Havanka Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Wszystkie szczeniaczki już na starcie miały małe szanse na przeżycie. Były chore i mocno zarobaczone. Mimi przegrała walkę. Trzymajmy kciuki za Mikusia i pozostałe rodzeństwo. Mimi... Quote
mari23 Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 choć serce mam pełne smutku dzisiaj - życzę Wam w Nowym 2012 Roku 366 szczęśliwych, dobrych dni, pokoju w sercu, zdrowia na ciele i duszy, a radości w domu, w pracy i na wszystkich wątkach dogomanii!!!! WSZYSTKIEGO DOBREGO !!!!:iloveyou::iloveyou::iloveyou: i dziękuję, że jesteście ze mną !!!!! Quote
kaja69 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Mari,wszystkiego najlepszego w nadchodzacym roku:) żeby te dni smutku były juz ostatnimi :) żebyś miała juz tylko same powody do radości:) i w ogóle żeby wszystkie marzenia Ci się spełniły :) Quote
kaja69 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Tak szczerze Ci zyczenia składałam,ze się az zdublowały :) Quote
Havanka Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 [quote name='kaja69']Mari,wszystkiego najlepszego w nadchodzacym roku:) żeby te dni smutku były juz ostatnimi :) żebyś miała juz tylko same powody do radości:) i w ogóle żeby wszystkie marzenia Ci się spełniły :) Przyłączam sie do życzeń i ściskam mocno ! Quote
_Goldenek2 Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Z okazji zbliżającego się Nowego Roku przesyłam Ci Marysiu gorące życzenia miłości, która jest w zasięgu ręki, radości, która dostrzega piękno małych rzeczy, nadziei, która nie gaśnie, kiedy marzenia wydają się zbyt dalekie, pokoju, który koi, kiedy wszystko wyprowadza z równowagi, i wiary, która daje oparcie, kiedy bezradność przeraża. Quote
Nutusia Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Maryniu, smutno, ale i nadzieja jest, że ten podły rok się dziś kończy, a następny nie będzie taki zły jak go malują... Wszystkiego najszczęśliwszego! Quote
mari23 Posted January 1, 2012 Author Posted January 1, 2012 [quote name='Nikaragua']witajcie w Nowym Roku :) ufff..... już po strzelaniu, choć pojedyncze strzały jeszcze się słyszy :( u mnie był dramat - wystrzałów wszystkie się boją ( oprócz Mistera Ślepka ;)), a śpiąca spokojnie przez cała dobę sunia po sterylce wieczorem znów dostała ataku strachu - znów okna i doniczki poszły w ruch... otworzyłam więc "jej" pokój i puściłam do reszty - słuchajcie, ona jest cudowna ! wprawdzie ze strachu drżała i biegała za mną, jak wszystkie, ale kota tylko powąchała, jak jej go przyniosłam ( bo on uciekł od nowego psa, to jemu chciałam pokazać, że nie ma się czego/kogo ;) bać) i wszystko jest dobrze - sunieczka spokojnie ze wszystkimi się dogaduje, zjadły razem..... brakło misek na gotowane, więc..... po raz pierwszy od ponad miesiąca nałożyłam też do Charlisiowej miseczki... nazwałam ją - zgodnie z sugestią dokarmiających ją ludzi z ulicy Różanej w naszej miejscowości - Róża baterie mi się skończyły, a ponieważ kolejna - trzecia już ładowarka i piąty komplet akumulatorków zawiódł - zdecydowałam, że wracam do "paluszków AA", jak kupię - zrobię Róży fotki Bardzo Wam dziękuję za życzenia, za to, że jesteście ze mną na dobre i na złe chwile !!!! DZIĘKUJĘ !!!!! Quote
kaja69 Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 U nas tez jeszcze strzelają i tak pewnie będzie aż im sie amunicja nie skończy... Charliś pewnie szczęśliwy,że jego miseczka będzie słuzyła kolejnej bidzie,kto wie moze On Róże skierował do Ciebie:cool3: Quote
Nutusia Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 O tak, ja też węszę Charlisiową łapkę w pojawieniu się Różyczki u Ciebie ;) Quote
