Aleksa. Posted March 20, 2015 Posted March 20, 2015 Ja od ponad miesiąca się leczę.. Tzn. Biorę leki, bo na leżenie nie mam czasu.. u mnie była nawet całkowita utrata głosu. Chciałabym wreszcie porządnie wyzdrowiec A gdzie w wawie bedzie młoda? Quote
Erykowa Posted March 21, 2015 Posted March 21, 2015 Ja trzymam kciuki mocno ! Może tak ma być Fin zmieni domek a Ty zajmij się swoim zdrowiem.Na prawdę warto,wiem,ze ciężko jeszcze w taka pogodę ,wiosna wysiedzieć w domu ale chyba lepiej raz a porzadnię si wyleczyć niż żeby się ciagneło nie wiadomo ile. Quote
Guest TyŚka Posted March 21, 2015 Posted March 21, 2015 I pojechała. Razem z moim sercem... eh. Ola, wysyłam Ci PW. Wiem, że niedługo idzie do psiego przedszkola, mam dostać info do konkretnie jakiego. Quote
Guest TyŚka Posted March 21, 2015 Posted March 21, 2015 Ostatni raz z "dziadziusiem" Stan umysłu :p Quote
Istar19 Posted March 21, 2015 Posted March 21, 2015 powodzenia Finiu ! A Ty Tyś weź się za swoje zdrowie teraz (mówi to ta, co lekarzy widzi tylko, jak potrzebuje recepty... :P ) Dzielni jesteście ;) Quote
Aleksa. Posted March 21, 2015 Posted March 21, 2015 Ale ona śliczna! Powodzenia ;) jak będziesz chciała, będziesz miała wątpliwości to pojadę ja odwiedzić.. ;) Quote
Erykowa Posted March 21, 2015 Posted March 21, 2015 Widziałam na facebooku.Trzymaj się Ty bo jej na pewno będzie dobrze. Taki śmieszny z niej podrostek,bardzo ciekawa jestem jak będzie wygladać jako dorosła.Mam nadzieje,że będziesz dostawać zdjęcia i nam pokazywać ją. Quote
marta1624 Posted March 21, 2015 Posted March 21, 2015 Ale tu smutno się zrobiło... :( Trzymaj się Tyś, będzie dobrze ;) Młoda na pewno ma najlepszy możliwy domek ;) Quote
Buńka Posted March 21, 2015 Posted March 21, 2015 https://lh6.googleusercontent.com/-85tLNKrGXbA/VQ2NMlu7TDI/AAAAAAAAFn0/T3ZPytUWtY8/w367-h550-no/IMG_1661.JPGahahhah <3 Mam nadzieję że Finia szybko zaaklimatyzuje się w nowym domku :) Mimo wszystko szkoda że tak to się potoczyło i że u Ciebie jednak nie została ... Czekam niecierpliwie na wieści z DS :) Quote
lucky23 Posted March 22, 2015 Posted March 22, 2015 Ale słodziaśny maluszek!U was pogoda iście JESIENNA :P Quote
Guest TyŚka Posted March 22, 2015 Posted March 22, 2015 Wiecie, a serducho mnie boli jeszcze bardziej. Moja mama od piątku chodzi i wychwala jaka to Finka nie jest. Pokazuje znajomym zdjęcia i opowiada o jej charakterze. a wiecie, że moja mama nigdy nie pałała miłością do moich psów, które przyniosłam. A teraz chodzi i wychwala: ładna, niebanalna, BAAARDZO mądra (mówię Wam!), inteligentna naprawdę, taka fajna, wesoła, pomysłowa i do tego czujna, taki prawdziwy pies, pożyteczny. Rozmowy ze wszystkimi zaczynają się od psa albo schodzą na niego. Dziwne, moja mama psiarą... aż dziwnie to brzmi... Moja babcia z kolei w sobotę wzięła Finkę na ręce i zaczęła płakać, że zabierają jej kochaną Finkę... a przypominam, że to właśnie przez babcię szukaliśmy młodej domu. Tacie tez brakuje kogoś do głaskania. I czeka jednak na telefon "zabierzcie psa" - powiedział, że pojedzie po Finkę aż do Warszawy. Nawet mój brat, którego nigdy nie obchodzą moje bezdomniaki, chodzi jakiś markotny i powtarza imię suczy. I wszyscy dopytują się o psiaka, czy coś już wiem, gdzie zawsze to ja im sama opowiadałam, rzadko pytali. A jak mama wczoraj się przejmowała czy wszystko przekazałam DSowi, czy czasem jej nie spasą, nie przekarmią, czy czasem jej nie wzdęło, czy czasem nie zjadła zabawek... Co prawda stara się pocieszyć, że u nas do psiej szkoły by sucz nei chodziła... ale marne to pocieszenie, nikt się go nie łapie. Może nie jesteśmy w stanie dać wiele, bo sami mamy mało, ale nie można powiedzieć, że ją zaniedbaliśmy... I uważam, że oddanie tego psa to błąd naszego życia. Mówię poważnie. I jestem pewna, że wszyscy tak myślą... Quote
