszczanie z posesji psow bez dozoru , bez smyczy i kagancow .
Pani przyjechala i powiedziala , ze wypisze mi mandat , odmowilam przyjecia , bo opisane rzeczy nie maja miejsca .
Bylam w strazy miejskiej , zeby to wyjasnic , pokazalam zabezpieczenia , dlugie linki , na ktorych psy puszczam zgodnie z przepisami w miejscach odleglych , niezaludnionych i kagance , nie takie metalowe , zwykle nylonowe na pyski .
Choc bardzo boje sie tutaj puszczac psy w kagancach ,bo miejscowi nie dbaja o swoje psy i te biegaja czesto luzem oczywiscie , boje sie atakow i pogryzenia , to jednak to robie , nie chce sie narazac na mandaty .
Problem w tym , ze z daleka nie widac ,ze moje psy sa zabezpieczone , a z bliska ludzi nie mijam , bo zwyczajnie unikam ludzi , zeby nikt sie nie przestarszyl.
Pani ze strazy nie byla zainteresowana moim wyjasnieniem , powiedziala , ze odda sprawe do sadu grodzkiego , bo maja juz dosc tych skarg .Zapytalam czy oprocz tych dwoch skarg byly inne powiedziala , ze nie .
Dodala tez , ze przeciez sie przyznalam i powiedzialam , ze psy puszczam , bo sa szkolone .Owszem psy sa szkolone , to madre i usluchane psy , ale jednak duze i zawsze z domu wychodzimy na smyczach , puszczam je daleko na lace jak napisalam wyzej .Rozumiem , ze nie kazdy musi wiedziec , ze to lagodne psy , ze sie sluchaja itd .
Ludzie przechodzac kolo mojego domu potrafia wyzywac psy , kilka razy jakas kobieta mowila , ze je potruje .Zglosilam to nawet do strazy , ale nie znam tu ludzi , wiec nie wiedzialam kto to .
Z calej sytuacji zrobila juz jakas "schiza" .O ile rozumiem , ze ktos sie boi , dbam o to , zeby nikt nie czul sie zagrozony to mimo wszystko mam problemy .
Byla juz sytuacja , ze soltysowa pouczala mnie , ze takie potwory to nie maja chodzic po polu i sr..ac/przepraszam za doslownosc/ a siedziec w budzie na lancuchu .Pusciam mimo uszu , nie bede trzymala psow w takich warunkach , bo to psy domowe , zreszta kazdy chyba moze miec psy tam gdzie chce .

Jak mam zachowac sie w sadzie grodzkim , w jaki sposob mam bronic sie ?
Czuje , ze wobec tego co powie strazniczka jestem bez szans .
Nie przyznalam sie do tego , ze puszczam psy luzem , musialabym byc glupia .Owszem jak pisalam puszczam , ale tak daleko w polu , ze nie ma tam ludzi . Zdaje sobie tez sprawe z tego , ze z duzej odleglosci nie widac tych nylonowych kagancow ani linek ciagnacych sie po ziemi za psami .
Czuje sie naprawde bezradna . Psy sa moja pasja , zajmuje sie nimi , szkole faktycznie caly czas , slyszalam nawet , ze istnieje przepis nt ze pies juz po PT moze spacerowac bez smyczy . Nie doszukalam sie tego jednak . Byc moze to szeptana madroscDodany obrazek

Zasugerujcie cos , pytajcie jesli nie jasno opisalam sytuacje .
Jesli watek umiescilam nie tam gdzie potrzeba prosze moderatora o przesuniecie.

Bardzo ciezko jest miec na wsi psy w domu , jest tu taki brak toleracji , ze az boli .Czuje sie zaszczuta . Nie lubia mnie przez psy , mam swiadomosc , ze chetnych do sadu na swiadka znalazloby sie kilku , choc moze sie myle , bo sad to sad .

Tak naprawde tu chodzi pewnie o to , ze nie wystaje z lokalnymi kobietami pod kapliczka , nie zapraszam na kawe itd .Tu tzw miastowych sie nie lubi .

#2 prittstick

prittstick

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 326 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 12:52

Po pierwsze współczuje sytuacji.