mari23 Posted January 1, 2012 Author Posted January 1, 2012 Nutusia napisał(a):O tak, ja też węszę Charlisiową łapkę w pojawieniu się Różyczki u Ciebie ;) ona taka cichutka i grzeczna, jak Charliś jest :) byłyśmy dzisiaj u wetki do kontroli pooperacyjnej i na zastrzyku - grzeczna bardzo była Różyczka ale był i Mikuś, braciszek Mimi z Mikusiem jest źle :-( wetka mówi, że będziemy go leczyć do końca i walczyć do końca, ale ona nie widzi wielkich szans :-( Mikuś miał silny atak padaczki, ma coraz większy katar, zapalenie płuc, a po ataku bardzo słabiutki wetka kazała go trzymać w bardzo ciepłym miejscu, przy termoforze itp. więc postawiłam "farelkę" i Mikuś ma takie ciepełko, że aż gorąco - i jakby jest troszeńkę w lepszej formie, odzyskuje siły, bo miał dreszcze i jęczał.... apetyt raczej słaby, ale je troszkę dostał dzisiaj kroplówkę i zastrzyki inne maluszki z tego miotu też są chore,za wyjątkiem jednego Quote
mari23 Posted January 2, 2012 Author Posted January 2, 2012 mari23 napisał(a):ona taka cichutka i grzeczna, jak Charliś jest :) byłyśmy dzisiaj u wetki do kontroli pooperacyjnej i na zastrzyku - grzeczna bardzo była Różyczka ale był i Mikuś, braciszek Mimi z Mikusiem jest źle :-( wetka mówi, że będziemy go leczyć do końca i walczyć do końca, ale ona nie widzi wielkich szans :-( Mikuś miał silny atak padaczki, ma coraz większy katar, zapalenie płuc, a po ataku bardzo słabiutki wetka kazała go trzymać w bardzo ciepłym miejscu, przy termoforze itp. więc postawiłam "farelkę" i Mikuś ma takie ciepełko, że aż gorąco - i jakby jest troszeńkę w lepszej formie, odzyskuje siły, bo miał dreszcze i jęczał.... apetyt raczej słaby, ale je troszkę dostał dzisiaj kroplówkę i zastrzyki inne maluszki z tego miotu też są chore,za wyjątkiem jednego Mikuś wciąż walczy, nie chce sie poddać, w tym znękanym maleńkim ciałku jest wielka wola życia - w nocy zrobił kupkę - czarną niestety, ale nie plynną już , rano zjadł trochę Intestinala junior i wypił posłodzoną przegotowaną wodę.... ale to jedyne dobre wiadomości o nim - nękają go kolejne ataki, na dodatek wydaje mi się, ża ataki są wtedy, kiedy on próbuje do mnie wstawać i cieszy się.... zostawiłam go więc w spokoju, zaglądam tylko przez uchylone drzwi, a on leży wycieńczony tymi atakami, ale najbardziej martwi mnie jego oddech - rzęzi mu w płuckach na 14.00 jesteśmuy umówieni do wetki, mały ma wenflon, ciężko wczoraj z tym było, ale udało się założyć na dodatek w nocy zachorował mój najukochańszy psiaczek - Kilerek - ten z padaczką, wygląda to bardzo źle, o 10.00 zawiozę go do Środy Śląskiej, bo nasza wetka dopiero od 14.00 jest on już od paru dni był taki "nieswój", ale myślałam, że to z powodu wystrzałów.... on drży tak, jak wtedy, kiedy bał się hałasu, ale to trwa od nocy i na dodatek próbował chodzić - co 2 kroczki staje i pręży się drżąc - chyba z bólu i tak patrzy, że serce pęka ! on jedyny u nas się urodził, bo przygarnięty był w brzuszku mamusi, od szczeniaczka miał ataki padaczki, ale nie na tyle często, żeby to stanowiło jakieś zagrożenie.... Quote
Havanka Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Smutno zaczął się ten nowy rok... Mimo wszystko, zapraszam na bazarek z książkami i filmami na SHA; http://www.dogomania.pl/threads/220336-quot-quot-quot-Ksi%C4%85%C5%BCki-i-filmy-na-SHA-do-11.01.2012-godz.-20.00?p=18307187#post18307187 Quote
mari23 Posted January 2, 2012 Author Posted January 2, 2012 leki, które dostał Kilusiek nie tylko nie pomogły, ale chyba nawet jest coraz gorzej :( Quote
Havanka Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 mari23 napisał(a):leki, które dostał Kilusiek nie tylko nie pomogły, ale chyba nawet jest coraz gorzej :( Marysiu, co powiedziała wetka? na co dostał te leki? A co z maluszkiem? Quote
mari23 Posted January 2, 2012 Author Posted January 2, 2012 Havanka napisał(a):Marysiu, co powiedziała wetka? na co dostał te leki? A co z maluszkiem? Kiler dostał No-spę i Betamox, jeśli do jutra mu nie przejdzie - będą badania, na razie pierwszą, optymistyczną diagnozą była niestrawność - chyba jednak to coś poważniejszego jego bardzo trudno zbadać, bo wrzeszczy i jęczy na sam widok strzykawki i lekki dotyk weta a Mikuś dostał dzisiaj kroplówkę i zastrzyki, jest jakby troszeńkę lepiej... Kasia wróciła od tamtej babci i jest zachwycona nowym pieskiem czyli Różą, a Mikusia "pomagała" mi dzisiaj dźwigać w transporterku..... mam już pomoc ;) Quote
