Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzikie nieporadne, dlaczego nie chciałabyś takiego psa? Toż to anioł. I wybacz, jak chcesz Morusa, to chcesz i Finkę. Jak jej nie chcesz, to nie chcesz i Gamonia - oboje są mocno do siebie podobni ;).

Skąd Ci przyszło do głowy Filifionka? Nie chciałam mieć ani filii, ani fionki... Chciałam Finkę :). Ostrą, praktyczną, kompaktową, wszechstronną. Dlaczego Finka? Tłumaczeń jest kilka:

Pierwsze - pierwotne zresztą. Finka to nóż harcerski. Teraz nie jest łatwo znaleźć prawdziwą finkę, zwykłe noże do pożytku wszestronnego nazywa się teraaz finkami... co jest błędne. Jednak nóż to niezbędny sprzęt harcerza. Np. mi braciszek na 18stkę kupuje taki świetny nóż, tylko za 200zł. Są fajniejsza, ale nie chcę by poszedł z torbami. Tak cyz inaczej, bo odchodzę od meritum tematu... Nazywając psa Finką chciałam zaznaczyć, że jest dla mnie ważny tak samo, jak harcerstwo. A to największe wyróżnienie. Chciałam też połączyć swoje dwie pasje: psy i harcerstwo. I jeszcze jedno - chciałam sprawić, by pies był tak samo wszechstronny, użyteczny i lubiany jak finki :) Dlatego wiedziałam, że jednego tymczasa nazwę sobie Finką, a że suczka jest z lasu... samo wyszło. W końcu noża fińskiego używa się przede wszystkim w lesie.

Drugie -  Finka to inaczej mieszkanka Finlandii. A trzeba wiedzieć, że darzą ogromną sympatią kraje Północnej Europy. Chciałabym tam kiedyś pojechać :). Choć chodzą pogłoski, że Finka się wzięła z miłości do Finlandii (alkoholu) - rzecz jasna jest to żartobliwe, bo każdy wie, że nie lubię alkoholu ;).

Trzecie - wzięło się, jak można się domyślić, jak już młoda do nas przyszła. Finkę łatwo przekształcić na świnkę ;). Żartobliwie, więc zapisuję ją jako śFinka, choć przecież wołając tak na nią, słychać po prostu "świnka", "świnia". Młoda kocha się brudzić, mimo kąpania, dalej jest brudna, poza tym jak to szczeniak, nie kontroluje, gdzie się załatwia :).
I tak oto w domu mam: Finkę, Finlandię i Świnkę.

 

Posted

pcheelkaa, masz rację. To SAMO wybuchło, a biedny piesek był tylko narażony na zostanie ofiarą bomby :(. Dzisiaj zresztą też - została sama może na 10min... I jak wróciłam, zobaczyłam jak pies mocno troszczył się o mnie. Myśląc, że się zgubiłam Finlandia wytoczyła mi ścieżkę do pokoju z wszystkiego, co miała pod łapą (czyt. gazety, folie, kapcie, pluszaki, gryzaki, jedzenie), a na samym końcu położyła się umęczona sunia. Biedna... co musiała przeżyć, wiedząc że zgubiłam drogę do pokoju :(.

 

marta1624, a już myślałam, że Twoją historię wykorzystam ;). Cieszę się, że u Ciebie tak się stało, mam nadzieję, że mała z nami zostanie. Jest słodka :)

 

Majkowska, a tak to :). To tak samo jak swego czasu często w galerii gościła nam Kropka. Jak to już wyjaśniła Kazuro, koty są mojej Babci, z którą mieszkam, nie moje. Wzięte zostały WBREW zgodzie rodziny, w konspiracji przed nami. Nie poczuwam się do odpowiedzialności nad kotami, Babcia znała moje zdanie nt kotów, więc nie będę jej wyręczać w niczym. Ani się mieszać, w końcu ona "wie lepiej". Niech ma zasikane ściany i niech narzeka, że ją nie stać na koty. Biorąc je, wiedziała że nie będą najedzone z powietrza i że będą wszędzie szczać z racji, że są kocurami - ale wiedziała lepiej. To teraz ma. Może to złośliwe z mojej strony, ale... już nawet nie chce mi się walczyć z Babcią.

Posted

a gdzie przebywa i z kim Finka jak idziesz do szkoły/na uczelnię ? Nie wiem w jakim wieku jesteś? :p
Bo moja Shila jak ide do pracy jest w pokoju,ma matę i na nią robi potrzeby. Wpada do niej chłopak sprzątnąć i zająć małą. Abby zabieram ze sobą. Jak wraca moja mama a mnie jeszcze nie ma - udaje, źe nie wie o istnieniu drugiego psa.. ale ja widzę np plamę po siku w kuchni lub zabawkę, okruchy po karmie. Tzn, źe ją wypuszcza ale oczywiście nie powie źebym nie poczuła się za pewnie. Chłopak nie wypuszcza jej bo nie chce mu się później szukać niespodzianek hah :)

Posted

Na razie mam ferie, bo chodzę do liceum. :) Jeszcze tydzień. Jednak u nas w domu zawsze jest Babcia, no chyba że wyjdzie do sklepu, choć odkąd jest mała staramy się, by zawsze ktoś z nią był.

Na szczęście, coraz bardziej się od nas uwalnia. Może spać w moim pokoju, a ja mogę robić coś w kuchni i nie ma paniki. :) Oczywiście nie ryzykowałaby ją zostawić samą w domu na parę godzin...

Ona robi wszędzie, zwłaszcza na dywan. O jego zwinięciu nie ma mowy...