Po drugie, nie wiem co Ci doradzic, ale tak na logike moge powiedziec tylko, że skoro trzymasz sie przepisów to nie masz sie czego bac. Jak moga Ci udowodnic, że tak nie jest?
twoich psów nie ma na liście jak piszesz, nie wiem jakie gmina ma rozporzadenia, ale wydaje mi sie, że jest coś takiego, że psy mozna puszczac ze smyczy w miejscach "odludnych". Tu bardziej patrze pod katem miast, że w miejscach publicznych w wielu miastach psy musza byc na smyczy/wkagancu, nawet w parku ,ale mozna je puszczac w takich miejscach jak wielkie pola, łąki gdzie nie ma ludzi. Ale tu musiał by potwierdzic ktoś, kto to prawo zna.
Dodam tylko od siebie jeszcze, że skoro psy Twoich sąsiadów biegają luzem po całej wsi, stanowią zagrożenie (bo piszesz, ze swoich tak nie puszczas, bo boiisz sie o pogryzienie) to jakim cholernym prawem sasiedzi maja do Ciebie pretensje, skoro sami tak robią? Tak na zasadzie jakbym kradła batony w sklepie spozywczym, ale pouczła jakies dzieci, ze tak nie wolno i dzwonila na SM.
"Życie to nie bajka, Beavis." Butthead

#3 olekg89

olekg89

    Banned

  • Banned
  • PipPipPip
  • 4934 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 12:57

Puszczasz psy w nylonowych tubach??Zdajesz sobie sprawę ,że nie mają możliwości się wtedy chłodzić??
[IMG]http://www.dogomania.pl/%5Burl=http://www.dogomania.pl/threads/11840-Kaja-Czarek-Lucas-Owczarki-Niedoko%C5%84caNiemieckie%5D%5Bimg%5Dhttp://i687.photobucket.com/albums/vv233/jonQuilla123/dddd.jpg?t=1281884731%5B/img%5D%5B/url%5D[/IMG][IMG]http://i687.photobucket.com/albums/vv233/jonQuilla123/dddd.jpg?t=1281884731[/IMG]

#4 RPG

RPG

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 131 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:12

W mojej gminie mozna puszczac psy bez smyczy w odludnych miejscach.
Zreszta tu nawet ciezko o inne miejsca , wokol same pola .

prittstick
Domyslam sie , ze mieszkasz w miescie lub we wsi bardziej zaawansowanej cywizlizacyjnie .
Ludzka zawisc jednak czasem poraza , myslalam , ze skoro nie wadze nikomu to i mi pod gorke nikt robil nie bedzie .W sadzie jednak ponoc czesto nie o sprawiedliwosc chodzi , dlatego pytam jak mam udowodnic , ze nie jestem wielbladem . To co mialam do powiedzenia powiedzialam na przesluchaniu w SM , ale nikt nie byl zainteresowany moimi wyjasnieniami ani ogladaniem kilkunastometrowych linek .Ludzie we wsi sie boja i tyle .
Tak w ogole malo kto mnie spotyka na polu z psami , ludzie boja sie przechodzic kolo mojego domu , nie raz i nie dwa ktos krzyczal , zeby zabrac do kojca te esesmanskie psy .

Tuby nylonowe sa na rzep dookola i mam luzno zapiete .

#5 Junka

Junka

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 1954 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:18

Puszczasz psy w nylonowych tubach??Zdajesz sobie sprawę ,że nie mają możliwości się wtedy chłodzić??


O ile mi wiadomo one są przewiewne i mogą się psy chłodzić. :cool1:

A co do Twojej sprawy. Zrób zdjecia psom latających luzem innych włascicieli i będziesz miała jakiś dowód, że sąsiedzi się mszczą. Ja np. ile razy wychodzę z moim psem na spacer, przechodzę koło ludzi, którzy ciągle mają otwartą bramę i belgopodobnego agresywnego psa nie na łańcuchu. Dwa razy zwróciłam uwagę, za trzecim zadzwoniłam na policję, obiecali, ze przyjadą, chyba byli bo narazie jest spokój.

Najlepiej znajdź ludzi, którzy potwierdzą, że z psami wychodzisz na smyczy, tudzież na lince i w kagańcu. Powinno pomóc, a kary bez dowodów nie mogą na Ciebie nałożyć.
[SIGPIC][/SIGPIC]Junka ['] Teraz biega za Tęczowym Mostem :-(

#6 prittstick

prittstick

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 326 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:21

ja mieszkam w Warszawie, w centrum nawet... wiec przepisy powinny byc na moja niekorzyśc, ale jest mi tu jak w raju co do spuszczania psów ze smyczy.