marta1624 Posted March 22, 2015 Posted March 22, 2015 Tyś, czasu nie cofniesz niestety... Ale wierzę że to była jedyna słuszna decyzja, nie mozesz się teraz zamartwiać. Finka na pewno ma super domek, zaaklimatyzuje się, tylko teraz ty masz najgorzej się pozbierać... :( Quote
Guest TyŚka Posted March 23, 2015 Posted March 23, 2015 Jeszcze gorzej, że dom pusty. Jedynie u rodziców szynszylek, na dworze pies. Dziwnie tak. Nikt nie miauczy, nikt nie szczeka. U nas zawsze było pełno zwierząt, a teraz to totalnie smutno. Jednak nikt Morusa do domu wpuścić nie chce, w końcu to pies podwórzowy... Quote
Erykowa Posted March 23, 2015 Posted March 23, 2015 No nie dziwie się.Jak z miesiąc temu była banda zwierzaków,do tego młodych to na pewno w domu zrobiło się okropnie pusto.Ale Moruskowi chyba dobrze na zewnątrz,zwłaszcza ,że wiosna piękna (przynajmniej u nas) Trzymaj się A masz jakieś wieści od Fini?Wiem,ze to dopiero co pojechała ale jakoś tak przyzwyczaiłam się czytac co u Niej prawie codziennie :( Quote
marta1624 Posted March 23, 2015 Posted March 23, 2015 No u ciebie Tyś to tym gorzej że z kotami tak wyszło :( Trzymaj się, będzie dobrze! Musi... ;) Quote
Guest TyŚka Posted March 23, 2015 Posted March 23, 2015 A Finka ma się dobrze. W ogóle za nami nie tęskni, a jak tęskni to nieźle to ukrywa. Pierwszej nocy wwaliła się na łóżko swojej 9letniej opiekunki i zmusiła ją do spania na podłodze. Kota już poznała i się nad nim pastwi. Czaruje swą inteligencją i karnością: wystarczyło słowo i ten odkurzacz od tej pory nie tyka jedzenia kota. Choćby miał się skręcić, ale nie weźmie - bo nie to znaczy nie. Sama z siebie pojęła komendę "na miejsca", ot poszła na wskazany, ulubiony kocyk od nas. Poszła jako na karny jeżyk. Przez sekundę była więc grzeczna. Straszy 9letnią opiekunką swoim uwielbiem do gryzienia i łapania za kostki - pracują nad tym. Po schodach ją noszą, bo się boi. Za to ładnie robi kupkę i siku na dworze. Tylko w nocy nie wytrzymuje i załatwi się w domu. Jedzenie pochłania jak wariat. Za 9letnią opiekunką chodzi krok w krok i ją straszy swym adhd. Dzisiaj miała mieć obcięte pazurki, ale pańcia źle wymierzyła i polała się krew. Na jednym pazurze zabieg się skończył. Dzisiaj DS odebrał telefon od córki "mamo ratuj, pies jest agresywny do kota" - faktycznie, zaczyna pokazywać różki. Na szczęście pies już jadł tego dnia śniadanie... DS przerażony wielkością psa, chcieli psa małego/do kolana, a oni są niscy... a ta taka duuuża :D I Finka to już nie Finka. Phi, jaka z niej Zuma. Nie pasuje. Dla mnie i tak to Finezja, i tak. Quote
Guest TyŚka Posted March 24, 2015 Posted March 24, 2015 Kurka, marzy mi się jakiś nowy domownik. Nawet chomik... cokolwiek... byleby nie mieć pustego domu. Wiem, że drugi pies, nawet na DT już odpada, kotów nie chcemy (znaczy się jakiś długowłosy domowy by się przydał, ale wiem, że babcia zacznie wypuszczać na dwór), świnki i szczury odpadają... ale cokolwiek. By było coś do poczochrania. Tylko nikt tego nie podziela. A mnie naprawdę smutno. Jeszcze bardziej mnei przygnębia to, że brat na studiach, a z młodszych braciszkiem nie mam takich relacji. I dopiero zdaję sobie sprawę, jak nie jestem pochłonięta futrzakami, jak starszego brata mi brakuje. Myślałam o króliku (brat studziena się zakochał w uszatych i marzy mu się kolejny... ale na stancji nie ma zgody), ale nie ogarniam czemu nikt nie chce :/. A najlepiej by było, gdyby było tak: Ciągle. A nie od święta. Chyba mnie jakaś chandra dopada. Tak btw. ktoś z Was, drodzy warszawiacy kojarzy szkółkę BIS na Obrońcach Tobruku? Bo tam ma chodzi Finia. Quote
łamAga Posted March 24, 2015 Posted March 24, 2015 https://lh3.googleusercontent.com/-S8JvWezMyAs/VGoR0XmSYPI/AAAAAAAAEXU/clIl4siHGpM/w413-h550-no/P1180041.JPGsłodki uśmiech :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.