Posted

Na razie mam ferie, bo chodzę do liceum. :) Jeszcze tydzień. Jednak u nas w domu zawsze jest Babcia, no chyba że wyjdzie do sklepu, choć odkąd jest mała staramy się, by zawsze ktoś z nią był.
Na szczęście, coraz bardziej się od nas uwalnia. Może spać w moim pokoju, a ja mogę robić coś w kuchni i nie ma paniki. :) Oczywiście nie ryzykowałaby ją zostawić samą w domu na parę godzin...
Ona robi wszędzie, zwłaszcza na dywan. O jego zwinięciu nie ma mowy...


To idealna pora na szczeniaka. Ferie u nas dopiero od 16 :) Shila w miarę zaczęła ogarniać matę. Dywan jest tylko u mamy, ale tam nie ma wstępu więc spoko:) A relacje jakoś się poprawiły z rodziną?
Posted

Rodzina się odzywa, więc się poprawiły. Wczoraj pytali co ze szczeniakiem, czy ktoś się odezwał to odpowiedziałam szczerze, że nie wiem :p.

Posted

Hahah, no tak Muminki :D
Tak, harcerze w ogóle nie powinni pić. Powinni być trzeźwi i zawsze czujni ;). Jednak tu przede wszystkim chodzi o umiar i długie rozmowy są przeprowadzane wśród instruktorów czy 10pkt prawa harcerskiego powinien być w takiej formie, mówiący o całkowitej abstynencji. Zachęcamy do tego, ale nie można do tego nikogo zmusić, tak czy inaczej harcerza nie powinno zobaczyć się NIGDY pijanego. I szczerze? Nigdy nie widziałam. W innych krajach, skauci się dziwią, że mamy takie przywiązanie np. do munduru czy własnie do abstynencji - niestety, tam jest normalne, że podczas spotkań jest alkohol, munduru też brak, jedynie chusta. Zresztą sam założyciel skautingu zostawił kwestię alkoholu nam samym.

 

Finka to czort. Diablik. Podszyty aniołkiem. Demoluje, niszczy, roznosi. Szczeka, goni koty, gryzie nogi, warczy jak ktoś wtargnie do JEJ domu. Jednak robi to z takim szelmowskim zacieszem na pysku, że nie sposób się gniewać :)

Posted

Nie strasz mnie :D Już wystarczy, że jak posprzątam, to po 5min znów taki bałagan, który SAM się zrobił :p

Posted

Widocznie mam niebezpieczne rzecz w domu skoro same eksplodują :).
To samo pomyślałam dzisiaj... jak właścicielka zrobiła Fugi zrobiła podsumowanie na fejsbuku...

Posted

Ile ty już miałaś tymczasów? :O   I dobra zasada, ja w środę się trochę upiłam no i że się gorzej czułam to najpierw gadałam głupoty których się wstydzę, a potem były rewelacje z rańca, więc stwierdzam NIE, co za dużo to nie zdrowo ;)

 

A co do Muminków...To ja się już uzależniłam :D

Posted

Tymczasów? Niewiele. Śnieżka, Fuga, Gandzia, Czubek i Finka. Tali była u mnie jeden dzień, ale uczestniczyłam całkiem w jej adopcji. Wcześniej tymczasowałam, ale tak to się nie nazywało... ot dało im się jeść i dach nad głową, i znalazło dom - Toffika i Negai. Kilka kotów, które stołówkowałam... ale nie wiem czy się liczą, bo jedynie przychodziły do nas na żarcie i nikt ich nie wyganiał, że śpią w pudełkach i prowizorycznych budkach przygotowanych do tego celu :). Jeśli chodzi o własne adopcje to jeszcze była Lucy, mama Tali oraz Reksio i Łatek...
Oczywiście psom bezdomnym pomagam od 2010, więc trochę się podopiecznych nazbierało, którym w jakiś sposób pomogłam... ale tymczasów ogólnie rzecz biorąc miałam niewiele.

Ad upicia - alkohol jest dla mnie niesmaczny, ja z tych niepijących, więc nie wiem jak to jest ;)

 

A Muminki są fajne, ale faza na nie mi przeszła :)

Posted

Ile ty już miałaś tymczasów? :o   I dobra zasada, ja w środę się trochę upiłam no i że się gorzej czułam to najpierw gadałam głupoty których się wstydzę, a potem były rewelacje z rańca, więc stwierdzam NIE, co za dużo to nie zdrowo ;)

 

Bo pić, to trzeba umieć :P

Posted

Hejka, jak zwykle nagadane :P No ale nawet troszkę nadrobiłam, więc i tak sukces xd 

A Finka, no cóż, pisałam już na fb - jest świetna! I jak do Morusa pasuje... Na pewno nie chcesz jej zostawić? :P 

Posted

Hahaha, a jest jakaś teoria? Bo ja zawsze tak z marszu i czasem wypiję dużo i jest ok, a czasem mało i jest gorzej :P

 

Dobrze dobrane towarzystwo i dobre jedzenie to podstawa ;)

Ja nie siadam do picia, jeśli nie mam wystarczającej ilości jedzenia :P

Do tego, jak człowiek ciągle siedzi i pije, a się nie rusza, to jak wstanie jest szybciej pijany ;)

Nie polecam też popijania wódki czymś gazowanym. Lepsza jest zwykła woda (wiem jak to brzmi, ale tak jest!) albo sok grejpfrutowy :)

 

To takie małe rady, które pomagają ;)

Ale oczywiście nie ma złotego środka na to, żeby dużo wypić i następnego dnia, na 100% czuć się dobrze.

Człowiek niestety, może mieć gorszy dzień, być przemęczony itp., a wtedy można być pijanym po 1 małym piwie :P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...