Masz bardzo uprzedzonych sąsiadów, co to za tekst "esemańskie psy":crazyeye: Wiesz, ich psy (pewnie pół dzikie, bo czlowieka widza tylko jak koło budy przechodzi) są bardziej niebezpieczne niz Twoje, no ale oni na pewno o tym, nie wiedza, bo Twoje sa rasowe, Twoje wyglądają groźnie... Tylko to, że wyglądają jak esesmańskie psy nie jest dowodem na łamanie prawa, w końcu ta rasa jest w Polsce, można ja kupic legalnie, wiec nikt nie może Ci udowodnic jedynie ich wyglądem, ze nie powinno ich tu byc.
A moze zebrac jakies dowody, miec jakichs swiadków wśród znajomych, którzy moga potwierdzic wszystko co mówisz, jakąs opinie od szkoleniowca, że byłas na kursie (o ile byłas) o ocenie charakteru psów. No i nie dawac im powodów, aby mieli jakies dowody przeciw Tobie. Moze kup kaganiec fizjologiczny (ja tez dla mojego psa mam materiałowy, o kilka rozmiarów za duży na rzep i też go pies nosi tak ze moze w nim nawet ziewac, ludziom w autobusie to wystarczy, ale to na pewno nie spełnia roli kagańca), przynajmniej jak ktos Ci zrobi fote, to bedzie widac, ze pies ma kaganiec. Dodatkowo mozesz zabezpieczyc się w gaz, jak boisz się o swoje psy.
"Życie to nie bajka, Beavis." Butthead

#7 RPG

RPG

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 131 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:25

Dziekuje , mam juz sporo zdjec psow biegajacych luzem . Jest tylko jedno ale , nawet jesli jest to zdjecie kogos kto zawsze z tym psem bez smyczy przechodzi kolo mojego domu to chyba nie mozna takich zdjec wykorzystac .
Moge dzwonic do SM i pokazywac , ale tu jest inny problem , wlasciciel w zyciu sie nie przyzna , ze to jego pies .

Raz dzwonilam , bo zaatakowaly nas psy , ze 4 sztuki , wybiegly z posesji dziura w siatce . SM powiedziala , ze byla na miejscu wskazanym przeze mnie ale psow nie widziali , poza tym wskazany przeze mnie wlasciciel posesji powiedzial , ze jego psy luzem nie biegaja i do widzenia.
To menel lokalny .

Odnosze wrazenie , ze w Polsce karze sie ludzi , ktorych mozna namierzyc , wyplacanych , nie lumpow .
Dlatego nie bardzo licze na sprawiedliwosc w sadzie .

Kagance sa przewiewne , owszem , nie jest to najlepsze rozwiazanie , ale czasem trzeba jakos rozwiazywac problemy . Moje psy "klatek" nie toleruja i koniec .

#8 RPG

RPG

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 131 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:35

prittstick
Ludzie w miescie sa duzo bardziej tolerancyjni , przewaznie kazdy ma psa , ktorego traktuje jak czlonka Rodziny .
Psy wiejskie z zalozenia sa na dorzu , nie dba sie o nie . Taki pies stanowi bardzo realne zagrozenie .Moi chlopcy jak idziemy droga nie sa w ogole zainteresowani przechodzacymi ludzmi .
Na wsi jak ktos fajnie powiedzial kiedy pies zerwie sie z lancucha wszyscy uciekaja do domu , bo strach sie bac .
Ja mam nawet na YT filmiki gdzie widac jak ktos przechodzi kolo posesji i oni nawet nie szczekaja , myslalam , ze raczej sie we wsi bedzie mowilo , ze do niczego takie psy , bo opinia tu jest taka , ze dobry to pies to taki co duzo szczeka.
Koncentruje ich na sobie , mowie , do nich , mam cos dobrego .
Starszy ma PT i dyplom , Mlodego szkole caly czas i nie planowalam isc zdawac , mi potrzebne sa podstawowe komendy z najwazniejsza do mnie , a nie chodzenia na zetce .
Szkoleniowiec ma ich wciaz na oku , bo caly czas sie szkolimy , moze faktycznie poprosze o opinie .
Testow hodowlanych nie planowalam zdawac , bo psy maja jakies tam drobne mankamenty , wiecreproduktorami nie moga byc . Oczywiscie gdybym zdawal to pewnie bym przeszla , ale nie widzialam w tym sensu .