Havanka Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 mari23 napisał(a):Kiler dostał No-spę i Betamox, jeśli do jutra mu nie przejdzie - będą badania, na razie pierwszą, optymistyczną diagnozą była niestrawność - chyba jednak to coś poważniejszego jego bardzo trudno zbadać, bo wrzeszczy i jęczy na sam widok strzykawki i lekki dotyk weta a Mikuś dostał dzisiaj kroplówkę i zastrzyki, jest jakby troszeńkę lepiej... Kasia wróciła od tamtej babci i jest zachwycona nowym pieskiem czyli Różą, a Mikusia "pomagała" mi dzisiaj dźwigać w transporterku..... mam już pomoc ;) Trzymamy kciuki za Kilerka i Mikusia !!! Będzie z Kasi wspaniała Dogomaniaczka!!! Marysiu, gdybyś miała jakieś ładne zdjęcia Róży, to zrobiłabym jej trochę ogłoszeń. Quote
mari23 Posted January 2, 2012 Author Posted January 2, 2012 Havanka napisał(a):Trzymamy kciuki za Kilerka i Mikusia !!! Będzie z Kasi wspaniała Dogomaniaczka!!! Marysiu, gdybyś miała jakieś ładne zdjęcia Róży, to zrobiłabym jej trochę ogłoszeń. tak, tak, wspaniała:mad:..... ciągle chciała głaskać Kilerka, bo chory i co chwilkę pytała czy może tak "pomalutku" go pogłaskać, bo Kilusiek chory....:shake: Kasia już poszła do domku, więc Kilusiek ma wreszcie spokój, dałam mu No-spę w tabletce chwilkę temu, bo widać, że bardzo cierpi....:-( a Róża dzisiaj już 2 razy była sama na podwórku - wyszła przypadkiem, przerażona wybiegłam, ale ona przyszła do mnie, jak ją zawołałam jest bardzo kochana i posłuszna zdjęcia zrobię w czwartek, jak zdejmiemy ubranko pooperacyjne, bo teraz to tylko głowa jej wystaje ( ogonka nie ma wcale :)) Quote
Havanka Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 mari23 napisał(a):tak, tak, wspaniała:mad:..... ciągle chciała głaskać Kilerka, bo chory i co chwilkę pytała czy może tak "pomalutku" go pogłaskać, bo Kilusiek chory....:shake: Kasia już poszła do domku, więc Kilusiek ma wreszcie spokój, dałam mu No-spę w tabletce chwilkę temu, bo widać, że bardzo cierpi....:-( a Róża dzisiaj już 2 razy była sama na podwórku - wyszła przypadkiem, przerażona wybiegłam, ale ona przyszła do mnie, jak ją zawołałam jest bardzo kochana i posłuszna zdjęcia zrobię w czwartek, jak zdejmiemy ubranko pooperacyjne, bo teraz to tylko głowa jej wystaje ( ogonka nie ma wcale :)) Kasia ma wrażliwe serduszko i chyba wiem po kim;). Czekam w takim razie na zdjęcia Różyczki. Quote
mari23 Posted January 3, 2012 Author Posted January 3, 2012 Kiluś miał dzisiaj USG i badania, oprócz leukopemii i bardzo wysokiej bilirubiny NIC wiecej nie wyszło w badaniach.... dostał leki, jest osłabiony bardzo :( bardzo xle jest z Mikusiem - właśnie wróciłam z gabinetu - wezwałam tam wetkę, bo Mikus miał ciągłe ataki padaczki, dostał lek, potem podwójną dawkę, bo nie skutkowało... źle z nim, ale temperatura normalna, walczy organizm jeszcze, więc jest nadzieja Quote
kaja69 Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 mari,ja cały czas wchodze i czytam i ciagle z nadzieja ,ze psiakom sie polepszyło...mam nadzieję,ze w końcu sie doczekam...a swoja droga jakie one maja szczęście ,ze maja Ciebie... Quote
Nutusia Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 O tak, bez Marysi już dawno by było po nich... Quote
mari23 Posted January 4, 2012 Author Posted January 4, 2012 Nutusia napisał(a):O tak, bez Marysi już dawno by było po nich... i przy mnie Mimi umarła :( a Mikuś jest w ciężkim stanie - dostał antybiotyk nowej generacji - może zdarzy się cud.... Kilus wciąż chory, ma gorączkę ( 40stopni), ale już nie tak ostre bóle, nawet je ( Gastro Intestinala oczywiście) za to Róża po sterylce coraz lepiej, jutro zdejmujemy ubranko pooperacyjne Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.