Ma jedna sasiadke , ktora do nas przychodzi , ale nie mam pojecia jak prosic o to , zeby szla do sadu opowiadac o mnie i o tym jak chodzimy na spacery .Wiesz jak to jest , to czas i takie tam .Wiem , ze jest zajeta , dojezdza do Wawy do pracy .
Tak , rzecz dzieje sie nie w Bieszczadach , ale 30 km od Palacu Kultury.

#9 RPG

RPG

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 131 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:38

Te kagance tez sa luzne , takie jak piszesz . Nie widac tego z daleka a i z bliska to ja malo kogo mijam jak juz pisalam .
Nie mam wplywu na cudze fobie , na wyzywanie "esesmanskie psy" , sama bylam juz nazwana lajza z Warszawy , naprawde jeszcze chwila i uwierze w spisek .

#10 diabelkowa

diabelkowa

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 5019 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:39

moj tez nie tolerowal proponuje kupic kagance fizjologiczne firmy chopo lub maszer sa leciutkie i psy sie szybko przyzwyczjaaja moj nienawidzil kazdego kaganca a ten toleruje
Dodany obrazekDodany obrazek

#11 RPG

RPG

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 131 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:41

moj tez nie tolerowal proponuje kupic kagance fizjologiczne firmy chopo lub maszer sa leciutkie i psy sie szybko przyzwyczjaaja moj nienawidzil kazdego kaganca a ten toleruje

Nie widzialam jeszcze akurat tych , rozejrze sie , dziekuje.

#12 marra

marra

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 4878 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:45

No tak ludzka zawiśc nie zna granic...:mad:
Sprawy zaszły już dośc daleko bo aż do sądu ale myślę że może uda Ci się z tego wybrnąć.
W prawie widnieje taki przepis :

"Tam, gdzie znajdują się inni ludzie lub zwierzęta psa prowadzimy na smyczy i w kagańcu. Możemy spuscić go ze smyczy w miejscu odosobninym, jednak mamy mieć nad nim cały czas kontrolę. "

Teorytycznie nie ma dowodów na to że spuszczasz psy ze smyczy i one stają się zagrożeniem dla ludzi,tylko że wiadomo że są ludziska którym nie przeszkadza kłamstwo w sądzie.Proponuje Ci znaleźć kogoś kto w razie czego poświadczyłby że wszystko odbywa się zgodnie z prawem:lol:.Mam nadzieje że jest któś "normalny" w tej wsi:shake:
Pozatym mówisz że psy innych latają po wsi bez smyczy i kagańca,kiedy widzisz coś takiego poprostu zrób gdzieś z ukrycia zdjęcie,oczywiście żeby też potencjalny właściciel był na nim,zawsze to już coś:razz:
Wiem że nie chce Ci się bawić w detektywa i walczyć z "wiatrakami" bo kto by chciał wojny z sąsiadami:angryy: ale jakby co to już masz...
Sąd raczej przymyka na takie sprawy oko,nie oszukujmy się...
Osobiście myślę że będzie dobrze i ludzie wkońcu odpuszczą bo jak będą mieli chodzić do sądu i świadczyć to Twojej winie to im się odechce i sprawa albo będzie odroczona albo umorzona.

Co do tych nylonowych kagańców to nie jest to dobry pomysł...radzę zmienić je na metalowe bo te zwyczajnie odparzają pyski:roll:

powodzenia i pisz jak idzie z sąsiadami;)

#13 PrinceZZ

PrinceZZ

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 69 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 13:53

Oprócz zdjęć samych psów i właścicieli postaraj się zrobić zdjęcia tym psom na posesji. Jak wtedy wyprze się taka osoba że to nie jej pies? Jako dowód w sądzie może i by przeszło. Warto spróbować.
A co mówi Regulamin utrzymania czystości i porządku na twoim terenie?

W moim regulaminie ( Ząbki pod Warszawą) jest wyraźnie napisane , że pies musi być na smyczy albo w kagańcu, a pies może biegać luzem jeśli jest w miejscu mało uszęszczanym pod nadzorem właściciela.
To miejsce mało uszczęszczane to pojęcie względne no ale cóż.
Straż Miejska już nam pare razy zwracała uwagę ( nam psiarzom ) że nasze psy biegają luzem i wmawiają nam, że psy MUSZĄ być w kagańcu i na smyczy. Musze tym Panom za każdym razem cytować regulamin bo najwidoczniej go nie znają, a szkoda bo powinni. Gdyby chcieli mi wlepić mandat nie przyjmę go.

Kiedyś mój mąż miał wypadek z winy kierowcy autobusu który przejechał ciągłą i wymusił pierwszeństwo. Było to nagminne łamania prawa przez kierowców w tamtym miejscu. Mąż tez miał sprawę, bo mandatu nie przyjął. Porobił zdjęcia autobusom, że wymuszają pierwszeństwo w tamtym miejscu i przez to są zagrożeniem. Sędzia zezwolił na pokazanie tych fotek i wziął to pod uwagę przy ogłaszaniu wyroku. Wygrał z MZA co nie zdarza się czesto.
Dodany obrazek

#14 dorobella

dorobella

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 5846 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 14:11

Staż Miejska powinna Cię poinformować kto złożył skargę na Ciebie. Dobrze by było, gybyś miała fotki posesji owej osoby z nr domu i psem, a także fotkę na której jest pies luzem - w miejscu uczęszczanym.
W sytuacji, gdy dana osoba w sadzie będzie zeznawała, że widziała twoje psy biegające luzem, możesz zadać świadkowi pytanie czy własne psy puszcza luzem i bez kagańca- odpowie, że nie - pokazujesz zdjęcia. To jest jawne okłamywanie sądu, takiego świadka można zdyskredytować.
Druga kwestia to owo puszczanie psów . Na policji muszą mieć uchwałę rady gminy , takie niuanse typu na smyczy albo w kagańcu są istotne. Jeżeli uchwałą rady wolno puszczać na polach- mogą ci naskoczyć. Stwierdzenie puszczam psa, żeby sobie pobiegał, ale na lince jest zgodne z prawdą, nie użyłaś stwierdzenia, że puszczasz luzem.
Potem można pomyśleć o tym jak ukarać tych , którzy celowo wprowadzali sąd w błąd. Można wystąpić z powództwem o pomówienie.

Jak skażą ze dwie osoby z Twojej wsi , to może towarzystwo się zamknie.
Sąd dopuszcza dowód z nagrań , ponagrywaj ich.


#15 RPG

RPG

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 131 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 14:21

PrinceZZ
Twoj przyklad to juz cos .

Pisalam juz chyba o przepisach w tej gminie , a jesli nie to napisze teraz .
W skrocie mowiac i o to chodzi .
Puszczac bez smyczy mozna w miejscach odludnych , ale zawsze w kagancu . W miejscu publicznym zawsze smycz i kaganiec .

Marra
Ja odnosze wrazenie wlasnie , ze musze udowodnic , ze robie tak i tak a nie inaczej . Bez swiadkow to latwe nie jest .
Generalnie jest slowo przeciw slowu .
Po pierwszym upomnieniu przez SM troche sie przestraszylam i jak psy przestaly byc rozkoszym szczenietami zaczelam postepowac tak a nie inaczej , zeby wlasnie nie placic mandatow .

Zdjecia jak pisalam robie przechodzacym kolo nas psom , nie pomyslalam , zeby robic psom przy budzie czy na posesji no ale to najedno wychodzi prawie .
W mojej wsi soltysowa trzyma 4 psy w jednym kojcu na lancuchach .Takie nie duze ale jednak .
Ktos zwrocil uwage , ale jakos bez rezultatu . Gdyby soltysowa wiedziala , ze to tu pisze to byaby kolejnym swiadkiem przeciwko mnie w sadzie .
Moze ciezko w to uwierzyc , ale zwrocla mi uwage na to , ze "lazi tylko po tych polach z tymi psami i sraja i sraja ".Nie ukrywam , ze zrobila tym na mnie ogromne wrazenie:shake:
Inna pani , ktora byla z nia razem chciala nawet nie powiem , bardzo grzecznie mi tlumaczyc , ze takie cos to sie trzyma w takim kojcu , tak jak oni maja , ze moze mi pokazac .
Zapewniam , ze nie mam az tak bujnej wyobrazni zeby powymyslac na poczekaniu . Kolega wlasnie tak powiedzial , bo to co mowialam nie miescilo sie w Jego glowie:shake:

Sprawa idzie do sadu , bo odmowilam zaplacenia mandatu . To ma byc sad grodzki .
Wiem jednak , ze gdybym zaplacila mialam juz kolejny .Zreszta SM w gminie ma bardzo nieciekawa opinie . I nie mowie tu o swojej opinii o nich.

#16 RPG

RPG

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 131 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 14:26

dorobella
Powiedzieli mi kto zlozyl skarge .Nie wiem co prawda gdzie mieszka , ale nie sami tacy tu mieszkaja , wiec powiedza mi .
Dziekuje za ta podpowiedz . Jestem sklonna spedzic dzien w krzakach aby porobic takie zdjecia . WNie wiem czy ten czlowiek ma psa , bo to stary kawaler alkoholik i wiecej go pod sklepem i w krzkach z piwem niz w domu pewnie , ale rozejrze sie .

#17 zmierzchnica

zmierzchnica

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 5216 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 15:00

Tylko trochę nie rozumiem - jakim prawem SM karała Cię mandatem, skoro nie miała dowodu? Pokazali strażnikom zdjęcie Twoich psów luzem? Wiadomo, że nie, bo Twoje luzem nie latają :roll: Oni mogą tak karać, "bo sąsiad powiedział"? To zadzwoń, że sąsiedzi katują psy, bo są na łańcuchu na stałe - a według prawa to zabronione... To w głowie się nie mieści, jacy ludzie są okropni :shake:
Dodany obrazek

#18 RPG

RPG

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 131 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 15:31

zmierzchnica
Sluszna uwaga .
Juz wyjasniam .
Sprawa teraz zaczela sie od tego , ze kiedy z tydzien temu wracalismy do domu jakis pan zbieral grzyby i popijal piwo w miedzyczasie .
Ja kiedy wracamy mam psy na takiej 4metrowej lice i kadzy z innego konca jest na karabinczyku zapiety .Raz jeden idzie z przodu raz drugi .
Zobaczyl nas ten pan zza jakiejs sosny , akurat mlodszy pies z przodu i pan powiedzial "do budy skurwysynu " , wiec odkrzyknelam , zeby sie od nas w koncu od..karaskal , zaczac drzec ryja glosniej , bo ja jeszcze niedawno to nawet jak ktos przechodzac obok domu cos tam burczal pod nosem nic nie mowilam , a teraz widze , ze powinnam mowic , albo i krzyczec .
Wiec pan zaskoczony , ze mowie - zaczal lepsze bluzgi , na to juz pies nie wytrzymal i zaczal szczekac , wiec powiedzial pan , ze zrobi z nami w koncu porzadek . Zaznacze , ze bylam dobre 20 metrow od niego , pies nie ciagnal na niego , oba staly obok mnie , jeden bardziej z przodu , ale daleko.
No i robi wlasnie .
Pan zreszta nie raz i nie dwa zaczepial mnie pod sklepem we wsi , takimi jak to by powiedziec , zeby nie bylo brzydko , chamskimi podrywami , a ze " moze paniusi siatke pomoc" , a to cos tam , ja nie zwyklam odpowiadac na takie podrywy , wiec moze to i tez ma wplyw , nie wiem .Zreszta sama powiedzialam mu , ze jak jeszcze raz zobacze jak zostawia puszki po piwie czy co tam pije/ma swoje miejsca/ pelno tego lezy w krzakach to zglosze gdzie trzeba .Tyle , ze mi sie nie chcialo, machnelam reka , bo nie mam czasu na takie bzdety a takiego i tak nikt nie ukarze , bo jak?

Tu takie zaczepki , komentarze to pod sklepem mozna uslyszec od wielu lokalnych bezrobotnych co to stoja i tanie winko czy cos pija .
Ale ten akurat jeden jest strasznie wulgarny i wiecznie podpity .

Teraz zglosilam te zasmiecanie , no ale to jakby po ptakach .

Z tym , ze zarzut jest puszczanie psow luzem , tak jakbym otwierala brame i mowila biegaj , a nie ze zaatakowaly pana . Jedna zyczliwa mi osoba powiedziala nawet ,ze on sam na to nie wpadl , ale ktos mu pomogl , bo sam to by prawde powiedzial , bo za glupi na wymyslanie nawet .
Strazy miejskiej tak tez chyba latwiej , bo atak psow to juz musialoby byc jakos chyba udowodnione , nie wiem , nie bylam w takiej sytauacji nigdy , choc mam dobermany z mala przerwa od 20 ponad lat i takich sytuacji nie mialam .
Naprawde jestem bardzo zaskoczona , bo gdybym go na polu spotkala , tam gdzie psy faktycznie puszczam , no ale tam on nie chodzi /za daleko pewnie od sklepu /, to ok , no byly luzem , kagance moga byc nie widoczne bo czarne sa .Ale zeby tak klamac ? To dzialo sie ze 3 m od drogi , ktora jezdza auta , wiec oczywiste , ze psy juz za dawno ze mna zapiete , bo zwyczajnie balabym sie o nich , ze pogonia za czyms , wpadna pod samochod . Tylko wlasnie ja bym sie bala , ja dbam , ale kazdy chyba mysli , ze jak on ma swojego psa gdzies to i ja tez .

#19 zmierzchnica

zmierzchnica

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 5216 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 15:45

Obawiam się, że masz rację - ludzie nie dbają o swoje psy, to im się wydaje, że każdy tak nie dba :roll: Co za człowiek.. ale przecież on żadnego dowodu nie miał, prawda? Nie możesz zgłosić pomówienia? Nagraj na magnetofon/mp3/komórkę te wulgarne zaczepki faceta, pewnie Cię teraz obsmaruje nieźle jak spotka... Ciekawe, co by mówił gdybyś szła z psem (na smyczy + kagańcu). Wtedy nagrać komórką film, na którym widać Twojego dobka w kagańcu i smyczy i drącego się kolesia. Zgłosić to, że pies wyraźnie zabezpieczony, a człowiek się rzuca, czujesz się przestraszona i zaszczuta itd... Może taka prowokacja dałaby radę? Ja jestem w sytuacji, że kobieta puszcza luzem rzeczywiście agresywne psy, ale omija mnie, odkąd zaczęłam je nagrywać... W razie pogryzienia to zgłoszę. Warto wszystko, każdą rozmowę, nagrywać ukradkiem na komórkę, jeśli tylko masz możliwość. Ja wyciągam kom jak tylko widzę biegające luzem psy/pijaczków z wyraźnymi intencjami, żeby mnie zaczepić itd. Dowód zawsze warto mieć, żeby się bronić lub zgłosić wykroczenie...

Nie zazdroszczę sytuacji, trzymam kciuki, żeby wszystko rozwiązało się na Twoją korzyść :roll:
Dodany obrazek

#20 dorobella

dorobella

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 5846 postów

Napisany 23 wrzesień 2009 - 15:56

Masz prawo jako obwiniona, na każdym etapie przeglądać akta sprawy. Ja mam w grodzkim 22 października i może mi się uda jutro tam pójść, porozmawiam, muszę też napisać pismo. Cokolwiek napiszesz- jest w aktach sprawy.
Możesz podważyć wiarygodność owego pana jeżeli udowodnisz w sądzie, ze nadużywa alkoholu. Pies był na lince, więc nie był luzem. Postępujesz zgodnie z prawem, czyli luzem puszczasz psy w miejscach odludnych. Pana natomiast możesz oskarżyć np. o zniesławienie.Jeżeli powie przekleństwo k.....a, mogłaś równie dobrze usłyszeć k....o , dzwonisz na policję, że cię zwyzywał. Może jak usłyszy , że dzwonisz- wq... się i zacznie bardziej bluzgać. Najlepiej jakby przy tobie była jeszcze jedna osoba. Picie alkoholu w miejscu do tego nie przeznaczonym np. przed sklepem jest wykroczeniem. I też będzie miał sprawę w grodzkim, bo wątpię, żeby zapłacił mandat. A ty będziesz miała dodatkowy atut, że pijak.